Dostęp do informacji publicznej via internet

Trwa jeszcze Tydzień informacji publicznej 2009 i z tej okazji odnotuję kilka ciekawych materiałów na temat internetowej drogi wnoszenia i dostępu do informacji. Oto Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że nie można pozostawić wniosku bez rozpoznania tylko dlatego, że został wniesiony pocztą elektroniczną, ponieważ możliwość wnoszenia pism elektroniczną pocztą przewiduje KPA (sygn. II SAB/ Wa 57/09). Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach stwierdził w uzasadnieniu swojego wyroku, że dysponent informacji publicznej jest zobowiązany do jej udostępnienia tylko wtedy, "gdy informacja ta nie została wcześniej udostępniona i nie funkcjonuje w obiegu publicznym" (IV SAB/Gl 45/09 ). W Wielkiej Brytanii zaś opublikowano statystyki, zgodnie z którymi 13.1% wszystkich wniosków kierowanych w drugim kwartale 2009 roku do departamentów stanu, zgłoszono poprzez witrynę WhatDoTheyKnow.com.

O stanowisku WSA w Warszawie na temat wnoszenia pism pocztą elektroniczną pisze Rzeczpospolita w tekście Podanie wolno wnieść przez Internet. Na stronie orzeczenia.nsa.gov.pl nie widzę jeszcze materiałów związanych z tym orzeczeniem, ale posiłkując się materiałem Rzepy można przywołać twierdzenie sądu: "pismo, że pozostawia wniosek bez rozpoznania, gdyż został przesłany e-mailem, nie ma oparcia w k.p.a., który w art. 63 § 2 dopuszcza wniesienie podania pocztą elektroniczną". A chodziło o to, że petent zwrócił się pocztą elektroniczną do GIODO o udostępnienie wyników kontroli systemu ochrony danych osobowych Poczty Polskiej w Poznaniu. GIODO uznał, że rozpatrzy go dopiero po podaniu danych personalnych. Petent zwrócił się do WSA, który potraktował to jako skargę na bezczynność i zobowiązał GIODO do rozpoznania wniosku petenta w ciągu 14 dni, przy czym wyrok jest nieprawomocny.

Wyrok WSA w Gliwicach jest opublikowany w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych: IV SAB/Gl 45/09. Tutaj na bezczynność skarżyło się stowarzyszenie, a sąd zobowiązał spółkę akcyjną do "załatwienia wniosku skarżącego w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku". Stowarzyszenie wnosiło o udostępnienie informacji publicznej obejmującej uchwałę konkretnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy i protokołu z tego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy. Tutaj chodziło o likwidację kolejki linowej, a WSA przypomniał o zakresie informacji publicznej, co obejmuje zarówno wiadomości wytworzone przez podmioty, które władzę publiczną realizują,ale też takie, które gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa w zakresie swych kompetencji. W uzasadnieniu wyroku pojawia się teza, która może być argumentem za tworzeniem i aktualizowaniem jednak Biuletynów Informacji Publicznej, w których będą publikowane wszelkie dokumenty w sprwach publicznych. WSA stwierdził:

(...)
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że dysponent informacji publicznej jest zobowiązany do jej udostępnienia tylko wtedy, gdy informacja ta nie została wcześniej udostępniona i nie funkcjonuje w obiegu publicznym, co nie pozwala zainteresowanemu zapoznać się z jej treścią inaczej niż wskutek złożenia wniosku do odpowiedniego organu o udzielenie informacji.
(...)

Wniosek dla nas jest taki, że jeśli się ma aktualny BIP, to wystarczy wskazać, gdzie (konkretnie) wnioskowana informacja się znajduje.

Ale tutaj istotne jest też coś innego. Oto WSA w Gliwicach przywołał wyrok NSA na temat stosowania KPA:

Kodeks postępowania administracyjnego nie ma zastosowania do udostępnienia informacji publicznej, gdyż ustawa o dostępie do informacji publicznej zawiera odesłanie do stosowania tego kodeksu jedynie w odniesieniu do decyzji o odmowie udzielenia informacji, nie zaś do czynności materialnotechnicznej polegającej na jej udzieleniu (zob. wyrok z dnia 24 maja 2006 r. Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie sygn. akt I OSK 601/05).

I na koniec doniesienie z Wielkiej Brytanii: Fraction of FOI Requests Made via WhatDoTheyKnow.com Increasing Fast, które dotyczy serwisu WhatDoTheyKnow.com (motto tego serwisu brzmi: "Make or explore Freedom of Information requests"). Zacytuję tutaj opublikowane statystyki:

  • 13.1% of all FOI requests to “Departments of State” in the second quarter of 2009 were made via WhatDoTheyKnow.com. In absolute terms this was 753 out of 5769 requests; this is up from 8.5% in the first quarter of 2009.
  • 32.3% of FOI requests to the Home Office (which includes the UKBA and the IPS) were made via WhatDoTheyKnow in the second quarter of 2009. In absolute terms this was 206 out of 638 requests.
  • The latest figures show that in twelve of the UK’s twenty-one Departments of State more than 10% of FOI requests were made via WhatDoTheyKnow.

Zastanawiam się, czy i kiedy w Polsce jakaś pozarządowa organizacja zacznie na poważną skalę ułatwiać ludziom wydobywanie informacji publicznych.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Wniosek o udostepnienie

Wniosek o udostepnienie informacji publicznej to nie to samo co podanie majace wszczac postepowanie administracyjne i zakonczyc sie decyzja administracyjna.

Do skarg i wnioskow maja zastosowanie przepisy zaczynajace sie od art. 221 kpa, a do podan art. 61-66 kpa, tak wiec kpa nie okresla sposobu wniesienia wniosku czy skargi i z tego powodu GIODO nie powinno bylo odmowic wniosku wniesionego e-mailowo, a nie dlatego, ze istnieje przepis 63 § 2. Bo co z tego, ze istnieje ten przepis, skoro istnieje tez 63 § 3a, a wnioskujacy z pewnoscia podpisu bezpiecznego nie mial.

Ponadto do udip kpa nie ma zastosowania z wyjatkiem art. 16, tak wiec najbardziej prawidlowym rozstrzygnieciem byloby (i sa juz takie orzeczenia), ze poniewaz udip nie podlega pod kpa z wyj. art. 16 i nie wprowadza restrykcji co do sposobu wniesienia wniosku, to mogl byc on wniesiony poprzez e-mail i nie potrzeba podawac zadnych danych osobowych we wniosku o dip.
Tak wiec ten wyrok wprowadza wiecej zamieszania niz porzadkuje sprawy, niestety.

Co zas do drugiego wyroku, to ponizsze stwierdzenie nie jest do konca zgodne z ustawa:
"Dysponent informacji publicznej jest zobowiązany do jej udostępnienia tylko wtedy, gdy informacja ta nie została wcześniej udostępniona i nie funkcjonuje w obiegu publicznym, co nie pozwala zainteresowanemu zapoznać się z jej treścią inaczej niż wskutek złożenia wniosku do odpowiedniego organu o udzielenie informacji."

gdyz moze sugerowac, ze jesli informacja w jakikolwiek sposob funkcjonuje w obiegu publicznym, to juz jej udostepniac podmiot zobowiazany nie musi.

Tymczasem, ustawa o dip w art. 7 wskazuje na zamknięty katalog możliwości udostępnienia informacji publicznej. Tylko wtedy podmiot zobowiazany moze byc zwolniony z udostepnienia informacji publicznej na wniosek (ale nie z udzielenia pisemnej informacji gdzie informacja jest dostepna) potencjalnie dostepnej w inny sposob, jesli informacja taka bedzie udostepniona zgodnie z art. 7 ustawy o dip, czyli w szczegolnosci bedzie udostepniona w BIP.

To są mniej więcej powody

VaGla's picture

To są mniej więcej powody, dla których zestawiłem w jednej notatce te informacje.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Na forumprawne.org ktos

Na forumprawne.org ktos napisal odnosnie proby ulatwienia urzedowi udostepnienia informacji poprzez BIP:

W międzyczasie złożyłem jeszcze wniosek o udostępnienie wyników kontroli organu i poprosiłem o umieszczenie dokumentów w internetowym BIP. Myślałem, że ułatwię im zadanie, bo nie będą musieli kserować dokumentów i wysyłać pocztą. Myliłem się.

Dzisiaj otrzymałem pismo, w którym organ twierdzi, że nie umieści informacji z BIP z powodu "niewydolności systemów informatycznych". Mogą mi natomiast udostępnić dokumenty w postaci kserokopii lub na nośniku elektronicznym. Dziwne...

PS. Vagla zmienil swoje zdjecie, ale dlaczego czerep na nim jest taki uciety? ;)

w sprawie 1) "O stanowisku

SpeX's picture

w sprawie 1) "O stanowisku WSA w Warszawie na temat wnoszenia pism pocztą elektroniczną pisze Rzeczpospolita..."
To czy petent najpierw nie powinien zwrócić się do GIODO o zaprzestanie łamania prawa (czy jak to się tam nazywał) a dopiero potem wysłać skargę do WSA?

ps. Czy ktoś kojarzy inny serwis o DIP niż http://www.informacjapubliczna.org.pl/ w niebieskiej szacie graficznej opery jak dobrze pamiętam o Joomle albo Dupala

ad. 1. A czy GIODO byl

ad. 1. A czy GIODO byl bezczynny, bo jesli tak to w przypadku bezczynnosci w sprawie z udip skarge na bezczynnosc wnosi sie od razu do WSA (w komentarzach u Olgierda pod ktoryms artykulem, moze tym o Ministerstwie Kultury, jest to wyjasnione).

ad. 2. jawnosc.pl

Zamierzone zamieszanie?

Dalsze materiały związane z orzeczeniem "II SAB/ Wa 57/09" są już raczej zbędne. Z artykułu "Rzeczpospolitej" wynika, że GIODO nie był bezczynny, lecz odmówił dostępu do informacji skarżącemu, który "zwrócił się z wnioskiem telefonicznie" (na podst. art. 10 ust. 2 ustawy o dost. do inform. publ.). Odmowa GIODO spełniła zapewne wszystkie wymogi decyzji z art. 107 Kpa, bo miała uzasadnienie prawne ("art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej") i faktyczne ("pismo Poczty"). Wobec tego skarga została prawidłowo wniesiona: za pośrednictwem organu, a nie "od razu do WSA". Nie wyjaśniono tylko, dlaczego "Sąd potraktował ją jednak jako skargę na bezczynność", choć skarżący "zażądał, by sąd zobowiązał GIODO do złożenia wspomnianego pisma PP oraz protokołu kontroli, a także by uznał jego skargę za skargę na odmowę udzielenia informacji publicznej". Sąd prawdopodobnie naruszył art. 134 Prawa o post. przed sądami adm., gdyż nie rozstrzygał w granicach sprawy i zamiast zaskarżonej odmowy zajął się niewystępującą w sprawie bezczynnością. Doszło do przewlekłości postępowania, a może i do faktycznego uniemożliwienia dostępu do informacji publicznej, jeśli skarżący nie zaskarży kolejnej odmowy GIODO (trzeciej?). Marginalna w istocie kwestia e-maila o niewyjaśnionym celu (ponowny wniosek, skarga, ponaglenie, uszczegółowienie wniosku?) mogła pojawić się w uzasadnieniu wyroku dla wywołania zamierzonego zamieszania i odwrócenia uwagi od działającego już systemu inwigilacji pocztowej, który pozwala na tworzenie bazy adresowej osób korespondujących ze sobą za pośrednictwem Poczty Polskiej, i pozwala na identyfikację nadawców odręcznie adresowanych przesyłek tylko na podstawie indywidualnych cech odręcznego pisma (http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article263749/Tajne_sluzby_sledza_nasze_listy.html). Kontrola GIODO była skutkiem podejrzenia GIODO niekonstytucyjności systemu inwigilacji: "... zbierania informacji "na przyszłość" zabrania m.in. art. 51 Konstytucji. GIODO uznał, że w tej sytuacji niezbędne jest przeprowadzenie kontroli na Poczcie Polskiej i zbadanie, czy tworzona jest jakaś baza danych ..." (http://www.giodo.gov.pl/491/id_art/2459/j/pl/). Kontrola GIODO potwierdziła działanie systemu: "... Poczta Polska udostępnia ABW dane osobowe adresatów i odbiorców z systemu służącego do automatycznego sortowania i skanowania przesyłek pocztowych ..." (http://www.giodo.gov.pl/259/id_art/2715/j/pl/). Orzeczenie świadczy o braku sądowego poparcia społeczeństwa obywatelskiego w Polsce i o słabości polskiej demokracji.

W artykule nie podaja

W artykule nie podaja jednak, ze GIODO posluzyl sie art. 16 udip do wydania decyzji odmownej, byc moze zatem dlatego sad uznal, ze organ pozostaje bezczynny, bo albo powinien udzielic informacji w ciagu 14 dni, albo wydac decyzje o odmowie zgodnie z art. 16, a skoro tego nie zrobil to formalnie pozostaje bezczynny. Poza tym, to ze dokumenty z kontroli zawieraja dane wrazliwe, nie znaczy ze calosc dokumentow je zawiera. Organ jest zobowiazany do udostepnienia tych informacji, ktore nie sa wrazliwe (zamazujac te ktore sa), inaczej pozostaje bezczynny.

Nie wiem czy

Nie wiem czy zauważyliście, ale przy korzystaniu z Centralnej Bazy Orzeczeń Sądów Administracyjnych, gdy przez dłuższy czas nie kliknie się na kolejną stronę z wynikami wyszukiwania, wówczas po pewnym czasie wyszukane informacje "giną", tj. po
kliknięciu na kolejną stronę ze znalezionymi w bazie orzeczeniami albo ukazuje się informacja, że nic nie znaleziono, albo wyświetlają się orzeczenia niezgodnie z wpisanymi danymi do wyszukiwania, przez co cały proces wprowadzania danych do wyszukania i ich wyszukanie trzeba powtarzać od początku, aby móc wyświetlić kolejną stronę z już wcześniej wyszukanymi orzeczeniami.
Zapoznawanie się z orzeczeniami zabiera znaczną ilość czasu, stąd też niecelowe wydaje się ograniczanie czasu ważności wyników wyszukiwania, co skutkuje koniecznością powtarzania wyszukiwania już raz wyszukanych orzeczeń.

Po zwróceniu na to e-mailem uwagi dla NSA po 3 tygodniach przyszła e-mailem odpowiedź następująca:

W odpowiedzi na ***** pismo z dnia ***** uprzejmie informuję, że sposób działania udostępnionej w internecie Centralnej Bazy Orzeczeń Sądów Administracyjnych jest uwarunkowany możliwościami technicznymi systemu oraz podstawową ochroną przed takim użytkowaniem bazy, które prowadzi do zablokowania dostępu pozostałym użytkownikom. Nie wydaje się jednak, by wspomniane ograniczenia mogły utrudniać, lub uniemożliwiać korzystanie z Bazy na własne potrzeby indywidualnych osób. Zgłoszeń takich dotychczas
nie zarejestrowano.

Na marginesie informuję, iż sposób korzystania z Bazy przedstawiony został w dostępnym na jej stronie głównej "Opisie zasad wyszukiwania". Niezbędnych informacji udzielają także pracownicy Wydziału Informacji Sądowej NSA pod nr tel. 0-22 551-65-04.

Z-ca Przewodniczącego Wydziału Informacji Sądowej
Naczelnego Sądu Administracyjnego
Sędzia NSA Małgorzata Jaśkowska.

Zatem z tego wynika, że jeśli komuś taka "utrata" wyników wyszukiwania przeszkadza należy to do nich zgłaszać np. na ich adres e-mail: informacje@nsa.gov.pl inaczej pojedyncze zgłoszenie, jak widać, nie robi na nich wrażenia i nie widzą problemu.

Pytanie lajkonika

Mam pytanie, skoro można wnieść zapytanie przez internet i nie podawać pełnych danych to w przypadku odmowy podania informacji jak organ ma podjąć decyzje jak nie ma wszystkich danych? Nie jestem prawnikiem ale mi się wydaje że urząd musi mieć wszystkie dane jak chce odmówić bo inaczej nie może adresować odmowy dla złodziutki@gmail.com :)
To samo dotyczy spółek skarbu państwa, jak oni mają odmawiać jak nie mogą przecież wydać decyzji administracyjnej?

Osoba wnoszaca wniosek o

Osoba wnoszaca wniosek o udostepnienie informacji publicznych nie wnosi go przeciez po to, aby otrzymac decyzje odmowna.
W przypadku udostepniania informacji publicznych organ nie podejmuje decyzji, a jedynie wykonuje czynnosc materialno-techniczna udstepnienia, dlatego organ nie musi znac zadnych danych poza adresem (np. e-mailowym) do nadeslania informacji, bowiem nie obowiazuje tutaj kpa, a jedynie udip, ktory mowi, ze informacje udostepnia sie kazdemu i nie wolno od osoby wykonującej prawo do informacji publicznej żądać wykazania interesu prawnego lub faktycznego.
Dopiero w przypadku gdyby organ zdecydowal, ze podejmie decyzje odmowna zgodnie z art. 16 udip, wowczas organ w przypadku braku oznaczenia strony moze zwrocic sie do wnioskodawcy o podanie odpowiednich danych celem wydania decyzji, a zatem wowczas wnioskodawca na wniosek podmiotu zobowiązanego do udostępnienia informacji publicznej moze podac podstawowe dane osobowe celem wydania decyzji (bowiem art. 107. § 1. kpa określa iż decyzja powinna zawierać m.in. oznaczenie strony lub stron).

Pytanie lajkonika, doprecyzowanie

To rozumiem, że spółka państwo odpowiada po prostu że nie udzieli informacji a nie kombinuje jak wydać decyzje administracyjną nie mając do tego praw?

Nie ma prawa odpowiedziec,

Nie ma prawa odpowiedziec, ze po prostu nie udzieli informacji, bo organy publiczne (a w pewnych przypadkach i prywatne) maja obowiazek udostepnienia informacji publicznych zgodnie z udip i nie moga od tego obowiazku odstapic (chyba ze na zasadach przewidzianych w udip). Obowiazuje je ponadto art. 7 Konstytucji RP. Postudiuj sobie troche udip.

postudiowałem no i ?

studiowałem, o to się nie martw.
Zadam jeszcze raz pytanie. W którym paragrafie/artykule Ustawy jest napisane jak mogę odmówić udostępnienia informacji podmioty które nie mają prawa wydawać decyzji administracyjnej.

Postudiuj i wskaż :)

Wydawalo mi sie, ze juz

Wydawalo mi sie, ze juz wyjasnilem, ale widac za cienki jestem, moze teraz ktos lepszy sprobuje. ;)

Udip nie robi rozroznienia,

Udip nie robi rozroznienia, skoro ma odmowic wg. art. 16 udip to ma wydac decyzje administracyjna, bez wzgledu na to jaki by to podmiot nie byl, wiec nie mozna mowic, ze nie ma prawa, skoro udip wskazuje, ze ma nie prawo, a obowiazek.

> dane osobowe celem wydania

> dane osobowe celem wydania decyzji (bowiem art. 107. § 1. kpa określa iż
> decyzja powinna zawierać m.in. oznaczenie strony lub stron).

Zachodzi jednak pytanie czy poprzez oznaczenie strony nie mozna tez rozumiec samego imienia i nazwiska i adresu e-mail, a moze nawet samego adresu e-mail? Jesli tak, to adresu pocztowego niewirtualnego nie trzeba podawac, nawet gdy organ bedzie chcial wydac decyzje odmowna.

Właśnie nie, z tego co ja

SpeX's picture

Właśnie nie, z tego co ja rozumie DIP to odmowa musi być w formie decyzji administracyjnej, która to musi być dostarczona drogą pocztową.

>Jesli tak, to adresu

>Jesli tak, to adresu pocztowego niewirtualnego nie trzeba podawac

wątpię, skoro ja chcę taką odmowę zaskarżyć to do sądu nie zaniosę jako "kwiatek@wp.pl" ale jako ja, Jan Nowak, dlatego na odmowie powinny być raczej rzeczywiste dane, strony której dotyczą. Sąd powinien móc stwierdzić czy ja to ten sam kwiatek :)

kiedy organizacja będzie robiła takie rzeczy jak whatdotheyknow?

SLLGO ma prawie gotowy podobny mechanizm (na poziomie gmin i powiatów) jak whatdotheyknow, ale z braku rąk do pracy nie ma jak go wdrożyć. Wciąż mamy nadzieję, że nastąpi to w tym roku.

podpis cyfrowy konieczny?

§ 3a. [8] Podanie wniesione w formie dokumentu elektronicznego powinno:

1) być opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu, przy zachowaniu zasad przewidzianych w przepisach o podpisie elektronicznym

Teraz pytanko czy bez tego podpisu się nie da? Mało kto jeszcze dysponuje takim "cackiem".
Z drugiej strony na bodajże jawosc.pl czytałem, że jeśli chodzi o formę wysyłania zapytania KPA ma się tu nijak bo udip nie odwołuje się do KPA, tzn. odwołuje się wyraźnie tylko w przypadku kiedy wspomina o formie odmowy. Wówczas faktycznie wspomina o KPA. Na w/w stronie też jest opinia dr Sibida, który mówi, że zapytanie można wysyłać nawet przez komunikator oczywiście o ile urząd nim dysponuje. Sporo się w tej sprawie dowiadywałem i prawdę mówiąc dalej wiem, że nic nie wiem....

Odpowiedz na Twoje

Odpowiedz na Twoje wątpliwosci jest w pierwszym komentarzu pod tekstem.

Takim cackiem wiekszosc osob

Takim cackiem wiekszosc osob nigdy nie bedzie dysponowac dopoki ono nie bedzie bezplatne lub za naprawde symboliczna oplate (moze elektroniczny dowod osobisty i/lub paszport RFID to zalatwi?). W kazdym badz razie do wnioskow skladanych w ramach udip zadne podpisy nie sa konieczne.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>