Internetowa dostępność dóbr kultury

Walczę sobie po swojemu z niektórymi patologiami dotyczącymi udostępniania zdigitalizowanych zasobów kultury w internecie. Raz to będzie walka z logiem archiwów, które zasłania udostępnione w sieci obrazki muzealiów, raz to będzie walka z usuwaniem informacji o przetargu na digitalizację metryki koronnej z BIP. Innym razem zżymam się, gdy parafialne archiwum odmawia udostępnienia informacji, bo nie musi.

Czasem się zadumam nad zjawiskami, jak np. powstawanie kolejnych ośrodków informacyjnych (stron, serwisów), które publikują przedmiotowo te same dane, co inne, już istniejące serwisy, ale ponieważ to "z innej puli pieniędzy", to robią oddzielnie (bo nie da się zasilać kolejnymi skanami istniejącego serwisu szukajwarchiwach.pl, tylko trzeba zrobić kolejny, genealogiawarchiwach.pl, c'nie?). W efekcie podobne zasoby nie są objęte jednym narzędziem wyszukiwawczym, przepala się kasę na promocje i takie tam, a jak się raz zrobi źle (vide te "loga" zasłaniające wyobrażenia muzealiów lub dokumentów), to potem nie ma kasy na to, by poprawić. I tak to sobie w Polsce jest. Dlatego chętnie zainteresowałbym Państwa raportem (nie moim), który łączy takie obszary badań, jak dostęp do informacji publicznej, re-use, dostępność dla osób obarczonych niepełnosprawnością, ale też użyteczność (kiedyś powiedzielibyśmy ergonomię, dziś usability) serwisów.

Przed nami wejście w życie ustawy o re-use, czyli ustawy o ponownym wykorzystaniu informacji z sektora publicznego. Ustawa nie jest doskonała, w toku wieloletnich prac nad nią zgłaszałem wiele problemów, które będą wynikały z takich lub innych przepisów tej ustawy. Tak czy siak - ustawa ta musiała uwzględnić też nowelizacje europejskiej dyrektywy o re-use, która to dyrektywa obejmuje swym zasięgiem również zasoby BAM (biblioteki, archiwa, muzea).

W tym kontekście zachęcam do rzucenia okiem na raport przygotowany w ramach projektu „Cyfrowa Kultura dla Obywateli” współfinansowanego z Funduszy EOG w ramach programu Obywatele dla Demokracji, a zatytułowany "Udostępnianie zdigitalizowanych zasobów kultury w internecie. Użyteczność – dostępność – praktyki" (raport przygotował zespół autorów: Wojciech Kowalik, Jagoda Komusińska, Jan Strycharz, Łukasz Maźnica). Raport był recenzowany (dr Seweryn Rudnicki i Bartosz Józefowski).

Jak wspomniałem - czekamy na wejście w życie ustawy o re-use, ale w kontekście powyżej przywołanego raportu ważniejsze jest to, że Polska ratyfikowała konwencję ONZ w sprawie praw osób niepełnosprawnych i dostępność do zasobów cyfrowych (w tym takich, które dotyczą dóbr kultury) teoretycznie jest w Polsce gwarantowana przez art 9 tej konwencji. Ale przepisy te nie mają zębów. Innymi słowy - nie ma formalnej drogi, która pozwoliłaby skutecznie przeciwdziałać sytuacjom, w których powstający z publicznych pieniędzy serwis internetowy nie jest dostępny dla osób niepełnosprawnych. Oczywiście, ktoś tak może powiedzieć, niepełnosprawnych jest mało, a ważne, by było dostępne dla sprawnych. Otóż przygotowanie serwisu zgodnie ze sztuką nie dość, że jest dostępne też dla osób bez niepełnosprawności, ale też nadaje się do automatycznego przetwarzania, sprawnego wyszukiwania informacji, generalnie do łatwiejszego re-use. Dlatego prawa dot. dostępności cyfrowych zasobów, które gwarantowane są niepełnosprawnym w istocie realizują uprawnienia wszystkich.

PS
Ostatnio, gdy pewne archiwum kurialne odmówiło mi dostępu do archiwum parafialnego, bo parafia bez zgody udostępniać zasobów nie musi, a kuria nie uznała za słuszne takiej zgody udzielić "w moim przypadku", przesłałem dyrektorowi archiwum kurialnego link do swojego tekstu, w którym tłumaczę swoje podejście do dziedzictwa: Starania genealogów jako praktyczny przykład ponownego wykorzystania informacji z sektora publicznego, w tym zasobów BAM. Nie otrzymałem jednak już kolejnego listu.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Dostępność to również wyszukiwalność!

Próbowałem odnaleźć informację o polecanym tutaj raporcie "Udostępnianie zdigitalizowanych zasobów kultury w internecie. Użyteczność – dostępność – praktyki" w katalogach i bibliotekach cyfrowych. Do wyszukania użyłem podanego na stronie tytułowej ISBN. Stwierdzam, że publikacja nie jest notowana w Katalogu NUKAT, w katalogu Biblioteki Narodowej, wyszukiwarce KaRo, multiwyszukiwarce Summon, w Google Books. Do warunków dostępności rozumianych jako "odczytywalność" (np. standard w WCAG 2.0 czy Krajowe Ramy Interoperacyjności,Dz.U. 2012 poz. 526) należałoby dodać warunek "wyszukiwalności".

A to już chyba wynika z

A to już chyba wynika z organizacji struktury ISBN, gdzie każdy wydawca sam prowadzi ewidencję to jakiej publikacji nadał jaki numer w ramach zakupionej puli. Nie istnieje obligatoryjna, globalna baza numerów ISBN.

Na podstawie prefiksu ISBN: 978-83-941250-2-8 na stronie https://grp.isbn-international.org/ można odnaleźć wydawcę: "Fundacja Warsztat Innowacji Społecznych".

Ewentualny wymóg wyszukiwalności dokumentów nazwijmy to "publicznych" nie może, moim daniem, oznaczać konieczności umieszczania informacji w jakichkolwiek bazach danych, które nie są w 100% finansowane ze środków publicznych. Inaczej będzie kolejna edycja fejsbukozy, tylko z innym fejsem w roli głównej.

W ogóle wyszukiwalność, rozumiana jako możliwość odnalezienia w bazie danych, związana jest ze współpracą z innym podmiotem gospodarczym niż twórca i jako taka może generować konkretne koszty oraz jakość efektu końcowego leży poza kontrolą twórcy.

Zamiast na wyszukiwalności położyłbym raczej nacisk na przeszukiwalność. Przedstawiony dokument na przykład, mimo że posiada elegancką strukturę rozdziałów nie prezentuje jej w formacie zrozumiałym dla przeglądarki PDF (zakładki) co poważnie utrudnia poruszanie się po dokumencie. Nie jest to też format PDF-A co oznacza, że w pewnych warunkach może mieć pewne problemy z odczytaniem, chociaż akurat tu nie powinno to mieć miejsca, bo czcionki są osadzone jak trzeba.

Podane przeze mnie

Podane przeze mnie przykłady: Katalog NUKAT, katalogu Biblioteki Narodowej, wyszukiwarki KaRo, oraz nie podana wcześniej Academica.edu.pl, utrzymywane są ze środków publicznych.

Na wydawcach ciąży ustawowy obowiązek przekazania egzemplarza publikacji (w tym elektronicznej) do Biblioteki Narodowej i Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego (Ustawa z dnia 7 listopada 1996 r., Dz.U.96.152.722 oraz rozporządzenie z dnia 6 marca 1997 r., Dz.U.97.29.161) Gdyby obowiązek został dopełniony, to informacja o publikacji, pojawiła by się w wymienionych przeze mnie miejscach.

Nasz błąd

Dziękujemy za zwrócenie uwagi na nasz błąd związany z dostępnością publikacji w najważniejszych bazach. W najbliższych dniach uzupełnimy niedociągnięcia z naszej strony.

Zespół ekultura.org

A tymczasem... czyli Polska Cyfrowa

29.02.2016 kończą się się właśnie konkursy w poddziałaniach
Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa:

- 2.3.1 „Cyfrowe udostępnienie informacji sektora publicznego ze źródeł administracyjnych i zasobów nauki”;

- 2.3.2 „Cyfrowe udostępnienie zasobów kultury”.

Kolejny konkurs w poddziałaniu 2.3.1 jest przewidziany na III kwartał 2016.

_____ tommy

Może trochę off, ale

Może trochę off, ale właśnie czytam, że prof. Antoni Dudek, przewodniczący Rady IPN, oburzył się na TVP INFO za to, że pokazała część filmu z obrad okrągłego stołu. Ponoć właścicielem tych materiałów jest IPN, który twierdzi, że w tej sytuacji przekazanie praw do emisji całego filmu stoi pod znakiem zapytania. I tu pytanie, czy takie materiały jak wspomniany film nie są czasami w domenie publicznej i KAŻDY ma prawo do ich otrzymania z IPNu na podstawie UDiP? Dlaczego instytucje w Polsce zachowuja się jak podmioty prywatne uzurpując sobie prawo do zasobów, którymi się tylko opiekują? Kiedy to się w końcu skończy?

Dodaj nowy komentarz

Zawartość tego pola nie będzie publicznie dostępna.
  • Dopuszczalne tagi HTML: <a> <em> <del> <ins> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Rozpoczynanie akapitów i łamanie wierszy następuje automatycznie.
  • Użyj [# ...] by dodać automatycznie numerowany przypis dolny (footnotes).

Więcej informacji na temat opcji formatowania

CAPTCHA
Niestety spamerzy atakują, dlatego muszę się bronić.
2 + 0 =
Rozwiąż to proste zadanie matematyczne. Dla przykładu: 1+3 daje 4.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>