Sarkozy nie odpuszcza, czyli HADOPI 2 przechodzi przez Zgromadzenie Narodowe

Frederic Mitterrand przed rozpoczęciem przemówienia w Zgromadzeniu NarodowymWe Francji od 1 lipca urzęduje nowy minister Kultury i Komunikacji - Frederic Mitterrand. Usiłuje on przeforsować projekt ustawy HADOPI 2, chociaż wcześniejszy projekt ustawy, pozwalający odcinać internautów od Sieci, został poddany ocenie konstytucyjnej, a po uznaniu części przepisów za niezgodne z konstytucją pozostawiono "wydmuszkę". Administracja prezydenta Sarkozego jest wyraźnie zdeterminowana, by przepisy pozwalające na odcinanie internautów od Sieci jednak przyjąć. Wczoraj nowa ustawa została przegłosowana przez Zgromadzenie Narodowe (co jeszcze nie kończy procesu legislacyjnego), ale opozycja znów przygotowuje się do batalii konstytucyjnej.

W jaki sposób administracja Sarkozego postanowiła obejść problemy dostrzeżone przez Radę Konstytucyjną? Wedle projektu nowej ustawy, której celem jest włożenie zębów wybitych wcześniej przez Radę (por. Dlaczego niektóre przepisy ustawy HADOPI uznano za niezgodne z francuską konstytucją), komitet HADOPI ("Wysoki urząd ds rozpowszechniania utworów i ochrony praw w Internecie", Haute Autorité pour la diffusion des œuvres et la protection des droits sur Internet) ma po prostu otrzymać uprawnienia sądownicze. Aby zaś usprawnić wymiar sprawiedliwości, jeśli będzie potrzebny niezawisły sąd - będzie on mógł rozstrzygać w składzie jednego sędziego (to zmiana w kodeksie postępowania karnego, w którym przestępstwa związane z własnością intelektualną dopisano do listy przypadków, w których może orzekać sąd w składzie jednego sędziego). Jednym z istotniejszych rozwiązań proponowanych w nowej ustawie jest nałożenie na użytkownika internetu obowiązku szczególnej staranności, związanej z zabezpieczeniem komputerów przed nieuprawnionym wykorzystaniem go do naruszeń prawa autorskiego (art 3a). Ktoś, kto dopuści się "rażącego niedbalstwa" może zostać ukarany grzywną do 3.750 euro, zawieszeniem dostępu do usługi na miesiąc. W nowej ustawie również wprowadzono zakaz zawierania umowy z osobą, której zawieszono wcześniej dostęp do Sieci.

Projekt ustawy z 24 czerwca (Projet de loi relatif à la protection pénale de la propriété littéraire et artistique sur internet, n° 498, déposé le 24 juin 2009) został skierowany przez rząd na szybką ścieżkę legislacyjną (tryb przyspieszony; fr. la procédure accélérée). Materiały na temat nowej ustawy można znaleźć na stronach Zgromadzenia Narodowego: Propriété intellectuelle: protection pénale de la propriété littéraire et artistique sur internet (tłumaczenie za pośrednictwem serwisu Google).

Prezydent Sarkozy dysponuje stosowną większością głosów w Zgromadzeniu. Podczas wczorajszego głosowania 285 deputowanych było za przyjęciem nowej wersji ustawy, 225 zaś było przeciwko. Było to głosowanie jawne w sprawie całej ustawy, uchwalone przez Senat, po wszczęciu postępowania przyspieszonego w sprawach ochrony własności literackiej i artystycznej w Internecie.

Poprzednik Mitterranda, pani Christine Albanel, dwukrotnie przekonywała francuskie Zgromadzenie Narodowe oraz Senat do pierwszej wersji ustawy (por. Francuskie Zgromadzenie Narodowe odrzuciło projekt ustawy "Hadopi" (tri-strike and you're out), Ustawa "Hadopi" przeszła przez francuski Parlament, pojawiają się pytania: co dalej?), nim ostatecznie ustawa została przyjęta, a potem niektóre jej przepisy uznane za niezgodne z konstytucja oraz Deklaracjią Praw Człowieka i Obywatela z 1789 roku.

Po przyjęciu nowej ustawy przez Senat i Zgromadzenie Narodowe opozycja zapowiedziała kolejną walkę na Komisji Wspólnej (Commission Mixte Paritaire), do której projekt trafił po wczorajszym głosowaniu (wczorajsze głosowanie kończyło pierwsze czytanie w Zgromadzeniu Narodowym, pierwsze czytanie w Senacie zakończyło się przyjęciem projektu ustawy w dniu 8 lipca). Francuska procedura legislacyjna dopuszcza możliwość tzw. „żeglowania projektu ustawy” między izbami, co za tym idzie - nie wiadomo jaka będzie przyszłość HADOPI2. Wiadomo jednak, że opozycja przygotowuje się do kolejnej bitwy przed Radą Konstytucyjną.

Materiały audiowizualne z debaty dotyczącej nowej ustawy można znaleźć na stronie francuskiego Zgromadzenia Narodowego (z tych materiałów pochodzi kadr wykorzystany do ilustracji niniejszej notatki). Komentarze na ten temat można znaleźć w serwisie 20minutes.fr, który ustawie HADOPI poświęcił odrębny dział.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Ale ktoś tam musi mieć

Ale ktoś tam musi mieć porządny lobbing - że rząd Francji za wszelką cenę chce to przepchnąć. A to, że nowo powstały urząd otrzyma uprawnienia sądownicze to już w ogolę szczyt wszystkiego. Nie wesoło będzie miał przeciętny użytkownik komputera we Francji :( w sytuacji gdy np antywirus mu przepuści jakiegoś trojana (robiąc z PCeta zombie) = kara 3.750 euro + jeden miesiąc bez netu. Śmiać się, czy płakać?

To nie jest rażące niedbalstwo

kocio's picture

To nie jest "rażące niedbalstwo" - prędzej MS Windows bez żadnych dodatkowych zabezpieczeń (antywirus) i nieaktualizowany by się do tego kwalifikował albo bardzo stara wersja dowolnego systemu operacyjnego. Zaniechać można dużo różnych rzeczy.

a jakie to jest rażące

a jakie to jest rażące niedbalstwo, co to znaczy w ogóle rażące niedbalstwo?
Moim skromniutkim zdaniem producent płatnego os powinien w taki wypadku odpowiadać jeżeli umożliwia (poprzez błąd w systemie) do nie autoryzowanego dostępu.

Dlaczego użytkownik ma być zmuszany do kupowania oprogramowania, czy to będzie os czy antywirus?

Odp: Dla mnie to śmierdzi tylko kasą i kontrolą - bo po wprowadzeniu w/w ustawy będzie można wprowadzić kolejną np. na certyfikowanie "bezpiecznych" programów oczywiście odpłatnie, certyfikowane np. przez służby bezpieczeństwa a dalej snując tą ponurą wizję - certyfikowany os będzie umożliwiał kontrolę zdalną beż wiedzy i zgody użytkownika który za to płaci..., gdzieś to już było...

wolność a co to takiego?

brzmi absurdalnie

To tak, jakby po zatrzymaniu się na zakazie parkowania, Urząd ds. Parkingów oprócz nałożenia mandatu konfiskował samochód na rok. Przy czym wciąż wymagane byłoby kupowanie paliwa do tego skonfiskowanego auta, a jednocześnie nie wolno byłoby kupić innego pojazdu.
Zasadność tych przepisów jest oczywista - Urząd ds. Parkingów ponosi straty przez to, że kierowcy nie korzystają z ich usług i parkują gdzie indziej.

A może chodzi o....

A ja myślę, że motywacja uporu p.Prezydenta Sarkozy'ego jest prozaiczna aczkolwiek bardzo zawoalowana. Nielegalne współdzielenie plików i ochrona praw autorskich to tylko sposób na osiągnięcie zapisów zezwalających na prawne ściganie użytkowników. Mając za umocowanie takie zapisy jak proponowane będzie można w majestacie prawa brać na celownik i prześladować "piratów", ale też tych, co pozwalają sobie na wygłaszanie nieprzyjemnych komentarzy i opinii - także kąśliwości i uszczypliwości wobec Pana Prezydenta. A Prezydent tego bardzo nie lubi... A przecież każdy to wie, że internauci zawsze mają coś na sumieniu.
____________________
tommy

Jako że Francja jest blisko..

Jako że Francja jest blisko spodziewam się, że wkrótce i do nas zawitają tego rodzaju pomysły.

Intryguje mnie jednak nie tyle strona prawna, bo to dla mnie czarna magia, ale strona techniczna. Z tego co wiem, realizacja tego rodzaju ustawy oznacza konieczność przeznaczenia ogromnych środków na analizowanie ruchu po stronie ISP i nawet większych środków po stronie użytkownika, związanych z nakazem autocenzury i auto-monitoringu.

Technicznie rzecz biorąc pojawiają się pytania:

Raz, kto ma płacić za czas obliczeniowy komputerów internautów, który jest przeznaczany na usługi dla hadopi? Przecież komputery nie pracują za darmo.

Dwa, co z systemami specjalistycznymi, posiadającymi dostęp do internetu. Czy na przykład stacja pogodowa z LAN'em też musi monitorować swój ruch?

Trzy wreszcie, kwestia odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez wmuszone oprogramowanie.

I cztery - skoro legalnym stanie się wyłącznie połączenie monitorowane certyfikowanym oprogramowaniem, czyż nie staną się nielegalne maszyny z niestandardowymi OS'ami lub OS'ami typu open source, gdzie możliwe jest dowolne obejście monitoringu?

No i pięć - co z tajemnicą służbową, szyfrowaniem połączeń, https'em
i całą resztą? Wszystkie technologie zabezpieczeń przed podsłuchem tracą przecież podstawę istnienia.

Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka.

Odpowiedzią na powyższy

Odpowiedzią na powyższy post może być co donosi dzisiaj Niebezpiecznik:

Wczoraj wieczorem na blipie napisaliśmy, że hackerzy dotarli do rządowego trojana, tfu! programu autorstwa Orange. To właśnie ta aplikacja w myśl ustawy miała być instalowana na komputerach obywateli, aby mogli oni wykazać przed swoim kochającym państwem, że ich internetowa aktywność nie narusza ustaw o ochronie praw autorskich.

Problem w tym, że według hackerów, ten program to jeden wielki backdoor, włączający maszyny na których się znajduje do, jak to uroczo określają, patriotycznego, “rządowego botnetu” :-) Co ciekawe, aby zainstalować trojana, trzeba za niego zapłacić 2 EUR…

źródło: Patriotic botnet with Orange's HADOPI software

Swoją drogą, kolejny przykład, że nie tylko instytucje państwowe zdolne są do spektakularnej wtopy, sektor prywatny dzielnie stara się z nimi konkurować, czesto ze "znakomitymi" efektami...

HADOPI kontratakuje

Jak dzisiaj przeczytałem na onecie (http://technowinki.onet.pl/wiadomosci/francja-spyware-orezem-w-walce-z-piractwem,1,3414766,artykul.html) Francja podejmuje plany na monitorowanie sieci. Tym razem zamiast instalowania po cichu, urząd chce zachęcić użytkowników do zainstalowania oprogramowania monitorującego ruch w sieci, aby mogli udowodnić swoją niewinność.
Nie znam francuskiego na tyle dobrze by śledzić tamtejsze informacje o tej propozycji. Zapewne wywoła lekkie zamieszanie.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>