Propaganda terroru - senator oczekuje, że Google będzie przestrzegać regulaminu
W USA przewodniczący senackiej Komisji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Joseph Lieberman domaga się, by Google usuwało z YouTube filmy islamskich ekstremistów, na których m.in. widać zamachy na amerykańskich żołnierzy wraz z kometnarzami w stylu Allah akbar! Google zaś odpowiada, że filmy takie - co do zasady - nie naruszają regulaminu, jednak spółka usunęła 80 takich filmów, które - jak uznała - mogą naruszać ten regulamin
O sprawie pisze Rzeczpospolita w tekście Wolność słowa terrorysty. W poszukiwaniu źródeł zachęcam do sięgnięcia do tekstu Lieberman Calls on Google to Take Down Terrorist Content (w tym źródle również cytaty z korespondencji między senatorem i spółką) oraz do raportu wydanego przez amerykańską komisję senacką, której przewodzi Joseph Lieberman: "Violent Islamist Extremism, the Internet, and the Homegrown Terrorist Threat" (PDF, 24 strony). Generalnie senator zarzuca Google, że na jej "łamach" organizacje terrorystyczne szerzą propagandę terrorystyczną, a przecież Google ma możliwość prostego wytypowania takich treści, gdyż organizacje publikujące nagrania video z zamachów wcale się nie kryją i celowo oznaczają takie materiały w sposób łatwy do identyfikacji.
Na stronie senatora jest też odpowiedź na pismo z Google:
In response to my letter, Google apparently has taken 80 videos off YouTube that violated the company's own guidelines against gratuitous violence. That is a start but it is not enough. Videos produced by al-Qaeda and al-Qaeda affiliates showing attacks on American troops remain on YouTube's website and violate YouTube's own community guidelines. Those videos should be taken down immediately. Furthermore, Google continues to allow the posting of videos by organizations the State Department has designated as Foreign Terrorist Organizations. No matter what their content, videos produced by terrorist organizations like al-Qaeda, that are committed to attacking America and killing Americans, should not be tolerated. Google must reconsider its policy.
O autorze serwisu VaGla.pl Prawo i Internet
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady Informatyzacji działającej przy Ministrze Administracji i Cyfryzacji. Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, Członek Rady Programowej Fundacji Panoptykon oraz członek zespołu doradców Fundacji ePaństwo, wspierających rozwój serwisu Sejmometr.pl. Uczestniczy w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego oraz Forum „Aktywny Obywatel”, działającego przy Instytucie Spraw Publicznych. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Stowarzyszenia Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, był również Członkiem Rady Informatyzacji I kadencji działającej przy MSWiA oraz Doradcą Społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W ramach prowadzonej działalności gospodarczej występuje w charakterze doradcy, trenera i wykładowcy. Autor publikacji dotyczących prawnych aspektów społeczeństwa "informacyjnego".





i co dalej?
A pozniej moze jeszcze usuwac materialy publikowane przez Chiny, Kubę, czy cokolwiek zwiazanego z komunizmem? Idąc za ciosem moze jeszcze beda chcieli usuwania materialow publikowanych przez "wrogow spoleczenstwa", typowaniem ktorych pewnie jakas agencja rzadowa miala by sie zajac...
Fakt - bardzo ciezko jest okreslic co juz jest nawolywaniem do przemocy, co jest "propagowaniem", a co jedynie pokazywaniem. Kto ma ustalac granice? Kto ma decydowac co ma podlegac cenzurze?
kto ma ustalac granice Google
Odpowiedź: Społeczeństwo Informacyjne :]
A jak daleko jest
A jak daleko jest amerykańska "demokracja" np. od radzieckiej "demokracji"?
I jeszcze jedno czy ataki terrorystyczne na amerykanów w Iraku są atakami terrorystycznymi? Czy raczej atakujący nie chcą okupanta?
z p. widzenia atakujacych -
Z p. widzenia atakujacych - to rodzaj wojny partyzanckiej.
Z p. widzenia atakowanych - to brutalne ataki terrorystyczne.
Zawsze tak bylo - np. w trakcie II wojny swiatowej - polskie ataki na Niemcow w warszawskich kinach, restauracjach, również były nazywane zależnie od p. widzenia.
Proszę nie powtarzać mitów
W czasie II wojny światowej w warszawskich kinach czy restauracjach nie dokonywano zamachów na Niemcach - z wielu powodów dowództwo AK zakazywało tego typu akcji.
Wyjątkiem są zamachy dokonywane przez pewne marginalne ugrupowanie, którego dowództwo trudno było by określić jako polskie.
To, że po wojnie owo ugrupowanie zdobyło w Polsce władzę, a jeden z takich zamachów trafił na pewien czas do dziecięcych czytanek, to już zupełnie inna historia, którą tutaj, ze względu na profil serwisu, nie wypada rozwijać.
ciekawe
Ciekawe czy propagowanie przestepstwa (a czyms takim jest zabojstwo zolnierza) tez by nie bylo blokowane. np. gdyby zamieszczac wideo z udanych wlaman do samochodow lub ja wiem? wlaman do bankow. Z instruktarzem lub z zacheta. okradnij bank bo cos tam...
Czy to bylo by legalne? watpie.
Morderstwa żołnierzy
Nie słyszałem, by jedno państwo sądziło żołnierzy (kombatantów) drugiego za strzelanie do jego własnych żołnierzy zaangażowanych w działania zbrojne.
Więc po pierwsze, co to jest zabójstwo żołnierza?
Po drugie - ważniejsze - wg jakiego prawa?
Czy Komisja żąda by Google zastosowanie się do prawa arbitralnie wskazanego przez nią państwa?
Prawo USA chyba nie przewiduje sądzenia żołnierzy wroga (zostawmy Guantanamo), więc gdzie przestępstwo? Ot, wojna. Stąd tylko krok do spenalizowania po prostu nieprzychylnego przedstawienia naszych działań zbrojnych i usankcjonowania zapory informacyjnej. Por. http://prawo.vagla.pl/node/7716
Dodaj nowy komentarz