Kolejny pierwszy przypadek, tym razem w Szwecji

Kolejne skazanie za udostępnienie plików w sieci P2P. Niedawno komentowałem tę sprawę. Chodzi o film Hip Hip Hora (The Ketchup Effect). Sprawa wzbudza kontrowersję chociażby dlatego, że zarzuty postawiono mężczyźnie pod rządami starej szwedzkiej regulacji, którą następnie znowelizowano, wiedza o numerze IP komputera, z którego dokonano czynu zagrożonego karą nie wystarcza do wskazania winnego popełnienia danego czynu...

IDG: "28-letni Andreas Bawer został skazany na zapłacenie 16 tys. koron (czyli ok. 1,7 tys. euro) kary za udostępnienie w Internecie nielegalnej kopii filmu. Jest to pierwszy w Szwecji przypadek skazania internauty za piractwo internetowe".

Jak pisze BBC Bawer został skazany na grzywnę w wysokości 16,000 koron (2 tys dolarów amerykańskich) uznając, że mężczyzna nie próbował czerpać korzyści z nielegalnego udostępniania filmu.

Jak napisałem wyżej - sprawa wzbudza kontrowersje. W Szwecji przyjęto niedawno nowe prawo, na mocy którego również pobieranie plików zawierających chronione przez prawo autorskie utwory jest zagrożone karą. Sąd dystryktowy z Vastmanland stwierdził, że w tym konkretnym przypadku pobieranie plików (a Bawer najpierw pobrał plik, by go potem udostępnić) nie było w czasie, gdy to zrobił, niezgodne z prawem (czyli: było legalne). Następcza dystrybucja filmu naruszała już obowiązujące wcześniej przepisy. Ze względu na brak ww. chęci czerpania korzyści sąd nie zastosował maksymalnego wymiaru kary, jaki przewidziany był w takim przypadku, tj. kary dwóch lat pozbawienia wolności.

Przy okazji znów wróciło pytanie o zbieranie dowodów popełnienia przestępstwa. W przypadku współdzielenia plików w sieci jedynie policja może zwrócić się do operatora telekomunikacyjnego z żądaniem wskazania osoby, która korzysta z danego numeru IP. Jak wiemy - osoba znajdująca się w rejestrach firmy ISP jako dysponent danego adresu IP nie koniecznie będzie tą osobą, która faktycznie korzystała z komputera podłączonego do internetu (a więc nie koniecznie będzie sprawcą określonych przez przepisy karne czynów). A to przecież nie koniec komplikacji, bo jeszcze trzeba wskazać, że sprawcy czynu można przypisać winę podczas jego popełniania. Innymi słowy: sam numer IP nie wystarcza by kogoś skazać. Natomiast przy okazji szwedzkiego procesu rozgorzała dyskusja wokół "prywatnych policji" i możliwości zbierania "dowodów" przez samych poszkodowanych (lub organizacji, które ich zrzeszają, takich jak organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi).

Wobec kontrowersji wokół sprawy nie dziwi, że skazany w pierwszej instancji zastanawia się nad złożeniem apelacji od wyroku skazującego.

O sprawie piesz też Post-Gazette, Seattle Post Intelligencer, ABC News, a nawet Pravda z Rosji...

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>