Kryminalizacja jako metoda kontroli społecznej. Przykład prawnokarnej regulacji narkotyków i piractwa komputerowego

Tym razem w dziale prace magisterskie publikuję nadesłaną przez p. Grzegorza Borka pracę z kryminologii. Tytuł pracy p. Grzegorza brzmi: "Kryminalizacja jako metoda kontroli społecznej. Przykład prawnokarnej regulacji narkotyków i piractwa komputerowego", a sama praca powstała pod kierunkiem dr hab. Moniki Płatek na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Życzę wszystkim ciekawej lektury, tradycyjnie zachęcam do krytycznego komentowania.

Kryminalizacja jako metoda kontroli społecznej. Przykład prawnokarnej regulacji narkotyków i piractwa komputerowego
Grzegorz Borek

Niniejszy dokument zawiera jedynie wybór z pracy. Cała praca znajduje się w pliku mgr_g_borek.pdf (1 Mb).

Uwagi dotyczące cytowania:
Grzegorz Borek, "Kryminalizacja jako metoda kontroli społecznej. Przykład prawnokarnej regulacji narkotyków i piractwa komputerowego", Warszawa 2008, http://www.vagla.pl

Spis treści

1 Wstęp

2 Historia kryminalizacji narkotyków i piractwa komputerowego
2.1 Niegdyś – podejście utylitarne
2.1.1 Narkotyki
2.1.2 Piractwo
2.2 Stan pośredni – podejście moralistyczne
2.2.1 Narkotyki
2.2.2 Piractwo
2.3 Stan obecny – podejście utylitarno-moralistyczne
2.3.1 Narkotyki
2.3.2 Piractwo

3 Ocena realizacji założonych celów
3.1 Nieskuteczność
3.1.1 Brak empirycznych sukcesów
3.1.1.1 Narkotyki
3.1.1.2 Piractwo
3.1.2 Nieefektywna struktura skazanych
3.1.2.1 Narkotyki
3.1.2.2 Piractwo
3.1.3 Możliwe alternatywy
3.2 Negatywne efekty kryminalizacji
3.2.1 Negatywne efekty kryminalizacji dla społeczeństwa
3.2.1.1 Wsparcie finansowe dla przestępczości zorganizowanej
3.2.1.2 Niszczenie więzi społecznych
3.2.1.3 Wpychanie obywateli do środowisk kryminogennych
3.2.1.4 Zmiany w kulturze i stracone szanse
3.2.2 Negatywne efekty kryminalizacji dla użytkowników
3.2.3 Negatywne efekty kryminalizacji dla systemu prawa
3.2.3.1 Konieczne pro-aktywne metody policyjne
3.2.3.2 Psucie prawa

4 Kontrola społeczna – rzeczywisty cel kryminalizacji
4.1 Trzy Panopticony
4.1.1 Panopticon Benthama
4.1.2 Panopticon Foucaulta
4.1.3 Panopticon Baumana
4.2 Utrata prywatności
4.3 Wszyscy podejrzani – wszyscy zastraszeni – niektórzy skazani
4.3.1 Dobieranie przestępców
4.3.2 Tresowanie do strachu
4.3.3 Odcinanie od wiedzy
4.3.4 Obchodzenie zabezpieczeń
4.4 Prywatyzacja władzy
4.4.1 Kompleks więzienno-przemysłowy
4.4.2 Prawnokarne wykorzystanie prawa cywilnego
4.4.3 Współpraca, szkolenia, nagrody
4.5 Umacnianie się organów władzy
4.5.1 Straszenie przestępcami
4.5.2 Niezależność finansowa
4.6 Kontrola rozrywki

5 Zakończenie

6 Bibliografia
6.1 Książki i artykuły naukowe
6.2 Ustawy i sprawy sądowe
6.3 Strony internetowe i artykuły prasowe

Wstęp

Celem niniejszej pracy jest analiza w duchu kryminologii antynaturalistycznej prawnokarnych regulacji dotyczących narkotyków oraz piractwa komputerowego, to znaczy rozważenie jaki jest prawdziwy sens coraz szerszej kryminalizacji tych dwóch dziedzin.

Pozornie wybrane zagadnienia mogą się wydać zupełnie ze sobą niezwiązane, jednakże wykazane zostanie ich daleko idące podobieństwo – zarówno ze względu na cel regulacji, jej metody jak i skuteczność. Na analogie te zwrócił uwagę David Israelite, członek Grupy Specjalnej ds. Własności Intelektualnej przy amerykańskim Departamencie Sprawiedliwości, porównując zwalczanie piractwa komputerowego z „war on drugs”, gdzie nie ma nadziei na zlikwidowanie zjawiska, a można jedynie je minimalizować.

Prawnokarna regulacja narkotyków oraz naruszeń praw autorskich wywodzi się z międzynarodowych traktatów, na których wprowadzanie duży wpływ miał nacisk Stanów Zjednoczonych. To tam kształtowały się założenia oraz uzasadnienia obu tych polityk. Dlatego omówione zostaną rozwiązania prawne przyjęte w USA i w Polsce – w obu interesujących mnie dziedzinach (polityka antynarkotykowa i ochrona prawa autorskich) widoczne jest „promieniowanie”4 rozwiązań amerykańskich i coraz częściej podejmowane są próby kształtowania naszego prawa na kształt tego zza Atlantyku.

W niniejszej pracy najpierw omówię historyczny rozwój prawa w obu dziedzinach, wraz z celami, jakim miało służyć wprowadzanie nowych przepisów. Następnie postaram się opisać skuteczność przyjętych regulacji, jeśli chodzi o realizację założonych celów. Przedstawione będą także skutki uboczne obecnych przepisów, czyli szkody, jakie mogą one powodować.

Wreszcie, dokonawszy bilansu zysków i strat stosowania regulacji prawnokarnych dotyczących piractwa komputerowego i narkotyków, pokazane zostanie, że metody stosowane w tych dziedzinach nie służą powszechnie przywoływanym celom, lecz mogą służyć obejmowaniu kontrolą społeczną szerokich grup ludności. Wykonywanie takiej kontroli umożliwiają tworzące się struktury sprawowania władzy wynikające z relacji władza/wiedza, które w przypadku przestępczości narkotykowej podporządkowane są rządom państwowym. Przy „nowszych” przestępstwach związanych z piractwem komputerowym, prawo karne jest w rosnącym stopniu wykorzystywane przez podmioty prywatne, a nie przez władze państwowe do kontrolowania grup społecznych. Przy odpowiednim porównaniu można zobaczyć opisywane przez Z. Baumana wycofywanie się państw narodowych ze sprawowania władzy na rzecz zapewniania jedynie wąsko pojmowanego bezpieczeństwa – „security” (do czego świetnie nadaje się zwalczanie przestępczości narkotykowej), natomiast przejmowanie opieki (zapewnianie „safety”) nad obywatelami przez ponadnarodowe koncerny, które z kolei bardzo zainteresowane są zwalczaniem piractwa komputerowego.

Poza zakresem tej pracy są natomiast rozważania de lege ferenda dotyczące ewentualnej dekryminalizacji bądź depenalizacji narkotyków lub piractwa komputerowego. Wszelkie zmiany prawa tego typu wymagają bardzo dokładnej analizy, tak prawnej, jak i społeczno-ekonomicznej ich ewentualnych efektów, co przekracza możliwości autora. Celem jest jedynie pokazanie jakim celom służy obecne prawo, a nie rozważania na temat tego, czy rozwój regulacji prawnokarnych w takim kierunku był procesem nieuniknionym albo czy możliwa jest jego zmiana.

Niestety, ograniczona objętość pracy wyklucza także dokładne omawianie wykładni obowiązujących przepisów: obszarem zainteresowania jest raczej ich funkcjonowanie w społeczeństwie, niż interpretacja logiczno-systemowa. Dla pokazania prawdziwych celów kryminalizacji równie istotne są faktyczne zachowania organów egzekwujących prawo oraz zmiany zachodzące w świadomości społecznej – „law in action”, jak przepisy zawarte w ustawach – „law in books”.

Aby móc dobrze opisać instytucje, które istnieją w chwili obecnej, i opisać ich funkcje trzeba się wpierw przyjrzeć ich rozwojowi historycznemu, czego dotyczy następny rozdział.

Bibliografia

Książki i artykuły naukowe
1. Adkisson R. V., Ceremonialism, Intellectual Property Rights, and Innovative Activity, Journal of Economic Issues, 2004, 38/2
2. Alderman J., Sonic Boom: Napster, P2P and the Battle for the Future of Music, Londyn 2001
3. Andersen B., Frenz M., The Impact of Music Downloads and P2P File-Sharing on the Purchase of Music: A Study for Industry Canada, Londyn 2007
4. Anderson W. L., C. E. Jackson, Criminalization as Policy: Using Federal Criminal Law as a Regulatory Device, The Journal of Social, Political and Economic Studies, 2006, 31/ 1
5. Bauman Z., Globalizacja, Warszawa 2000
6. Bauman Z., Płynna nowoczesność, Kraków 2006
7. Bauman Z., Płynne życie, Kraków 2007
8. Beccaria C., O przestępstwach i karach, Warszawa 1959
9. Bentham J., A Bentham Reader. Edited by M. P. Mack, Nowy Jork 1969
10. Blackburn D., On-line Piracy and Recorded Music Sales, Harvard 2004
11. Blumenson E., Nilsen E., Policing for Profit: The Drug War’s Hidden Economic Agenda, The University of Chicago Law Review, 65/35 1998
12. Błachut J., Gaberle A., Krajewski K., Kryminologia, Gdańsk 2007
13. Boekhout van Solinge T., Drugs and Decision-Making in the European Union, Amsterdam 2002
14. Bowker R. R., Copyright, its history and its law, Cambridge 1912
15. Boyd S., The regulation of altered states of consciousness: A history of repression and resistance, Contemporary Justice Review, 2001, 4/1
16. Brignall III T. W., The Panopticon Revisited: Internet Surveillance after September 11, 2001, Cookeville, Tennessee 2004
17. Brynjolfsson E., Hu Y., Smith M. D., From Niches to Riches: The Anatomy of the Long Tail, Sloan Management Review, 2006, 47/4
18. Bukowska B., Testowanie uczniów w szkole na obecność narkotyków – za i przeciw, w: K. Malinowska-Sempruch (red.), Niezamierzone konsekwencje, polityka narkotykowa a prawa człowieka, Warszawa 2005
19. Cam Barker J., Grossly Excessive Penalties, Texas Law Review, 2004, 83
20. Caulkins J., Mandatory Minimum Drug Sentences: Throwing Away the Key or the Taxpayers' Money?, Santa Monica 1997
21. Cavadino M., Dignan J., Penal policy and political economy, Criminology and Criminal Justice, 2006, 6
22. Christie N., Dogodna ilość przestępstw, Warszawa 2004
23. Christie N., Dogodni wrogowie w: M. Fajst, M. Płatek (red.), W kręgu kryminologii romantycznej, Warszawa 2004
24. Cohen P. D. A., The difficult choice to be non western. Future drug policy in the countries of the former Eastern Bloc w: P. Robert, F. Sack (red.), Normes et deviances en Europe. Un debat Est-Ouest, Paryż 1994
25. Colyer C., Drug Courts: The Modern Panopticon, Referat przedstawiony na dorocznym spotkaniu American Sociological Association, San Francisco 2004
26. Dangal G., An Update on Teenage Pregnancy, The Internet Journal of Gynecology and Obstetrics, 2005, 5/1
27. Davenport-Hines R., Odurzeni. Historia narkotyków 1500-2000, Warszawa 2006
28. van Dijk J., van Kesteren J., Smit P., Criminal Victimisation in International Perspective. Key findings from the 2004-2005 ICVS and EU ICS, Haga 2007
29. Falandysz L., Wiktymologia, Warszawa 1976
30. Foucault M., Nadzorować i karać. Narodziny więzienia, Warszawa 1998
31. Foucault M., Power/Knowledge: Selected Interviews and Other Writings, 1972-1977, Bury St. Edmonds 1980
32. Free Expression Policy Project, “The Progress of Science and Useful Arts” Why Copyright Today Threatens Intellectual Freedom. A Public Policy Report, 2003
33. Gantz J. F., Christiansen C. A., Gillen A., The Risks of Obtaining and Using Pirated Software, http://download.microsoft.com/download/c/e/d/cedae44e-8191-4e64-953a-8769a0733d3b/IDCWhitePaper-RisksofPiratedSoftware.pdf, pobrano 20.02.2008
34. Gates K., Will Work for Copyrights: The Cultural Policy of Anti-piracy Campaigns, Social Semiotics, 2006, 16/1
35. Goldstein P., International Copyright. Principles, Law and Practice, Oksford 2001
36. Gottschalk M., The Prison and the Gallows. The Politics of Mass Incarceration in America, Cambridge 2006
37. Harrison L. D., Backenheimer M., Inciardi J. A., Cannabis use in the United States. Implications for policy, Newark 1995
38. Klein N., No Logo, Londyn 2001
39. Krajewski K., Problemy narkotyków i narkomanii w ustawodawstwie polskim, Warszawa 2004
40. Krajewski K., Sens i bezsens prohibicji. Prawo karne wobec narkotyków i narkomanii, Kraków 2001
41. Lalander P., The Role of Ethnicity in a Local Drug Dealer Network, Journal of Scandinavian Studies in Criminology and Crime Prevention, 2008, 9/1, s. 78
42. Lensing D., Pariah among Pariahs: Images of the IV Drug User in the Context of AIDS, Americana: The Journal of American Popular Culture, 2002, 1/2
43. Lessig L., Code version 2.0, Nowy Jork 2006
44. Lessig L., Wolna kultura, Warszawa 2005
45. Levitt S. D., Dubner S. J., Freakonomia. Świat od podszewki, Gliwice 2006
46. MacCoun R. J., Reuter P., Drug War Heresies, Cambridge 2001
47. MacCoun R., Reuter P., Evaluating alternative cannabis regimes, British Journal of Psychiatry, 2001, 178
48. Morgan J. P., Kagan D., The Dusting Of America. The Image Of PCP In The Popular Media, Journal of Psychedelic Drugs, 1980, 12/3-4
49. Nasheri H., Addressing the Global Scope of Intellectual Property Crimes and Policy Initiatives, Trends in Organized Crime, 2005, 8/4
50. Oberholzer F., Strumpf K., The Effect of File Sharing on Record Sales. An Empirical Analysis, Journal of Political Economy, Chicago 2007
51. Ost D., Klęska „Solidarności”. Gniew i polityka w postkomunistycznej Europie, Warszawa 2007
52. Peitz M., Waelbroeck P., The Effect of Internet Piracy on Music Sales: Cross-section of Evidence, Review of Economic Research on Copyright Issues, 2004, 1/2
53. Podrecki P. (red.), Prawo Internetu, Warszawa 2004
54. Pound R., Law in Books and Law in Action, American Law Review, 1910, 44
55. Provine D. M., Unequal under law: race in the war on drugs, Chicago 2007
56. Rasmussen H. B., Explaining Software Piracy, Kopenhaga 2003, http://www.cebr.dk/upload/strep303-ny.pdf, pobrano 10.05.2008
57. Reinarman C., Cohen P. D. A., Kaal H. L., The Limited Relevance of Drug Policy: Cannabis in Amsterdam and in San Francisco, American Journal of Public Health, 2004, 94/5
58. Rob R., Waldfogel J., Piracy on the High C’s: Music Downloading, Sales Displacement, and Social Welfare in a Sample of College Students, Cambridge 2004
59. Rodman G. B., Vanderdonckt C., Music for nothing, or I want my MP3. The regulation and recirculation of affect, Cultural Studies Vol. 20, 2006, 2/3
60. Rogers T., Szamosszegi A., Fair Use in the U.S. Economy. Economic Contribution of Industries Relying on Fair Use, Washington 2007
61. Rojek Ch., P2P Leisure Exchange: Net Banditry and the Policing of Intellectual Property, Leisure Studies, listopad 2005, 24/4
62. Stolz B. A., Congress and the War on Drugs: An Exercise in Symbolic Politics, Journal of Crime and Justice, 1992, 15/1
63. Sztompka P., Socjologia, Kraków 2002
64. Tennyson A., The Lover’s Tale, http://134.148.40.66/words/authors/T/TennysonAlfred/verse/misc/loverstale.html, pobrano 7.05.2008
65. US Sentencing Commission, Report to Congress: Cocaine and Federal Sentencing Policy, Waszyngton 2007
66. Waglowski P., Prawo w sieci. Zarys regulacji internetu, Gliwice 2005
67. Woodworth G. M., Hackers, users, and suits: Napster and representations of identity, Popular Music and Society, 2004, 27
68. Council of Europe Octopus Programme, Summary of the Organised Crime Situation Report 2004: Focus on the Threat of Cybercrime, Strasburg 2004
69. Hearings Before the Subcomittee on Courts, Civil Liberties, and the Adminstration of Justice of the Committee on the Judiciary. House of Representatives Ninety-seventh Congress, Second Session on H.R. 4783, H.R. 4794 H.R. 4808, H.R. 5250, H.R. 5488, and H.R. 5705 Home Recording of Copyrighted Works, Waszyngton 1983
70. Komenda Główna Policji, Raport o stanie prewencji kryminalnej i zadaniach realizowanych w tym zakresie przez jednostki organizacyjne Policji w 2006 roku, http://www.policja.pl/download.php?s=1&id=7898, pobrano 20.02.2008
71. Komenda Główna Policji, Raport o zjawiskach patologii społecznej, stanie przestępczości i demoralizacji nieletnich oraz przedsięwzięciach w zakresie prewencji kryminalnej w 2005 roku, http://www.policja.pl/portal/pol/296/4564/Raport_o_zjawiskach_patologii_spolecznej_stanie_przestepczosci_i_demoralizacji_n.html, pobrano 20.02.2008
72. Komenda Główna Policji, Raport Statystyczny 2006, http://www.policja.pl/portal/pol/1/5485/, pobrano 10.01.2008
73. National Commission on Marihuana and Drug Abuse, Marihuana: A Signal of Misunderstanding, 1972
74. Parlament Europejski,Temporary Committee on the ECHELON Interception System, Report on the existence of a global system for the interception of private and commercial communications (ECHELON interception system) (2001/2098(INI))

Ustawy i sprawy sądowe
1. A&M Records, Inc. v. Napster, Inc., 239 F.3d 1004 (9th Cir. 2001)
2. An Act to amend the penal law, the mental hygiene law, the correction law, the criminal procedure law, the executive law, and the family court act, in relation to controlled substances, mandatory sentences of imprisonment, plea bargaining, and reward for information and repealing certain provisions of criminal law relating thereto, ustawa stanu Nowy Jork z 8.05.1973
3. Anti-Drug Abuse Act of 1986, Pub. L. 99-570
4. California Penal Code, http://caselaw.lp.findlaw.com/cacodes/pen.html, pobrano 10.05.2008
5. Columbia Pictures Industries et al. v. Bunnell, No. 06-01093 FMC
6. Comprehensive Crime Control Act of 1984, Pub. L. 98-473
7. Comprehensive Drug Abuse Prevention and Control Act of 1970, Pub. L. 91-513
8. Copyright Act of 1976, Pub. L. 94-553
9. Digital Millennium Copyright Act of 1998, Pub. L. 105-304
10. Druk sejmowy nr 4024, 16 maja 2005 r.
11. Gonzales v. Raich, 545 U.S. 1 (2005)
12. Harrison Narcotics Tax Act of 1914, Pub. L. 63-223
13. Higher Education Amendments Act of 1998, Pub. L. 105-244
14. Jin Fuey Moy v. United States, 254 U.S. 189 (1920)
15. Katz v. United States, 389 U.S. 347 (1967)
16. Marijuana Tax Act of 1937, Pub. L. 75-238
17. MGM Studios, Inc. v. Grokster, Ltd. 545 U.S. 913 (2005)
18. Millar v. Taylor, 4 Burr. 2303, 98 Eng. Rep. 201 (K.B. 1769)
19. Olmstead v. United States, 277 U.S. 438 (1928)
20. Organized Crime Control Act of 1970, Pub. L. 91-452
21. Prioritizing Resources and Organization for Intellectual Property Act of 2007, H. R. 4279
22. Proposition 215 – Compassionate Use Act of 1996, California 5.11.1996
23. Racketeer Influenced and Corrupt Organizations Act of 1970, Pub. L. 91-452
24. RIAA v. Audiogalaxy and Michael S. Mehrej
25. Sony Corp. of America v. Universal City Studios, Inc. 464 U.S. 417 (1984)
26. Sony Music Entertainment, Inc, BMG Music, Virgin Records America, Inc., Interscope Records, Atlantic Recording Corporation, Warner Brothers Records, Inc. i Arista Records, Inc. v. Sarah Seabury Ward
27. Tanya Andresen et al. v. Atlantic Recording Company et al., no. CV 07-934 BR
28. U.S. House Rep. No. 60-2222 („To Amend and Consolidate the Acts Respecting Copyright”) 7 (1909)
29. United States v One 1974 Cadillac Eldorado Sedan, 548 F.2d 421 (2d Cir. 1977)
30. Uniting and Strengthening America by Providing Appropriate Tools Required to Intercept and Obstruct Terrorism Act of 2001, Pub. L. 107-56
31. Universal Music Australia Pty Ltd. v. Sharman License Holdings Ltd., [2005] FCA 1242
32. USA v. Michael Timothy Arnold, CR 05-00772 (A) DDP
33. Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, Dz.U. Rok 2005, Nr 179, poz. 1485 z późn. zm.
34. Ustawa z 24 kwietnia 1997 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, Dz.U. Rok 1997, Nr 75, poz. 468 z późn. zm.
35. Ustawa z 8 stycznia 1951 r. o środkach farmaceutycznych i odurzających oraz artykułach sanitarnych, Dz.U. Rok 1951, Nr 1, poz. 4 z późn. zm.
36. Ustawa z dnia 26 października 2000 r. o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, Dz.U. Rok 1997 Nr 103, poz. 1097
37. Ustawa z dnia 31 stycznia 1985 o zapobieganiu narkomanii, Dz.U. Rok 1985, Nr 4, poz. 15, z późn. zm.
38. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, tekst jednolity: Dz.U. Rok 2006, Nr 90, poz. 631
39. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny, Dz.U. Rok 1997, Nr 88, poz. 553 z późn. zm.
40. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego, Dz.U. Rok 1997, Nr 89, poz.555 z późn. zm.
41. Virgin Records America, Inc v. Thomas, No. 06-1497 MJD/RLE
42. WIPO Copyright Treaty, WIPO CRNR/DC/94
43. WIPO Performance and Phonograms Treaty, WIPO CRNR/DC/95

Strony internetowe i artykuły prasowe
1. Ballou K., R.I.P. Audiogalaxy, http://www.kuro5hin.org/story/2002/6/21/171321/675, pobrano 7.05.2008
2. Berinato S., Attack of the bots, http://www.wired.com/wired/archive/14.11/botnet.html, pobrano 20.02.2008
3. Blikowska J., Kozubal M., Jawni tajniacy ze specsłużb, http://www.rp.pl/artykul/98144.html, pobrano 11.05.2008
4. Borland J., Court: RIAA lawsuit strategy illegal, http://www.news.com/Court-RIAA-lawsuit-strategy-illegal/2100-1027_3-5129687.html, pobrano 20.02.2008
5. Cieślak D., RIAA zbiera rekompensaty, artyści nie mają ani grosza, http://gospodarka.gazeta.pl/technologie/1,81010,4983621.html, pobrano 15.04.2008
6. Delahunty J., Movie piracy does nothing but rise, http://www.afterdawn.com/news/archive/8551.cfm, pobrano 20.02.2008
7. Drabikowska A., Pirackie programy chronią pedofili, http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,47262,4813513.html, pobrano 2.04.2008
8. Fogel K., Zapowiedź świata post-copyright, http://pl.wikisource.org/wiki/Zapowiedź_świata_post-copyright, pobrano 20.02.2008
9. Gontarek K., 59 polskich użytkowników p2p na celowniku ZPAV, http://di.com.pl/news/14972,0.html, pobrano 10.02.2008
10. Grynkiewicz T., Z prokuraturą przeciw P2P?, http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,68367,3630303.html, pobrano 10.02.2008
11.Halderman J. A., Felten E. W., Lessons from the Sony CD DRM Episode, http://itpolicy.princeton.edu/pub/sonydrm-ext.pdf, pobrano 12.02.2008
12. Hines M., RIAA drops amnesty program, http://www.news.com/2100-1027_3-5195301.html, pobrano 20.02.2008
13. Kennedy J., Making ISP Responsibility a Reality in 2008 w: IFPI Digital Music Report 2008, http://www.ifpi.org/content/library/DMR2008.pdf, pobrano 24.03.2008
14. Markoff J., Attack of the Zombie Computers Is Growing Threat, http://www.nytimes.com/2007/01/07/technology/07net.html?_r=1, pobrano 20.02.2008
15. Mercuri R. T., The Many Colors of Multimedia Security, Communications of the ACM, 2004, 47/12, http://www.notablesoftware.com/Papers/mediasec.html, pobrano 20.02.2008
16. Oster S., MPAA Statement on Motion Picture Industry Losses Due to Piracy Among College Students, http://www.mpaa.org/press_releases/lek college student data_f.pdf, pobrano 10.02.2008
17. Paul R., MPAA’s University Toolkit hit with DMCA takedown notice after GPL violation, http://arstechnica.com/news.ars/post/20071204-mpaas-university-toolkit-hit-with-dmca-takedown-notice-after-gpl-violation.html, pobrano 10.05.2008
18. Pew Internet & American Life Project, Home Broadband Adoption 2006, http://www.pewinternet.org/pdfs/PIP_Broadband_trends2006.pdf, pobrano 20.02.2008
19. Reisinger D., The RIAA speaks – and it gets worse, http://blogs.cnet.com/8301-13506_1-9849441-17.html, pobrano 20.02.2008
20. Salik H., BSA walczy z piratami, http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33182,1586317.html, pobrano 10.05.2008
21. Salik H., Największa w historii obława na piratów, http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,49621,2037692.html, pobrano 10.05.2008
22. Schlosser E., The Prison-Industrial Complex, The Atlantic Monthly, grudzień 1998
23. SIIA Anti-Piracy Report on 2007 Year in Review Operations, http://www.siia.net/piracy/yir_2007.pdf, pobrano 20.02.2008
24. Slater D.,Campus Lawsuits Against P2P != Stopping File Sharing, http://www.eff.org/deeplinks/2007/05/campus-lawsuits-against-P2P-stopping-file-sharing, pobrano 20.02.2008
25. Stallman R. M., Copyright and Globalization in the Age of Computer Networks, przemówienie na Massachusetts Institute of Technology, http://www.gnu.org/philosophy/copyright-and-globalization.html, pobrano 25.02.2008
26. Stallman R. M., Political notes, http://www.stallman.org/archives/2003-jan-apr.html, pobrano 10.05.2008
27. Stein J., This bud's for you, and you, and you too, http://www.latimes.com/news/printedition/asection/la-oe-stein9-2008may09,0,1913406.column, pobrano 10.05.2008
28. Vlessing E., Poll: Americans think downloading no big deal, http://www.srgnet.com/us/news/_msnbc_jan26_07.html, pobrano 7.05.2008
29. Waglowski P., „Łapać złodzieja!”: Kabaret zapowiedział pozew o naruszenie prawa autorskiego..., http://prawo.vagla.pl/node/7727, pobrano 20.02.2008
30. Waglowski P., Allegro: przewał „na ogłoszenie o pracę”, http://prawo.vagla.pl/node/7620, pobrano 20.03.2008
31. Waglowski P., Dlaczego Policja przekazuje zabezpieczone komputery stowarzyszeniu?, http://prawo.vagla.pl/node/7540, pobrano 12.05.2008
32. Waglowski P., Historia oceni rok po wycieku "Precious", http://prawo.vagla.pl/node/6496, pobrano 10.05.2008
33. Waglowski P., Nie studiujcie prawa, studiujcie PR, http://prawo.vagla.pl/node/7558, pobrano dnia 10.04.008
34. Waglowski P., No i nie wykradł "Precious", co teraz?, http://prawo.vagla.pl/node/5922, pobrano dnia 10.05.2008
35. Waglowski P., Sąd nad prywatyzacją organów ścigania, http://prawo.vagla.pl/node/6792, pobrano 12.05.2008
36. Waglowski P., Teraz wrocławska Kredka, http://prawo.vagla.pl/node/7334, pobrano 20.02.2008
37. Waglowski P., Zatrzymano tłumaczy napisów..., http://prawo.vagla.pl/node/7266, pobrano 20.02.2008
38. Weber T., Criminals may „overwhelm the web”, http://news.bbc.co.uk/2/hi/business/6298641.stm, pobrano 20.02.2008
39. Wentworth D., Linux Australia „Shot in the Dark” by MPAA, http://copyfight.corante.com/archives/015682.html, pobrano 20.02.2008
40. Wysocki T., Łagowska K., Policja szuka piratów na uczelniach, http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4229336.html, pobrano 20.02.2008
41. CBS News, Poll: Young Say File Sharing OK, http://www.cbsnews.com/stories/2003/09/18/opinion/polls/main573990.shtml, pobrano 7.05.2008
42. Electronic Frontier Foundation, RIAA v. The People: Four Years Later, http://w2.eff.org/IP/P2P/riaa_at_four.pdf, pobrano 20.02.2008
43. Electronic Frontier Foundation, RIAA v. The People: Four Years Later, http://w2.eff.org/IP/P2P/riaa_at_four.pdf, pobrano 10.02.2008
44. Film Good Copy Bad Copy, Dania 2007, http://www.goodcopybadcopy.net/, pobrano 14.03.2008
45. Fora i artykuł zawierające informacje o nalotach Policji, pobrano 10.05.2008: http://forum.gery.pl/index.php?showtopic=88112, http://basoofka.net/node/1835, http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,1813708.html
46. Gaudin S., Storm worm botnet more powerful than top supercomputers, http://www.itnews.com.au/News/60752,storm-worm-botnet-more-powerful-than-top-supercomputers.aspx, pobrano 20.02.2008
47. Kadr z klipu antypirackiego, http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Piracy_is_a_crime_-_Unskippable_Anti-Piracy_track.png, pobrano 10.05.2008
48. Komunikat prasowy FBI, http://losangeles.fbi.gov/pressrel/2004/websnare082604.htm, pobrano 5.05.2008
49. Komunikat prasowy NPD, The NPD Group: Legal Music Downloads Were Fastest Growing Digital Music Category in 2006, http://www.npd.com/press/releases/press_0703141.html, pobrano 20.02.2008
50. Komunikat prasowy Policji, Nie ściąg@j na siebie kłopotów, http://www.policja.pl/portal/pol/1/18258/34Nie_sciagj_na_siebie_klopotow34.html, pobrano 10.05.2008
51. Komunikat prasowy Policji, Zatrzymany przestępca internetowy, http://www.swietokrzyska.policja.gov.pl/index.php?artykul=627, pobrano 10.05.2008
52. Komunikat prasowy The Pirate Bay, http://thepiratebay.org/blog/70, pobrano 11.03.2008
53. Komunikat prasowy Wydziału Komunikacji i Promocji MSWiA, Pierwsi w Unii! „Złota płyta IFPI” dla Sudeckiego Oddziału Straży Granicznej, http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/2/5573/Pierwsi_w_Unii_Zlota_plyta_IFPI_dla_Sudeckiego_Oddzialu_Strazy_Granicznej.html, pobrano 13.05.2008
54. Komunikat prasowy ZPAV, Nagroda „Złote Blachy 2007”, http://www.zpav.pl/aktualnosc.asp?idaktualnosci=121&lang=pl, pobrano 10.05.2008
55. Music piracy continues to rise: survey, http://www.theglobeandmail.com/servlet/story/RTGAM.20070730.wgtpiracy30/BNStory/Technology/?page=rss&id=RTGAM.20070730.wgtpiracy30, pobrano 20.02.2008
56. Program szkolenia dla prokuratorów. Temat: Ochrona prawa autorskiego oraz prawa własności przemysłowej. Problematyka materialnoprawna i dowodowa, http://www.kcskspip.gov.pl/plik/pokaz/212, pobrano 12.05.2008
57. Statystyki dotyczące rozmiarów botnetów, http://www.shadowserver.org/wiki/pmwiki.php?n=Stats.BotCounts, pobrano 20.02.2008
58. Strona internetowa Komendy Miejskiej Policji w Elblągu, http://www.elblag.policja.gov.pl/?m=133&h=projekty_prewencyjne, pobrano 11.05.2008
59. Strona internetowa przedsiębiorstwa sprzedającego VPNy, http://relakks.com, pobrano 10.01.2008
60. Strona internetowa RIAA, http://www.riaa.com/faq.php, pobrano 10.02.2008
61. Strony internetowe zespołów muzycznych: http://ghosts.nin.com/, http://www.inrainbows.com/, pobrano 10.05.2008
62. Symantec Internet Security Threat Report Trends for January–June 07 Volume XII, Sierpień 2007, http://eval.symantec.com/mktginfo/enterprise/white_papers/ent-whitepaper_internet_security_threat_report_xii_09_2007.en-us.pdf, pobrano 20.02.2008
63. Transkrypt oświadczenia aresztowanej osoby: http://yro.slashdot.org/comments.pl?sid=115887&cid=9809922, pobrano 5.05.2008
64. Wikipedia, wolna encyklopedia, http://pl.wikipedia.org, pobrano 10.05.2008
65. Wikipedia, key2Audio, http://en.wikipedia.org/wiki/Key2Audio, pobrano 10.02.2008
66. Wikipedia, Telecine (piracy), http://en.wikipedia.org/wiki/Telecine_(piracy), pobrano 20.02.2008

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Przynajmniej w części

kravietz's picture

Przynajmniej w części dotyczącej kontroli narkotyków praca sprawia wrażenie napisanej pod preferowaną przez autora tezę.

W wielu miejscach posługuje się publicystyką zamiast analizy naukowej ("panika" jako mechanizm forsowania przepisów prawa z całkowitym pominięciem roli mediów).

Autor jednostronnie posiłkuje się doświadczeniami holenderskimi, które w ostatnich latach wcale nie potwierdzają początkowego entuzjazmu wobec dekryminalizacji konopii. Wnioski końcowe są całkowicie subiektywne - i moim subiektywnym zdaniem - niezgodne z rzeczywistością.

http://krawczyk.salon24.pl/52984.html

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

Schizofrenia?

Tak, Pawle - jako argument na całkowitą poprawność Twojego myślenia można przywołać jego wielkie sukcesy:

  • prohibicji w USA w latach 1919 do 1933,
  • stale zwiększającego się spożyciq narkotyków w tym samym państwie, pomimo stałego wzrostu nakładów na jego zwalczanie,
  • więzienia średnio miliona (!) obywateli naraz za "przestępstwa narkotykowe" w USA.

Cała para idzie w gwizdek, ale ile ludzi z tego może się wyżywić i zbudować baseny :-) Jak wielka biurokracja jest niezbędna, by konserwować system :-) No i teraz oprócz "War on Drugs" szykujemy nową wojnę przeciw obywatelom, zwaną "War on Piracy". Te same metody, a o ile łatwiejsze polowanie, wystarczy zatrudnić kilkadziesiąt tysięcy ludzi przed monitorami.

Kontrola społeczeństwa jest w/g ciebie niezbędna, to jasne, gdy zamiast dyskusji i edukacji preferujesz zakazy i nakazy - jednakże dziwi mnie Twe jednoczesne absolutnie liberalne spojrzenie na gospodarkę. Jak to możliwe, żeby gospodarka sama mogła sobie działać bez żadnych przeszkód, a ludzi trzeba było pilnować stawiając przy każdym policjanta? Nazwałabym to specyficzną schizofrenią.

Sergiuszu, Doświadczenia z

kravietz's picture

Sergiuszu,

Doświadczenia z lat 90-tych, szczególnie związane z niektórymi naszymi wspólnymi znajomymi, nauczyły mnie że akurat jeśli chodzi o środki psychoaktywne to odwoływanie się w dyskusji z ich użytkownikami do racjonalnych argumentów odnośnie częstotliwości stosowania jest zwykle pozbawione sensu.

Jest to dość oczywiste po głębszym zastanowieniu, bo są to środki, które oddziałują na najmniej racjonalne fragmenty ludzkiej psychiki. Kontrola nad tymi środkami istniała w każdej kulturze w historii i powinna istnieć zwłaszcza po tym jak dzięki postępom biochemii stworzono środki o nieznanej wcześniej sile. Nie mam nic przeciwko temu, żeby było to społeczne tabu, tak jak w czasach szamanizmu i muchomorów, ale w obecnej epoce pseudoracjonalizmu wydaje mi się to mało realne.

Oczywiście, jak najbardziej dopuszczam 100% swobodną dostępność wszystkich środków psychoaktywnych, ale tylko pod warunkiem, że ja z kolei będę miał prawo bezkarnie zlikwidować działającego pod szkołą lub w szkole dealera. Co też wydaje mi się mało prawdopodobne w najbliższej przyszłości.

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

tak z ciekawości..

BoBsoN's picture

Kontrola nad tymi środkami istniała w każdej kulturze w historii (...)
A jakieś konkretne dowody na to "w każdej"? Nie wydaje mi się bym był totalnym ignorantem w dziedzinie kultur starożytnych, ale jakoś nie przypominam sobie na lekcjach historii napominania, że Rzymianie, Grecy, Piktowie, Indianie mieli specjalne prawodawstwo jeśli chodzi o środki psychoaktywne (i alkohol).
Tak - czepiam się - ale pojęcia "każdy", "żaden", "zawsze" i "nigdy" są bardzo pojemne (mniej więcej tak jak ludzka głupota :) )

Mieli i to poniekąd

kravietz's picture

Mieli i to poniekąd bardziej surowe niż nasze. Środki psychoaktywne były zarezerwowane do celów religijnych lub medycznych i przeważnie objęte jakimś tabu. Dla ludzi był alkohol.

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

Skrótowa odpowiedź

Nie ma tu miejsca na wchodzenie w szczegółowe polemiki, więc postaram się króciutko odnieść do zarzutów.

Tez dotyczących części "pirackiej" mojej pracy pewien nie jestem - praktyka organów państwowych i korporacji (a w pewnym stopniu i przepisy) w tej dziedzinie wciąż nie są utrwalone. Od czasu napisania pracy wydaje mi się, że następuje pewien odwrót przedstawionych w niej trendów np. w kwestii podejścia do piractwa.

Natomiast tez dotyczących narkotyków pewien jestem w stu procentach. W pracy powołane są opracowania świadczące o sukcesie programów typu "harm reduction". Należy pamiętać o tym, że takie inicjatywy to nie tylko Holandia, ale i UK (gdzie ostatnio nawet wydano broszurkę dla licealistów "Jak bezpiecznie palić marihuanę") oraz Hiszpania (gdzie jest de facto depenalizacja marihuany).

Pojedyncze głosy politologów (przecież to nawet nie ta dziedzina! powinien wypowiadać się kryminolog), jak ten cytowany w Pańskim blogu o niczym nie świadczą. Zwłaszcza, że tamten tekst dotyczy prostytucji, która nie jest "przestępstwem bez ofiar" takim jak posiadanie narkotyków.

Poza tym wokół programów harm reduction trwają w Holandii przepychanki związane z konfliktem rząd-samorząd oraz z rozgrywaniem lęków antyimigracyjnych. Trzeba więc patrzeć na badania naukowe i twarde dane, a uważać na polityków i politologów.

Szczerze mówiąc, ciężko mi było znaleźć jakieś, nie sponsorowane przez amerykańskie agencje typu DEA, badania wykazujące, że programy ograniczania szkód nie działają. Zazwyczaj są one krytykowane z pozycji moralnych ("czy to sprawiedliwe, żeby narkoman dostawał heroinę?", "won't somebody please think of the children"), a nie merytorycznych. Podtrzymuję to, co napisałem w pracy - w Holandii mniej młodzieży pali marihuanę niż w USA - to samo w sobie jest świadectwem skuteczności ich polityki.

Jeśli zna Pan jakieś badania, które pokazują negatywne efekty programów ograniczania szkód - chętnie się z nimi zapoznam.

Co do "paniki moralnej" - to nie jest mój wymysł, ani coś z publicystyki. Jest to znane i zbadane zjawisko z zakresu psychologii społecznej. Opisane m.in. u Aronsona - w podręczniku, który jest swego rodzaju klasyką. Zawsze chodzi o "panikę moralną" - to jest pojęcie o odrębnym znaczeniu - innym niż suma tych słów.

Dziękuję za odpowiedź.

kravietz's picture

Dziękuję za odpowiedź. Negatywne konsekwencje dekryminalizacji konopii w Holandii są w Pańskiej pracy wymienione prawie wprost - prawie, bo nie rozwija Pan tematu.

Ignoruje Pan całkowicie fakt, że wprowadzenie konopii do publicznego i legalnego obrotu zaowocowało przeistoczeniem ich w produkt komercyjny, który jest promowany i reklamowany oraz podlega walce konkurencyjnej. Ta doprowadziła z kolei np. do wprowadzenia na rynek środków, które z biologicznego punktu widzenia być może są konopią, ale zawartość THC i Bóg wie czego jest w nich taka, że na rynku są one potocznie określane mianem "mózgoj...".

Miałem przyjemność być studentem w połowie lat 90-tych kiedy się to u nas pojawiło na rynku i wyparło wszelkie inne rodzaje konopii. Kilku znajomych w tym czasie dzięki regularnemu stosowaniu tych specyfików doprowadziło się do stanu przymulonego ćwierćinteligenta, zdolnego wykonywać proste prace fizyczne.

Od tej pory nie chcę mieć nic wspólnego z przetworami konopii sprzedawanymi w Europie, które - co nie jest żadnym sekretem - są importowane głównie z Holandii czy to w formie nasion czy gotowych produktów.

W Pańskiej pracy to zjawisko jest oględnie wspomniane jako komercjalizacja rynku konopii, ale nie wyciąga Pan z tego żadnych głębszych wniosków.

Pomija Pan także całkowicie kwitnący przy okazji legalnego handlu produktami konopiopodobnymi tolerowany rynek np. grzybów halucynogennych. Holendrzy próbują to teraz niemrawo zwalczać, co jest trudne ponieważ rynek (legalny!) producentów i dystrybutorów konopii stanowi silne lobby, które nie ma zamiaru wracać do podziemia.

Nierzetelne jest także porównywanie wskaźnika "ile osób spróbowało konopii" pomiędzy USA i Holandią w ładnej tabelce dystrybuowanej przez zwolenników legalizacji, ignorując całkowicie względy kulturowe, etniczne oraz rodzaj palonych konopii, o czym pisałem powyżej.

Dodam, że nie piszę tutaj o właściwym "harm reduction" rozumianej jako programy wymiany igieł, ale akurat o tym nie rozmawiamy.

Nie jest także specjalnie rzetelne używanie sformułowań takich jak "antyimigranckie fobie".

Kiedy byłem ostatnio w Holandii to akurat w mediach trwała wielka debata na temat uboju zwierząt, który w kulturze muzułmańskiej nazywa się "halal" (podobny do koszernego). Ekolodzy krzyczeli o okrucieństwie wobec zwierząt (bo nie są one ogłuszane przed zarżnięciem), muzułmanie krzyczeli o wielokulturowości. Kogoś trzeba tutaj wybrać i zarzucić mu "fobie", ale kogo?

Powinien Pan też wziąć pod uwagę, że nie bez wpływu na "antyimigranckie fobie" pozostała fala nienawiści płynąca ze strony ekstremistów muzułmańskich, co w końcu doprowadziło do zamordowania Theo van Gogha.

Tak czy inaczej tłumaczenie sobie pewnych zjawisk społecznych "fobiami", choć ostatnio bardzo modne, jest de facto ucieczką zamiast próby ich wyjaśnienia i jest sprzeczne z metodą naukową.

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

Gdyby chciał Pan rzetelnie

kravietz's picture

Gdyby chciał Pan rzetelnie porównać rozpowszechnienie konopii wśród młodzieży w celu oceny wpływu dekryminalizacji, to należałoby porównać je z danymi z sąsiednich krajów, a nie z USA i to wg wątpliwej tabelki z 1997 roku.

Porównanie z Europą wcale nie wypada tak jednoznacznie. W jednych krajach pali się więcej, w innych mniej niż w Holandii. Można z tego wyciągać wiele wniosków, ale na pewno nie o jednoznacznym sukcesie dekryminalizacji w obniżeniu spożycia konopii (co byłoby zresztą sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem):

http://www.emcdda.europa.eu/html.cfm/index419EN.html

Tutaj jeszcze praca na temat THC, pokazujące co najmniej dwukrotny wzrost stężenia THC zaledwie w ciągu 6 lat od 1999 roku:

http://www.rivm.nl/bibliotheek/rapporten/267002002.pdf

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

Tak sobie czytam ....

BoBsoN's picture

Tak sobie was czytam... takimi argumentacjami można przerzucać się bardzo długo.

Akurat mam znajomego rodowitego Holendra i to nie jakiegoś małolata tylko już statecznego dorosłego - człowieka można by rzec na aktualne standardy starej daty. Miałem też okazję gościć u niego, a dzięki czemu spojrzeć na Holandię trochę inaczej niż przez kolorowe szkła sprzedawane przez firmy turystyczne. Kwestia narkotyków też była przez nas poruszana w dyskusjach.

Obraz Holandii nie jest może idylliczny, ale na pewno nie jest tak demoniczny jak rysuje tutaj kravietz. Jedno jest pewne. Chodząc różnymi dzielnicami Haarlem nie spotkałem ani jednego zaćpanego kolesia czy dziewczyny (np. żebrzącego na kolejną działkę lub "coś do jedzenia") - czego nie mogę powiedzieć o Warszawie, Szczecinie, Krakowie, Katowicach.........

Zanim zaczniecie tutaj dalsze wywody jak to jest albo i nie jest w Holandii - porozmawiajcie może trochę z rodowitymi Holendrami. I weźcie pod uwagę różnice kulturowe - na które się tutaj powołujecie. Holendrzy mają w naturze "lepiej kontroluj niż zakazuj", czego nie można powiedzieć o np. Polakach. Mimo zakazu sprzedaży twardych narkotyków - policja holenderska wpadając na imprezę z amfą sprawdzi jej jakość - nasza wyprowadzi wszystkich w kajdankach.

Wystarczy też przejechać granicę z Francją, by zobaczyć uradowanych jarających traweczkę "z przemytu". Zakazany owoc zawsze bardziej kusi.

Obraz, o którym piszę nie

kravietz's picture

Obraz, o którym piszę nie jest demoniczny. Całkiem możliwe, że różnice kulturowe mają tutaj znaczenie bo w wielu przypadkach mają - kopiowanie niektórych rozwiązań z Zachodu do Polski przypomina czasami "kult cargo". Niemniej jednak komercjalizacja rynku "soft drugs" w Holandii jest faktem, wraz ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami.

"Zakazany owoc zawsze bardziej kusi."

Za to owoc dozwolony leży na każdym rogu i jest wciskany legalnymi metodami intensyfikacji sprzedaży. Patrz tzw. dopalacze - mam też jednego kolegę-warzywo, który pali coś takiego od pewnego czasu.

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

ta, jasne, metoda naukowa...

... a korelacja jak się ma do występowania związku przyczynowego? Tak apropos kolegi-warzywa.
Żeby wrzucić jeszcze jedno, to jest masa takich samych warzyw po legalnym narkotyku (jeśli to nie narkotyk, to jakie jest kryterium?) w postaci etanolu. Tyż dobrze.
Wcześniej pojawił się także wątek kontroli subst. psychoaktywnych w społeczeństwach "pierwotnych" czy starożytnych. Że ograniczenie do celów mistyki i (tfu) religii. Więc nie wiem czy to było "bardziej surowe", bo ja dzisiaj w tzw. "wolnym" kraju nie mogę stosować np. pewnych substancji "tylko do celów mistycznych". A chciałbym i zaręczam, że tylko do nich. Nawet mimo że nie wierzę, że ich stosowanie nie wkraczało w sferę profanum. Szczerze w to wątpię, ale jestem się w stanie roboczo zgodzić. Ok.
A dilerów spod szkół obaj chcielibyśmy się pozbyć, tak bajdełej.

"w postaci etanolu." Nie w

kravietz's picture

"w postaci etanolu."

Nie w takim tempie i nie do takiego stopnia.

"bo ja dzisiaj w tzw. "wolnym" kraju nie mogę stosować np. pewnych substancji "tylko do celów mistycznych""

Jeden ze szczepów amerykańskich Indian wywalczył sobie w sądzie prawo do legalnego stosowania pejotlu. Jedyne co możnaby ewentualnie próbować obronić na gruncie polskiej tradycji to Amanita muscaria, ale nie liczyłbym tutaj na szczególnie liczną i zaangażowaną grupę wpływu.

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

"Zakazany owoc zawsze

"Zakazany owoc zawsze bardziej kusi."

stwierdzenie tyle banalne, co nieprawdziwe. znaczyloby to, ze pozostawienie chocby jednego srodka na nielegalnej liscie burzy caly sens dekryminalizacji miekkich narkotykow w holandii. bo przeciez skoro hera jest tam zakazana, to pojawia sie na nia wiekszy popyt. a tymczasem sami zwolennicy legalizacji wskazuja (co jest tylko czesciowa prawda!), ze legalizacja marihuany zmniejszyla spozycie tzw. twardych narkotykow. takie podejscie rowniez stawia dekryminalizacje pod znakiem zapytania, bo np. w polsce narkotyki o nazwach "kofeina", "alkohol" i "nikotyna" sprzedawane sa legalnie, a mimo to, zdaniem zwolennikow wolnego rynku narkotykowego, "spozycie w kraju zakazow wciaz rosnie". jest tu pewna niekonsekwencja, prawda?

oczywiscie, mozna powolywac sie na bardziej sensowne powody, np. wzrost kontroli sprzedazy (=wieksze bezpieczenstwo uzywania, ograniczanie wplywow mafii), ale kto z nas nie mial do czynienia z fajkami produkcji ukrainskiej lub z bazarowym spirytusem, zda sobie sprawe, ze to bzdura.

proponuje zobaczyc, jak wyglada dzisiejszy marketing: darmowe probki alkoholu lub papierosow rozdawane w klubach, pokazuja wyrazna droge, ktora podaza ewentualni producenci korzystajacy z legalizacji.

Uwag kilka

Cytat:
"Oczywiście, jak najbardziej dopuszczam 100% swobodną dostępność wszystkich środków psychoaktywnych, ale tylko pod warunkiem, że ja z kolei będę miał prawo bezkarnie zlikwidować działającego pod szkołą lub w szkole dealera. Co też wydaje mi się mało prawdopodobne w najbliższej przyszłości"

Mam nadzieję, że nie tylko w najbliższej. W przypadku legalności nie będzie żadnych dealerów, tylko legalnie działający przedsiębiorcy. Szkoda pisać byle co.

Ćwierćinteligent? warzywo? Widzę, że rozciąganie przestrzeni prywatnej na inne osoby jest chorobą dotykającą już nie tylko Państwo, które przyznaje sobie prawo do decydowania co obywatel ma robić i w jakim kierunku ma się rozwijać, ale także prywatne osoby.

Wolna wola? prawo do decydowania o własnym losie? odpowiedzialność (i to nie ta karna)? Czy te określenia coś jeszcze znaczą w technicznej cywilizacji? Czy rozwój technologi wymusza przekształcanie człowieka z człowieka w element maszyny, która musi działać zgodnie z planem projektanta (prawo)? Kiedyś prawo służyło rozwiązywaniu problemów obywateli.

Jak widać z dyskusji, człowiek, który z WŁASNEGO wyboru przekształcił się w warzywo - nie jest winien. Winni są ci inni. Ubezwłasnowolnianie ludzi jest straszną rozszerzającą się plagą. To że coś robię nie jest moim własnym wyborem. To przez innych. Przez reklamę, dealerów, złe towarzystwo, księdza, rząd, dziewczynę, nauczyciela, itd. itp.

Taka a nie inna konstrukcja prawa, traktująca dorosłego człowieka jak dziecko wymusza na obywatelach zachowania dziecięce, zdejmując z nich odpowiedzialność za decyzje i wybory. Czyli jak mnie tatuś nie złapie to wygrałem. I to wg. mnie jest głównym źródłem zarówno piractwa jak i ćpania (a pewnie i wielu innych niestosownych dla dorosłego człowieka zachowań).

Od jakiegoś czasu trwa dyskusja między natywnymi mieszkańcami USA a rządem, dlaczego ten narzuca im swoje obyczaje (np. prawo, w tym także to dotyczące narkotyków i własności intelektualnej) i obrzędy (np. reklama, zbiorowe, przemysłowe żywienie w MacDonald's czy Święto Niepodległości), skoro nie są dziećmi, a rząd USA nie jest ich ojcem.

popieram przedkomentatora

Najlepiej scedować wszystkie prawa na Państwo (urzędników państwowych), a później się obudzić w świecie Orwella czy Huxleya.
Volenti non fit iniuria.
Pozwólmy ludziom działać i pamiętajmy, że władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie.
Polecam Hayeka Drogę do zniewolenia:
http://chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=ardexik&sid=13
Jeszcze jeden z cytatów który chodzi mi po głowie:
"Summum ius summa iniuria"
- najwyższe prawo, najwyższą niesprawiedliwością
Niestety prawem stanowionym nie da się zastąpić podstawowych nakazów moralnych, a te wywodzą się zazwyczaj z religii. I tego powinna nauczyć rodzina, łącznie z instynktem samozachowawczym - zabić można się nożem kuchennym.
Ale jak się tworzy człowieka niewolnika, który w 6 roku idzie pod przymusem do szkoły, by po niej tyrać do "upragnionej" emerytury w wieku 65lat (na razie) to można zakazać nakazać też inne rzeczy. A może zakazać ludziom żyć - przecież wydzielają za dużo CO2 :)
Poniżej ciekawy wpis z blogu Gwiazdowskiego na temat roli państwa:
http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=603

Pozdrawiam

"Mam nadzieję, że nie

kravietz's picture

"Mam nadzieję, że nie tylko w najbliższej."

To pewna niekonsekwencja - żądać pełnej dostępności narkotyków i równocześnie ograniczenia dostępu do broni.

"W przypadku legalności nie będzie żadnych dealerów, tylko legalnie działający przedsiębiorcy."

Otóż to - państwo obejmie ochroną prawną człowieka nagradzanego za jak najsilniejsze uzależnienie innych ludzi. Patrz obecna sytuacja prawna koncernów tytoniowych.

"Jak widać z dyskusji, człowiek, który z WŁASNEGO wyboru"

Ostatni wybór jakiego dokonywali miał miejsce wtedy, kiedy koledzy mówili im "sorry, ja dziś odpuszczam, nie mogę jarać codziennie" a oni odpalali fajkę. Potem już o żadnym "własnym wyborze" nie było mowy.

"przekształcił się w warzywo - nie jest winien. Winni są ci inni."

Oczywiście, że w przypadku wspomnianych kolegów współwinni byli także inni - m.in. ja. Zamiast nakłaść jednemu i drugiemu po gębie i przynajmniej spróbować, dałem sobie spokój gdy ich nałóg stał się zbyt uciążliwy. Jeden z nich nie żyje. Dodam, że w owych czasach (połowa lat 90-tych) mógłbym się pod przedstawionymi wyżej poglądami podpisać.

"Przez reklamę, dealerów, złe towarzystwo, księdza, rząd, dziewczynę, nauczyciela, itd. itp."

Zgodzę się z Tobą w każdym przypadku, poza dragami. Gwiazdowskiego czytuję do śniadania w pracy, przed snem Misesa. Ale jeśli nie miałeś żadnych doświadczeń tego typu i nadal wierzysz, że uzależnienie się lub nie jest kwestią wolnej woli czy wyboru to przeczytaj Piątka ("Heroina"), Burroughsa czy Welsha ("Trainspotting").

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

Uwag kilka jeszcze

Jak widzę Krawietz jest prawdopodobnie reprezentantem (być może tylko w sprawach narkotyków) determinizmu materialistycznego, zatem cała dyskusja na temat wolnej woli staje się bezprzedmiotowa, ponieważ lepsi od nas rozważają ten problem od kilku tysięcy lat i sytuacja jest jaka jest:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wolna_wola

Mogę tylko dodać, że jego koledzy doprowadzili się do takiego stanu podejmując nie jedną czy dziesięć, ale setki decyzji i dokonując tyluż wyborów. Wiele osób podejmując decyzje, niestety, kieruje się instynktem czyli przyjemne - brać, nieprzyjemne - uciekać.

Gdyby nie było narkotyków pewnie by się rozpili, wąchali klej, napadali staruszki czy robili inne dziwne rzeczy sprawiające przyjemność bez wysiłku, bólu czy wymagające wkładu pracy.

Druga sprawa.
Z tym Burroughsem to strzeliłeś sobie w stopę, choć doskonale zilustrowałeś moje tezy.
http://pl.wikipedia.org/wiki/William_S._Burroughs
Mega-ćpun zażywający narkotyki całe swoje długie życie (83 lata) używał właśnie wolnej woli, podejmował świadome decyzje i wybory. Żadne narkotyki mu nie przeszkodziły. Znałem wiele osób, które jedząc korzonki, pijąc źródlaną wodę, nie paląc papierosów itd. nie dożyły tego wieku.
Jeżeli rzeczywiście chcesz pomagać uzależnionym to wyrzuć Burroughsa na śmietnik. Ćpun też potrafi zajrzeć do Wikipedii i może znaleźć tam przykład do naśladowania.

Wracając do tematu głównego.
Kryminalizacja pewnych zachowań np. zabójstwo jest ponadczasowa choć ograniczana politycznie w czasie wojen. Kryminalizacja innych zachowań wynika stricte z polityki i businessu. Wczoraj było inaczej, dzisiaj jest inaczej, a jutro będzie jeszcze inaczej.

Nie podejmuję się dyskusji na temat narkotyków, ale temat podejścia do własności intelektualnej może zilustrować cytat z filmu nadanego wczoraj (21.03.2009) na kanale Filmbox pt. "The Beatles Explosion"
Konferencja prasowa z 1966 roku (czas w filmie - gdzieś ok. 01:31)
Pytanie dziennikarza: "Piszecie dużo rzeczy, które ludzie wam kradną albo od was kupują (...) gdy słuchacie tego w radio albo na płycie, co myślicie o wykorzystywaniu waszych kawałków?
McCartney: "Oni nas nie okradają, tak powinno być, w momencie gdy wydajemy piosenkę, każdy może ja wykonać. To czy nam się to podoba, zależy czy jest w naszym guście"

I jeszcze prośba. Określenie "piractwo" zakłada użycie przemocy w celu uzyskania czegoś. Spróbujmy zatem przyjrzeć się jakich gwałtów dopuszczają się osoby kradnące (wg. stanu prawa na dziś) własność intelektualną i czy dochodzi do ofiar w ludziach. Lub zmieńmy to określenie na inne zgodne ze stanem faktycznym.

Pozdrawiam

o temacie, nie o adwersarzach

VaGla's picture

Proszę uprzejmie o to, byście Państwo nie robili wycieczek osobistych, ponieważ to prowadzi do tego, że prowokowany adwersarz zaczyna odnosić się do personalnych "zarzutów", nie zaś do kwestii merytorycznych. Mam na myśli takie określenia, jak "strzeliłeś sobie w stopę" i inne. Liczę na to, że Kravietz nie da się sprowokować. Mnie to przysparza więcej pracy, bo w takich razach, aby przepuścić część wnoszącą coś do dyskusji, musiałbym pociąć komuś komentarz, a w takim razie będzie wychodziło na to, że manipuluję wypowiedziami komentatorów. Nie zapominając o tym, że mi to przysparza więcej roboty.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Przeprosiny

Bardzo prepraszam za niestosowne zachowanie, ale w temacie pojawiło sie tyle emfazy, że trochę się zapomniałem. Mam nadzieję, że to się więcej nie powtórzy. Przepraszam Pawła, czytelników i Vaglę.

Pozdrawiam

"Jak widzę Krawietz jest

kravietz's picture

"Jak widzę Krawietz jest prawdopodobnie reprezentantem (być może tylko w sprawach narkotyków) determinizmu materialistycznego"

Deter-co? Po prostu patrzę co się wokół mnie dzieje.

"Gdyby nie było narkotyków pewnie by się rozpili, wąchali klej, napadali staruszki czy robili inne dziwne rzeczy sprawiające przyjemność bez wysiłku, bólu czy wymagające wkładu pracy"

To chyba bardziej pasuje do tego determinizmu - nieważne co by nie zrobili, to i tak skończą marnie bo tak ich los?

Wielu moich znajomych piło ale jak sięgnę pamięcią żaden nie doprowadził się do takiego stanu w takim tempie i w tak młodym wieku jak użytkownicy innych środków psychoaktywnych z konopiami włącznie.

W przypadku gandzi zwłaszcza szkodliwe wydają mi się dwa zjawiska. Po pierwsze zmutowane "mózgoj...", które zmonopolizowały rynek dzięki holenderskiej komercjalizacji (dzięki dekryminalizacji). Po drugie ten szczególny efekt działania gandzi, który uczenie nazywa się "syndromem demotywacyjnym" czy podobnie, a w praktyce sprowadza się do tego, że na następny dzień nic się nie chce.

"Mega-ćpun zażywający narkotyki całe swoje długie życie (83 lata) używał właśnie wolnej woli"

Polecam turpistyczne opisy jak się prostytuował w skrajnych stadiach heroinizmu, nie pamiętam z której książki. Oczywiście, można założyć, że dawał d... z wolnej woli, ale z relacji byłych heroinistów (np. Piątek) wynika jasno, że wszelkie deklaracje wolnej woli składane przez osobę w trakcie uzależnienia można włożyć między bajki.

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

zabiore Ci uprawnienia :>

VaGla's picture

Drogi Pawle, proszę. To jest serwis o prawie. Czytają go sobie ludzie, którzy szukają dyskusji o problemach z zakresu ich zainteresowań (i dyskusji prowadzonej językiem na pewnym poziomie). Wielu z nich to pracownicy naukowi z pewnym dorobkiem i tytułami, etc. Dlaczego zmuszasz mnie, żebym Ci zablokował możliwość zostawiania komentarzy bez moderacji? Myślałem, że Ciebie nie będę musiał pilnować i czytać przed tym, aż opublikuję...
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Obiecuję, że będę

kravietz's picture

Obiecuję, że będę używał języka naukowego.

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

ad rem

To co próbowałem nieudolnie oddać własnymi słowami doskonale zdefiniował prawnik w wątku "Przestrzeń fazowa kultury".

"Prawo" - rezultat dynamicznego społecznego procesu bezwzględnej gry o władzę i pieniądze w danej chwili i miejscu (+ trochę starych norm bez znaczenia, które trwają, bo nikt nie ma interesu by je zmieniać)

Jako przykład innej zbyt daleko idącej "opiekuńczości" państwa można dodać słynny zakaz dotyczący tabaki obowiązujący przez kilka lat (chyba '96-2000). Był zakaz i nie ma zakazu. Ciekawe jak wtedy tłumaczono młodzieży Pana Tadeusza?

Robak wsparty na stole wpółgłośno rozprawiał,
Tłum szlachty go otaczał i uszy nadstawiał,
I nosy ku księdzowskiej chylił tabakierze;
Brano z niej, i kichała szlachta jak możdzerze.

ks. IV Dyplomatyka i łowy

A tu stan tabaki na dzisiaj:
http://www.polskatimes.pl/dziennikbaltycki/stronaglowna/96901,uczniowie-w-szkolach-zazywaja-tabake,id,t.html
Być może zaczyna się nowe lobbowanie za delegalizacją i może kryminalizacją tego uzależniającego środka.

Pozdrawiam

w różnych czasach - różne zakazy

xpert17's picture

Był zakaz i nie ma zakazu. Ciekawe jak wtedy tłumaczono młodzieży Pana Tadeusza?

Normalnie, tak samo jak tłumaczony jest wątek ślubu 14-letniej Zosi i Tadeusza.

emocje vs zdrowy rozsądek...

chciałbym nieśmiało zauważyć, że nikomu nieobce są działania uzależniające nazwijmy ogólnie narkotyków. Oczywiście zakres "uzależniaczy" jest szerszy i obejmuje również wszelkiego rodzaju alkohole i inne. Niemniej jednak środki pobudzające uzdatnione biochemicznie czy też w postaci niezmienionej są o wiele bardziej i szybciej powodujące uzależnienie. Nie zmienia to natomiast faktu sięgania po nie z własnej woli, dalej idąc wola ta mimo zacieśniającej się pętli uzależnienia występuje wciąż i jakiś czas zażywanie specyfiku pozostaje w sferze wolnego wyboru. Czy ten wybór lub jego brak(wszak nie wszyscy "biorą") jest poparty wiedzą na temat działania tego typu środków? Stawiam tezę twierdzącą. Czy w takim razie kryminalizacja jest w stanie zapobiec? Zaprzeczam! Osobiście jestem za wolnym dostępem zarówno do wszelkich środków ogłupiających jak i do broni. Nie posługuję się językiem naukowym z prostej przyczyny, nie zmienia to faktu iż staram się myśleć. Przeciwny jestem natomiast interwencjonizmowi państwowemu we wszelkich jego przejawach i osobiście nie wierzę w skuteczność tzw walki z narkotykami przynajmniej w Polsce ale również w tych krajach europejskich w których się taką stosuje.

ograniczanie szkód

maniak713's picture

Dyskusja gorąca jak zwykle w temacie narkotyków.

Wtrącę się z nieco innym podejściem do tematu. Nie ulega mojej wątpliwości, że wszelkie substancje psychoaktywne mogą być szkodliwe a dla pewnej bardziej podatnej grupy ludzi (albo w przypadku szczególnie silnie uzależniających jak heroina albo nikotyna) nałóg jest często nie do zwalczenia. Z drugiej strony jest problem ograniczania wolności osób dorosłych[1] do decydowaniu o swoim życiu, nawet jeśli są to decyzje błędne (ćpanie "kompotu" albo branie dożywotnich kredytów na ryzykownych warunkach). Z trzeciej strony pozostają do rozważenia efekty obecnego prawa, mniej i bardziej bezpośrednie. I to ostatnie jest bardzo interesujące.

Moim zdaniem obecne prawodawstwo w kwestii narkotyków jest bardziej szkodliwe niż efekty powszechnej dostępności. Przykład holenderski jest interesujący, ale w gruncie rzeczy umiarkowanie istotnym.

To co dziś mamy to Prohibicja v2.0. Nie bez powodu używam tego słowa - dzisiejsze prawo narkotykowe jest szatańskim pomiotem amerykańskiej prohibicji alkoholowej. Dokładnie takie same (choć może wyraźniej widoczne) są efekty: rozwój zorganizowanej przestępczości, rozrost aparatu urzędniczo-policyjnego oraz kompletna nieskuteczność jego działań. Do tego dodajmy kolejne ograniczenia praw i wolności obywatelskich oraz wytwarzanie w obywatelach zaawansowanej anomii i utraty zaufania do rządu[2]. Popyt na substancje psychoaktywne był, jest i będzie a jedynym co może go zniszczyć jest ogólnie dostępny sprzęt do bezpośredniej stymulacji mózgu[3]. To zapotrzebowanie ktoś musi zaspokajać, tak jest też z każdym innym zakazanym dobrem lub usługą. Delegalizacja przekazała cały interes w ręce podziemia przestępczego, które dzięki temu tłucze ciężkie miliony na dostawach do klientów. Kryminaliści maja obroty niczym korporacje z Fortune500...

Mamy więc efekt numer 1: Armie przestępców, miejscami sprawujące faktyczną władzę nawet za dnia.

Efekt 2 to, szczególnie w USA, pakowanie do więzień tłumu ludzi, których jedyną zbrodnią było posiadanie skręta albo dwóch. Nasze obecne prawo zdaje się też nie przewiduje "użytku własnego".

Pod nr 3 umieszczam rozrost infrastruktury urzędniczo-policyjnej. Najbardziej widoczne w USA ale występuje wszędzie indziej, gdzie stosuje się podobne przepisy. Koszty idą w miliardy. Efekty jednak nie są proporcjonalne do wydatków - o ile policje jawne, tajne i dwupłciowe przechwytują coraz więcej coraz większych transportów narkotyków, rynek jest nadal sprawnie zaopatrzony a nawet odnotowuje spadki cen. Nie wydaje mi się, by był to efekt niekompetencji policyjnej... Po prostu, jak mówi przysłowie, "Nie zawrócisz pałką służbową Wisły".

Wreszcie postępujące ograniczanie praw obywateli. A to testy, a to obwąchiwanie przez psy, to znów rewizje i inwigilacja osób mających odmienne od rządów zdanie. W Polsce jeszcze to nie osiągnęło takiego poziomu paranoi jak w USA ale na pewno zaimportujemy, jak zwykle, każdą amerykańską pomyłkę. To numer 4.

5) Przypadek "dopalaczy" w Polsce pokazuje, jak instytucje rządowe są gotowe do kombinowania z prawem, byle tylko zwalczyć widmo tego, że obywatel mógłby się zabawić po tabletce tego czy przypaleniu owego środka. Przez takie akcje ludzie tracą resztki szacunku dla prawa. Do tego trzeba dodać notorycznie kłamliwą propagandę, która zachęca odbiorców do wiary że cokolwiek rząd powie - jest odwrotnie. Czy o to chodziło inicjatorom tej rozróby?

I na koniec tej listy, która w rzeczywistości powinna być dłuższa ale piszę ten komentarz hobbystycznie, kwestia rujnowania życia ludziom. Złapany z jedną działką może dostać wyrok skazujący, po czym jego życie zostaje zrujnowane zarówno samym faktem uwięzienia jak i później dzięki stygmatowi karalności.

To są skutki dzisiejszej polityki narkotykowej. Szkody społeczne, rozwój podziemia przestępczego i topienie publicznych pieniędzy w nieskutecznych akcjach.

Dlatego proponuję zwolennikom zakazów, by zastanowili się, czy w tym przypadku "lekarstwo" nie jest gorsze od choroby. Obecny kurs jest ewidentnie nieskuteczny i nie wydaje mi się, by robienie tego samego tylko jeszcze bardziej dało lepsze efekty.

Przez podobieństwo do poprzedniej prohibicji, można ocenić efekty zniesienia obecnej. Handel narkotykami przestałby być tak opłacalny i gangsterów wykończyłaby w ciągu roku konkurencja legalnych producentów, tańszych i podlegających ścisłej kontroli jakościowej. Zamiast wyrzucać pieniądze na tłum urzędników, tajnych agentów i policjantów byłby wpływy z podatków (jak dziś papierosy i alkohol). Ludzie potrafiący używać sobie narkotyków odpowiedzialnie nie musieliby się bać, że ktoś im dopełnił działkę strychnina albo że trafią do celi za pół skręta - a ci niezdolni do kontroli swojego uzależnienia nie uciekaliby tak przed leczeniem.

Nie ma też konieczności zezwalania na wszystko od razu. Można zacząć od tych słabszych środków i powoli normalizować sytuację - oceniając, byle obiektywnie, efekty.

fn1. Nieletni to trochę inna sprawa. fn2. To akurat jedyny chyba pozytywny efekt. fn3. Też go pewnie zakażą, gdy ktoś skonstruuje.

"Przez takie akcje ludzie

kravietz's picture

"Przez takie akcje ludzie tracą resztki szacunku dla prawa."

Myślę, że znacznie poważniejszych powodów jest znacznie więcej. Trudno mieć szacunek dla wymiaru sprawiedliwości, w którym stosunkowo prosty proces trwa tak długo, że w połowie strony i sąd zapomina o co chodziło na początku :)

"gangsterów wykończyłaby w ciągu roku konkurencja legalnych producentów, tańszych i podlegających ścisłej kontroli jakościowej"

Jakich gangsterów i jakie "wykończyła"? Przecież to ci gangsterzy staliby się legalnie działającymi biznesmenami, którzy w majestacie prawa i pod jego pełną ochroną byliby nagradzani za jak najskuteczniejsze uzależnienie klientów, rzecz jasna "ściśle przestrzegając" "branżowego kodeksu etycznego".

O tym wszystkim pisaliśmy - patrz branża tytoniowa oraz holenderskie mutanty cannabis o dwukrotnie większej zawartości THC, które pojawiły się po dekryminalizacji.

"Zamiast wyrzucać pieniądze na tłum urzędników, tajnych agentów i policjantów byłby wpływy z podatków (jak dziś papierosy i alkohol)."

Zgodzisz się chyba, że jeśli jakiś podmiot - w tym państwo - czerpie z danego zjawiska znaczne zyski, a równocześnie deklaratywnie stara się je "ograniczać" to nasuwają się na myśl określenia takie jak "konflikt interesów", "hipokryzja" czy "oksymoron"?

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

Dużo spraw trwa tak długo

Dużo spraw trwa tak długo z powodu tego że ludzie nie wiedzą że w przypadku przedłużania się, często prostego procesu mają możliwość zaskarżenia tego (a żaden prawnik uczestniczący w procesie im tego nie podpowie).

http://www.mojeprawo.pl/index.php?symbol=aktualnosci.htm&show=3585

Osobiście znam sprawę która ciągneła się 5 lat (a akurat w tym podwarszawskim sądzie rejonowym działającym w obszarze właściwości Sądu Okręgowego w Warszawie, wiele spraw ciągnie się baaaardzo długo, prawnicy zarabiają swoje na nich,w procesie 3 pozytywne opinie 3 biegłych na korzyść skarżących były, przedmiot sprawy jakieś 3 tys.)
Po wniesieniu skargi do apelacyjnego (z dokładnym opisem sprawy i zbadaniu sprawy przez sąd apelacyjny) w przeciągu miesiąca był wydany wyroku.

Myślę, że znacznie

maniak713's picture

Myślę, że znacznie poważniejszych powodów jest znacznie więcej.

Owszem - jakby poszukać to znajdzie się jeszcze kilka całkiem dobrych powodów by stracić do reszty szacunek i zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Jeden powód mniej to jednak zawsze jakiś postęp.

Jakich gangsterów i jakie "wykończyła"? Przecież to ci gangsterzy staliby się legalnie działającymi biznesmenami

Czyli liczba gangsterów by nam spadła. "Wykończenie" nie musi polegać na odstrzale i zakopaniu w lesie... Byłoby tak samo jak z cinkciarzami i innymi kombinatorami w czasach zmiany ustroju: wielu z nich jest dziś wielce szanowanymi przedstawicielami biznesu. Nie jest to idealne rozwiązanie ale moim zdaniem jednak lepsze od obecnej sytuacji.

nasuwają się na myśl określenia takie jak "konflikt interesów", "hipokryzja" czy "oksymoron"

Mnie się nasuwa "polityka". Politycy chcą kasy na swoje wymysły jednocześnie usiłują "dbać o społeczeństwo". Że jest to podręcznikowy przykład hipokryzji widzą wszyscy... poza klasą polityczną.
Jednak dopóki znaczna część społeczeństwa przyznaje się otwarcie do palenia i/lub picia (niekoniecznie nałogowego), nikt się nie odważy odebrać ludziom wódki, piwa i fajek; pozostajemy przy rozlepianiu plakatów o szkodliwości (które zresztą społeczeństwo ma "w głębokim poważaniu"). Ciekawe co by było, gdyby wszyscy używający narkotyków przyznali się do tego? Czy nie okazali by się grupą potencjalnych wyborców dość dużą, by o nich zadbać...

Dla mnie, głównym argumentem jest historyczna pierwsza prohibicja. Efekty są dokładnie znane i zanalizowane. Dlaczego powtarzamy ten błąd?

"Czyli liczba gangsterów by

kravietz's picture

"Czyli liczba gangsterów by nam spadła."

Jak pisałem już wcześniej - zrobienie z dilera przedsiębiorcy działającego pod ochroną prawa może doprowadzić wyłącznie do rozrostu patologii.

Dilerstwo jest biznesem, w którym diler jest nagradzany za coraz silniejsze uzależnianie klientów.

W przypadku dekryminalizacji proces ten będzie się odbywał dodatkową pod ochroną prawa, z użyciem wszystkich legalnych mechanizmów rynkowych i z minimalnymi możliwościami kontroli.

Dowód 1: powszechny, pół otwarty handel halucynogenami w Holandii.

Dowód 2: brak różnicy w użyciu konopii pomiędzy Holandią, a innymi krajami europejskimi (link cytowany wyżej). Porównanie z USA w postaci tabelki z 1997 roku, którym szermuje Kanaba itp organizacje jako "dowodem" na skuteczność dekryminalizacji to manipulacja.

Dowód 3: pojawienie się zmodyfikowanych odmian konopii o znacznie silniejszym działaniu (dwukrotny wzrost zawartości THC) po dekryminalizacji.

"Byłoby tak samo jak z cinkciarzami i innymi kombinatorami w czasach zmiany ustroju: wielu z nich jest dziś wielce szanowanymi przedstawicielami biznesu."

Co do tych "szanowanych" to bym polemizował. Z niektórych szanownych biznesmenów i bizneswomen cinkciarstwo wychodzi po dziś dzień.

Jeszcze odnośnie alkoholu - dlaczego prohibicja skończyła się klęską? Bo zapewne społeczeństwu jakiś mechanizm "odskoczni" jest potrzebny. Alkohol jest stosunkowo prosty - nie można chemicznie eskalować siły jego działania w nieskończoność jak np. z liściem koki czy opiatami i najsilniejsze co można wypić to spirytus. Ale już zaimportowanie do naszej cywilizacji tytoniu skończyło się katastrofą zdrowotną.

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

a związek z internetem?

VaGla's picture

Nie chciałbym, aby dyskusje zdominowały dywagacje alkoholowo-halucynacyjne. Czy powyższe Twoje uwagi, Pawle, przekładają się również na część tej pracy magisterskiej, która dotyczy regulacji prawa autorskiego i Sieci?
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

no i zdryfowaliśmy

maniak713's picture

Jak pisałem już wcześniej - zrobienie z dilera przedsiębiorcy działającego pod ochroną prawa może doprowadzić wyłącznie do rozrostu patologii.

Większej patologii niż jest dziś po prostu nie da się stworzyć.

Dowód 1 nie wiem czego ma dowodzić - że jak się zalegalizuje, to będzie dostępne legalnie? Gdzie tu zło?

Dowód 2 jest dowodem dla mnie - skoro zabawa w ściganie narkomanów i dilerów jest nieskuteczna, to po co się w to bawić?

Dowód 3 to, z przykrością stwierdzam, propaganda. Co za różnica, czy do "upalenia się" potrzebne będzie pół skręta a nie cały?

Z niektórych szanownych biznesmenów i bizneswomen cinkciarstwo wychodzi po dziś dzień.

Fakt. Ale przynajmniej podatki płacą. Czasami.

Bo zapewne społeczeństwu jakiś mechanizm "odskoczni" jest potrzebny.

Jest, był i można założyć, że nadal będzie. Tylko nie zgadzam się z opinią, że alkohol jest tu lepszy - nadużywanie niszczy zdrowie bardziej niż niektóre narkotyki.

A wracając na chwilę od dryfu tematycznego do danej pracy magisterskiej, to dyskusja o narkotykach ma o tyle związek z częścią internetową, że w obu przypadkach zaostrza się etapami przepisy w celu wyeliminowania pewnych zjawisk (zażywanie narkotyków i naruszanie praw autorskich) prowadząc do żałosnych skutków, niejednokrotnie z grubsza odwrotnych od intencji prawodawców i zdrowego rozsądku.
Zakazy handlu, produkcji i posiadania narkotyków nie ograniczyły zjawiska narkomanii w znaczący sposób a nagłaśnianie tematu prawdopodobnie zachęciło parę osób do eksperymentów. Podobnie dzieje się ze zwalczaniem P2P. Co autor pracy zauważył.

Zgodnie z delikatną

kravietz's picture

Zgodnie z delikatną sugestią Piotra nie kontynuuję wątku narkotykowo-alkoholowego.

Porównywanie metod walki z piractwem z walką z narkotykami wydaje mi się nieporozumieniem. Piractwo to przestępstwo ekonomiczne i metody walki z nim powinny być proporcjonalne do szkód. Porównanie "X nie działa, więc Y też nie działa" to sylogizm. Tym bardziej, że moim zdaniem ocena "nie działa" jest przez autora pracy wywiedziona w sposób nierzetelny.

To podkreśliwszy mam jednak wrażenie, że kwestia piractwa w Europie jest traktowana dość luźno głównie ze względu na to, że Europa jest głównie konsumentem twórczości filmowej i muzycznej produkowanej w USA, a nie na odwrót.

Przy takiej dysproporcji naturalny wydaje mi się powszechny w Europie pogląd, że lepiej jest coś mieć za darmo niż za to płacić. Później można do tego dorabiać różne ideologie, w Europie zawsze byliśmy w tym dobrzy :)

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

Porównywanie metod walki z

maniak713's picture

Porównywanie metod walki z piractwem z walką z narkotykami wydaje mi się nieporozumieniem.

Pewne zbieżności rzucają się jednak w oczy, mimo różnic, jak choćby ta różnica, że przypadku "piractwa" jest ktoś, kto uważa się za bezpośrednio poszkodowanego.

Tezą pracy jest nie tyle dyskusja o słuszności (bądź nie) walki z narkotykami i naruszaniem praw autorskich ani zresztą kwestia skuteczności tych działań. Gdyby na tym się skończyło, nie warto by czytać, bo argumenty w jedną i druga stronę są znane chyba wszystkim.

Kluczowym tematem jest potencjalne wykorzystanie takich powszechnych i nielegalnych zachowań do kontroli społecznej. Jeśli jakaś część społeczeństwa nielegalnie ściąga jakieś pliki albo używa nielegalnych substancji, to można tę grupę łatwo zastraszyć i/lub spacyfikować. W polskich realiach oznacza to, że można tak potraktować większość posiadaczy komputerów, nawet w przypadku gdy zdobycie przez nich podejrzanych plików dałoby się uznać za dozwolony użytek, to zawsze przecież można ich ukarać przykładnie zabraniem sprzętu "do ekspertyzy", na kilka miesięcy albo rok albo i dłużej.
Istniejąca konstrukcja przepisów pozwala na takie wykorzystanie prawa zarówno w przypadku narkotyków jak i P2P. A gdybym był prawnikiem to może znalazł bym jeszcze inne podobne możliwości...

Jeśli do tego dodamy "zdalne przeszukania" to może dojść do bardzo nieciekawej sytuacji.

Piractwo to przestępstwo ekonomiczne i metody walki z nim powinny być proporcjonalne do szkód.

Proporcjonalność powinna być zachowana zawsze. Pozostaje ustalenie właściwej proporcji w zastosowanych środkach i przewidzianych karach - a to jest potencjalne pole walki. Jak porównać np szkodliwość nielegalnego zdobycia programu komputerowego z kradzieżą, gwałtem czy zabójstwem? Na przykład za "spiracenie" programu można zaliczyć do 5 lat a za gwałt do 12. Czy naruszenie prawa autorskiego jest rzeczywiście warte pół gwałtu (albo gwałt dwa naruszenia)?

Porównanie "X nie działa, więc Y też nie działa" to sylogizm. Tym bardziej, że moim zdaniem ocena "nie działa" jest przez autora pracy wywiedziona w sposób nierzetelny.

Nie zauważyłem implikacji że skoro jedno nie działa to i drugie też, raczej porównanie dwóch niedziałających rozwiązań prawnych. Ocena autora wydaje mi się być słuszna, ale biorąc pod uwagę ilość kłamstw i propagandy w obu dziedzinach, nie mogę być tego pewien absolutnie.

To podkreśliwszy mam jednak wrażenie, że kwestia piractwa w Europie jest traktowana dość luźno głównie ze względu na to, że Europa jest głównie konsumentem twórczości filmowej i muzycznej produkowanej w USA, a nie na odwrót.

To ma pewien wpływ, jednak wydaje mi się, że bardziej istotne jest to, że współczesna koncepcja "własności intelektualnej" pochodzi z USA, w związku z tym stamtąd "promieniują" pomysły na takie czy inne traktowanie tematu. Europa wsiadła do tego pociągu trochę później i miejscowe rządy nie zdążyły jeszcze naprodukować tyle paragrafów karnych i szczególnych uprawnień dla właścicieli praw - ale bez obaw, nadrabiamy i przekraczamy, więc jeśli wszystko pójdzie po myśli lobbystów, to już wkrótce i u nas będzie można kogoś pozwać o milion czy dwa odszkodowania za ściągnięcie jednego filmu i jeszcze posłać zbrodniarza na dożywocie.

"to zawsze przecież można

kravietz's picture

"to zawsze przecież można ich ukarać przykładnie zabraniem sprzętu "do ekspertyzy", na kilka miesięcy albo rok albo i dłużej"

To oczywiście poprawna obserwacja, ale wycinkowa.

Niemal każdy kontakt z polskim wymiarem sprawiedliwości - czy to w charakterze świadka, oskarżonego czy oskarżyciela - ma charakter represji przez powszechną przewlekłość i bałaganiarstwo.

Ale to jest coś co dotyczy wymiaru sprawiedliwości jako takiego, a nie konkretnie narkotyków czy piractwa. Ale tym się od 20 lat nikt nie przejmuje, a przynajmniej nie na tyle żeby to naprawić.

Co więcej, wydaje mi się że wymiar sprawidliwości żyje w przekonaniu, że wszystko jest OK tylko ludzie odczuwają do nich jakąś irracjonalną i nieuzasadnioną niechęć, za co należy ich karcić. Patrz ta kuriozalna wypowiedź:

"W Polsce nie ma szacunku dla władzy sądowniczej. Dlatego takie wypowiedzi nie są piętnowane przez elity polityczne. Nie chodzi tylko o Czumę. W każdym ugrupowaniu można znaleźć osobę, która wypowiadała się o nas w sposób naganny – kończy Bartłomiej Przymusiński, rzecznik Iustitii"

--
Podpis elektroniczny i bezpieczeństwo IT
http://ipsec.pl/

Kto naprawdę zarabia na kryminalizacji?

Dlugoletni szef specjalnej agencji narkotykowej DEA mówi[0]:

In my 30-year history in the Drug Enforcement Administration and related agencies, the major targets of my investigations almost invariably turned out to be working for the CIA.

Czy podobnie jest ze sztucznym tworzeniem czarnego rynku praw autorskich?

[0] http://www.capitolhillblue.com/node/13035

W międzyczasie...

percy's picture

...zaimplementowano dyrektywę IPRED w Szwecji, czego skutkiem jest 33% zmniejszenie ruchu w szwedzkim Internecie.
Więcej w BBC News (po angielsku).

Tak, nieco wcześniej też

Tak, nieco wcześniej też ktoś stworzył usługę, która pozwala zignorować dyrektywę IPRED: ipredator.se. Ciekaw jestem, jak ta walka się zakończy...

Raport o kosztach kryminalizacji narkotyków w UK

Autorzy raportu przygotowanego właśnie[0] w Wielkiej Brytanii obliczają, że dzięki częściowej legalizacji narkotyków podatnik brytyjski zaoszczędziłby równowartość 70 miliaradów złotych rocznie.

Rodzi się pytanie, czy nie byłoby podobnie z przemysłem praw autorskich, gdyby znalezc tanszy i lepszy sposob dystrybucji oprogramowania i innej tworczosci, uwolnic go spod obecnej struktury OZZ.

Kluczową sprawą jest przecież efektywnosc systemu, wzmacnianie kontroli policyjnej w obu przypadkach wydaje sie powodowac jedynie wzrost nakladow na policje i prawnikow, jest jednakze przeciwskuteczny co do celu.

[0] http://www.guardian.co.uk/society/2009/apr/07/drugs-policy-legalisation-report

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Ukończył Aplikację Legislacyjną prowadzoną przez Rządowe Centrum Legislacji. Radca ministra w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego a następnie w Departamencie Doskonalenia Regulacji Gospodarczych Ministerstwa Rozwoju. Felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również członkiem Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji i członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>