Co oznaczają "prawa gatunku twórczości" w zakresie cytowania?

Ostatnio "prawo cytatu" pojawiło się w interesującym doniesieniu: b. minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro zapowiedział, że pozwie każdego, kto będzie cytował jego sławne słowa dotyczące pewnego lekarza. Oczywiście wszystkie media podchwyciły taką zapowiedź i w jej kontekście cytują słowa, o które chodzi. Odnośnie cytowania niedawno pojawił się też artykuł na temat wykorzystywania w prezentacjach (również szkoleniowych) różnych materiałów... A ja się wciąż zastanawiam co oznaczają "prawa gatunku twórczości", o których mowa w art. 29 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

W odniesieniu do słów ministra Ziobro warto zauważyć sposób, w jaki jego zapowiedź żyje w mediach. Jest ona cytowana za cytowaniami innych. O sprawie dowiadujemy się m.in. z tekstu opublikowanego w serwisie tvp.info, z artykułu Już nikt nigdy tych słów wypowiadać nie będzie. I tam można przeczytać, że - cytuję - "...były minister sprawiedliwości zapowiada, że pozwie do sądu każdego, kto będzie cytował jego słynne zdanie dotyczące dr. Mirosława G...." i dalej oczywiście padają słowa, o które chodzi. Ale to nie koniec, bo już Dziennik w tekście Cytujesz Ziobrę? Zostaniesz pozwany przywołuje prawie dosłownie wstęp tekstu opublikowanego w serwisie internetowym telewizji, publikując jakby "meta-tekst":

Pozwę do sądu każdego, kto będzie cytował moje słowa - zapowiada Zbigniew Ziobro. Chodzi o słynne już zdanie o kardiochirurgu Mirosławie G.: "już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie". Były minister sprawiedliwości przekonuje, że zdanie to zostało wyrwane z kontekstu, a wywołało "nagonkę prasową" - twierdzi TVP Info.

Cytat cytatu.

Skoro jesteśmy przy cytowaniu, to warto odnotować tekst opublikowany w Rzeczpospolitej: Prezentacje multimedialne a prawo autorskie. Autorka, p. Agnieszka Wachowska, zauważa, że "prezentacje multimedialne stały się już narzędziem pracy szkoleniowców i wykładowców, a ich tworzenie jest pewnego rodzaju sztuką, w której w celu zwiększenia atrakcyjności przekazu często sięga się również po cudzą twórczość". I w samym tekście dywaguje na temat art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Co innego prawo cytatu (mieszczący się w kategorii dozwolonego użytku publicznego), co innego dozwolony użytek osobisty. Prawo cytatu stanowi wyjątek od generalnej zasady prawa autorskiego, która przewiduje monopol twórcy w zakresie korzystania z utworu. Przewidziany w ustawie wyjątek pozwala nawet korzystać z "drobnych utworów w całości", byle w pewnych, danych przez ustawę, ramach. Artykuł 29 ust. 1 ustawy przewiduje:

Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.

Są jeszcze inne ustępy tego przepisu (ust. 2 mówi o "celach dydaktycznych i naukowych", które można wykorzystywać w "w podręcznikach i wypisach", ust. 21 wspomina o "antologiach", ale również "w celach dydaktycznych i naukowych", ust. 3 zaś stwierdza, że w przypadkach, o których mowa w ust. 2 i 21 - twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia; a contrario: w przypadku przewidzianym w ust. 1 takie prawo nie przysługuje).

Autorka tekstu w Rzeczpospolitej nie rozprawia się (z braku miejsca, jak przypuszczam) ze wszystkimi wątpliwościami. Natomiast umieściła tezę, która wzbudza w publicznej dyskusji pewne praktyczne wątpliwości. Chodzi o "cel dydaktyczny". Autorka pisze:

Cytat służący nauczaniu nie musi być związany z procesem edukacji szkolnej oraz edukacji ściśle naukowej, gdyż ustawa nie określa, na rzecz jakich podmiotów wymienione pola eksploatacji zostały przewidziane. Zatem również osoby przeprowadzające szkolenia, bez względu na ich komercyjny charakter, mogą posługiwać się cytatem uzasadnionym celem nauczania, pod warunkiem oczywiście że w materiałach przez nie prezentowanych cytat znajduje swoje uzasadnienie.

Nie musi być związany z procesem edukacji szkolnej i naukowej. Edukacja tak rozumiana odrywa się od "systemu edukacji instytucjonalnej". W tym sensie autorka opowiada się za możliwością edukowania również przez np. "niezależnych konsultantów". Zastanawiając się nad tym problemem warto przyjrzeć się jednak systemowi (czego ja w tym tekście jednak nie zrobię), a w tym celu należy sięgnąć zarówno do przepisów normujących system oświaty (np. ustawa o systemie oświaty, ustawa o systemie informacji oświatowej, etc.), ale również - o czym czasem można zapomnieć - do przepisów podatkowych i tych, które związane są z klasyfikacją prowadzonej działalności gospodarczej. To dość obszerny temat, który tu jedynie sygnalizuję do ewentualnej dyskusji.

Nie będę się spierał z tezą, że w prawie cytatu ważny jest wskazany przez ustawę "zakres". To oczywiste. Podobnie jak to, że cytat należy "podpisać" (art. 34 ustawy mówi tu o "wymienieniu imienia i nazwiska twórcy oraz źródła", co powinno "uwzględniać istniejące możliwości", a to zaś nam otwiera cały temat stosowania linków do źródeł opublikowanych w internecie). Problemem jest jednak skonkretyzowanie tego zakresu, a zwłaszcza w sytuacji, w której ustawa posługuje się określeniem "prawa gatunku twórczości". Nie wiem czym one są i chętnie przeczytam komentarze na ten temat. Być może nawet jest jakieś orzecznictwo, które dotyczyłoby art 29 ustawy i "praw gatunku twórczości"? Autorka omawianego artykułu z tym określeniem się nie "rozprawia", poprzestając na cytacie z ustawy.

Podobnie jak w przypadku dozwolonego użytku osobistego - konkretyzacja zakresu dozwolonego użytku publicznego w prawie cytatu ma znaczenie również dla ustalenia ram odpowiedzialności karnej, bo skoro można w pewnych ramach przytaczać nawet drobne utwory w całości (i to bez wynagrodzenia), to osoba przytaczająca - wobec cytowanej litery ustawy - nie działa bezprawnie, a więc trudno jej postawić zarzut związany z naruszeniem normy karnej.

Ale przecież ustalenie granic prawnoautorskich w wykorzystaniu cudzego utworu (w tym cudzej wypowiedzi) nie wyczerpuje problemu cytatu. Jeśli wrócilibyśmy do niedawnego, wspomnianego wyżej oświadczenia p. Ziobro, to zauważymy, że tu nie chodzi o prawo autorskie, a o ewentualne naruszenie dóbr osobistych, takich jak cześć i dobre imię. Dziennik.pl przywołuje słowa, których nie przywołuje tvp.info:


Nie chodzi o to, żeby kwestionować, że ktoś przywołuje mój cytat. Tylko o przypadek, kiedy ktoś dokonuje skrótu myślowego i przypisuje tej wypowiedzi znaczenie, którego jej nie nadałem.

Za to tvp.info przypomina:

Pod koniec sierpnia krakowski sąd okręgowy uznał, że były minister sprawiedliwości słowami „już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie”, wypowiedzianymi podczas konferencji prasowej po zatrzymaniu dr Mirosława G. naruszył cześć lekarza.

Sąd nakazał Ziobrze opublikowanie przeprosin w trzech stacjach telewizyjnych po głównych wydaniach wiadomości. Nakazał też zapłatę G. 7 tys. zł zadośćuczynienia. Kardiochirurg, domagał się przeprosin i 70 tys. zł odszkodowania. Ziobro zapowiedział apelację od wyroku i twierdzi, że nie przeprosi lekarza.

W każdym razie - w prawie "cytowania" nie musi chodzić tylko i jedynie o prawa autorskie, ale również o inne dobra osobiste ("twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska" są również dobrami osobistymi człowieka, wymienionymi w niezamkniętym katalogu art. 23 kodeksu cywilnego). Warto również pamiętać, że Prawo prasowe nakłada na dziennikarzy obowiązek rzetelności, a to otwiera kolejny obszar rozważań nad możliwością cytowania cudzych wypowiedzi.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

A ja mam pytanie, o rzecz

SpeX's picture

A ja mam pytanie, o rzecz która właśnie się tyczy tego prawa. Nie raz na stronach branżowych znajduje się przegląd prasy na temat branży X. Najczęściej są to przekopiowane z całe teksty + źródło. Czy taka działalność jest dozwolona prawem cytatów?

odpowiedź na pytanie

Zgodnie z komentarzem do ustawy prawo autorskie i prawa pokrewne,

Barta Janusz, Czajkowska-Dąbrowska Monika, Ćwiąkalski Zbigniew, Markiewicz Ryszard, Traple Elżbieta
komentarz ABC 2001
Komentarz do art.29 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U.00.80.904), [w:] J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz, Dom Wydawniczy ABC, 2001, wyd. II.
Stan prawny: 2001.03.15

:

Odwołanie się w przepisie dotyczącym cytatu do praw gatunku twórczości oznacza, że posługiwanie się cytatem dozwolone jest w przypadku samodzielnej twórczości nawiązującej w sposób jednoznaczny do cudzego dzieła. Cytat jest więc szeroko stosowany w działalności parodystycznej, kabaretowej oraz karykaturze politycznej. Działalność ta, bez wyraźnego nawiązania do cudzej twórczości, byłaby bowiem zupełnie niemożliwa. Jednakże i tu zakres cytowania musi pozostawać w ścisłym związku z celem, jakiemu służy.
Ze względu na dość kazuistyczne ujęcie w omawianym przepisie funkcji cytatu, mogą powstać wątpliwości, jak należy traktować cytat służący jedynie upiększeniu tekstu, będący jego ozdobą, a więc zasadniczo niekonieczny ze względu na wyżej powołane cele. Wydaje się, że wyłączenie dopuszczalności takiego cytatu byłoby sprzeczne z ustalonymi dotąd w tym przedmiocie zwyczajami. Można zatem bronić stanowiska, że cytat upiększający w przypadku dzieł literackich i artystycznych leży w granicach usprawiedliwionych prawami gatunku, zarówno bowiem dzieło literackie, jak i artystyczne mają wywoływać u odbiorcy określone odczucia estetyczne.

krytyczna analiza

Przydałby się artykuł o tytule "Co oznacza "krytyczna analiza" w zakresie cytowania?

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>