Czemu służą "spotkania robocze" i dlaczego społeczeństwo nie może znać ich przebiegu?

Kilka dni temu pisałem o spotkaniu "Wrota i Katalog Usług", zorganizowanym w Centrum Projektów Informatycznych. W tekście "Polska [administracja] Cyfrowa" i "Katalog usług publicznych" (w skrócie KUP) postawiłem kwestię udostępnienia zapisu stenograficznego z przebiegu tego i podobnych spotkań. Temat udostępnienia stenogramów (a także kilku innych kwestii) postanowił kontynuować p. Michał Charzyński, który zwrócił się do Wydziału Komunikacji i Promocji Biura Ministra SWiA z kilkoma pytaniami. Okazuje się, że na publikację stenogramów mamy nie liczyć. Dlaczego?

W odpowiedzi na pytania zadane przez dziennikarza "Fakty i mity" Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji odpowiedziało listem datowanym na 5 sierpnia 2009 roku (treść listu została mi udostępniona przez adresata odpowiedzi do swobodnego wykorzystania).

Czytając odpowiedź jestem nieco zaniepokojony, ponieważ wynika z niej, że - zdaniem MSWiA - informacje w sprawach publicznych nie muszą być publicznie dostępne... Pytań jest więcej, np.: w jaki sposób wybiera się "zaproszonych ekspertów" na robocze spotkania? Zresztą, proszę przeczytać:

Szanowny Panie Redaktorze,
odpowiadając na Pana zapytanie, dotyczące udostępnienia materiałów ze spotkań roboczych elektronicznej Platformy Usług Administracji Publicznej uprzejmie informuję, że Centrum Projektów Informatycznych MSWiA odpowiedzialne za realizację projektu ePUAP2 nie planuje publikowania materiałów ze spotkań roboczych. Materiały przekazywane zaproszonym ekspertom mają wskazywać zagadnienia, które będą omawiane podczas spotkania jak również pozwalają zaproszonym uczestnikom na zgłoszenie innych tematów, które nie zostały uwzględnione w dostarczonych materiałach, a które warto by omówić. Spotkania robocze służą wypracowaniu najlepszego rozwiązania, a co za tym idzie nie jest zasadne przekazywanie do wiadomości publicznej materiałów, które nie są ostatecznym stanowiskiem w danej sprawie. Jednocześnie informuję, że wypracowane/rekomendowane rozwiązania mogą być przekazywane do wiadomości publicznej czy też podlegać konsultacjom społecznym.

W odpowiedzi na pytanie dotyczące zamieszczenia symbolu urny wyborczej na slajdzie nr 15 prezentacji przywołanej przez Pana Redaktora w e-mailu, chcieliśmy zobrazować proces identyfikacji, weryfikacji i uwierzytelnienia po wdrożeniu nowego dowodu tożsamości zawierającego podpis elektroniczny. W ramach realizacji projektu pl.ID, wdrożony zostanie system do wydawania nowego dowodu osobistego wyposażonego w certyfikat umożliwiający generowanie bezpiecznego podpisu elektronicznego. Dzięki temu, obywatel otrzyma możliwość załatwiania wielu spraw urzędowych wymagających potwierdzenia jego tożsamości, w tym identyfikacji w systemach e-administracji, bez konieczności osobistego stawiennictwa w urzędzie. Uwierzytelnienie obywatela za pomocą podpisu elektronicznego generowanego dzięki nowemu dowodowi osobistemu, który zapewni pełną identyfikację podpisującego w przyszłości może umożliwić znaczne rozszerzanie wachlarza usług publicznych udostępnianych obywatelom przez Internet, w tym wymienionej podczas prezentacji usługi e-głosowania (czyli głosowania za pośrednictwem Internetu), gdzie potwierdzenie tożsamości głosującego ma znaczenie pierwszorzędne.

Łączę wyrazy szacunku
Z upoważnienia
Jacek Sońta
Naczelnik Wydziału Komunikacji i Promocji MSWiA

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Informacja publiczna?

Czy to nie podpada czasem pod informację publiczną? Z ZUSu po bojach kilkuletnich dało się wyciągnąć informację o ZUS ZUA, więc tu chyba też powinno się dać.

Prywatny Folwark po raz

Prywatny Folwark po raz kolejny... Jak zwykle, za Nasze pieniądze...
Jeśli informacje z tych spotkań roboczych organizowanych przez władze publiczne nie są udostępniane, to pojawia się pytanie, po co organizować takie spotkania?

Owszem, jest to

Owszem, jest to niepokojące. Niby dlaczego nie mamy znać przebiegu roboczych spotkań i roboczych dokumentów w sprawach publicznych? Skoro np. proces uchwalania prawa w Sejmie jest publiczny (a projekty robocze ustaw się publikuje) nie widać istotnych powodów, aby proces wypracowywania spraw w innych sprawach publicznych również nie miałby być jawny. Dlaczego mamy nie wiedzieć jak urzędnicy za nasze pieniądze pracują i wypracowują dokumenty publiczne? Ustawa o dostępie do informacji publicznych tylko w ściśle określonych ustawą przypadkach zezwala na nieudostępnienie informacji publicznej.
Sądy w sprawach o udostępnienie informacji publicznej, niestety, niejednokrotnie są najwyraźniej zakłopotane, gdyż ferują rozbieżne, a czasem dziwne wyroki.
Jest wyrok, że informacji roboczej nie udostępnia się:
http://samorzad.infor.pl/organizacja/postepowanie-administracyjne/99094,Urzednik-nie-musi-udostepniac-dokumentu-roboczego.html
Ostatnio na ten temat wypowiedział się też WSA w Krakowie:
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/829E3A3A9A
Takich niebezpiecznych "precedensów" zaczyna być coraz więcej.
Ale jest też i wyrok, który nakazuje udostępnić (względnie wydać decyzję o odmowie udostępnienia, ale raczej trudno by było znaleźć prezesowi podstawę prawną do wydania takiej decyzji w tej sprawie) informacje publiczne w postaci protokołów z posiedzeń Kolegium Sądu Okręgowego:
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/E8FAAC4158
oraz wyrok WSA II SAB/Wa 166/04, że "Informację udzielaną w trybie omawianej ustawy stanowić będą natomiast wiadomości o projektowanych aktach normatywnych czy aktach nieogłoszonych. Robert W. domagał się dokumentów dotyczących tworzenia rozporządzeń Rady Ministrów, zatem w niniejszej sprawie ustawa o dostępie do informacji publicznej znajduje zastosowanie."

Uzasadnienie sądu w kwestii odmowy udostępnienia informacji roboczej, gdyż informacja robocza nie jest dokumentem urzędowym, jest mylna.
Przykładowe wyliczenie, jakie informacje podlegają upublicznieniu, znajduje się w art. 6 ustawy o dostępie do informacji. Jednak użyte tam sformułowanie "w szczególności", wskazuje, że wyliczenie to ma charakter przykładowy, a nie zamknięty (zob. wyrok NSA z 9 lutego 2007 r., sygn. akt I OSK 517/06).
W przypadku poszukiwania normy określającej zakres prawa do uzyskiwania informacji (prawa do informacji publicznej art. 2 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej) wyłącznie poprzez ustawę dochodzi często do naruszenia prawa z art. 61 Konstytucji. Dla przykładu ustawodawca wyznaczył w zakresie prawa do uzyskiwania informacji w art. 61 ust. 2, iż obejmuje dostęp do dokumentów. W ustawie o dostępie do informacji publicznej w żadnym z przepisów nie pojawia się pojęcie dokumentu, a ustawodawca wskazał dokument szczególnego rodzaju jakim jest dokument urzędowy (art. 3 ust. 1 pkt 2 i art. 6 ust. 2 w zw. z art. 6 ust. 1 pkt 1 lit a tiret pierwszy). Na gruncie rozbieżności w orzecznictwie sądów administracyjnych i praktyki stosowania ustawy o dostępie do informacji publicznej należy wskazać, iż gdyby ustawodawca wyznaczając zakres prawa do uzyskiwania informacji w art. 61 Konstytucji chciał ograniczyć dostęp wyłącznie do dokumentów urzędowych to by to uczynił. Brak jest uzasadnienia dla ewentualnego dostępu wyłącznie do dokumentów urzędowych na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Tym samym każdorazowo należy poszukiwać zakresu jawności w art. 61 Konstytucji, tam gdzie zostało ono określone.
Stanowisko takie zostało potwierdzone w orzeczeniach Sądów Administracyjnych m. in. w wyroku z dnia 21 lutego 2006 r. sygn,. akt II SA/Gd 897/05 oraz wyrok WSA w Gliwicach z dnia 7 maja 2008 r. (sygn. akt IV SAB/Gl 4/08).
Za stanowiskiem takim przemawia również ugruntowana linia orzecznicza sądów wskazująca, iż ograniczenie jawności musi być wyjątkowe i nie może być dowolnie rozszerzane. Sąd Najwyższy - Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w wyroku z dnia 1 czerwca 2000r., sygn. akt III RN 64/00 oraz wyrok NSA z dnia 2 lipca 2003 r. w uzasadnieniu którego wskazano, "że ogólną zasadą wynikającą z art. 61 Konstytucji RP, jest dostęp do informacji. Wszelkie wyjątki od tej zasady winny być formułowane w sposób wyraźny, a wątpliwości winny przemawiać na rzecz dostępu."

Przykładowe sprecyzowanie informacji publicznych dokonane w wyroku Wyrok WSA w Krakowie II SAB/Kr 122/07:
"Informacją publiczną będzie każda wiadomość wytworzona lub odnoszona do władz publicznych, a także wytworzona lub odnoszona do innych podmiotów wykonujących funkcje publiczne w zakresie wykonywania przez nie zadań władzy publicznej i gospodarowania mieniem komunalnym lub mieniem Skarbu Państwa. Informacja publiczna dotyczy sfery faktów (tak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 18.11.2004 r., sygn. akt II SAB/Wa 166/04, opub. w LEX nr 164699). Jest nią treść dokumentów wytworzonych przez organy władzy publicznej i podmioty niebędące organami administracji publicznej, treść wystąpień i ocen przez nie dokonywanych, niezależnie do jakiego podmiotu są one kierowane i jakiej sprawy dotyczą (tak też Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 31.08.2005 r., sygn. akt II SA/Wa 1009/05, opub. w LEX nr 188310). Informację publiczną stanowi treść wszelkiego rodzaju dokumentów odnoszących się do organu wykonującego władzę publiczną, związanych z nimi bądź w jakikolwiek sposób dotyczących ich.
Informacją publiczną będą nie tylko dokumenty bezpośrednio zredagowane i technicznie wytworzone przez organ administracji publicznej, ale przymiot taki będą posiadać także te, których organ używa do zrealizowania powierzonych prawem zadań. Bez znaczenia jest również i to w jaki sposób znalazły się one w posiadaniu organu i jakiej sprawy dotyczą. Ważne natomiast jest to, by dokumenty takie służyły realizowaniu zadań publicznych przez organ i odnosiły się do niego bezpośrednio. Innymi słowy, dokumenty takie muszą wiązać się ze sferą faktów zaistniałych po stronie organu (tak też Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 9.01.2006 r., sygn. akt II SA/Wa 2043/05, opub. w LEX nr 196314). Są nią zarówno treści dokumentów bezpośrednio przez nie wytworzonych, jak i te, których używają przy realizacji przewidzianych prawem zadań (także te, które tylko w części ich dotyczą), nawet gdy nie pochodzą wprost od nich."
"Przedstawione wywody nie mają na celu przedstawienie enumeratywnego wyliczenia wszystkich sytuacji, w których zachodziłby przypadek domagania się udostępnienia informacji publicznej na gruncie u.d.i.p. lub też braku możliwości skutecznego żądania udostępnienia informacji. Służą one wykazaniu tezy, iż informacja publiczna w możliwie najogólniejszym zdefiniowaniu stanowi każdą czynność lub każdy akt prawny, który został już podjęty przez organ administrujący."

"Co więcej informacja publiczna nie musi znaleźć odzwierciedlenia w dokumencie, aby mogła zostać udostępniona. Wniosku takiego nie uprawnia treść art. 1 ust. 1, z której to treści nie wynika takie ograniczenie. Orzecznictwo przedmiotu podkreśla, że charakter informacji publicznej ma również wiadomość niewytworzona przez podmioty publiczne, lecz odnosząca się do tych podmiotów (tak m.in. NSA w wyroku z dnia 30 października 2002 r. sygn. akt II SA 1956/02, Lex nr 78062)."
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/66E31E7F45

robocze spotkania

VaGla's picture

A tutaj: I OSK 745/08 - Wyrok NSA, chociaż NSA nie był w stanie wypowiedzieć się w przedmiotowej kwestii, to Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie

...podzielił stanowisko Starosty Działdowskiego, iż żądana przez skarżącego informacja mogłaby zostać udostępniona jako informacja publiczna tylko wówczas, gdyby przybrała postać dokumentu urzędowego w rozumieniu art. 6 ust. 2 ustawy o dostępnie do informacji publicznej, natomiast żądana informacja nie może być uznana za dokument urzędowy. Sąd wskazał, że zgodnie z art. 6 ust. 2 ustawy, dokumentem urzędowym jest treść oświadczenia woli lub wiedzy, utrwalona i podpisana w dowolnej formie przez funkcjonariusza publicznego w rozumieniu przepisów Kodeksu karnego, w ramach jego kompetencji, skierowana do innego podmiotu lub złożona do akt sprawy. Z definicji tej, w ocenie Sądu, wynika, że ustawodawca stworzył podmiotom zobligowanym do udostępnienia informacji publicznej możliwość zachowania w tajemnicy tzw. dokumentów roboczych. Wskazany przepis wymaga bowiem, że aby treść oświadczenia woli lub wiedzy mogła zostać uznana po utrwaleniu za dokument urzędowy, musi być podpisana przez funkcjonariusza publicznego oraz skierowana do innego podmiotu lub złożona do akt sprawy. Jeżeli nie spełnia tego warunku należy uznać, że takie oświadczenie woli lub wiedzy nie ma charakteru dokumentu urzędowego i nie podlega udostępnieniu w oparciu o ustawę o dostępie do informacji publicznej.

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

(czyli głosowania za

(czyli głosowania za pośrednictwem Internetu), gdzie potwierdzenie tożsamości głosującego ma znaczenie pierwszorzędne.

Dla mnie pierwszorzędne znaczenie w takim przypadku ma nie tyle tożsamość osób głosujących, co prawidłowe wyniki samego głosowania.

Widać, dla zwykłego

Widać, dla zwykłego obywatela niedostępne jest to co jest "robocze" (czyli merytoryczne). Dla zwykłego Kowalskiego jest tylko OFICJALNA kiełbasa wyborcza. Wszak za tą kiełbasę płaci...

A dobór uprzywilejowanych?

A czy skład tych tajnych narad za publiczne pieniądze, też jest tajny?

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>