Donieś na szefa
W Polsce nie było nagród dla denuncjujących osoby korzystające z oprogramowania bez stosownej licencji, ale jeśli by ktoś potrzebował się w ten sposób zrealizować, to istnieje specjalna infolinia. Na zachodzie oferują "w promocji" 20 tys funtów dla życzliwego.
Gazeta Wyborcza: "Brytyjski oddział Business Software Alliance (BSA), organizacji reprezentującej interesy producentów oprogramowania, proponuje 20 tys. funtów nagrody każdemu, kto doniesie, że np. jego szef korzysta w firmie z pirackich kopii programów."
Generalnie nie raz zdarzało mi się słyszeć pytanie „co mam zrobić z pracodawcą, który mi nie płaci” (albo proszę wstawić dowolne inne zarzuty pod adresem zakładu pracy, kierownika, prezesa, etc). Spotkałem się też z różnymi pomysłami na „dogryzienie” - nasłanie: Państwowej Inspekcji Pracy, Urzędu Skarbowego (podobno sprawdzają każdy donos - tak mówił pan w telewizji), ZUS-u… Do kategorii „plag egipskich” dochodzi BSA.
Ciężko jest być pracodawcą.
O autorze serwisu VaGla.pl Prawo i Internet
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady Informatyzacji działającej przy Ministrze Administracji i Cyfryzacji. Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, Członek Rady Programowej Fundacji Panoptykon oraz członek zespołu doradców Fundacji ePaństwo, wspierających rozwój serwisu Sejmometr.pl. Uczestniczy w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego oraz Forum „Aktywny Obywatel”, działającego przy Instytucie Spraw Publicznych. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Stowarzyszenia Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, był również Członkiem Rady Informatyzacji I kadencji działającej przy MSWiA oraz Doradcą Społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W ramach prowadzonej działalności gospodarczej występuje w charakterze doradcy, trenera i wykładowcy. Autor publikacji dotyczących prawnych aspektów społeczeństwa "informacyjnego".





A jak by było w Polsce?
W naszych realiach skończyłoby się tym, że ludzie zatrudnialiby tylko rodzinę i przyjaciół. :-) Ewentualnie – choć to mniej prawdopodobne – przerzuciliby się na wolne oprogramowanie, a tam gdzie się nie da – kupili oryginalne kopie. Bo przecież przy takim traktowaniu pracowników, co trzeci pracodawca powinien się ich bać.
Ale jest chyba coś, co i pracodawcy mogliby zrobić... donieść na ZUS i US, że używają pirackiego oprogramowania. :-) Tylko że im trudniej zajrzeć przez ramię i podejrzeć...
A, byłbym zapomniał. Brytyjczykom gratulujemy Orwella.
W Polsce...
...ludzie właśnie kupują tylko to, co konieczne, starając się korzystać z wolnego oprogramowania.
A BTW, ja byłem przed "Wyborczą" ;)
Paweł Tkaczyk
:) No ale przed Tobą był CNet :)
Taka właśnie jest różnica między serwisami mainstreemu, a takimi vortaloblogserwisodomowymi stronami jak moja (chciałem napisać "i Twoja", ale pomyślełem, że możesz się Pawle pogniewać za takie określenie ;): główne portale nie podają linków do źródeł, bo by im użytkownicy odpływali i klikali na reklamę u innych...
Materiał CNetu: Rat on your pirate boss, win $36,000
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination
Dodaj nowy komentarz