Niemieckie prawo o blokowaniu stron z pornografią dziecięcą wejdzie w życie w poniedziałek

W listopadzie zeszłego roku relacjonowałem wstrzymanie prezydenckiego podpisu pod niemiecką ustawą pozwalającą na blokowanie dziecięcej pornografii w internecie (por. Niemcy: jak z twarzą zrezygnować z uchwalonego tam prawa dot. blokowania stron?). Prezydent Niemiec rzadko wstrzymuje podpis pod ustawą. Tym razem dał sobie czas, aby sprawdzić, czy proponowane rozwiązanie nie narusza tamtejszej konstytucji. Ustawę przyjęła koalicja, która rozpadła się po wyborach. Teraz rządzi inny rząd, który jest przeciwny ustawie przyjętej przed wyborami. Tymczasem Prezydent Köhler właśnie ustawę podpisał.

Spiegel publikuje tekst New Internet Legislation Embarrasses German Government z nadtytułem "The Law that Nobody Wanted" (prawo, którego nikt nie chce). Z tego tekstu dowiadujemy się, że Prezydent Horst Köhler podpisał ustawę w środę (tj. 17-tego lutego). Prezydent doszedł do wniosku, że w tej ustawie nie pojawiają się żadne istotne problemy konstytucyjne (samo takie przeświadczenie nie oznacza jeszcze, że dokładnie w ten sam sposób podszedłby do tego tamtejszy Trybunał Konstytucyjny). Doszło zatem do sytuacji, w której rządząca obecnie koalicja postawiona została w kłopotliwej politycznie sytuacji. Oczekiwano, że Prezydent poczeka z podpisaniem ustawy jeszcze trochę, aby rząd mógł przygotować projekt ustawy usuwający z systemu prawnego "kontrowersyjne" przepisy. Prezydent jedan nie skłonił się do oczekiwań i ustawę Zugangserschwerungsgesetz podpisał, a ta wejdzie w życie z dniem ogłoszenia, co spodziewane jest w poniedziałek, 22 lutego.

Ustawa przywoływana jest również jako ZugErschwG, chociaż jej pełny tytuł brzmi: Gesetz zur Bekämpfung der Kinderpornographie in Kommunikationsnetzen (PDF) - ustawa o utrudnieniach dostępu do pornografii dziecięcej w sieciach telekomunikacyjnych (por. również stosowne hasło w Wikipedii).

W Niemczech, podobnie jak w Polsce - w przypadku rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, z którego wczoraj wycofało sie Ministerstwo Finansów - projekt ustawy wywołał spore poruszenie wśród obywateli korzystających z internetu. Niektórzy dopatrują się w tym istotnego wpływu na niedawny wynik wyborczy. O tym "kryzysie politycznym" wspominał również Pan Premier Tusk w czasie debaty, która odbyła się w Polsce 5 lutego (por. Po debacie: wszystko zależy od Was).

Podpisanie ustawy ZugErschwG przez Prezydenta Niemiec (politycznie) zmusza teraz rządzących koalicjantów do szybszego przedstawienia i przyjęcia nowej ustawy. Zamiast blokować "zwykłym obywatelom" dostęp do niektórych zasobów internetu ma ona doprowadzić do tego, by niezgodne z prawem treści były z Sieci... usuwane. Warto się przyglądać również tym pracom i ich efektom.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Zbliża się niebezpieczeństwo

Wszystkie te próby blokowania czy usuwania treści w Internecie biorą się chyba z niezrozumienia zasad działania Sieci, jej struktury i mechanizmów technicznych. Wystarczy pewien okres funkcjonowania sieciowych blacklist, aby politycy i opinia publiczna zdali sobie sprawę z ich nieskuteczności.

Blokowanie adresu IP? W przypadku działalności przynoszącej profity, tunelowanie witryn przez coraz to nowe adresy IP, nie będzie stanowić większego problemu. Blokowanie według domeny? Co za problem nie rejestrować revdns i tworzyć nowe domeny w tempie szybszym niż jakiekolwiek służby będą w stanie je blokować, powiadamiając użytkowników pocztą, lub w jakiś nieoczywisty sposób przez np. twittera.
Nie chcę być złym prorokiem, ale prędzej czy później (raczej prędzej) któryś polityk oświeconego reżimu demokratycznego, mający pojęcie o strukturze Internetu, lup pijający wódkę z kimś kto takąż posiada, w trosce o dzieci (a jakże!), lub o portfele jakiegoś RIAA, MPAA, BSA, czy innej firmy wprowadzi ustawodawstwo które nakaże blokować połączenia www bez revdns'a. I zmieni doktrynę bezpieczeństwa z blacklisty na whitelistę. Wszystko dla ochrony dzieci przed wykorzystywaniem i muzyków przed śmiercią głodową.

Przy okazji - ktoś wie, czy ACTA przypadkiem nie wprowadza takiej doktryny bezpieczeństwa? ;-)

Walka z tym , czego nie ma w sieci

Stron internetowych z pornografią dziecięcą praktycznie nie ma. Szybciej są blokowane niż zdążą się pojawić w sieci. Pozostała kwestia policyjnych pułapek na sieciowych pedofili.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>