Pseudofotografie nibydzieci i moralność publiczna

Moralność publiczna może być powodem wprowadzenia ustawowych ograniczeń w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw (por. art. 31 ust. 3 Konstytucji RP). Być może właśnie ochrona moralności publicznej jest też powodem, dla którego projektuje się (i wprowadza w życie w wielu państwach) normy zakazujące przygotowywania, posiadania, publicznej prezentacji cyfrowo wygenerowanych grafik przedstawiających coś, co nie jest pornografią dziecięcą (bo nie przedstawia prawdziwych dzieci), ale przeciętny odbiorca może niedostrzegać różnicy. W Wielkiej Brytanii pewien mężczyzna stanął przed sądem w związku z takimi, cyfrowymi manipulacjami na zdjęciach.

Jak pisze brytyjski The Times: trzydzestoośmioletni Stafford Sven Tudor-Miles wykorzystał zeskanowane zdjęcia pełnoletnich modelek porno, a następnie przy pomocy programów komputerowych do obróbki grafiki (w źródłowym tekście m.in.: sophisticated digital equipment) nadał im wygląd przypominający dzieci (np. zmniejszył im piersi). Brytyjski sędzia, który prowadzi sprawę, miał wątpliwości, czy nie należałoby uznać tak przerobionych zdjęć (np. modelek w szkolnych uniformach; taką grafikę również Stafford wykonał) za pornografię z udziałem nieletnich. Obrona argumentowała, że przecież grafik nie zmienił wyglądu oblicza modelek, więc nie można uznać ich za dzieci.

Brytyjska ustawa the Protection of Children Act z 1978 roku, która następnie została znowelizowana w roku 1994 ustawą the Criminal Justice and Public Order Act, mówi o pseudofotografiach dzieci (każde przedstawienie graficzne, niezależnie od tego czy było wykonane za pomocą programów komputerowych czy w inny sposób, które wygląda tak, jakby przedstawiało dziecko - to w wolnym tłumaczeniu).

Sędzia - co prawda - nie orzekł jeszcze kary pozbawienia wolności, jednak ostrzegł grafika, że powinien być przygotowany na orzeczenie takiej kary. Tudor-Miles został uznany winnym pieciu zarzutów przygotowania do tworzenia nieprzyzwoitych pseudografik dzieci (attempting to make indecent pseudo-photographs of children) oraz jednego zarzutu posiadania takich pseudografik. W źródłach mowa też o uznaniu winy złamania zarządzenia sądu (breaching a sex offenders’ order). Sąd orzeknie karę w tej sprawie na początku września.

Doniesienie na temat procesu Stafforda Svena Tudor-Miles skomentował również Tomasz Rychlicki, który nawiązał w komentarzu do prób zmiany procedury karnej w Zjednoczonym Królestwie (the Regulations of Investigatory Powers Act). Ja zaś jeszcze dorzucę tekst z zeszłego roku, dotyczący konsultacji społecznych w sprawie zakazu posiadania w Wielkiej Brytanii brutalnej pornografii.

W Polsce natomiast projektuje się nowelizację Kodeksu Karnego. Jak już wcześniej pisałem - Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powołał w ministerstwie specjalny zespół pracujący nad projektem nowelizacji. Wedle założeń prac tego zespołu rozpowszechnianie "pedofilskich fotomontaży i rysunków" a także opowiadań erotycznych ma być karalne (por. Publiczne propagowanie zachowań pedofilii). Warto w tym miejscu przywołać jeszcze amerykańskie spory o konstytucyjność zakazów związanych z materiałami pornograficznymi przedstawiającymi wirtualne, komputerowo wykreowane dzieci. W 2002 roku Amerykański Sąd Najwyższy uznał, że federalna ustawa zakazującą tzw. wirtualnej pornografii dziecięcej jest niezgodna z konstytucją (por. Cyberpornografia dziecięca), jednak administracja rządowa w kolejnych inicjatywach legislacyjnych stopniowo wypracowuje taki model regulacji, by również tego typu materiały były wyjęte poza nawias legalnych działań (por. Cyberpornografia - trzecia odsłona oraz Cyberpornografia v. 3.0).

W dobie rozpowszechnienia technik cyfrowej obróbki grafiki coraz powszechniejsze staje się wykorzystanie fotomontaży i przeróbek w środkach masowej komunikacji. Nie chodzi jedynie o stworzenie pseudodziecięcej pornografi, ale np. tak, jak w przypadku okładki Evening Standard - rozwcieczonego tłumu. Krótką historie takich fotomontaży (tak to nazywam z braku lepszego określenia) można przejrzeć na witrynie Digital Tampering in the Media, Politics and Law. Niedawno również nasza prasa donosiła o skandalu jaki wybuchł wokół zdjęć autorstwa Adnana Hajja, który oszukiwał Reutersa przedstawiając agencji do publikacji "podrasowane" fotografie. W efekcie wyjścia na jaw manipulacji został zwolniony z pracy, a agencja skasowała ze swego archiwum 920 wykonanych przez niego zdjęć. Jeden obraz wart jest podobno tysiąca słów, tym łatwiej zatem fałszować opis rzeczywistości. A można przecież manipulować również obrazem video. Dlatego - być może - ciężko będzie w przyszłości (ale i teraz) cokolwiek przedstawionego na filmie lub na fotografii uznać za dowód (jeśli manipulator będzie miał wiedzę przewyższającą ekspertów oceniających materiał dowodowy na zlecenie sądu). Jednak to tylko takie dywagacje na marginesie innego wszak tematu.

W przypadku pseudofotografii dzieci - chronioną przez system prawny wartością może być chyba moralność publiczna, o której mowa chociażby w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (piszę "chociażby", bo o moralności mowa jest również np. w Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, a również Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu rozważał problem moralności np. w sprawie Handyside przeciwko Wielkiej Brytanii (Skład Plenarny, 7 grudnia 1976 roku; chodziło o "Mały czerwony podręcznik"), gdzie zastanawiano się, czy Wielka Brytania nie naruszyła art. 10 Konwencji. Jednak nadal uważam, że powoływać się na moralność publiczną należy niezwykle ostrożnie. Problemem jest również nieostre dla wielu pojęcie pornografii jako takiej - niezależnie od tego czy to pornografia dziecięca czy jakakolwiek inna.

Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności; Artykuł 10. Wolność wyrażania opinii:

1. Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Niniejszy przepis nie wyklucza prawa państw do poddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych, telewizyjnych lub kinematograficznych.

2. Korzystanie z tych wolności pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego, ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, Artykuł 31:

1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.

2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.

3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>