Regulacje mediów a poprawność polityczna

Prawodawcy na różnych szczeblach decyzyjnych starają się uregulować tzw. "media elektroniczne". Jest z tym sporo kłopotu, bo internet to nie to samo co telewizja czy radio. We Flandrii (to jeden z trzech regionów federalnych Belgii ze stolicą w Brukseli) właśnie ukarano grzywną jednego z członków tamtejszego Parlamentu - za podcasty. Fakt, że rozpowszechniał - jak zrozumiałem - treści rasistowskie (chociaż nie to było podstawą decyzji regulatora). Nie zmienia to jednak wagi problemu: jak regulować media w dobie transgranicznego internetu?

Flandryjski regulator mediów (Commissariaat voor de Media) wydał 16 grudnia decyzję #2005/113 (PDF), w której ukarał grzywną w wysokości €12,000 Jürgena Verstrepen, członka flandryjskiego Parlamentu. Jak czytam w jednym z blogów - decyzja ta była motywowana względami politycznymi, chociaż podłoże sporu jest bardzo kontrowersyjne i na pewno - niepoprawne politycznie. Rasizm powinien być w mojej opinii ścigany i karany. W opisanej niżej sprawie poza rasizmem mamy do czynienia z innym problemem - ze współczesnymi regulacjami dotyczącymi mediów elektronicznych.

Zacznijmy jednak od środka: Jürgen Verstrepen prowadzi własny blog, jest również podcasterem. Wikipedia wyjaśnia termin podcast: "to forma internetowej publikacji dźwiękowej, najczęściej w postaci regularnych odcinków, z zastosowaniem technologii RSS do plików dźwiękowych. Nazwa pochodzi z połączenia słów iPod - odtwarzacz muzyczny firmy Apple i broadcast (z ang. transmisja, przekaz)"

Verstrepen prowadził dość popularny program nadawany jednocześnie w radiu i w telewizji w niedzielny ranek. Program nosił nazwę "ZwartofWit", czyli "Czarne albo Białe". W programie poruszał różne tematy, ale znany jest z tego, że często były one wielce kontrowersyjne (np. dotyczące praw mniejszości narodowych albo wyznaniowych, w szczególności wypowiedzi dotyczące muzułmanów). Verstrepen sympatyzuje również z partią Vlaams Blok (VB), uznawaną za partię rasistowską. Partia ta zresztą jest izolowana politycznie i zarówno media publiczna jak i media komercyjne nie zapraszają jej przedstawicieli do wystąpień publicznych w emitowanych przez nie programach. Partie polityczne zaś nie tworzą z VB żadnych koalicji. Tak się jednak składa, że partia ta ma spore poparcie społeczne i wygrywa powszechne wybory we Flandrii (uzyskując również mandaty na szczeblu federalnym). Pod koniec roku 2004 Vlaams Blok została sądownie uznana za partię rasistowską i zdelegalizowana. Członkowie partii założyli nową organizacje pod nazwą Vlaams Belang. Nowa organizacja niewiele różni sie od zdelegalizowanej poprzedniczki. Nowa partia znów stanęła przed wizją procesu sądowego ze względu na wypowiedzi swoich liderów dotyczące muzułmanów.

Wracając do opowieści o Jürgenie Verstrepen trzeba jeszcze powiedzieć, że kolejni wydawcy zdejmowali jego program ze swoich anten, starał się tez nadawać zza granicy Belgii, był również poddawany presji, by zaprzestał głoszenia swych kontrowersyjnych treści, dokonywał „autocenzury” w duchu poprawności politycznej. Verstrepen jednak nie chciał tego zrobić, a w czerwcu 2004 roku został dodatkowo posłem lokalnego Parlamentu z ramienia VB. Nadal nadawał swój program, zaczął rónież wykorzystywać do rozpowszechniania treści internet i podcasty (od których zacząłem tą historię).

Na podstawie flandryjskiej regulacji mediów ktoś, kto "emituje" program poprzez internet musi powiadomić regulatora (w tym przypadku jest nim VCM) pocztą elektroniczną o tym fakcie. Jürgen Verstrepen tego nie uczynił. Dodatkowo podniesiono, że w przypadku takiej transmisji złamano jeszcze inne postanowienia tamtejszego prawa, w szczególności zakaz "nadawania" spoza granic kraju (serwery Verstrepena znajdują się poza granicami Flandrii), złamano postanowienia, zgodnie z którymi prywatne rozgłośnie radiowe musza być niezależne od partii politycznych. Problemów jest znacznie więcej. By zbadać podłoże sprawy zachęcam do podlinkowanych źródeł. Dość powiedzieć, że regulator ukarał ekstremalnego deputowanego grzywną.

Jak napisałem wyżej - nie pochwalam działań i poglądów rasistów, ksenofobów, ekstremistów, faszystów... Wręcz przeciwnie. Uważam, że organizacje państwowe i ponadpaństwowe powinny chronić prawa człowieka. Demokracja to rządy większości z poszanowaniem praw mniejszości. Uważam jednak również, że pewne sankcje może nakładać jedynie niezależny sąd. Zapisy nowelizacji prawa mediów, która właśnie projektowana jest w Unii Euroepsjkiej stwarzają więcej dylematów. Ewidentnie widać, że krajowi i unijni prawodawcy nie są w stanie poradzić sobie z transgranicznością internetu. Chcą kontrolować media elektroniczne przy jednoczesnym postulowaniu "wolności wypowiedzi". Często się to nie udaje. W mojej opinii nie jest rozwiązaniem problemów tworzenie regulatora, który będzie mógł komuś zabrać "koncesję" na swobodę wypowiedzi: "ty możesz pisać i mówić, ty nie możesz". Jeśli dokonano przestępstwa - sąd winien wydać werdykt.

Jürgen Verstrepen ma zamiar odwoływać od decyzji VCM, zapowiedział również, że nie przestanie "nadawać" w internecie swych programów. Ma zamiar również wskazać regulatorowi inne podcasty, o których wie, że nie zostały zarejestrowane zgodnie ze stosowną procedurą (niektóre są prowadzone przez oficjalne organa państwa).

Nie jestem adwokatem spraw, które wspiera ten człowiek, jednak w miarę możliwości będę się starał śledzić zamieszanie wokół internetowych "rozgłośni". Patrząc na projekt unijnej dyrektywy "Telewizji bez granic (“Television without Frontiers” Directive) trudno mi się oprzeć wrażeniu, że coś tu jest "nie tak". Cienka granica dzieli regulacje telewizji od regulowania internetowych blogów i serwisów takich jak ten. Czy z czasem będę musiał zabiegać o koncesję, jeśli ktoś uzna, że wypisuje tu treści nieetyczne, albo niezbyt politycznie poprawne (nawet jeśli jedynie relacjonowałbym powstałe spory sądowe)? Czy gdy umieszczę w serwisie animowaną grafikę - a więc "ruchomy obrazek" (np. gif), albo gdy umieszczę na serwerze plik w formacie audio - stanę się przez to nadawcą telewizyjnym lub radiowym? Kiedy wydawcy prasy zostaną zmuszeni do staranie się o zezwolenie na prowadzenie działalności wydawniczej? Na razie zgłaszają się do sądu w celu rejestracji takiej działalności. Wielu z nich jednak prowadzi internetowe witryny, a tam migają przeróżne grafiki, czasem zdarzy się muzyczka (również w multimedialnej reklamie). Jaka jest różnica między artystyczną wypowiedzią a wydawaniem prasy? Czy chodzi jedynie o cykliczne tworzenie kolejnych, zamkniętych lub niezamkniętych całości? Co, jeśli artysta postanowi codziennie pisać jeden limeryk i publikować go na swojej stronie? Pytań jest sporo..

W tym kontekście również warto przyglądać się bacznie polskim pracom legislacyjnym dotyczącym regulacji mediów. Na początku może zacząć się niewinne - wystarczy w wyniku politycznego kompromisu wpisać do ustawy nowe kompetencje regulatora w zakresie badania etyki dziennikarzy (trzeba dodać, że nowe kompetencje nadaje się regulatorowi, co do którego siły polityczne mające większość w Sejmie i w Senacie są w części przynajmniej zgodne, że należy go zlikwidować, a przeszkadza im w tym jedynie zapis Konstytucji; Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji uzyskała nowa kompetencję: "inicjowanie i podejmowanie działań w zakresie ochrony zasad etyki dziennikarskiej").

Więcej komentarzy w sprawie podcastów Jürgena Verstrepen w serwisie slashdot

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>