Nick, pseudonim, przydomek kandydata na kartach wyborczych

Jeśli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy, to następne wybory w Polsce odbędą się w 2015 roku. Wedle obowiązującej dziś ustawy Kodeks wyborczy - na karcie do głosowania umieszcza się oznaczenia list zarejestrowanych w danym okręgu wyborczym, zaś pod oznaczeniem każdej listy podaje się nazwiska i imiona wszystkich kandydatów zarejestrowanych na danej liście. A gdyby tak można było tam umieszczać dodatkowo pseudonimy, którymi kandydaci posługują się w czasie publicznego dyskursu? Korzystający z internetu obywatele mogliby zyskać nieco rozpoznawalności. Jest trochę czasu na to, by to przemyśleć, bo z powagą Rzeczypospolitej mogłaby nie licować sytuacja, w której na karcie pojawiłby się Jan MałyKotek1980 Iksiński. Są miejsca na świecie, gdzie dopuszcza się umieszczanie pseudonimów na kartach wyborczych, chociaż są tu pewne ograniczenia...

To nie jest wydumany temat. Właśnie przeczytałem, że władze wyborcze w Newadzie (USA) zakwestionowały pseudonimy dwóch kandydatów ubiegających się w tym roku o urząd senatora. Nancy “Occupy” Price oraz Eddie “WarNoMo” Hamilton nie znajdą się na listach wyborczych, ponieważ - jak czytam w oficjalnym ogłoszeniu pt. Secretary of State Removes Political Candidate Nicknames that Violate Statute - ich pseudonimy zostały uznane za niezgodne z Nevada Revised Statutes (NRS 293.256). Chodzi o te przepisy, wedle których przyjęty pseudonim nie może zawierać w sobie żadnych politycznych, ekonomicznych, społecznych lub religijnych afiliacji. Właściwie, to warto zacytować cały ten przepis (wytłuściłem fragment):

1. Except as otherwise provided in subsection 2, in any election regulated by this chapter, the name of a candidate printed on a ballot may be the given name and surname of the candidate or a contraction or familiar form of his or her given name followed by his or her surname. A nickname of not more than 10 letters may be incorporated into the name of a candidate. The nickname must be in quotation marks and appear immediately before the surname of the candidate. A nickname must not indicate any political, economic, social or religious view or affiliation and must not be the name of any person, living or dead, whose reputation is known on a statewide, nationwide or worldwide basis, or in any other manner deceive a voter regarding the person or principles for which he or she is voting.

Tak sobie myślę, że jakby w Polsce w 2015 roku chcieli kandydować w wyborach obywatele tak zanurzeni w Sieci, że znani głównie pod internetowymi pseudonimami (nickami), to bez zmiany ustawy Kodeks wyborczy będą mieli utrudnione zadanie, by uzyskać dobry wynik...

Przeczytaj również: Wyrok w sprawie cywilnoprawnej ochrony "nicka": chodzi o Allegro i CezCeza i Niemcy, pseudonim, nazwa domenowa.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

A gdyby wyborca mógł dopisać "saper" na karcie wyborczej?

W wielu stanach (akurat nie w Newadzie)
oraz w przypadku kart do głosowania dla żołnierzy służby czynnej za granicą jest możliwość dopisania nazwiska własnego kandydata na karcie wyborczej.

Ciekawe, czy dałoby się podliczać głosy, gdy ktoś wpisał tylko nick kandydata.

--
[S.A.P.E.R.] Synthetic Android Programmed for Exploration and Repair

Pomysł ciekawy i jak dla

Pomysł ciekawy i jak dla mnie byłby OK, gdyby nie mentalność polityków. Przyszło mi właśnie do głowy, że może to mieć niestety swoje złe strony.

Dlaczego złe?

Już dziś na listach wyborczych umieszcza się ludzi o takich samych nazwiskach (a często też i imionach) jak politycy cieszący się "dobrym pijarem". A skoro takie praktyki się sprawdzają (muszą, skoro się je stosuje - zgodnie z prawem popytu i podaży!) to pewnie cieszyłyby się popularnością podobne zabiegi, tylko z pseudonimami. A z tymi już znacznie łatwiej! Zmiana imienia to jeszcze chyba za duży wysiłek, ale pseudonim sobie wymyślić każdy może. Bo pewnie nie byłoby możliwości zweryfikowania, czy faktycznie taki pseudonim ktoś ma (bo niby na jakich zasadach? Liczba trafiń w Google? Świadkowie?!), czy nie. Przecież nawet jeśli wczoraj nie miał, to już dziś może mieć! Groteskowo by wyglądała lista "Janów 'VaGla' Kowalskich"... :-> Czy byłaby podstawa do oskarżenia takiego delikwenta o np. podszywanie się? Jak to udowodnić?

A może tylko przesadzam?

--
Pozdrawiam, Michał G.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>