Osoba publiczna a osoba publiczna w zakresie wystąpień na forach internetowych

Wyrok nie jest nowy, bo sprzed czterech miesięcy, ale wart odnotowania. Zrobił to zresztą już i Olgierd Rudak i Tomek Rychlicki. Jeden ostrożnie, chociaż z podaniem sygnatury, drugi zaś zdobył sam wyrok z uzasadnieniem i go opublikował. Chodzi o wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 12 grudnia 2011 r. (sygn. akt III C 202/09). Dla mnie jest on interesujący nie dlatego, że sąd rozważał, czy nazywanie kogoś "trollem internetowym" stanowi bezprawne naruszenie jego dóbr osobistych, ale z innego powodu: z powodu rozważań sądu na temat osób publicznych.

Jak wspomniałem - o sprawie pisał Olgierd w tekście A co będzie jeśli przyjdzie sąd i orzeknie: jednak trolling, a także Tomasz w tekście Personal interest, case III C 202/09 (tam też sam wyrok z uzasadnieniem).

Dla mnie interesujące jest następujące stwierdzenie uzasadnienia:

Powód jako osoba publiczna przystępująca do publicznej dyskusji odbywającej się za pośrednictwem Internetu, poprzez wygłaszanie swoich poglądów, prezentowanie swojego stanowiska na takim forum, faktycznie wyraża zgodę na ocenę przez pozostałych uczestników, czasem też ocen negatywnych.

Z tego stwierdzenia nie wynika, że jeśli ktoś udziela się w internecie, to automatycznie staje się osobą publiczną (a te, jak wiadomo, korzystają z prawa do prywatności w nieco mniejszym stopniu, niż osoby, które publicznymi nie są), ale od przywołanego stwierdzenia już blisko do takiego wniosku. Wniosek taki wynika z wcześniejszego stwierdzenia sądu w uzasadnieniu:

Jak wynika z z materiału dowodowego (...), powoda ze względu na jego od wielu lat prowadzoną intensywną działalność w przestrzeni internetowej, na forach internetowych i dyskusjach tematycznych na różne tematy, prowadzącego własną stronę internetową dostępną pod adresem (...), umieszczającego na stronach internetowych swój życiorys, podpisującego swoje wypowiedzi w Internecie na forach i grupach dyskusyjnych swoim imieniem i nazwiskiem, a także opatrującego je swoim zdjęciem, należy uznać za osobę publiczną w zakresie wystąpień na forach internetowych.

Od razu stanęły mi przed oczami profile przyjaciół w serwisach społecznościowych, w których wielu (większość - jak to oceniam) opatruje swoje komentarze zdjęciem, nazwiskiem i imieniem, a nadal komentując i pisząc, często w taki sposób, że nie tylko krąg "znajomych" ma dostęp do komentarzy. Czy to wystarczy, by uznać takie osoby za osoby publiczne? Być może tak. Ale równie ciekawie wygląda pytanie o to, czy można być "osobą publiczną w zakresie wystąpień na forach internetowych" i czy różni się taka osoba od takiej, która jest "osobą publiczną" jako taką? Chodzi mi o to, czy można być uznanym za osobę trochę publiczną?

Tu warto przywołać rozważania Trybunału Konstytucyjnego w uzasadnieniu do wyroku z dnia 20 marca 2006 r. (Sygn. akt K 17/05; por. Wyrok TK - dostęp do informacji publicznej a prywatność):

Na początek należy przede wszystkim podkreślić, że pojęcie „osoba publiczna” nie jest równoznaczne z pojęciem „osoba pełniąca funkcje publiczne”. Ten pierwszy termin jest znacznie szerszy i obejmuje również osoby zajmujące w życiu publicznym istotną pozycję z punktu widzenia kształtowania postaw i opinii ludzi, wywołujące powszechne zainteresowanie ze względu na te lub inne dokonania, np. artystyczne, naukowe czy sportowe. Analizowane pojęcie osoby pełniącej funkcje publiczne jest w tym wypadku ściśle związane z konstytucyjnym ujęciem prawa z art. 61 ust. 1, a więc nie może budzić wątpliwości, że chodzi tu o osoby, które związane są formalnymi więziami z instytucją publiczną (organem władzy publicznej). Oczywiście, takie stwierdzenie nie wyjaśnia jeszcze wszystkiego.

Zdaniem Trybunału nie jest też możliwe precyzyjne i jednoznaczne określenie, czy i w jakich okolicznościach osoba funkcjonująca w ramach instytucji publicznej będzie mogła być uznana za sprawującą funkcję publiczną. Nie każda osoba publiczna będzie tą, która pełni funkcje publiczne. Sprawowanie funkcji publicznej wiąże się z realizacją określonych zadań w urzędzie, w ramach struktur władzy publicznej lub na innym stanowisku decyzyjnym w strukturze administracji publicznej, a także w innych instytucjach publicznych. Wskazanie, czy mamy do czynienia z funkcją publiczną, powinno zatem odnosić się do badania, czy określona osoba w ramach instytucji publicznej realizuje w pewnym zakresie nałożone na tę instytucję zadanie publiczne. Chodzi zatem o podmioty, którym przysługuje co najmniej wąski zakres kompetencji decyzyjnej w ramach instytucji publicznej. Nie każdy zatem pracownik takiej instytucji będzie tym funkcjonariuszem, którego sfera chronionej prywatności może być zawężona z perspektywy uzasadnionego interesu osób trzecich, realizującego się w ramach prawa do informacji. Nie można twierdzić, że w wypadku ustalenia kręgu osób, których życie prywatne może być przedmiotem uzasadnionego zainteresowania publiczności, istnieje jednolity mechanizm czy kryteria badania zakresu możliwej ingerencji. Trudno byłoby również stworzyć ogólny, abstrakcyjny, a tym bardziej zamknięty katalog tego rodzaju funkcji i stanowisk. Podejmując próbę wskazania ogólnych cech, jakie będą przesądzały o tym, że określony podmiot sprawuje funkcję publiczną, można bez większego ryzyka błędu uznać, iż chodzi o takie stanowiska i funkcje, których sprawowanie jest równoznaczne z podejmowaniem działań wpływających bezpośrednio na sytuację prawną innych osób lub łączy się co najmniej z przygotowywaniem decyzji dotyczących innych podmiotów. Spod zakresu funkcji publicznej wykluczone są zatem takie stanowiska, choćby pełnione w ramach organów władzy publicznej, które mają charakter usługowy lub techniczny.

Odnotowywany tu wyrok odnoszący się do "osoby publicznej w zakresie wystąpień na forach internetowych" należałoby zderzyć ze sprawą tożsamości Kataryny i treścią przeprosin, które opublikował wydawca Dziennika (por. Kataryna vs. Dziennik: ugoda pozasądowa i przeprosiny za naruszenie "prawa do anonimowej wypowiedzi").

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Osoba publiczna to osoba działająca publicznie

DiskDoctor's picture

W moim przekonaniu np. p. Kulczyk, Solorz itp. nie są osobami publicznymi.

Jedyna definicja legalna zawiera się w art. 81 UPAPP, a tam zawarte jest jednoznaczne wskazanie na łącznik zawodowy. Czyli osoba publiczna = osoba wysoko postawiona, w administracji publicznej (burmistrz, minister itp.). Ewentualnie zawody pochodne (sportowcy w reprezentacji itp.).

Nie wywłaszczajmy ludzi z ich dóbr osobistych pod byle pretekstem!!!

To chyba nie pierwszy raz

To chyba nie pierwszy raz takie przymiarki do nazywania aktywnych Internautów osobami publicznymi. W tym kontekście to mi się przypomniał tekst uzasadnienia wyroku dotyczącego pewnego hasła w polskiej "Wiki":


[...]
W pierwszej kolejności należy podkreślić, że dla oceny obrazy godności decydujące znaczenie ma nie subiektywny odbiór tych określeń przez samego powoda, lecz odbiór obiektywny uwzględniający kontekst, w jakim określenia te zostały użyte. Ten kontekst zaś musi uwzględniać fakt, że powód jest aktywnym uczestnikiem i użytkownikiem wirtualnej przestrzeni, komentatorem bieżących wydarzeń, wypowiada się na różne tematy, a wśród uczestników forów dyskusyjnych jest postacią znaną i rozpoznawalną. W konsekwencji w tak ujętym obszarze aktywności publicznej, w społeczności użytkowników Internetu i uczestników forów dyskusyjnych, powód może zostać uznany za osobę publiczną. Stwierdzenie to ma doniosłe znaczenie dla przeprowadzenia oceny czy doszło do naruszenia jego dóbr osobistych.
[...]

Cytat stąd.
Warto chyba podlinkować. :-)

--
Pozdrawiam, Michał G.

Ponieważ

VaGla's picture

Ponieważ przywołany wyrok był uwzględniany przez sąd orzekający w sprawie sygnalizowanej przeze mnie. W obu sprawach występuje ta sama osoba jako powód.

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>