Nagrywanie rozmów w urzędach

"Dzień dobry. Urząd Skarbowy Wadowice. W celu polepszenia obsługi petentów w urzędzie został zainstalowany system rejestrowania rozmów. Jeżeli nie wyrażają państwo zgody na zarejestrowanie tej rozmowy, prosimy o rozłączenie się".

Życie Warszawy w tekście Pracownik na podsłuchu pisze: "Rejestrator rozmów działa od grudnia ub.r. Kosztem kilku tysięcy złotych wszystkie rozmowy prowadzone przez urzędników z telefonów stacjonarnych są nagrywane na twardy dysk komputerowy. Nie ma znaczenia, czy to petent dzwoni z pytaniem o sposób odliczenia ulgi budowlanej, czy też urzędniczka telefonuje do domu, by porozmawiać z mężem. Zrobiliśmy to, aby poprawić obsługę podatników. W mojej ocenie to już jest standard ­ uważa naczelnik US Jarosław Gorczyca. Teraz podatnik nie będzie mógł np. bezpodstawnie oskarżyć odbierającą telefon urzędniczkę o opryskliwość ani nie wytłumaczy się, że źle wypełnił PIT, bo tak mu poradził inspektor. Wszystko jest do sprawdzenia i zweryfikowania ­ mówi naczelnik".

Tak się zastanawiam: dlaczego urzędniczka ma dzwonić do domu ze służbowego telefonu, by porozmawiać z mężem?

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

A gdzie prywatność?

A ja się zastanawiam, w imię jakich wartości zdecydowano się na rejestrowanie rozmów. Bo nie ulega wątpliwości, że rejetsracja treści rozmowy telefonicznej stanowi ingerencję w prywatność. Jeżeli na taki zabieg decydują się firmy prywatne (call center, banki etc.), to problemu nie ma - zawsze mogę się nie zgodzić na nagrywanie i pójść do konkurencji. Ale Urząd Skarbowy? To przecież jest urząd organu administracji publicznej, do konkurencji pójść się nie da, czasami musimy tam zadzwonić.
Nie wydaje mi się, aby wskazane w tekście motyzy uzasadniały rejestrowanie rozmów. Urzędniczka do męża telefonować w godzinach pracy nie może. A żeby temu przeciwdziałać, nie trzeba rejestrować treści rozmowy, a wyłącznie fakt połączenia i wybierany numer. Czyli gdzie tu proporcjonalność podjętych środków? Co się natomoast tyczy "bezpodstawnych" oskarżeń podatników, to znów myli się urzędowi skutek z przyczyną - należy zwalczać nieodpowiednie zachowania urzędników, a nie ograniczać prywatność podatników.

Słowem - stosowanie rejestrowania rozmów jest całkowicie bezzasadne, narusza zasadę autonomii informacyjnej jednostki i jest nieproporcjonalne do stawianych mu celow.

Paweł

nagrania i interpretacje podatkowe

ksiewi's picture

W pracy prawnika (doradcy podatkowego) często zdarza się, że po przeczytaniu ustawy, komentarzy do niej, orzecznictwa i przeszukaniu bazy pism podatkowych dostępnej na stronie sip.mf.gov.pl nadal konieczne jest zadzwonienie do właściwego urzędu skarbowego i wyjaśnienie wątpliwości. W ten sposób można się dowiedzieć, jak us postąpi w praktyce, lub nawet w naszej konkretnej sprawie. Ale nikt rozsądny nie doradza klientowi mając w zanadrzu jedynie ustne zapewnienie szeregowego urzędnika.

Istnieje w polskim prawie instytucja formalnej interpretacji co do zakresu stosowania przepisów prawa podatkowego (art. 14a ord. pod.). Co istotne, interpretacje wydawane są w formie postanowienia, na które przysługuje zażalenie. Postanowienie takie wiąże urząd, ale nie wiąże podatnika, a jeżeli ten ostatni zastosuje się do interpretacji, to nie powoduje to dla niego negatywnych konsekwencji (jakich - art. 14c). Postanowienia urzędów są publikowane właśnie na stronie sip.mf.gov.pl i stanowi ona pomocne źródło informacji dla innych podatników.

Z oczywistych powodów, informacja udzielona telefonicznie podatnikowi nie wiąże urzędu. Nie można też chyba czegoś takiego wymagać, gdyż w rozmowie telefonicznej trudno sformułować odpowiedzialne, dokładnie przemyślane stanowisko. Wobec tego, informacja udzielona telefonicznie nieznacznie tylko minimalizuje ryzyko niepomyślnego rozstrzygnięcia dla podatnika. W przypadku nagrania takiej rozmowy może ona ewentualnie posłużyć za dowód w postępowaniu odwoławczym, choć trudno mi wyobrazić sobie okoliczność, na którą przeprowadzony byłby taki dowód (opryskliwość urzędnika?? może ewentualnie przewlekanie postępowania?).

Czy ewentualna publikacja takich rozmów miałaby podobny efekt do publikacji postanowień interpretacyjnych? Myślę, że wręcz przeciwnie, skoro jakość informacji udzielanych w tych rozmowach z natury rzeczy jest niższa niż w wiążących urząd interpretacjach.

Zarzut naruszenia prywatności uważam za bezzasadny, gdyż z urzędem nie rozmawia się o swoich prywatnych sprawach. Ewentualne zagrożenie widzę jednak w gromadzeniu przez urząd informacji "na" danego podatnika, które bez nagrywania łatwo ulatują pamięci urzędnika i tylko okazjonalnie wymieniane są pomiędzy urzędnikami. Natomiast łatwo wyobrazić sobie naczelnika urzędu, który przesłuchuje wszystkie nagrania, aby znaleźć wszystkie telefony Kowalskiego i ustalić, co takiego on kombinuje. Ale ten problem także można rozwiązać po prostu nie ujawniając swoich personaliów dzwoniąc do urzędu.

Realnym skutkiem nagrywania rozmów będzie wobec tego chyba tylko ograniczenie liczby urzędników dzwoniących ze służbowych telefonów w prywatnych sprawach.

A jak porozumieć się z urzędem bez nagrywania?

wladek's picture

Rozumiem, że komunikat oznacza, że jeśli nie zgadzam się na nagrywanie moich rozmów, to w ogóle nie mogę skontaktować się z urzędem? A jeśli się zgodzę, to nie będę miał dostępu do nagrania i nie będę go mógł użyć jako dowodu, ale urząd będzie mógł dowolnie długo przechowywać to nagranie i w dowolnej chwili użyć dowolnie zmontowanego wyboru jego fragmentów jako dowodu w postępowaniu?

W takim razie wydaje się, że naczelnik urzędu zapomniał, kto i za co płaci mu pensję.

W myśl ustawy o ochronie danych osobowych

Jeśli założymy, iż dzwoniąc do urzędu podamy swoje Imię i Nazwisko, telefon komórkowy i parę innych danych osobowych, które w łatwy sposób pozwolą Nas zidentyfikować, to w myśl ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (wraz z późniejszymi zmianami), mamy prawo do wglądu w informacje o Nas zbierane, ich poprawienie, bądź też usunięcie... (czyli także w nagrania rozmów telefonicznych) :-)

Pozdrawiam
qwasiABI

co na to www.skarbowcy?

wireq's picture

Zainteresowanym komentarzami pracowników "skarbówek" polecam:

[Poprawiłem podany przez Witka link kierujący do serwisu skarbowcy.pl - PVW]

Moderacja?

Czy to jest nowa nazwa cenzury?

A swoją drogą, to wypowiedź ustna urzędnika powinna być wiążąca dla urzędu. Nie twierdzę, że urzędnik powinien odpowiedzieć natychmiast, jeśli sprawa nie jest oczywista (dla niego) to może poprosić o telefon za pół godziny. Nie powinien mieć natomiast możliwości zasłaniania się "szybką, nieprzemyślaną odpowiedzią". Po to jest urząd, żeby informować rzetelnie, ustnie i na piśmie.

Bardzo dobry pomysł

Nie widzę zagrożenia dla obywatela, pod warunkiem (wręcz koniecznym) opracowania, wdrożenia i opublikowania na stronie US polityki prywatności.

Taki dokument powinien określać co US może, a czego nie może zrobić z takimi nagraniami, kto i na jakich zasadach może uzyskać do nich dostęp, kto administruje nagraniami (najlepiej z imienia i nazwiska), itp.

Jeżeli powyższe zostanie spełnione, to wręcz sugerowałbym wdrożenie nagrywania rozmów telefonicznych od najwyżeszego szczebla US jako obowiązek, standard - we wszystkich oddziałach US i ... w ogóle we wszystkich urzędach państwowych. Wcześniej system powinien być obowiązkowo testowany na wąskiej grupie - czyli w wybranych urzędach.

Sam jestem producentem rejestratora rozmów telefonicznych. Proszę jednak mnie nie posądzać o stronniczość, gdyż takie naprawdę jest moje zdanie, a mojego produktu nie można wykorzystać do równoległego nagrywania rozmów z wielu linii - czyli do takiego rozwiązania, jakie powinno być zastosowane w urzędach. Mój rejestrator to urządzenie osobistego użytku.

Innymi słowy: nagrywajmy urzędników dla naszego dobra. Z pewnością więcej jest w tym zalet, niż wad.

Pozdrawiam, Bogusław Kucharczyk
www.recordic.pl

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>