Procedura karna i wykroczeniowa nie przewidują wnoszenia środka odwoławczego w formie dokumentu elektronicznego

Sąd Najwyższy zdecydował się odmówić podjęcia uchwały w sprawie pytania prawnego: "Czy przesłanie do sądu pisma procesowego - apelacji w formie dokumentu elektronicznego opatrzonego bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu o jakim mowa w art. 3 pkt 2 ustawy z dnia 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym (...) czyni zadość, w kontekście brzmienia art. 5 ust. 2 wskazanej ustawy, wynikającym z art. 105 § 1 k.p.s.w. i art. 119 § 1 k.p.k. w zw. z art. 38 § 1 k.p.s.w. wymogom formalnym apelacji, jako pisma procesowego". Jak zwykle w takich razach uzasadnienie ma kilka stron i zachęcam do jego lektury.

Do Sądu Najwyższego zwrócił się z pytaniem prawnym jeden z Sądów Okręgowych (postanowieniem z dnia 11 grudnia 2008 r., sygn. akt IV.1.Waz 502/08). Sprawę rozpatrywała Izba Karna Sądu Najwyższego, a odmówiono odpowiedzi, gdyż pytanie powstało "przy okazji" i - jak sugeruje SN - nie istnieje związek pomiędzy zadanym pytaniem prawnym a rozstrzygnięciem sądu odwoławczego w konkretnej sprawie. Sąd Najwyższy uznał jednak, że pytanie jest istotne i postanowił podzielić się swoimi uwagami na zadany w pytaniu temat, co uczynił w uzasadnieniu odmowy podjęcia uchwały. Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 2009 r. (Sygn. akt I KZP 39/08) dostępne jest w serwisie orzeczniczym SN (PDF).

Zacytuję fragment uzasadnienia Sądu Najwyższego, który zważył, co następuje:

Stanowisko prokuratora Prokuratury Krajowej jest zasadne, albowiem w rozpoznawanej sprawie nie zostały spełnione warunki do udzielenia odpowiedzi na zadane pytanie prawne. Nie ma potrzeby ponownego powtarzania przesłanek wypracowanych w doktrynie i orzecznictwie Sądu Najwyższego, od których spełnienia uzależnione jest podjęcie uchwały (zob. na ten temat R.A. Stefański, Instytucja pytań prawnych do Sądu Najwyższego w sprawach karnych, Kraków 2001, s. 252 i n.). Wystarczy na użytek tej sprawy przypomnieć, że jedną z nich jest istnienie związku pomiędzy zadanym pytaniem prawnym a rozstrzygnięciem sądu odwoławczego w konkretnej sprawie. Innymi słowy od udzielonej odpowiedzi zależeć musi treść orzeczenia sądu w związku z rozpoznawanym środkiem odwoławczym. Pytanie prawne nie może zatem dotyczyć problemu prawnego powstałego przy okazji rozpoznawania środka odwoławczego i zmierzać do wyjaśnienia wątpliwości, choćby zasadnych, ale nie związanych z przedmiotem rozstrzygnięcia (por. R.A. Stefański, Instytucja.., op. cit., s. 352–361, a także uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 26 lipca 2007 r., I KZP 20/07, OSNKW 2007, z. 9, poz. 63). Wskazanego warunku nie spełnia pytanie prawne Sądu Okręgowego w K.. W zaistniałym układzie procesowym Sąd ten nie rozpoznawał bowiem środka odwoławczego wniesionego na decyzję procesową o odmowie przyjęcia apelacji (art. 429 k.p.k. w zw. z art. 109 § 2 k.p.w.) albo o pozostawieniu jej bez rozpoznania (art. 430 k.p.k. w zw. z art. 109 § 2 k.p.w.), lecz powziął wątpliwości, czy z uwagi na sporządzenie apelacji w formie dokumentu elektronicznego, została ona zasadnie przyjęta, a następnie skierowana na rozprawę apelacyjną. Tym samym przedstawione pytanie prawne dotyczy zagadnienia, którego wyjaśnienie nie ma wpływu na merytoryczne rozpoznanie apelacji, lecz jest związane z formą wniesienia środka odwoławczego. Z tych też względów Sąd Najwyższy odmówił podjęcia uchwały.

Niemniej jednak dostrzegając wagę poruszonego zagadnienia dla praktyki sądowej należy poczynić kilka uwag. Otóż z treści pytania i jego uzasadnienia wynika, że wyjaśnienia wymaga kwestia możliwości składania w procedurze wykroczeniowej, ale także w procedurze karnej, której przepisy są stosowane w sprawach o wykroczenia (art. 1 § 2 k.p.w.), pism procesowych drogą elektroniczną. W rozpoznawanej sprawie dotyczy to wniesienia apelacji. Problem ten pojawił się w związku z wejściem w życie ustawy z dnia 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym (Dz. U. Nr 130, poz. 1450 – dalej w skrócie u.p.e.), gdyż art. 5 ust. 2 tej ustawy wprowadza tzw. zasadę równoważności, zgodnie z którą dokument w postaci elektronicznej opatrzony bezpiecznym podpisem elektronicznym złożonym na podstawie ważnego kwalifikowanego certyfikatu wywołuje te same skutki prawne co dokument opatrzony podpisem własnoręcznym, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej. Podpis elektroniczny to dane w postaci elektronicznej, które wraz z innymi danymi, do których zostały dołączone lub z którymi są logicznie powiązane, służą do identyfikacji osoby składającej podpis elektroniczny (art. 3 pkt 1 u.p.e.), zaś bezpieczny podpis elektroniczny powinien spełniać warunki wymienione w art. 3 pkt 2a–c u.p.e. W piśmiennictwie wskazuje się, że podpis elektroniczny może znaleźć zastosowanie oprócz czynności prawnych również w pismach procesowych, zaś ograniczenia w zastąpieniu dokumentów tradycyjnych dokumentami podpisanymi bezpiecznym podpisem elektronicznym mogą wynikać z braku możliwości zastosowania postaci elektronicznej ze względu na zakaz wynikający z przepisów szczególnych, bądź z uwagi na brak odpowiednich przepisów (por. R. Podpłoński, P. Popis, Podpis elektroniczny. Komentarz, Warszawa 2004, s. 167–169, J. Janowski, Podpis elektroniczny w obrocie prawnym, Warszawa 2007, s. 269 i n., J. Rzymowski, M. Kamiński, Podpis elektroniczny. Komentarz, Łódź 2002, s. 19–21). Ograniczenia wynikające z przepisów szczególnych wprowadził ustawodawca np. w art. 125 § 2 k.p.c. Natomiast ograniczenia spowodowane brakiem odpowiednich przepisów wiążą się z obowiązkiem wdrożenia przepisów ustawy o podpisie elektronicznym, który ustawodawca nałożył na organy władzy publicznej w art. 58 ust. 2 u.p.e., albowiem w terminie do 1 maja 2008 r. organy te powinny umożliwić odbiorcom usług certyfikacyjnych wnoszenie podań i wniosków oraz innych czynności w postaci elektronicznej w przypadkach, gdy przepisy prawa wymagają składania ich w określonej formie lub według określonego wzoru. W procedurze cywilnej, jeszcze przed wejściem w życie ustawy o podpisie elektronicznym, wprowadzono unormowanie, że pisma procesowe wnosi się na urzędowych formularzach lub na elektronicznych nośnikach informatycznych tylko wówczas, gdy przepis szczególny tak stanowi (art. 125 § 2 k.p.c. w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 24 maja 2000 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego (…) – Dz. U. Nr 48, poz. 554). W kolejnych nowelizacjach tego przepisu (ustawa z dnia 4 września 2008 r. o zmianie ustaw w celu ujednolicenia terminologii informatycznej – Dz. U. Nr 171, poz. 1056 i ustawa z dnia 9 stycznia 2009 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw – Dz. U. Nr 26, poz. 156), a więc już w czasie obowiązywania ustawy o podpisie elektronicznym, ustawodawca nie zmienił zasady, że pismo procesowe można wnieść drogą elektroniczną, jeżeli przepis szczególny na to zezwala. Natomiast wprowadził warunek, że wówczas powinno zostać opatrzone podpisem elektronicznym w rozumieniu art. 3 pkt 1 u.p.e. (art. 126 § 5 k.p.c. – dodany ustawą z dnia 9 stycznia 2009 r.). Podobnie w kodeksie postępowania administracyjnego, jeszcze przed wejściem w życie ustawy o podpisie elektronicznym w art. 63 § 1 k.p.a (po nowelizacji ustawą z dnia 29 grudnia 1998 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z wdrożeniem reformy ustrojowej państwa – Dz. U. Nr 162, poz. 1126) wprowadzono możliwość wnoszenia podań za pomocą poczty elektronicznej, zaś ustawą z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji podmiotów realizujących zadania publiczne (Dz. U. Nr 64, poz. 565) dodano do art. 63 paragraf 3a, zgodnie z którym podanie wniesione w formie dokumentu elektronicznego powinno być opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu, przy zachowaniu zasad przewidzianych w przepisach o podpisie elektronicznym (§ 3a pkt 1). Nie wprowadzono podobnego unormowania w postępowaniu przed sądami administracyjnymi (ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi – Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.). Dlatego też w orzecznictwie sądów administracyjnych wyrażono pogląd, że w postępowaniu sądowoadministracyjnym strona nie może złożyć skutecznie pisma procesowego drogą elektroniczną (por. postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 10 września 2008 r., I OZ 673/08, Lex nr 460225).

W procedurze wykroczeniowej ustawodawca dopuszcza doręczenie pisma za pośrednictwem poczty elektronicznej (art. 132 § 3 k.p.k. w zw. z art. 38 § 1 k.p.w. – przepis ten wprowadzono ustawą z dnia 10 stycznia 2003 r. o zmianie ustawy (...) – Dz. U. Nr 17, poz. 155). Jednakże przepisy dotyczące doręczeń zawarte w rozdziale 15 k.p.k. (recypowane do procedury wykroczeniowej w art. 38 § 1 k.p.w.) adresowane są do organów procesowych, a nie do stron, a więc nie odnoszą się do zasad wnoszenia przez stronę pisma procesowego (por. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 20 stycznia 2005 r., I KZP 28/04, OSNKW 2005, z. 1, poz. 1).

Trzeba nadto zauważyć, że ustawa z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (Dz. U. Nr 64, poz. 565), obejmująca swym zakresem podmiotowym również sądy (art. 2 ust. 1 pkt 1), nakłada obowiązek zapewnienia możliwości wymiany informacji również w formie elektronicznej przez wymianę dokumentów elektronicznych związanych z załatwianiem spraw należących do zakresu działania podmiotu publicznego, przy wykorzystaniu informatycznych nośników danych lub środków komunikacji elektronicznej (art. 16 ust. 1 ustawy). Obowiązek ten jest realizowany m.in. przez dostęp do elektronicznej skrzynki podawczej (por. rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 29 września 2005 r. w sprawie warunków organizacyjno–technicznych doręczania dokumentów elektronicznych podmiotom publicznym – Dz. U. Nr 200, poz. 1651). Należy jednak uznać, że elektroniczna forma wymiany dokumentów (art. 1 pkt 6 ustawy) nie odnosi się do czynności procesowych w postępowaniu sądowym, albowiem określenie „wymiana informacji” związanych z załatwianiem spraw wiązać należy z czynnościami administracji sądowej, a nie z czynnościami procesowymi, co do których w ustawach procesowych nie operuje się pojęciem „informacji”. Przyjąć więc trzeba, że użyte w tej ustawie określenie „sąd” oznacza sąd w znaczeniu organizacyjno-ustrojowym, a nie procesowym (por. G. Szpor, Cz. Martysz, K. Wojsyk, Ustawa o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne. Komentarz, Warszawa 2007, s. 16).

Z przedstawionej prezentacji aktów prawnych dotyczących rozważanego zagadnienia wynika, że pomimo wprowadzonej przez ustawę o podpisie elektronicznym zasady równoważności skutków prawnych dokumentów elektronicznych z dokumentami tradycyjnymi (art. 5 ust. 2 u.p.e.), ustawodawca odrębnie reguluje w ustawach procesowych kwestię dopuszczalności wnoszenia pism procesowych drogą elektroniczną, a nadto wprowadza wymóg posługiwania się podpisem elektronicznym. W kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia, a także w kodeksie postępowania karnego, nie ma takich unormowań. W postępowaniu w sprawach o wykroczenia, zgodnie art. 116 k.p.k. w zw. z art. 38 § 1 k.p.w., strony mogą składać oświadczenia procesowe na piśmie albo ustnie do protokołu. Apelację i zażalenie wnosi się na piśmie, z tym że ten ostatni środek można wnieść też ustnie do protokołu rozprawy lub posiedzenia (art. 105 § 1 i art. 108 k.p.w.), zaś pismo procesowe powinno zawierać podpis składającego pismo (art. 119 § 1 pkt 4 k.p.k. w zw. z art. 38 § 1 k.p.w.). Treść tych przepisów prowadzi do jednoznacznego wniosku, że apelacja musi mieć postać pisemnego dokumentu opatrzonego własnoręcznym podpisem osoby go sporządzającej (por. uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 20 grudnia 2006 r., I KZP 29/06, OSNKW 2007, z. 1, poz. 1). W aktualnym stanie prawnym trzeba więc przyjąć, kierując się dyrektywą wykładni systemowej zewnętrznej zapewnienia spójności systemu prawnego w zakresie przyjętych rozwiązań prawnych, że brak w kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia, a także kodeksie postępowania karnego odpowiednich przepisów dotyczących wnoszenia pism procesowych drogą elektroniczną, stanowi lukę aksjologiczną, co musi zostać odczytane jako regulacja negatywna (por. L. Morawski, Wykładnia w orzecznictwie sądów. Komentarz, Toruń 2002, s. 193). Ustawa o podpisie elektronicznym normuje dziedzinę w prawie polskim zupełnie nową, technicznie zaawansowaną, a więc wprowadzenie zawartych w niej rozwiązań do poszczególnych procedur wymaga odpowiedniego przygotowania. Dlatego też ustawodawca, pomimo treści art. 5 ust. 2 u.p.e., dopiero w drodze odrębnych aktów prawnych wskazuje zakres stosowania dokumentu elektronicznego. W procedurze wykroczeniowej, tak jak i w procedurze karnej de lege ferenda kwestia ta wymaga więc unormowania (por. K. Woźniewski, glosa do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 20 grudnia 2006 r., I KZP 29/06, Gdańskie Studia Prawnicze 2007, nr 4, s. 149 i n.).

Reasumując powyższe rozważania należy wyrazić pogląd, że nie wywołuje skutku procesowego w postaci wniesienia środka odwoławczego oświadczenie procesowe strony przesłane w formie dokumentu elektronicznego, zgodnie z wymogami ustawy z dnia 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym (Dz. U. Nr 130, poz. 1450 ze zm.), albowiem zarówno w procedurze wykroczeniowej, jak i w procedurze karnej taka forma czynności procesowej nie jest przewidziana. Z treści art. 105 § 1 k.p.w. i art. 116 k.p.k. w zw. z art. 38 § 1 k.p.w. wynika, że apelację składa się wyłącznie na piśmie, zaś tylko do pism procesowych ma zastosowanie art. 120 § 1 k.p.k. Jeżeli więc strona złożyła apelację w formie dokumentu elektronicznego, to brak jest podstaw do wezwania w trybie tego przepisu do uzupełnienia braku formy pisemnej. Inna forma zaskarżenia wyroku zastosowana przez stronę nie może zostać uznana za wniesienie apelacji (por. T. Grzegorczyk, Komentarz do K.P.K., Warszawa 2008, s. 905, W. Grzeszczyk, Komentarz do K.P.K., Warszawa 2008, s. 437, S. Zabłocki [w:] Komentarz do K.P.K., wyd. II pod red. R.A. Stefańskiego, S. Zabłockiego, t. III, Warszawa 2004, s. 42). Odrębną natomiast kwestią jest możliwość ubiegania się o przywrócenie terminu do wniesienia apelacji z powodu błędnego przekonania o skuteczności dokonanej czynności procesowej w formie innej niż prawnie wymagana (art. 126 § 1 k.p.k. w zw. z art. 38 § 1 k.p.w.).

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

E-sądy w Gazecie Prawnej

W dzisiejszej Gazecie Prawnej pojawił się artykuł pt. Procedury blokują e-sądy.

To jak to jest, strona nie

To jak to jest, strona nie moze wniesc do sadu pisma w formie
elektronicznej, ale sad do strony juz moze i to na dodatek z domniemaniem doreczenia (fikcyjne doreczenie) bez wzgledu na to czy rzeczywiscie pismo zostalo doreczone? Czy to nie stanowi zaburzenia rownosci wobec prawa (art. 32 Konstytucji RP), demokratycznych zasad prawa (art. 2 Konstytucji i przez to rowniez art. 7, nie pomijajac takze 45 i 77 ust.2?).

Wyslanie apelacji faksem a wlasnorecznosc i oryginalnosc podpisu

Wydaje sie ze SN utozsamil wlasnorecznosc z oryginalnoscia, czy slusznie, skoro sad okregowy wnoszacy pytanie wskazywal, ze oryginalnosc i wlasnorecznosc to nie sa synonimy, jak wynika z przedstawionych ponizej cytatow?

Dlaczego w krajach anglosaskich nie maja takich problemow:

"W angielskim postępowaniu cywilnym możliwe jest komunikowanie się z większością sądów za pośrednictwem internetu - wysyłanie dokumentów e-mailem, a także wypełnianie niektórych formularzy w systemie on-line. Strona postępowania, przesyłając pismo procesowe, powinna liczyć się ze swoją ewentualną odpowiedzialnością za dokonanie czynności w sposób sprzeczny z prawem."
http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/313027,procedury_blokuja_e_sady.html,2

Pytanie prawne sadu okregowego do SN:

"...Tego typu transmisja jest zresztą znana procedurze karnej, tyle że działa ona w „odwrotną stronę”, tj. od organu procesowego do uczestnika procesu (art. 132 § 3 k.p.k.). Wydaje się, że nie ma dostatecznych powodów, by wykluczać ten sposób tylko dlatego, że miałby przyjmować on odwrotny kierunek. Jest to też argument przeciwko stanowisku, że nie można dopuszczać tak złożonego pisma procesowego (środka odwoławczego) z powodu możliwych zafałszowań. Uczestnik procesu może równie dobrze powziąć wątpliwości co do nadawcy faksu.
Należy nadto zauważyć, że wymogu „własnoręczności” nie można utożsamiać z pojęciem „oryginalności” podpisu, który nie dopuszcza naśladownictwa lub kopii (por. Mały Słownik Języka Polskiego pod red. S.Skorupki. H.Auderskiej, Z.Łempickiej, Warszawa 1969, s.516 i Słownik Języka Polskiego pod red. M.Szymczaka, Warszawa 1995, s.522)."
"Praktyka w tym zakresie jest rozbieżna. Spotyka się rozstrzygnięcia uznające pisma złożone taką drogą za dotknięte brakiem formalnym z art. 119 § 1 pkt 4 k.p.k. (np. rozpoznawany przypadek, czy sprawa I Co 54/06 Sądu Okręgowego w Tarnowie – dotycząca analogicznego wymogu z art. 126 § 1 pkt 4 k.p.c.), bądź też przyjmujące takie pisma za prawidłowe i wywołujące pełne skutki prawne (np. sprawy VIII W 1107/04, VIII W 1372/06 Sądu Rejonowego w Tarnowie)...."
http://www.sn.pl/aktual/pytaniapr/ik/I-KZP-29_06.pdf

Uchwala SN w tej sprawie:

"...W tym świetle nie mogą budzić zastrzeżeń poglądy, prezentowane zarówno na gruncie cywilno, jak i karno-prawnym (T. Grzegorczyk: Kodeks postępowania karnego, Komentarz, Kraków 2005, s. 344; P. Hofmański, red.: Kodeks postępowania karnego, Komentarz, Warszawa 2004, t. I, s. 577; por. także orzeczenia Sądu Najwyższego: z dnia 17 kwietnia 1967, II PZ 22/67, NP 1967, z. 12, s. 1721-22; z dnia 23 lipca 1998 r., III CKN 482/ 98, Lex nr 50698; z dnia 24 stycznia 2005 r., III UZ 20/04, OSNP 2005, z. 16, poz. 258), w myśl których podpis własnoręczny na piśmie procesowym nie może być zastąpiony nie tylko podpisem sporządzonym na maszynie (jak np. w wypadku sporządzenia dokumentu techniką komputerową, czy też nadania go telegramem), ale też żadnym innym podpisem mechanicznym, np. faksymile, bądź kserograficzną odbitką własnego podpisu. Trzeba bowiem podkreślić, w kontekście wątpliwości wyrażonych w pytaniu prawnym, że nawet najwierniejsze, a wręcz idealne odwzorowanie podpisu przy pomocy pieczęci, kliszy fotograficznej, czy też metodą kserografii (elektrofotograficzną) nie zmienia faktu, że taki podpis stanowi kopię podpisu oryginalnego, co powoduje, iż nie da się stwierdzić, czy jest podpisem niezaprzeczalnie własnoręcznym, a więc takim, który pochodzi od osoby składającej pismo procesowe, i takim, który rzeczywiście został złożony przez tę osobę w piśmie procesowym zgodnie z jej wolą.
Powyższe rozważania prowadzą zatem do wniosku, że żadna kopia podpisu widniejącego na środku odwoławczym nie spełnia wymogu określonego w art. 119 § 1 pkt 4 k.p.k. Skoro tak, to nie sposób uznać, że podpis figurujący na tym piśmie, o ile zostało ono przesłane telefaksem, czyni zadość wskazanemu warunkowi formalnemu skuteczności wniesionego środka..."
"...Nie znajduje także żadnego uzasadnienia upatrywanie w przepisie art. 132 § 3 k.p.k., przewidującym możliwość doręczania pism uczestnikom procesu przez organy procesowe za pośrednictwem telefaksu lub poczty elektronicznej, podstawy dla takiej samej możliwości postępowania w odniesieniu do środków odwoławczych, kierowanych do organów przez strony (uczestników) procesu..."
"...Po wtóre, należy podkreślić, że doręczanie orzeczeń i zarządzeń (które ustawa nakazuje doręczyć) następuje – zgodnie z treścią art. 128 § 1 k.p.k. – tylko w postaci uwierzytelnionych odpisów, co oznacza wyłączenie wskazanej w art. 132 § 3 k.p.k. możliwości doręczania opisanych oświadczeń procesowych przy pomocy telefaksu lub poczty elektronicznej..."
"...Wbrew zatem mniemaniu wyrażonemu w uzasadnieniu pytania prawnego, nie jest tak, że organ procesowy (w przeciwieństwie do strony) zawsze ma możliwość doręczenia pisma przy pomocy telefaksu, czy poczty elektronicznej. W praktyce bowiem, może to dotyczyć tylko wezwań i zawiadomień (których wymogi formalne określają przepisy art. 129 k.p.k.), nie zaś wymienionych procesowych oświadczeń woli tego organu. Z kolei możliwość komunikowania się tymi sposobami z organem procesu mają też jego uczestnicy, co zresztą (zwłaszcza przy wykorzystaniu faksu) występuje w praktyce..."
http://www.sn.pl/orzecznictwo/uzasadnienia/ik/I-KZP-0029_06.pdf

Natomiast wiceprezes SO we Wrocławiu zwraca uwage, ze prawdziwosci podpisu sie nie weryfikuje w dokumentach papierowych w momencie wnoszenia pisma papierowego, zatem dlaczego przy innych sposobach wnoszenia mialoby to nastepowac?

"JACEK GOŁACZYŃSKI
wiceprezes Sądu Okręgowego we Wrocławiu
Jeżeli osoba składająca pismo procesowe nie dysponuje podpisem elektronicznym, to sąd nie ma możliwości takiego pisma przyjąć. Pismo złożone za pomocą internetu przez stronę niemającą bezpiecznego elektronicznego podpisu zawiera brak formalny w postaci braku podpisu. I wówczas sąd musi wezwać stronę do uzupełnienia braku takiego pisma przez jego fizyczne podpisanie. Nie wydaje się, aby celowe było stwarzanie w przypadku elektronicznego postępowania większych rygorów dotyczących uwierzytelniania podmiotów aniżeli w tradycyjnym obrocie. Obecnie bowiem, jeżeli ktoś składa pozew do sądu i go podpisuje imieniem i nazwiskiem, sąd nie weryfikuje, czy rzeczywiście osoba, która ten pozew podpisała, jest tym, za kogo się podaje. Taka weryfikacja następuje dopiero w toku procesu...."
http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/313027,procedury_blokuja_e_sady.html,2

W zwiazku z takim rozstrzygnieciem SN pojawia sie jednak jeszcze pytanie czy uzupelniajac braki formalne w postaci zlozenia oryginalnego, wlasnorecznego podpisu na kopii papierowej wystarczy nadeslac jedynie sama strone z podpisem, czy tez koniecznie caly dokument? Jesli koniecznie caly, to z jakich przepisow to jednoznacznie wynika? Czy sa co do tego jakiekolwiek orzeczenia?

Procedura przed sadami

Procedura przed sadami administracyjnymi nie przewiduje mozliwosci wnoszenia pism podpisanych bezpiecznym kwalifikowanym podpisem elektronicznym:
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/A7926C5F2B

Czyli znów dowolność interpretacji obowiązującego prawa.

Witam.

Jak widać, największym złem dla Polski jest dowolność interpretacyjna obowiązującego prawa. W tym orzeczeniu jasno pokazano, że zapis ustawy można wrzucić do kosza, gdyż określony organ ma swoją wizję jej treści. A skutkiem tego jest takie, a nie inne postępowanie urzędu.
Mnie osobiście ciekawi, kiedy pojawi się coś, co pozwoli z urzędu ucinać próby swobodnej interpretacji obowiązującego prawa. Może wymaga to jednak centralizacji w aspekcie budowania wykładni obowiązującego prawa?

Jak widać, tworzenie rozporządzeń ma się nijak do ich realizacji. Czyżby to efekt znikomej jakości kontroli nad realizacją wdrażania obowiązków wynikających z ustaw? Inną kwestią jest to, że zwłaszcza w urzędach publicznych poziom wiedzy prawniczej u prawników na etacie, pozostawia wiele do życzenia... A to ich w pierwszej kolejności powinna dotyczyć kontrola wdrażania treści zapisów prawnych.

Pozdrawiam

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>