Prawa robotów

Jeśli z czasem roboty zostaną wyposażone w świadomość i inteligencję, to może się zdarzyć, że upomną się o prawa obywatelskie. Może się to zdarzyć jeszcze za naszego życia (jeśli ktoś będzie żył jeszcze ponad 50 lat), przynajmniej wynika tak z opracowania przygotowanego na zlecenie brytyjskiego rządu...

Jarek Lipszyc nawiązuje w swoim komentarzu do noweli Dicka "Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?". O badaniach pisze przywołując artykuł opublikowany przez BBC: Robots could demand legal rights. W tym tekście mowa jest o raportach przygotowywanych przez UK Office of Science and Innovation's Horizon Scanning Centre.

Pogrzebałem nieco w Sieci i dotarłem do stosownego zasobu: Robo-rights: Utopian dream or rise of the machines?

Jeśli roboty zyskają możliwość samousprawniania się oraz reprodukcji, a będą jednocześnie wyposażone w inteligencję, to może pojawić się problem związany z nadaniem (uzyskaniem) przez takie byty praw obywatelskich. Jeśli się tak wiąże się to z nadaniem takim robotom praw wyborczych, ale też obowiązków takich jak płacenie podatków. Prawa obywatelskie robotów mogą zderzyć się z prawami własności ich właścicieli. Roboty dziś są zwykłymi rzeczami. Komputery zaś nie mają osobowości prawnej (czy program komputerowy może zyskać osobowość prawną? por. felieton Kto da więcej elektronicznego handlu?).

Publikacja rozważająca implikacje rozwoju sztucznej inteligencji i robotyki odwołuje się do następujących artykułów i opracowań:

Hmm... Jest też odesłanie do The American Society for Prevention of Cruelty to Robots.

Skany publikowane w ramach Science and Innovation's Horizon Scanning Centre maja na celu stymulowanie publicznej debaty na temat przyszłej polityki rządu oraz możliwych do przyjęcia strategii wobec wyzwań, jakie niesie przyszłość. Ciekawe, czy u nas prowadzi się takie strategiczne badania? Na razie pozostaje nam czytać klasykę science fiction. Ona powoli staje się rzeczywistością...

Ale ta dotycząca praw obywatelskich robotów się - jak uważam - taką rzeczywistością nie stanie. Dlaczego? Aby roboty (wyposażone w sztuczną inteligencję) mogły zyskać prawa obywatelskie - człowiek musiałby o tym zdecydować. A człowiek zdecyduje o tym wówczas, gdy nie będzie miał innego wyjścia, czyli jedynie wobec wizji zagłady ze strony negocjujących algorytmów, które przejęły jakieś narzędzia zagłady. O ile takie maszyny w ogóle będę tego chciały. No bo właściwie po co to im takie prawa, skoro wówczas one będą mogły uznać ludzi za niemających zdolności prawnej i jakichkolwiek praw...

Ja się ostatnio zastanawiałem nad prawami autorskimi do pierwszych transmisji telewizyjnych, które gdzieś tam właśnie docierają do granic galaktyki. Czy jeśli trafią na jakąś pozaziemską inteligencję, to czy będą Ich obowiązywały nasze prawa zakazujące kopiowania lub korzystania z tych - było-niebyło - utworów?

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

a'propos robotów

VaGla's picture

Życie Warszawy omówiło w tekście Gates: to będzie stulecie robotów wizje Billa Gatesa na temat robotów właśnie. Można tam przeczytać m.in.: "Według niego, sytuacja z robotami bardzo przypomina tę z komputerami. Kiedyś były to bardzo proste urządzenia, które z czasem nabierały znaczenia. Wraz z rosnącą popularnością pecetów zaczęła spadać ich cena. Na razie roboty są urządzeniami prostymi – najczęściej to zabawki lub gadżety. Duże firmy prowadzą jednak bardzo zaawansowane prace nad wyposażeniem tych maszyn w coraz to doskonalsze zmysły, układy nawigacyjne, a także umiejętność uczenia się. Gates przewiduje, że ceny robotów będą powoli spadać". To - tak naprawdę - odbicie tekstu, który ukazał się (ukaże się) w Scientific American Magazine (January 2007): A Robot in Every Home (jest też dłuższy cytat w Economist's View). Jeśli to będzie prawda, to i dywagacje dotyczące praw robotów nie są bez sensu.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Ja, Internet

Kto wie, może to nie roboty jako pierwsze osiągną inteligencję, ale jakaś część Internetu... Już dzisiaj wiele mówi się o "zbiorowej inteligencji" np. blogosfery, nie zastanawiając się, że proces przetwarzania w niej informacji jest w sumie taki sam, jak przyjęty na podstawie obecnej wiedzy model działania naszego układu nerwowego. Zamiast dendrytów mamy blogi, portale etc. Międy nimi następuje wymiana informacji - coraz częściej w sposób zautomatyzowany. Co więcej, powiązania między nimi cały czas są rekombinowane, powstają nowe, inne tracą na znaczeniu lub wręcz zanikają - zupełnie jak pomiędzy komórkami nerwowymi w mózgu.
Może niedługo to Internet, czy raczej różne internety, upomną się o swoje prawa ;-)

To taki wątek, że można sobie poszaleć

VaGla's picture

Więc dla tych, którzy akurat nie fascynowali się nigdy literaturą science fiction warto może przywołać 3 prawa robotyki Isaaca Asimova:

  1. Robot nie może skrzywdzić człowieka, ani przez zaniechanie działania dopuścić, aby człowiek doznał krzywdy.
  2. Robot musi być posłuszny rozkazom człowieka, chyba że stoją one w sprzeczności z Pierwszym Prawem.
  3. Robot musi chronić sam siebie, jeśli tylko nie stoi to w sprzeczności z Pierwszym lub Drugim Prawem.

Za Wikiepdią: Trzy prawa robotyki

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Nie sądzę by miały

Nie sądzę by miały upomnieć się o swoje prawa, skoro żaden człowiek nie upomina się o swoje prawa wobec swoich komórek, a co najwyżej się leczy jak choruje. Jeśli ludzkość stanie się kiedyś inteligentna to pewnie będzie myślała w zupełnie innych kategoriach niż tworzące ją elementy, traktując siebie raczej jako jedną inteligentną Gaję/Solaris, a nie jako ileś miliardów jednostek.

Prawa robotów powracają

VaGla's picture

Temat powraca w tekście Naukowcy debatują o prawach i obowiązkach robotów opublikownym w serwisie Gazeta.pl na podstawie depeszy IAR. Czytamy tam m.in.: "Roboty stają się coraz bardziej niezależne od człowieka. Już teraz automatyczne sprzątaczki mogą same zdecydować, kiedy pokój jest czysty i należy przejść do odkurzania następnego. Znacznie poważniejszy problem dotyczy robota, który ma strzec granicy między Koreą Południową i Północną. Jest on wyposażony w karabiny maszynowe i naukowcy zastanawiają się, kogo obarczyć odpowiedzialnością za ewentualną śmierć człowieka z rąk maszyny. Tymi problemami zajmą się specjaliści zebrani w londyńskim Muzeum Nauki. Podkreślają oni, że obecnie potrzebna jest poważna debata, bo wiele dotychczasowych badań w tej dziedzinie jest nierzetelnych. Kilka zespołów ekspertów w Europie i w Azji już pracuje nad tzw. Kartą Praw Robotów".
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>