MSW i Policja wychodzą z prac nad INDECT

Pod koniec 2009 roku opublikowałem tekst Project INDECT: polska myśl techniczna za pieniądze unijne, w którym przybliżałem czytelnikom koncept stojący za projektem badawczym (Research area: SEC-2007-1.2-01 Intelligent urban environment observation system), finansowanym z pieniędzy unijnych (Grant agreement no.: 218086), którego nazwa kodowa brzmi IDECT. Dziś zaś mogę napisać, że MSW i Policja wyszły z tego projektu... Inni pewnie będą jeszcze pracowali nad takimi koncepcjami, ale na razie bez Polski (a ściślej: bez polskiej administracji publicznej).

W czasie spotkań i rozmów z władzami po Rejestrze Stron i Usług Niedozwolonych pytaliśmy o ten projekt i cele, jakie stawiała sobie polska storna biorąc w nim udział. Potem na konferencjach kilka razy wypowiadali się ludzie rozwijający ten system. Bronili jego idei. Sprawą INDECT interesował się też Parlament Europejski (zob. Parlament Europejski o projekcie INDECT i prawach podstawowych). Wedle tamtych informacji: projekt ma zakończyć się 31 grudnia 2013 r., a jego koszt to 14,89 mln euro, z czego 10,91 mln pochodzi ze środków unijnych.

Tymczasem na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pojawił się właśnie komunikat w sprawie systemu INDECT (chociaż nie wiem, dlaczego komunikaty na stronach MSW nie mają daty?):

Jacek Cichocki, minister spraw wewnętrznych podjął decyzję o wstrzymaniu współpracy policji nad projektem INDECT. Minister spraw wewnętrznych nie planuje dalszego udziału policji ani Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zarówno w samych pracach nad projektem, jak i wykorzystania jego efektów. System INDECT „Inteligentny system informacyjny wspierający obserwację, detekcję i wyszukiwanie na potrzeby bezpieczeństwa obywateli w środowiskach miejskich” to projekt, którego koordynatorem i wykonawcą jest Katedra Telekomunikacji Akademii Górniczo – Hutniczej w Krakowie.

Taką decyzję podjął minister po rozmowach z Markiem Działoszyńskim, komendantem głównym policji. Zdaniem szefa MSW policja już dziś dysponuje środkami, które pozwalają zapobiegać zagrożeniom porządku publicznego. W związku z tym minister spraw wewnętrznych nie planuje dalszego udziału policji ani Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zarówno w samych pracach nad projektem, jak i wykorzystania jego efektów.

Przydałoby się jakieś bardziej rozbudowane uzasadnienie decyzji. No i pytanie, czy Policja zyskała jakieś nowe "środki", którymi nie dysponowała wcześniej, gdy postanowiła się włączyć w konsorcjum, a jeśli nie, to dlaczego wówczas się zdecydowała do tego konsorcjum wejść, a teraz wychodzi... O potencjalnym naruszaniu praw podstawowych w komunikacie nic nie ma. A to właśnie zarzucano projektowi rozwijającemu system permanentnej inwigilacji i automatycznej analizy zdarzeń pod kątem występowania "niepokojących" wzorców. Ciekawe to wszystko. Te decyzje po rozmowach. W każdym razie: realizacja evidence based policy zarówno przy wchodzeniu do projektów, jak i wychodzeniu z nich, jakoś nam nie wychodzi.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Tak na oko wcale nie chodzi

Tak na oko wcale nie chodzi pewnie o "potencjalne naruszanie praw podstawowych". Gdyby ten system zaczął sprawnie działać, to by się mogło okazać, że nie potrzebujemy tylu co dziś stróżów prawa. A po co podcinać gałąź na której się siedzi? Bo to przecież może oznaczać docelowo spore redukcje w policji. Natomiast "potencjalne naruszanie praw podstawowych" naszej policji pewnie to nie obchodzi na dziś. Ale to za chwilę się może zmienić, bo to przecież może być wygodne wytłumaczenie jak się krzyk podniesie.

Prawa podstawowe a INDECT

Policja jak mniemam wcale się nie obawia o to, że mogłaby się okazać zbędnym elementem dla utrzymania tzw. porządku (chciało by się zacytować klasyczne 'law enforcement' :D).
Czy jest ten bądź INDECT, ktoś musi przecież interweniować.

Policja nie tyle "przejrzała na oczy' ile cichaczem wymyka się z projektu po uświadomieniu sobie czym w istocie jest INDECT i komu zagraża. Otóż INDECT zagraża nam - obywatelom i my obywatele o tym wiemy (przynajmniej Ci, którzy czują się "świadomi" zagrożeń ze strony nowych technologii. Nie bez znaczenia jest wg mnie także skandalicznie billingowanie nas na masową skalę wedle własnego Policji i tzw. Służb uznania.

Automatyzacja rozpoznawania i oceny zachowań i sytuacji to niebezpieczny zamach na naszą wolność, bo wprowadza zalgorytmizowane, nierelatywne, programowalne, "mechaniczne" wzorce oceny. Pax INDECT otumanił ludzi z Uczelni, zaślepionych bezkrytycznym pędem ku nowemu wspaniałemu (z naciskiem podkreślają, że bezpiecznemu) światu.

Cisną się więc na usta pytania o to kto miałby ustalać wzorce oceny i kto miałby je weryfikować. Słowem kto miałby nadzorować nadzorujących?

Po czym za 5 lat (albo za 10

Po czym za 5 lat (albo za 10 albo nigdy) okaże się, że Policja kupiła dokładnie taki system w niejawnym przetargu, tyle, że nie od polskiej uczelni ale od firmy z US (albo Izraela, albo skądkolwiek). Może nawet w środku będzie kawałek kodu, którego rozwój został właśnie na AGH zabity. Tyle, że będzie się nazywał inaczej i miał całkiem zupełnie inne przeznaczenie, jak samochód do przewozu pieniędzy (Audi A8 z kasetką na pieniądze w bagażniku). I okaże się, że Policja korzysta z systemu, wszyscy ją chwalą za skuteczność, audyty nie wskazują na nadużycia i ogólnie jest pięknie. Tylko za licencję i wsparcie trzeba komuś tam płacić, no ale wiadomo, że nowoczesna technika kosztuje...

Bytom: badania nad zaawansowanym monitoringiem

"Inni pewnie będą jeszcze pracowali nad takimi koncepcjami, ale na razie bez Polski (a ściślej: bez polskiej administracji publicznej)."

No i okazuje się, że INDECT to nie jedyny taki projekt. Jak donosi GW:

Rozpoznawanie osoby po sposobie chodzenia, ocena stanu emocjonalnego na podstawie mimiki twarzy i gestów - to zalety zaawansowanego systemu monitoringu, opracowanego po dwóch latach badań prowadzonych w Bytomiu przez międzynarodową grupę naukowców.
Nad innowacyjną technologią wspierającą bezpieczeństwo w miastach pracowało konsorcjum naukowe założone przez Polsko-Japońską Wyższą Szkołę Technik Komputerowych oraz firmę TKP SA, właściciela marki 3S. Prace nad projektem wsparło Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, które przeznaczyło na ten cel 2,1 mln zł.

"Badania nad systemem zostały zakończone. Zanim trafi on do użytku, musi jeszcze zostać opatentowany".

Bytom przechylił czarę

GW zamieściła wywiad na temat monitoringu z prof. Lipowicz, Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Pani profesor mówi, między innymi, tak:

Od ponad półtora roku zajmuję się sprawami monitoringu. Prosiłam szefa MSW oraz ministra transportu, by podjęli działania na rzecz uregulowania tych kwestii ustawą. Nie chodzi o to, by monitoringu zakazać, jednak przykład Bytomia wydaje się kroplą, która w tej sprawie przechyli czarę mojej cierpliwości. Tego typu systemy monitoringu uważam za poważną ingerencję w prawo do prywatności oraz inne prawa i obowiązki obywatela.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Ukończył Aplikację Legislacyjną prowadzoną przez Rządowe Centrum Legislacji. Radca ministra w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego a następnie w Departamencie Doskonalenia Regulacji Gospodarczych Ministerstwa Rozwoju. Felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również członkiem Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji i członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>