Patent wspólnotowy - imperium kontratakuje

stół zastawionyJak pisałem w styczniu: Komisja Europejska uruchomiła społeczne konsultacje dotyczące przyszłości systemu patentowego w Unii Europejskiej. Zainteresowani mogą składać odpowiedzi na ankietę do 31 marca 2006. Trwają prace nad wspólnym stanowiskiem polskich środowisk informatycznych. Czy przy okazji prac nad patentem wspólnotowym uda się np. doprowadzić do jednoznacznego stwierdzenia o niepatentowalności oprogramowania? Warto spróbować.

Po głosowaniu w Parlamencie Europejskim w lipcu 2005 roku, kiedy to odrzucono projekt dyrektywy o patentowaniu wynalazków realizowanych przy pomocy komputera - pisałem: "Nie wierzę jednak, że te siły, które chcą patentowania programów komputerowych, algorytmów i metod biznesowych, odpuszczą sobie działania legislacyjne". Nie zależy mi na tym, żeby stworzyć wrażenie chaotycznej paniki - takiej sytuacji dziś nie mamy. Natomiast trzeba znów spokojnie i rzeczowo argumentować przeciwko rozwiązaniom pozwalającym de facto na monopolizację informacji przez system patentowy (tym razem pod przykryciem "patentu wspólnotowego"). Sam system zaś dziś nie działa zbyt sprawnie...

Brak paniki nie zmienia faktu, że jest niewiele czasu (jak napisałem wyżej - odpowiedzi na konsultacje trzeba odesłać Komisji do 31 marca, to jednak nie kończy procesu harmonizacji prawa patentowego w Europie, chociaż jest ważną datą w kalendarzu...). Warto przyjrzeć się o co tym razem w tym wszystkim chodzi... Jeśli chodzi o konsultacje społeczne w Unii, ale także o proces stanowienia prawa - nie jest dobrze. Co z tego, że mamy tyle fajnych, ale przede wszystkim - oficjalnych języków, skoro urzędnicy przygotowują jedynie stosowne dokumenty w języku angielskim czy francuskim. Nie chodzi o to, że nie potrafimy tego zrozumieć. Chodzi o to, że "diabeł tkwi w szczegółach". Język prawniczy i prawny wymagają precyzji, stąd warto znać oficjalne dokumenty przygotowane specjalnie w językach narodowych (a do nich właśnie odwołują się materiały konsultacyjne i nie sądzę, by ktoś, kto nie ma wykształcenia prawnego i nie siedzi w tematyce mógł się w nich zorientować). Chodzi również o to, że nie przestrzega się żadnych zasad procesu stanowienia regulacji. Dobrze, że chociaż odpowiedzi na kwestionariusz można przesłać w językach narodowych...

Cóż znajdziemy w kwestionariuszu? W rozdziale 1 znajdziemy ogólne pytania dotyczące oczekiwań od systemu patentowego. I to może być właśnie próba jakiegoś usankcjonowania pomysłów na monopole dotyczące informacji, algorytmów czy metod biznesowych; a konkretnie chodzi o pyt.1 tire 1 w tym rozdziale ("1.1 Czy zgadzasz/cie się, że wymienione cechy są podstawowymi wymogami, które powinien spełniać system ochrony patentowej? - jasne konkretne reguły prawne określające co może, a co nie może, być chronione patentem, za pomocy których równoważone są interesy właścicieli patentów z nadrzędnymi celami systemu ochrony patentowej"), a także o pyt. 1 w rozdziale 4 ("Jakie aspekty prawa patentowego stanowią twoim/waszym zdaniem bariery w swobodnym przepływie dóbr lub usług czy zaburzają wolną konkurencję z powodu różnic w ustawodawstwie lub jego stosowaniu pomiędzy Krajami Członkowskimi?"), gdzie Unia pyta nas (i innych również) wyraźnie i jednoznacznie o to, co może i nie może być patentowane (materialnoprawne reguły, kryteria zdolności patentowej). Pewnie ktoś odpowie, że patentowanie oprogramowania jest dobrym pomysłem...

Dziś Europejski Urząd Patentowy (EPO) pozostaje całkowicie poza strukturą UE. Nie ma możliwości zaskarżenia jego decyzji przed niezależnym sądem. Wbrew Europejskiej Konwencji Patentowej (EPC) urzędy patentowe wielu krajów udzielają patentów na oprogramowanie... W wielu krajach jednak urzędy patentowe odrzucają takie wnioski. Generalnie - patent wspólnotowy to fajny pomysł. Obniży koszty uzyskania zabezpieczenia, być może wprowadzona będzie lepsza procedura sporów dotyczących takich patentów. Jednak sądy krajowe stracą władzę wydawania ostatecznego wyroku na rzecz Europejskiego Sądu Patentowego (EPJ) lub Sądu Własności Intelektualnej Wspólnoty (nie wiadomo jeszcze jaki model zostanie wybrany - od tego są też te konsultacje)... Więc jak wprowadzą zapisy, które w sposób pośredni lub bezpośredni pozwolą na patentowanie oprogramowania, to niestety - wiele się nie da zrobić... Jeśli zaś chodzi o koszty sporów - postępowanie przed trybunałami międzynarodowymi (w tym europejskimi) jest jednak droższe dla zainteresowanych niż postępowanie przed sądami krajowymi... Tak czy inaczej - warto zainteresować się tym zagadnieniem, a jeśli to możliwe - wysłać Komisji odpowiedzi na zadane przez nią pytania. Oficjalne materiały dostępne są na stronie Komisji pod tytułem Consultation on future patent policy in Europe. Niestety nie ma polskich wersji dokumentów.

Jak podnosi się w kuluarowych dyskusjach na ten temat: "Ani Patent Wspólnoty, ani Europejskie Porozumienie o Sporach Patentowych (EPLA) nie będą miały żadnego pozytywnego skutku bez wcześniejszych działań przeciw patentowej inflacji i patentom na oprogramowanie". O co chodzi z tą inflacją patentową? EPO udziela coraz więcej patentów coraz niższej jakości, czyli np. takich, gdzie nie ujawniono, albo wręcz brak jest jakiegokolwiek rozwiązania technicznego w zgłoszeniu, coraz częściej też okazuje się, że na takie samo rozwiązanie udzielonych jest niezależnie kilka patentów. System zatem nie radzi sobie. Wielu zaś chce jego reformy. Warto też pamiętać, że Polska stanowi głównie rynek zbytu nowych technologii.

Jeśli chodzi o patenty na oprogramowanie - dla nas to jeszcze nie koniec bitwy. Wydaje się natomiast, że wielu graczy światowego lobbingu chciałoby stworzyć wrażenie, iż możliwość patentowania takich "wynalazków" (celowo w cudzysłowie) jak oprogramowanie czy metody biznesowe - oznacza postęp. Dlaczego w waszym kraju jeszcze nie pozwalacie na patentowanie programów komputerowych? Takie pytanie za pewne słyszą przedstawiciele urzędów patentowych w całej Europie. Mnie się wydaje zaś, że właśnie sprzeciw na monopolizacje informacji stanowi myślenie postępowe. Dodatkowo warto pamiętać, że ustalanie podstawowych zasad prawa patentowego nie polega na równowadze między właścicielami patentów a resztą społeczeństwa. Tu nie chodzi o równowagę (jak może chodzić o równowagę, gdy nadaje się komuś monopol?), jednak Komisja w swoim formularzu dziwnie do takiej równowagi między przedsiębiorcami a innymi „użytkownikami systemu patentowego” stara się odwoływać.

FFII (międzynarodowa organizacja zajmująca się wolnością do informacji w społeczeństwie opartym na wiedzy) twierdzi, że w prowadzonych przez Unię Europejską "Konsultacjach na temat przyszłości Patentu Wspólnotowego w Europie" popełniono poważne błędy. "Pierwszym kłopotem jest to, że ankieta nie jest dostępna w większości języków unijnych" - powiedział prezes FFII, Pieter Hintjens. "A kiedy próbujesz odpowiedzieć na zawarte w niej pytania, zdajesz sobie sprawę, że większość najważniejszych materiałów źródłowych jest całkowicie niezrozumiała dla typowego przedsiębiorcy".

Pieter Hintjens wysłał do Przewodniczącego Komisji Europejskiej, José Manuela Barosso oraz i odpowiedzialnych komisarzy (McCreevy i Wallström) list otwarty...

Poniżej fragment tłumaczenia:

FFII otrzymała wiele skarg od przedstawicieli małych i średnich przedsiębiorstw, którzy nie mogą wziąć udziału w konsultacjach ze względu na trudności w zrozumieniu ich przedmiotu. "Oczekujemy, że oficjalne dokumenty unijne będą dostępne w języku polskim" - powiedział Ignacy Miedziński, szef polskiej firmy informatycznej BPSC S.A. "Korzystanie z tekstów francuskich, niemieckich lub angielskich jest drogie, powolne i stanowi dużą przeszkodę dla naszego udziału w tego typu konsultacjach".

Laura Creighton, założycielka szwedzkiej firmy Sekans, finansującej rozwój firm informatycznych, zgadza się: "W tak ważnych sprawach, o których dyskutowano przez lata, oczywiste wydawałoby się dostarczenie małym i średnim przedsiębiorstwom lepszych informacji na tematy, które ich dotyczą".

Również portugalskie firmy mają problem z wzięciem udziału w prowadzonych przez Komisję Europejską konsultacjach. Joachim Carvalho, dyrektor techniczny portugalskiej firmy informatycznej X64 Lda., powiedział: "to wygląda tak, jakby chciano nas wykluczyć z udziału w całym procesie konsultacji. Według mojego rozeznania, tylko specjalista w zakresie europejskiego prawa patentowego mógłby naprawdę odpowiedzieć na pytania zawarte w ankiecie".

FFII ostrzegła, że obie alternatywne propozycje Komisji - Patent Wspólnotowy oraz Europejskie Porozumienie w sprawie rozwiązywanie Sporów Patentowych (EPLA) w połączeniu z Porozumieniem Londyńskim o ograniczeniu obowiązku tłumaczenia dokumentów patentowych, mogą doprowadzić do wprowadzenia unijnego patentu na oprogramowanie. Dodatkowo, aktualna propozycja Patentu Wspólnotowego może skutkować przekazaniem uprawnień władzy sądowniczej w zakresie prawa patentowego z Unii i jej państw członkowskich w ręce Europejskiego Urzędu Patentowego.

Pieter Hintjens podsumował, że "Komisja proponuje mechanizm służący do tańszego i prostszego udzielania patentów tkwiąc w błędnym przekonaniu, że 'im więcej patentów, tym większa innowacyjność'. Sprzyjanie inflacji patentowej i akceptowanie rozszerzania systemu patentowego na obszary, gdzie patenty nie przynoszą niczego dobrego, może się okazać katastrofalne dla UE".

FFII przygotowało szczegółową analizę ankiety Komisji i udostępniło ją na stronie http://consultation.ffii.org/. Wersja w formacie PDF jest dostępna na stronie http://consultation.ffii.org/Downloads.

Co będzie dalej? Bo przecież konsultacje zakończą się po 31 marca. Otóż dalej Komisja Europejska przeprowadzi przesłuchania ekspertów, co planowane jest na 13 czerwca 2006. Zapewne wcześniej ukaże się wstępne opracowanie wyników konsultacji. Natomiast bardziej szczegółowy (obszerny - jak by chcieli niektórzy) raport będzie gotowy latem lub wczesną jesienią, późną jesienią może mieć miejsce nowa inicjatywa legislacyjna... I to może się okazać groźne. Zapowiada się kolejna batalia w sprawie patentów.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>