Jak powiesz gdzie jest Bin Laden czyli Piotruś podpuszcza policję

You can't request more than 20 challenges without solving them. Your previous challenges were flushed.

W Chodzieży trwa postępowanie wyjaśniające, które może zakończyć się wszczęciem postępowania dyscyplinarnego wobec policjanta. Pewien mężczyzna zadzwonił do dyżurnego policjanta "przez internet". Dyżurny wiedział kto dzwoni. "Piotruś" pewnie dzwonił do Chodzieży nie pierwszy raz. Cała rozmowa została nagrana przez dzwoniącego, a do Sieci trafiła mp'trójka. Dzwonił poszukiwany przez Policję, a - jak się wydaje - po to, by trochę Policję skompromitować (na początku rozmowy chciał by funkcjonariusz podał: imię, nazwisko, stopień - by mogło się nagrać, ale dyżurny poznał dzwoniącego po głosie, więc na nagraniu tych danych nie ma).

Cóż tu napisać? O sprawie piszą już media, np. poznańska Gazeta.pl w tekście Skandaliczna rozmowa policjanta z poszukiwanym. Jest i samo nagranie: mp3. Z rozmowy wynika, że były jakieś podpalenia z którymi dzwoniący był wiązany. Mężczyzna droczy się z Policją: mówi, że był w Polsce i nikt go nie złapał, mówi nawet, że rozmowa jest nagrywana. Kilka razy podpuszcza rozmówcę - pyta o to kogo by tu zastrzelił, albo usiłuje sprowokować go, by potwierdził, że w Policji pracują osoby niepoczytalne (mówiąc oględnie, bo w nagraniu padają wyrazy niecenzuralne). Stara się też wypowiadać takie zdania, by z późniejszego nagrania wynikało, że jest bardzo groźnym przestępcą: że była na niego obława, ale uciekł, że jest za niego nagroda (chociaż reakcja Policjanta sugeruje dobitnie, że to konfabulacje).

Dyżurny rozmawia sobie z dzwoniącym jak ze starym znajomym (chociaż i to trochę wymuszone, bo co ma policjant w takiej sytuacji zrobić? Fakt, że mógłby odpowiadać językiem literackim, ale też i różni pewnie na Policję dzwonią i różnego języka się używa w rozmowie z różnymi ludźmi). Na pytanie: czy da się jakoś z Policją współpracować policjant odpowiada, że "jak powie gdzie jest Bin Laden" - to nie jest najmocniejszy fragment, ale chcę wytłumaczyć skąd to wzięło się w tytule tej notatki.

W każdym razie Komenda Powiatowa Policji w Chodzieży stała się sławna. Trzeba tylko pamiętać, że dzwoniący wiedząc, że nagrywa rozmowę - manipuluje rozmówcą, który nie jest świadomy kontekstu różnych stwierdzeń.

Ogólnie to uważam, że wysłuchanie tej rozmowy było interesującym doświadczeniem. Fakt, że pojawiło się w Sieci nagranie niesie w sobie pewne przesłanie - nie możesz być nigdy pewny czy ktoś cię nie nagrywa i nie opublikuje potem twoich słów w internecie. Zwłaszcza jeśli jesteś urzędnikiem lub funkcjonariuszem. Nawet jeśli siedzisz na dyżurze w powiatowej komendzie. Jeśli istotnie rozmówcą policjanta był poszukiwany w związku z popełnieniem jakichś przestępstw, to trudno się dziwić, że chciałby swoim "przeciwnikom" zagrać na nosie, skompromitować. Jeśli dzwonił nie pierwszy raz, to można sobie wyobrazić, że funkcjonariusz stracił czujność. I zacząłem się zastanawiać jak sam rozmawiałbym będąc na miejscu funkcjonariusza. Być może przydałaby się jakaś procedura na taką okoliczność? Coś, czego można by się trzymać.

Szkoda mi tego funkcjonariusza trochę, chociaż może nie, bo po piątym przesłuchaniu nagrania można nawet dojść do wniosku, że policjant podpuścić się nie dał. Niedługo emerytura i nie wiadomo co się teraz będzie działo, jak to dyscyplinarne postępowanie zostanie wszczęte pod wypływem mediów. No, ale taka praca. Trzeba być czujnym.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Nie widzę w tym żadnego

Nie widzę w tym żadnego skandalu. To nie brzmiało jak przyjacielska rozmowa. Policjant wyraźnie jest rozdrażniony, zapewne nie pierwszy raz rozmawiał z "Piotrusiem", stąd te jego wymuszone żarty. Ten z kolei dobrze wiedział, że nic mu nie grozi i się bawił. To, co dziennikarze uznali za największy skandal - fragment, gdy policjant mówi, że marzy o zastrzeleniu trzech osób - raczej nie jest serio, na moje ucho w ten sposób wyrażał niedowierzanie w opowieść "Piotrusia".

Dodaj nowy komentarz

Zawartość tego pola nie będzie publicznie dostępna.
  • Dopuszczalne tagi HTML: <a> <em> <del> <ins> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Rozpoczynanie akapitów i łamanie wierszy następuje automatycznie.
  • Użyj [# ...] by dodać automatycznie numerowany przypis dolny (footnotes).

Więcej informacji na temat opcji formatowania

CAPTCHA
Niestety spamerzy atakują, dlatego muszę się bronić.
1 + 0 =
Rozwiąż to proste zadanie matematyczne. Dla przykładu: 1+3 daje 4.

O autorze serwisu VaGla.pl Prawo i Internet

VaGlaPiotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady Informatyzacji działającej przy Ministrze Administracji i Cyfryzacji. Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, Członek Rady Programowej Fundacji Panoptykon oraz członek zespołu doradców Fundacji ePaństwo, wspierających rozwój serwisu Sejmometr.pl. Uczestniczy w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego oraz Forum „Aktywny Obywatel”, działającego przy Instytucie Spraw Publicznych. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Stowarzyszenia Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, był również Członkiem Rady Informatyzacji I kadencji działającej przy MSWiA oraz Doradcą Społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W ramach prowadzonej działalności gospodarczej występuje w charakterze doradcy, trenera i wykładowcy. Autor publikacji dotyczących prawnych aspektów społeczeństwa "informacyjnego".