Projekt noweli ustawy o informatyzacji: będzie się działo

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji podjęło prace nad opracowaniem projektu ustawy o zmianie ustawy o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne. Projekt trafił do uzgodnień międzyresortowych (z datą 17 września na piśmie przewodnim), chociaż od kilku dni krążył w różnych środowiskach. W BIP MSWiA projektu jeszcze nie widzę. Szykują się zmiany: już nie "gwarantowanie" otwartości standardów, a ich "promowanie". Pojawiła się definicja "otwartego standardu" i "interoperacyjności". Szkoły wyższe i sądy będą musiały stosować ustawę? Zobaczymy. Pojawia się pojęcie "profil zaufania ePUAP", zobaczymy jak zadziała "bezpieczny podpis elektroniczny opatrzony ważnym kwalifikowanym certyfikatem". Wydaje się, że Plan informatyzacji będzie "kroczył", Rada Informatyzacji nie będzie "tłumaczyła" norm. Zmiany dotyczą również kodeksu postępowania administracyjnego (doręczenie pism), ustawy o podpisie elektronicznym (uchylenie art. 58 ust. 3) i kilku innych ustaw...

Dzisiaj jest tak, że - zgodnie z art. 1 ustawy, określa ona m.in zasady "ustalania minimalnych, gwarantujących otwartość standardów informatycznych, wymagań dla systemów teleinformatycznych używanych do realizacji zadań publicznych oraz dla rejestrów publicznych i wymiany informacji w formie elektronicznej z podmiotami publicznymi". Wedle propozycji związanych z tym punktem ustawa będzie określała zasady "ustalania minimalnych, promujących otwartość standardów informatycznych, wymagań dla systemów teleinformatycznych używanych do realizacji zadań publicznych oraz dla rejestrów publicznych i wymiany informacji w formie elektronicznej z podmiotami publicznymi oraz ram interoperacyjności systemów teleinformatycznych".

Dziś ustawa określa zasady "dostosowania systemów teleinformatycznych używanych do realizacji zadań publicznych do minimalnych, gwarantujących otwartość standardów informatycznych, wymagań dla systemów teleinformatycznych używanych do realizacji zadań publicznych", wedle noweli już tylko "promujących otwartość". Dziś określa zasady "dostosowania rejestrów publicznych i wymiany informacji w formie elektronicznej z podmiotami publicznymi do minimalnych, gwarantujących otwartość standardów informatycznych, wymagań dla rejestrów publicznych i wymiany informacji z podmiotami publicznymi", wedle nowelizacji... Tak. Promujących.

Ale... Zaproponowano na przykład definicje:

Interoperacyjność - zdolność systemów teleinformatycznych oraz wspieranych przez nie procesów do wymiany danych oraz do dzielenia się informacjami i wiedzą;

Otwarty standard - standard, który łącznie spełnia następujące warunki:
a) jest przyjęty i zarządzany przez niedochodową organizację, a jego rozwój odbywa się w drodze otwartego procesu podejmowania decyzji, w którym mogą uczestniczyć wszyscy zainteresowani,

b) jest opublikowany, a jego specyfikacja jest dostępna dla wszystkich zainteresowanych bezpłatnie lub po kosztach sporządzenia kopii oraz możliwa dla wszystkich do kopiowania, dystrybuowania i używania również bezpłatnie lub po kosztach operacyjnych,

c) wszelkie związane z nim prawa autorskie, patenty i inna własność przemysłowa są nieodwołalnie udostępnione bez opłat,

d) nie ma żadnych ograniczeń w jego wykorzystaniu

Są też inne zmiany i naprawdę każda zasługuję na uwagę (np. delegacja ustawowa do wydania Krajowych Ram Interoperacyjności, która pojawiła się projekcie). Ja zaś poniżej przywołam uzasadnienie (chociaż wiadomo, że diabły tkwią w szczegółach zaproponowanych nowych brzmień przepisów i nowych przepisów). A więc uzasadnienie:

Projektowaną ustawą dokonuje się nowelizacji ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (Dz. U. Nr 64, poz. 565 z późn. zm.) zwaną dalej ustawą o informatyzacji.

Zmiana wprowadzona w art. 1 ustawy, związana była z odmiennym rozumieniem pojęcia otwartych systemów podczas przygotowań w 2004 r. ustawy o informatyzacji a funkcjonowaniem tego pojęcia w okresie późniejszym w odniesieniu do Europejskich Ram Interoperacyjności 1.0.. Pojęcie otwartych standardów było rozumiane jako gwarancja jawności standardów. Nowelizacja ustawy o informatyzacji zakłada wprowadzeniem definicji otwartego standardu i utożsamienie tego pojęcia ze sformułowaniem używanym w Europejskich Ramach Interoperacyjności 1.0. oraz przy przyjęciu założenia że Państwo nie może gwarantować użycia tych systemów a jedynie je promować.

Podstawową zmianą zaproponowaną w ustawie jest rozszerzenie kręgu podmiotów zobowiązanych do stosowania przepisów ustawy o jednostki badawczo-rozwojowe, państwowe szkoły wyższe i państwowe wyższe szkoły zawodowe, Polską Akademię Nauk i tworzone przez nią jednostki organizacyjne, Rzecznika Praw Obywatelskich, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, sądy administracyjne, Najwyższą Izbę Kontroli, Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, Krajowe Biuro Wyborcze, Instytut Pamięci Narodowej – Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Narodowy Bank Polski, które to podmioty w obowiązującym brzmieniu ustawy są mocy art. 2 ust. 3 wyłączone z obowiązku stosowania ustawy. Jednocześnie wyłączono w stosunku do tych podmiotów regulacje zawarte w rozdziale IV ustawy. Zmiana powyższa jest sposobem na rozszerzenie zakresu podmiotowego ustawy, oraz zwiększeniem kręgu podmiotów występujących o dofinansowanie, a jednocześnie wprowadziła obowiązek stosowania się tych podmiotów do innych wymagań wynikających z ustawy. Dodanie ust. 4 do art. 2 ustawy spowodowało konieczność wprowadza zmiany technicznej polegającej na dopisaniu w zdaniu wstępnym art. 2 również tego dodanego ustępu.

W art. 3 dla spójności ustawy dodano nowe pojęcia: profil zaufania ePUAP, elektroniczna skrzynka podawcza, interoperacyjność, neutralność technologiczna, otwarty standard, urzędowe poświadczenie odbioru nie występujące w ustawie a kluczowe dla dalszego postępu procesu informatyzacji podmiotów realizujących zadania publiczne.

Wprowadzenie pojęcia elektronicznej skrzynki podawczej miało na celu jej należyte umocowanie oraz wyjaśnienie wątpliwości czy może być wykorzystywana w postępowaniach innych niż administracyjne i przez podmioty inne niż podmioty administracji publicznej. Proponowana regulacja stanowi de facto przetransponowanie na poziom ustawowy definicji z rozporządzenia wedle której elektroniczną skrzynką podawczą jest dostępny publicznie środek komunikacji elektronicznej, służący do przekazywania informacji w formie elektronicznej do podmiotu publicznego przy wykorzystaniu powszechnie dostępnej sieci teleinformatycznej.

Pojęcie otwartego systemu zaczęło się pojawiać w polskiej doktrynie prawnej i później w aktach prawnych po wejściu w życie ustawy o informatyzacji. Aby uniknąć nieporozumień wynikających z różnego rozumienia tego pojęcia w nowelizacji uzupełniono słowniczek pojęć o definicję zgodną z Europejskimi Ramami Interoperacyjności 1.0.

Pojęcie interoperacyjności jest definicją kontekstową tak na potrzeby prawa telekomunikacyjnego (ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. – Prawo telekomunikacyjne (Dz. U. Nr 171 poz. 1800, z późn.zm.) jak na potrzeby informacji przestrzennej (projekt ustawy o infrastrukturze informacji przestrzennej). Chcąc by ustawa o informatyzacji zawierała uniwersalną definicję wprowadzono pojęcie zgodne z Europejskimi Ramami Interoperacyjności 1.0. Wprowadzenie do ustawy ww. pojęć było ponadto konieczne dla zachowania spójności ustawy oraz zostało wprowadzone po przeanalizowaniu stanowiska środowiska wolnego oprogramowania.

Definicja urzędowego poświadczenia odbioru jest zgodna z definicją zawartą w obowiązującym rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów z dnia 29 września 2005 r. w sprawie warunków organizacyjno-technicznych doręczania dokumentów elektronicznych podmiotom publicznym.

Zmiana w art. 6 ustawy ma na celu wprowadzenie możliwości uaktualniania istniejącego Planu, a jednocześnie daje możliwość dokonywania zmian w okresie dłuższym niż rok.

Podstawą trudności w dokonywaniu obiektywnej oceny wniosków stanowią kłopoty z powoływaniem zewnętrznych ekspertów – posiadających wiedzę specjalistyczną w wymaganym zakresie – którzy mogliby wspomóc aparat urzędniczy w ocenianiu wniosków.

Obecne przepisy umożliwiają ministrowi właściwemu do spraw informatyzacji powołanie (w drodze zarządzenia) zespołu do spraw oceny wniosków o dofinansowanie przedsięwzięć jedynie spośród pracowników urzędu obsługującego tego ministra. Nie może dziwić konstatacja, że bardzo specjalistyczne przedsięwzięcia, które są przedmiotem wniosków są oceniane przez urzędników, którzy co prawda posiadają gruntowną wiedzę o zasadach informatyzacji i finansowaniu projektów publicznych, nie posiadają jednak wiedzy merytorycznej potrzebnej do oceny znaczenia samego przedsięwzięcia dla informatyzacji danego sektora gospodarki lub administracji. Zmiana w art. 12 ust. 4 wprowadza możliwość uzyskania przez zespół do spraw oceny wniosków właśnie takiej opinii, oczywiście po akceptacji ministra właściwego do spraw informatyzacji.

W art. 13 wprowadzono obowiązek korzystania przez podmioty publiczne do realizacji zadań publicznych systemów zapewniających interoperacyjność na zasadach określonych w krajowych ramach interoperacyjności. W art. 18 dodano ponadto delegację do stworzenia Krajowych Ram Interoperacyjności.

Ustawa o informatyzacji wprowadziła ogólną zasadę nieodpłatności korzystania z rejestrów przez podmioty znajdujące się w sferze publicznej. Praktyka pokazała, że zasada ta nie jest w pełni realizowana, dlatego też w projekcie zmiany art. 15 wprowadzono delegację do wydania rozporządzenia regulującego wszystkie wyjątki od zasady nieodpłatności dostępu do danych zgromadzonych w rejestrze. Ponadto w art. 15 wprowadzono zmiany redakcyjne obejmujące skreślenie słów: „przez podmiot, któremu udostępniono dane” oraz dodanie w ust. 3 słowa „nieodpłatnego”.

Dodany do art. 14 ust. 4 miał za zadanie wprowadzenie okresu przejściowego na płynne dostosowanie infrastruktury informatycznej państwa do rozwoju technologicznego.

W projektowanej ustawie ustalono jednolite podstawy prawne dla zarządzania dokumentem elektronicznym (i danymi) w różnych rodzajach postępowań. W szczególności dotyczyło to współdzielenia dokumentu elektronicznego w ramach jednej instytucji (czyli tzw. elektronicznego obiegu dokumentów). Uregulowano kwestie warunków organizacyjnotechnicznych doręczania dokumentów elektronicznych podmiotom publicznym oraz sporządzania i doręczania pism w formie dokumentów elektronicznych w jednym akcie wydanym na podstawie ustawy o informatyzacji. Połączono ze sobą cztery instrukcje kancelaryjne by w to miejsce wydać jedną ramową instrukcję na podstawie ustawy o informatyzacji. Regulacja ta powinna wspierać redukowanie obowiązków użycia nośnika papierowego i poszerzanie zdalnej komunikacji w sferze wewnętrznej administracji, jak i z podmiotami spoza administracji publicznej.

W tym celu zmieniono art. 16 ustawy o informatyzacji w ten sposób, że ustanowiono upoważnienie dla Prezesa RM do regulowania systemu dokumentowania działalności i obiegu dokumentów (zagregowanych danych), w całej administracji publicznej (włącznie z archiwami państwowymi), w każdej postaci (elektronicznej i nie elektronicznej), w tym utrwalania pisma, głosu i obrazu. Wprowadzenie jasnych reguł przenoszenia treści między różnymi nośnikami powinno stymulować przyspieszenie załatwiania spraw, określać jednolite standardy dla całej administracji publicznej, jak również obniżyć koszty administrowania.

Dla pełniejszego wykorzystania w realizacji zadań administracji możliwości jakie daje rozwój technologii informacyjnych i komunikacyjnych wprowadzono zmiany w zakresie obiegu dokumentów w sferze wewnętrznej administracji obejmujące ustanowienie w ramach nowelizacji ustawy o informatyzacji, szerszego niż obecnie w jej art. 16, upoważnienia dla Prezesa RM do określenia w trybie rozporządzenia jednolitych dla wszystkich podmiotów realizujących zadania publiczne zasad dokumentowania działalności, metod utrwalania i przekazywania danych oraz potwierdzania ich odbioru; skoordynowanie i zintegrowanie w jednym rozporządzeniu Prezesa RM wydanym na podstawie upoważnienia z art. 16 ustawy o informatyzacji tych przepisów zawartych w kilku uchylanych rozporządzeniach, które są niezbędne w celu ochrony interesu publicznego, realizacji zadań państwowych oraz zobowiązań Polski wynikających z członkowstwa w UE, a odnoszą się do zasad dokumentowania działalności podmiotów realizujących zadania publiczne, metod utrwalania i przekazywania danych oraz potwierdzania ich odbioru – w różnych formach (pisma, obrazu, dźwięku) i postaciach z uwzględnieniem przenoszenia danych między nośnikami informatycznymi a innymi niż informatyczne.

W proponowanych zmianach dotyczących Rady Informatyzacji (art. 17 ustawy) uchylono kompetencję Rady w zakresie tłumaczenia na język polski norm lub innych dokumentów normalizacyjnych, istotnych dla ustalenia wymagań. Ponadto proponuje się by minister właściwy do spraw informatyzacji nie powoływał w skład Rady 5 pracowników administracji rządowej reprezentujących organy, o których mowa w ust. 6 pkt 1 tj. ministrów.

Uchylono art. 19 ustawy regulujący Krajową Ewidencję Systemów Teleinformatycznych i Rejestrów Publicznych. Ww. instytucje miały w założeniu stanowić zaczątek systemu metainformacji i podstawę redukowania liczby rejestrów publicznych oraz prowadzić ku ograniczaniu redundancji danych zawartych w różnych rejestrach publicznych. Sam zakres i tryb gromadzenia danych oraz niemożność wyegzekwowania obowiązku rejestracji powodują, że ewidencja jest niekompletna. W obecnym stanie jej prowadzenie wydaje się bezużyteczne i kreuje dodatkowe – nieuzasadnione celem – obowiązki w stosunku do organów prowadzących rejestry publiczne oraz wykonujących swe działania przy użyciu systemów teleinformatycznych.

Projektowana nowelizacja zawiera propozycję dodania art. 19a ustawy. Podstawą tych zmian było założenie wprowadzenia do prawa polskiego podstaw prawnych dla działania Elektronicznej Platformy Usług Administracji Publicznej, obecny stan prawny nie powodował, że ePUAP działał „nielegalnie” ale wykorzystano nowelizację ustawy do stworzenia podstaw prawnych tej działalności. W nowelizacji zawarto również ustawową podstawę dla stworzenia centralnego repozytorium wzorów pism w formie dokumentów elektronicznych (art. 19b). Dotychczas centralne repozytorium znajdowało swą podstawę prawną w rozporządzeniu wydanym na podstawie delegacji z kodeksu postępowania administracyjnego. Taka konstrukcja budziła zastrzeżenia z dwóch powodów. Po pierwsze uznawano, że podstawa na poziomie rozporządzenia jest zbyt „wątła” dla repozytorium, które staje się z wolna miejscem, w którym umieszcza się obowiązkowe wzory dokumentów. Po drugie umiejscowienie delegacji w kodeksie postępowania administracyjnego pozostawiało wątpliwość co do możliwości umieszczania w repozytorium dokumentów innych niż te, które wykorzystywane są w postępowaniu administracyjnym. Wprowadzenie centralnego repozytorium wzorów pism w ustawie o informatyzacji wprowadziło konieczność uchylenia § 2 art. 391 Kodeksu postępowania administracyjnego.

W dodanym art. 20a rozstrzygnięto kontrowersje związane z wielorakimi sposobami uwierzytelniania działań użytkownika systemów teleinformatycznych e-administracji. Zaproponowano tu rozwiązanie zupełnie nowe, polegające na ustaleniu, że podstawową formą uwierzytelniania użytkownika systemów teleinformatycznych udostępnianych przez podmioty określone w art. 2. ustawy jest zastosowanie bezpiecznego podpisu elektronicznego opatrzonego ważnym kwalifikowanym certyfikatem.

Drugą alternatywną metodą jest użycie nowego (zwykłego) podpisu elektronicznego jakim będzie zaufany profil ePUAP przygotowany według założeń stworzonych dla Elektronicznej Platformy Usług Administracji Publicznej. Minister właściwy do spraw informatyzacji określi w drodze rozporządzenia szczegółowy tryb tworzenia zaufanego profilu ePUAP, w tym przez podmioty upoważnione do potwierdzania tego profilu, biorąc pod uwagę konieczność zapewnienia poufności tych czynności. Takie rozwiązanie oczywiście nie wyłącza możliwości tworzenia innych sposobów uwierzytelniania przez jednostki władzy publicznej na potrzeby ich własnych systemów teleinformatycznych. Tym niemniej takie rozwiązania mogą stanowić jedynie uzupełnienie metod podstawowych.

W nowelizacji nie zmieniono rozdziału 4 ustawy dotyczącego kontroli przestrzegania przepisów ustawy, wprowadzono jedynie zmianę do art. 28 wskazującego wymagania jakie musi spełnić kandydat na kontrolera. Po pierwsze dodano: niekaralność za umyślne przestępstwo skarbowe, wymaganie posiadania obywatelstwa Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarskiej lub państwa członkowskiego Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA). Ponadto wprowadzono wymóg posiadania pełnej zdolności do czynności prawnych oraz korzystania z pełni praw publicznych i co najważniejsze zlikwidowano szkolenia organizowane przez ministra właściwego do spraw informatyzacji i wprowadzono w to miejsce certyfikat: Certified Information System Auditor (CISA) lub Certified Information Security Manager (CISM).

Propozycje zmian w kodeksie postępowania administracyjnego wprowadzono w art. 2 ustawy nowelizacyjnej. Zmiany te dotyczą głównie doręczania pism w formie elektronicznej. Ponadto w celu wprowadzenie jednego rozporządzenia regulującego kwestię wzorów dokumentów w postaci elektronicznej uchylono ust. 3 w art. 58 ustawy z dnia 18 września 2001 o podpisie elektronicznym.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

bardzo dziwne

Otwarty standard musi być opracowany przez niedochodową organizację? A czemu? Czemu forma własności ma być tak istotna? A grupa (cyber)panków nie może opracować standardu? A firma małomięka też nie?

To jest bardzo ważne,

To jest bardzo ważne, ponieważ istnieje postęp techniczny. Z tego powodu standard nie jest ustalany raz na zawsze. Zakłada się, że będą publikowane kolejne wersje standardu uzupełnione o nowe funkcjonalności. Gdyby standardem zarządzała firma czy też jakaś nieokreślona grupa istniałoby ryzyko, że będą oni prowadzić rozwój standardu wyłącznie "pod siebie", ignorując potrzeby innych użytkowników.

przyjęty, nie opracowany!

michuk's picture

Otarty stanard musi być przyjęty i zarządzany przez niedochodową organizację. Nie musi być opracowany przez takową. Przykład: PDF 1.7 -- opracowany przez Adobe, ale przyjęty przez ISO. Jak najbardziej otwarty standard.

Musi być zarządzany przez

Musi być zarządzany przez niedochodową organizację, o wymogach, co do twórcy nie jest wspomniane w definicji.

Brak egzaminu ministerialnego

Czy to znaczy, ze ustawodawca chce zlikwidowac egzamin ministarialny na kontrolera systemow informatycznych? Normalnie jestem w szoku, tym bardziej, ze egzamin planowany jest na koniec tego roku, a obowiazkowe kursy mialy zaczac sie juz teraz (w cpi w tym tygodniu). Nie ma to jak zabawa ustawami w ustatniej chwili. :)

Ministerstwo uznało, że pomysł z kontrolerami nie wypalił

VaGla's picture

Ministerstwo uznało, że pomysł z kontrolerami niewypalił i to jest pewnie powód, dla którego przy nowelizacji myśli się o jego zmianie. Jako ciekawostkę przywołam tekst p. Urszuli Smoktunowicz "Zawód dla wybrańców" (CRN nr 20, 1. 10. 2008 str. 40), w którego wstępie można przeczytać: "Przepisy o e-kontrolerach systemów teleinformatycznych obowiązują w naszym kraju od trzech lat. W Polsce są tylko dwie takie osoby. Kto wiec przeprowadza kontrole? Nikt, bo żaden z e-kontrolerów nie dostał jeszcze zlecenia od MSWiA."
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Niewypalił? Czy raczej organizacja i koszty ?

Pomysł nie wypalił zapewne dlatego, że wymagany etap czyli konieczność odbycia szkolenia w jednym z wymienionych ośrodków to kosztowna inwestycja. Jakoś ustawodawca nie przewidział formy "eksternistycznej" dla zdających egzamin państwowy, a szkoda.

Mnie osobiście pokonał problem kasy w roku ubiegłym, a na ten rok jestem prawie przygotowany. Jak widać niepotrzebnie poszukiwałem kasy na takie szkolenie. Pewnie okaże się kiedyś, że komuś nie było "na rękę" pojawienie się kontrolerów mających państwowy certyfikat poświadczenia umiejętności i znajomości zagadnień z zakresu przeprowadzanej kontroli. A szkoda, bo obecność takich ludzi mogła skutecznie ujawnić przyczyny opieszałości we wprowadzaniu w życie przepisów mających na celu uruchomienie eUrzędów. Z obserwacji zjawisk wnioskuję, że przyczyna leży w braku realizacji zadań przez komórki organizacyjne powołane do ściśle określonych celów. Inaczej mówiąc, całkowicie leży zarządzanie urzędami od strony organizacji uwzględniającej obowiązujące przepisy prawa. Wymagania dotyczące realizacji zapisów prawa dotyczącego organizacji funkcjonowania urzędu przy zastosowaniu urządzeń IT stawia się wobec niewłaściwych komórek organizacyjnych, których zakres funkcjonowania ściśle reguluje regulamin wewnętrzny urzędu. Jako własne zdanie, dodam tylko, że podstawowe problemy z wdrożeniem przepisów prawnych dotyczących informatyzacji uwidaczniają bezwzględnie technikę "spychologii" w pracy wielu urzędników odpowiedzialnych za organizację funkcjonalną pracy urzędu. Z racji tego, że systemy informatyczne nie tolerują stanów nieustalonych w procesie przetwarzania warunkowego, dlatego bezwzględnie ujawniają wszelkie niedociągnięcia organizacyjno-funkcyjne urzędu. Żadne prawo jeśli nie będzie egzekwowane nie wprowadzi do urzędów obsługi informatycznej na właściwym i wymaganym poziomie. Sam przepis prawny bez jego egzekwowania jest tylko zbiorem zdań i definicji zebranych w jedno opracowanie. Jest niczym powieść, którą można sobie poczytać do poduszki :-)

Szkoda ze nie ma nowelizacji w BIP :(

Dlatego nie moge odniesc do zaproponowanych tam zapisow.

Z artykulu wynika ze przynajmniej czesc zmian idzie w dobrym kierunku (wprowadzenie Krajowych Ram Interoperacyjnosci) a na kilka czekalismy (zastapienie "egzaminu" kontrolera uznanymi certyfikatami CISA/CISM). Pare wydaje mi sie kontrowersyjnych = podstawa prawna dla E-PUAP (po co?). Przy okazji nasuwa mi sie jednakowoz fundamentalne pytanie:

Czy jest sens utrzymywac dzial "Informatyzacja" w obecnym ksztalcie = czy naprawde to MSWiA musi tworzyc strategie rozwoju spoleczenstwa informacyjnego?

Moze wlasciwszym merytorycznie miejscem dla InfoSoc byloby UKE albo Ministerstwo Gospodarki? Ale moze z za granicy widac zle bo w polskich realiach tylko i wylacznie sila MSWIA jest w stanie wymusic zeby cos trybilo. Sam nie wiem.

WRESZCIE

Wreszcie ktoś zauważył belkę w oku informatyzacji państwa. Z szybkiego oglądu wydaje się że ustawa dotyka najbardziej istotnych kwestii. Budzi wątpliwości kilka kwestii:

1. Ostatnie spotkanie Rady Informatyki wg. informacji MSWiA odbyło się w kwietniu 2008 r. Czyżby Rada nie brała udziału w opracowaniu podstawowego aktu prawnego. Jeżeli nie brała to nie spełnia swoich funkcji. Po co taka bezradna Rada. Kto zatem jest autorem nowego aktu prawnego?

2. Kto tylko wysilił się nieco - potrafił dostrzec bałagan legislacyjny w zakresie informatyzacji państwa. Uważam, że sama ustawa nie zlikwiduje bałaganu. W pakiecie powinny "iść" wszystkie towarzyszące rozporządzenia. Jak znam życie wydawanie rozporządzeń dostosowujących będzie trwało długo i wpadniemy w bałagan wynikający z niespójności ustawy z rozporzadzeniami.

3. Nieco optymizmu wnosi akcja MSWiA zmierzająca do nowelizacji obowiązującej Instrukcji kancelaryjnej administracji publicznej. Obawiam się, że nowa Instrukcja zostanie napisana przez teoretyków lub infoentuzjastów. Obym się mylił.

4. Szkoda, że projekt ustawy nie został upubliczniony a przecież na podstawie obowiązujących przepisów powinien wisieć na łamnach BIP każdej instytucji publicznej, która tym projektem się zajmuje. Wielu obserwatorów mogłoby dostrzec wiele błędów i wad. Uniknęlibyśmy takich atrakcji jak np.: "możliwośc stosowania formatu doc ale tylko do odczytu". Czy VaGla, skoro ma dostęp do dokumentu, nie powinien się odważyć i zamieścić na swoich łamach. Niech instytucje publiczne się wstydzą.
Krzysztof

Witam, nie chce powtarzać

Witam, nie chce powtarzać dokładnie tego samego, ale te argumenty mnie przekonują:
http://linuxnews.pl/otwarte-standardy-beda-promowane-przez-administracje/#comment-2296822

Nowelizacja aktów prawnych w informatyzacji-Problem Informatyka

Informatycy w jednostkach publicznych drżyjcie!
Zaleje was kolejna masa ustaw i rozporządzeń w postaci nieprzetworzonej i na was spocznie obowiązek WŁAŚCIWEGO zinterpetowania obowiązujących przepisów, a następnie zmuszenie masy urzędniczej do stosowania się do WASZEJ (czyt. nieprawniczej) interpretacji!

Już widzę kolejną fazę przepychanek funkcjonalnych i kompetencyjnych w różnej maści urzędach. Piony prawne i organizacyjne będą spokojnie sobie siedzieć w zaciszu swych pokojów, bo "nie znają się na komputerach". Zrzucą ustawy i rozporządzenia na głowy pionów technicznych czyli informatyków, podobnie jak to miało miejsce poprzednio. Ciekawe kiedy wreszcie ktoś zrozumie, że ustawa i rozporządzenie musi być wkomponowane w pozostałe przepisy prawa funkcjonującego, a na tej podstawie wydane zarządzenia Dyrektorów urzędów, celem zmiany organizacji funkcjonowania urzędów. Te zarządzenia od strony technicznej wykorzystania komputerów w urzędzie mają realizować piony techniczne, a funkcjonalnie urzędnicy.

Ciekawe czemu takie podziały kompetencyjności są takie trudne do dostrzeżenia? Czyżby panująca moda na spychotechnikę i "siłę przebicia" u szefów była silniejsza niż prosta analiza kompetencji pionów powołanych w urzędach?
Obawiam się, że nowelizacja podzieli los poprzedniej ustawy, gdyż wprowadzanie przepisów niewygodnych urzędnikom nie funkcjonuje w innej formie niż nakaz administracyjny.

Rezygnacja z eKontrolerów, a dokładniej z egzaminów państwowych nie poprawi jakości kontroli. Przyczyna jest prosta. Taka kontrola dotyczy analizy funkcjonowania eUrzędu, a nie służy badaniu części składowych komputerów na biurkach urzędniczych. Jak widać, eKontroler musi mieć rozeznanie w interpretacji przepisów, a nie biegłość w ocenie komponentów z jakich składa się komputer i sieć komputerowa urzędu.

Pozdrawiam.

minimalne wymagania

DES's picture
  • z jednej strony bardzo sie ciesze ze pomysl wprowadzenia Krajowych Ram Interoperacyjnosci znajdzie swoje ustawowe odbicie
  • z drugiej natomiast juz widze te wszystkie jednostki ktore przeprowadzaja homologacje oprogramowania gdzie ustawiaja sie w kolejce ich dostawcy w celu szybkiej "rehomologacji"

We wszystkich znanych mi wymaganiach homologacyjnych przywoluje sie "rozporzadzeniowe" rzeczone minimalne wymagania - teraz trzeba bedzie odwolywac sie do KRI. Oczywiscie strategicznie bedzie ZNACZNIE lepiej, ale operacyjnie (bez przepisow przejsciowych) bedzie klopot.

Błagam !!!

Przecież Pan nie pierwszy raz zadaje to pytanie. Słyszał Pan już na nie odpowiedź i to zdaje się oficjalnie wypowiedzianą w oficjalnym gronie. Więc po co straszy Pan "kolejkami w celu szybkiej 'rehomologacji'" skoro wie Pan, że to nieprawda i nikt nie wycina wskazywanych przez Pana rozporządzeń?

Z calym szacunkiem

DES's picture

Generalnie ma Pan/Pani racje.

Tyle ze gdy wraz ze wspolpracownikami zastanawiam sie jak w praktyce bedzie interpretowana delegacja nt.
"ustalania minimalnych, promujących otwartość standardów informatycznych" (czyli cos innego niz jak obecnie gwarantujących otwartość ) to nie jestem juz taki pewien co do szczegolow. Wole wiec pytac, nawet jesli Pana/Pani zdaniem swiadczy to negatywnie o moim poziomie umyslowym i uporze :-P

Bez zmiany mentalności urzędników nie będzie informatyzacji

Nawet najlepsze prawo nie spowoduje powszechnej chęci wykorzystywania narzędzi informatycznych w urzędach. Bez zmiany mentalność urzędników i podejścia do komputera informatyzacja administracji nie powiedzie się. Rzeszą urzędników trzeba uświadomić, że komputer to nie tylko maszyna do pisania. Znam przykłady urzędów gdzie, tak jak pisze Nemo systemy informatyczne od strony technicznej obsługiwane są przez piony informatyczne, a funkcjonalności od strony merytorycznej opracowywane są przez piony organizacyjne. Jednak nawet tam natrafia się na grubą skorupę obojętność na wszelkiego rodzaju nowinki informatyczne, nawet jeżeli ich wprowadzenie poparte jest przez konkretne przepisy.

Urząd się informatyzuje ale nie reorganizuje!

Witam.

Jednak nawet tam natrafia się na grubą skorupę obojętność na wszelkiego rodzaju nowinki informatyczne, nawet jeżeli ich wprowadzenie poparte jest przez konkretne przepisy.

Wyżej opisane spostrzeżenie jest skutkiem bezkarności pracowniczej urzędników, zwłaszcza gdy efekty pracy nie mają bezpośredniego przełożenia na bieg sprawy pomiędzy klientem urzędu, a urzędem. Nie wiem czy znajdzie się ktokolwiek odważny aby "administracyjnie" wyprostować funkcjonowanie urzędów i przywrócić właściwą pozycję urzędom w relacji obywatel <-> urząd. Urząd jest punktem usługowym utrzymywanym z pieniędzy podatników, a zatem swoją dostępnością i funkcjonalnością, winien gwarantować podatnikowi możliwość załatwienia spraw urzędowych w godzinach dogodnych dla podatnika, a nie dla urzędnika. Pomimo opinii wszelkich infoentuzjastów, funkcja e-urzędu nic nie przyśpieszy, ani nie usprawni w przedmiocie załatwiaia spraw. Całość sprawy i tak będzie rozpatrywał urzędnik, a ten pracuje "od do i kwita". Żaden e-dokument nie sprawi, że sprawy przestaną się ślimaczyć! Ślimaczenie się spraw to efekt funkcjonowania urzędów i ich wewnętrznej organizacji pracy często przypominającej czasy dawno napiętnowane w wielu kabaretach. Jedynym osiągnięciem możliwości przesłania e-dokumentu do urzędu będzie to, że nie będzie trzeba biegać na pocztę i wysyłać listu poleconego za potwierdzeniem zwrotnym. Dziś też można to zrealizować. Wystarczy wysłać fax do urzędu, a korespondencję właściwą dosłać niezwłocznie listem poleconym. Tyle uzyskamy za ciężkie miliony (z podatków i dotacji unijnych), które zostaną wydane na wyposażenie biurek urzędniczych w najnowsze (czyt. najmodniejsze) komputery bo tego wymaga ustawa o informatyzacji! A potem słyszy się komentarze ludzi, którzy musieli odwiedzić taki "zinformatyzowany" urząd, że na monitorze komputera urzędnika są włączone np.: Pasjans Windows'owy albo "Kulki".
Największym problemem jest dostępność do urzędów, gdyż urzędy przyjmują w godzinach gdy większość interesantów także pracuje. Co więcej, urzędnik też czasem musi załatwić sprawę urzędową własną wymagającą osobistego stawienictwa, a wtedy jest niedostępny w urzędzie, bo sam kwitnie w kolejce interesantów do urzędnika w innym urzędzie.

Informatyzacja nic tu nie załatwi ani nie przyśpieszy! Wymagana jest reorganizacja funkcjonowania urzędów, a nie wydawanie pieniędzy na rozwiązania techniczne przy archaicznej organizacji pracy urzędu. Połączenie jednego z drugim nijak nie usprawni obsługi interesanta. Nawet najlepsza ustawa o informatyzacji nie spowoduje przyśpieszenia załatwienia spraw urzędowych, ponieważ owo "załatwienie" to doręczenie oraz rozpatrzenie sprawy. To pierwsze załatwi poniekąd ustawa o informatyzacji, fragmnet o doręczaniu "przez internet". A to drugie, najważniejsze dla interesanta? Trzeba powiedzieć jasno, że ośmiogodzinny cykl pracy urzędu jest niewydolny! Pomijam kwestię tego, że cykl ośmiogodzinny daje efekt olbrzymich biurowców świecących pustkami przez 16-cie godzin dziennie i przez 24 godziny w dni wolne od pracy. Tanie państwo to również zmniejszone koszty eksploatacji budynków biurowych. Systemy sieciowe uzrędów funkcjonują w sytemie 24/7/365, ale wykorzystywane są w systemie śrenio 8/5/252.

Pozdrawiam.

PIIT opublikowało projekt nowelizacji

niektórzy się nie wahają i publikują: Projekt na stronie Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>