Weź go i pociągnij ile sił!

I można jeszcze: "do kabestanu chłopcy wraz", albo inne tego typu - przecież surfowanie "po internecie" kojarzy się nieco z żeglowaniem, więc i linki mogą się kojarzyć z linami.
Linki stwarzają wiele problemów: albo ktoś uznaje, że linkowanie to ni mniej, ni więcej, tylko tyle, co rozpowszechnianie. No, bo przecież dzięki linkom materiał staje się bardziej powszechnie dostępny. Można rzec: rozpowszechniony. Ale to nie to samo co publikowanie. Bo przecież przypis bibliograficzny w artykule naukowym to nie rozpowszechnianie pracy konkurenta w badaniach ("Tak błędnie X. Igrekowski..."). Co ma zrobić biedna wyszukiwarka, która nic innego poza linkami (i kopiami lokalnymi, więc nie tak do końca "nic innego") nie prezentuje? Linki. Jeśli linki, to też i polityka linkowania. Czy jest jakiś związek między stronami, które do siebie linkują? Czy jeden wydawca witryny może nie zgadzać się na to, by inna witryna do niej linkowała? Linki to problem adresów elektronicznych, a te czasem mogą służyć do popełniania przestępstw, czasem do nieuczciwych praktyk rynkowych (w tym: deliktów nieuczciwej konkurencji)... Jeśli link to wskazanie konkretnego zasobu w Sieci, to dlaczego mówi się czasem o "głębokim linkowaniu"? Każdy link prowadzi w głąb...
Odwiedź dział linki niniejszego serwisu.






Dodaj nowy komentarz