Dostępność stron internetowych administracji publicznej i droga sądowa jej oceny w Kanadzie

W Kanadzie, 29 listopada 2010 roku, pojawiło się rozstrzygnięcie sądu, który zobowiązał władze do doprowadzenia rządowych serwisów internetowych do stanu zgodnego z regulacjami wynikającymi z Karty praw i wolności (the Charter of Rights and Freedoms). Rząd dostał na to 15 miesięcy. Analiza trybu, w jakim pewna kobieta postanowiła dochodzić swoich praw przed sądem, może być interesująca również w przypadku oceny polskich realiów prawnych i faktycznych związanych z accessibility). Sprawa zaczęła się od tego, że niewidoma Donna Jodhan nie mogła wypełnić elektronicznego formularza, za pomocą którego inni mogli się ubiegać o pracę w administracji publicznej. Po rozstrzygnięciu sądu, niekorzystnym dla rządu, prawnicy reprezentujący stronę rządową zapowiedzieli apelację.

Z dostępnych informacji (por. poniżej) wynika, że sprawa trafiła do sądu w 2007 roku. Wcześniej, w trzech skargach skierowanych do the Canadian Human Rights Commission, wskazano strony internetowe, które nie były dostępne dla zainteresowanej złożeniem aplikacji o pracę. Podniesiono, że jeśli strony internetowe administracji publicznej nie spełniają standardów związanych z dostępnością dla osób niewidomych, to mamy do czynienia z dyskryminacją, a osoby niewidome nie mogą w pełni korzystać z gwarancji, jakie ustanawia art 15 Karty praw i wolności Kanady:

(...)
Equality Rights

Equality before and under law and equal protection and benefit of law

15. (1) Every individual is equal before and under the law and has the right to the equal protection and equal benefit of the law without discrimination and, in particular, without discrimination based on race, national or ethnic origin, colour, religion, sex, age or mental or physical disability.

Affirmative action programs

(2) Subsection (1) does not preclude any law, program or activity that has as its object the amelioration of conditions of disadvantaged individuals or groups including those that are disadvantaged because of race, national or ethnic origin, colour, religion, sex, age or mental or physical disability.
(...)

Sprawa też trafiła do sądu, a to dlatego, że p. Jodhan pragnęła, aby sąd uznał, że wskazane strony internetowe nie są dostępne dla osób niewidomych.

20 czerwca 2008 roku sąd wydał postanowienie (sygn. 2008 FC 781), którym oddalił wniosek niewidomej (argumentując, że droga prawna, którą w tym przypadku wybrała, nie doprowadziłaby do uzyskania przez nią zakładanego celu). W międzyczasie po stronie ubiegającej się o pracę konsultantki stanął The Canadian National Institute for the Blind (CNIB).

Sprawa nadal toczyła się przed sądem w Toronto, aż wreszcie rząd przegrał w sądzie, chociaż prawnicy reprezentujący administrację publiczną argumentowali, że przecież istniała możliwość złożenia aplikacji o pracę innymi drogami, np. telefonicznie.

Zainteresowanych dokumentami sądowymi zachęcam do 83 stronicowego rozstrzygnięcia sądu z 29 listopada 2010 r. wraz z jego uzasadnieniem (PDF) w sprawie DONNA JODHAN v. ATTORNEY GENERAL OF CANADA (sygn. 2010 FC 1197)

Informacja o tym, że strona rządowa zamiast doprowadzić swoje zasoby internetowe do stanu pozwalającego korzystać z nich również osobom niepełnosprawnych woli odwołać się od orzeczenia sprowokowała w CNIB komentarze oburzenia.

A mnie to nie dziwi, że strona rządowa chce się odwoływać. To racjonalne. Przygotowanie stron internetowych zgodnie ze standardem wymaga myślenia systemowego. Chodzi o to, by takie strony od razu były robione w sposób dostępny. Jeśli nie uwzględnia się tego typu wymogów w procesie zamówień publicznych, jeśli nie nie ma krajowych przepisów wykonawczych, które wskazywałyby jakieś standardy w tym względzie obowiązują w administracji oraz jeśli nie ma przepisów wskazujących odpowiedzialnych za brak dostępności zasobów e-government, to 15 miesięcy jest całkiem krótkim okresem na doprowadzenie wskazanych oraz niewskazanych stron internetowe do stanu braku dyskryminacji. Administracja publiczna często nie ma mocy produkcyjnych, by zmienić strony. Serwisy internetowe zaś były wcześniej zamówione, pewnie ich projektowanie trwało miesiące i lata. Poza samą warstwą techniczną w procesie dostępności ważna jest też logistyka i procesy obiegu dokumentów, które znajdują się po "drugiej stronie" formularzy... Skąd wziąć też urzędników, którzy nagle będą rozumieli problemy osób niewidomych, skoro sami się - być może - w takiej sytuacji nie znajdują...

Problem (również w Polsce) jest taki, że trudno wymyślić drogę sądową, w której brak dostępności internetowych stron administracji publicznej można by podnieść i domagać się zaprzestania praktyki dyskryminacyjnej. No i w Kanadzie najwyraźniej się to udało, chociaż sprawa jeszcze nie jest zakończona.

Przeczytaj również:

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>