Cenzura internetu to dobry pomysł?

Tak wydają się twierdzić członkowie pewnej grupy, która podpisała się pod listem do premiera Australii. Wzywają oni do blokady internetowej pornografii, przemocy dostępnej w sieci oraz innych nieodpowiednich treści... „Nieodpowiednie treści” to dość pojemna kategoria.

The Age przybliża to wiekopomne wydarzenie. Sygnotariusze listu wierzą głęboko, że internet powinien być regulowany "w podobny sposób jak inne media". Twierdzą m.in., że jeśli dorośli życzą sobie oglądać jakieś materiały dostępne w internecie - oczywiście mają do tego prawo, ale powinni poczynić pewne działania, by odblokować sobie Sieć.

A gdyby tak filtry działały na nazwiska co bardziej znanych polityków? W wielu "demokracjach" wypowiadane przez nich słowa zdają się być treściami wysoce "nieodpowiednimi". Jeśli ktoś miałby ochotę ich oglądać, mógłby sobie odblokować dostęp...

Ktoś pewnie czytając powyższe stwierdzenie uzna, że napewno jestem zwolennikiem pornografii i za nic sobie mam szczytne cele, takie jak ochrona dzieci. Otóż nie. Po prostu na tych łamach już nie raz pisałem jakie mam zdanie na temat blokowania dostępu i ochrony dzieci. Dzieci powinny z mediów korzystać pod kontrolą dorosłych. Powie wam to każdy psycholog. Wprowadzenie cenzury tego typu jest jedynie złudnym poklepaniem się po plecach z uczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Jakoś nie natrafiam na pornografię w internecie. Dlaczego? Być może z powodów, o których pisałem przy okazji relacji z konferencji Społeczne aspekty internetu - umiem wyszukiwać informacje, które mi są potrzebne a ignoruje te, które w moim odczuciu są zbędne. Rozwiązaniem może być położenie większego nacisku na edukowanie dzieci na temat tego, co w internecie mogą znaleźć (na początku pewnie nawet przypadkowo). Należy edukować dzieci jak oceniać treści, w jaki sposób radzić sobie z atakującymi treściami. Nie chować problemu pod szafę własnych lęków.

A z tą "kontrolą" internetu, która ma mieć miejsce tak, jak w przypadku innych mediów... No, więc problem w tym, że internet jest inny niż inne media. Filtry mające w założeniu blokować pornografię blokują też treści edukacyjne, medyczne, dotyczące higieny...

Czytaj też komentarze na Slashdocie. Przeczytaj felietony Filtrowanie, blokada, cenzura oraz Pedofile również online

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Cenzura...

No tak, w sumie przecież są nawet odpowiednie programy, które blokują wskazane przez nas treści, a które można dziecku na komputerze zainstalować. Tylko my mamy hasło i możemy dokonywać zmian itd. W sumie sam nie lubię pornografii i najchętniej starłbym ją z powierzchni ziemi, ale to chyba nierealne :p

Cenzura != kontrola rodzicielska

Nie upychałbym tych dwóch do jednego wora. Otóż - wspomniane przez Ciebie programy są używane przez (dorosłych) rodziców, którzy chcą zablokować dostęp swemu dziecku do, no... różnych treści. Cenzura natomiast, taka jak opisana w artykule (btw. on z 2005 roku jest, więc ostrożnie), zabrania nawet świadomym, dorosłym ludziom dostępu do pożądanych przez nich treści, jakie by one nie były (nie mówię o tych nielegalnych, oczywiście - to trochę insza inszość jest).
To, czy coś lubisz, czy nie, nie ma tu znaczenia. Sęk w tym, że ktoś próbuje odgórnie ograniczyć Twoją wolność... A ja pytam - w imię czego? Skoro nie lubisz, nie oglądasz. Problem rozwiązany.

W sieci jest masa materiałów, które mi się osobiście nie podobają, których - krótko mówiąc - nie lubię. Ale gdyby ktoś miał zacząć ludziom blokować do nich dostęp "bo tak", oj...
Słowem - nienawidzę być traktowany jak bezmyślne dziecko, przez kogokolwiek.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>