Interpelacja w sprawie kultury słowa i ograniczenia anonimowości w Internecie
Interpelacja (nr 12481) do ministra kultury i dziedzictwa narodowego w sprawie podjęcia działań mających na celu podniesienie poziomu kultury słowa i związane z tym ograniczenie anonimowości w Internecie zgłoszona przez Posła Jerzego Gosiewskiego. Na razie nie ma jeszcze do tej interpelacji stosownej odpowiedzi, ale nie mogę się doczekać momentu, gdy będę mógł taką odpowiedź przeczytać.
Treść interpelacji została opublikowana dziś na stronie Sejmu (PDF) (jest również jej opis).
"Szanowny Panie Ministrze! W dzisiejszych czasach trudno wyobrazić sobie istnienie serwisów internetowych, gdyby nie oferowały możliwości wprowadzenia własnej opinii czy komentarza. Z mojej pracy terenowej oraz z licznych wniosków, jakie napływają, wynika, że sytuacja w Internecie, gdzie autorami wpisów są często anonimowi mieszkańcy naszego kraju, jest karygodna. Wpisy w języku ojczystym są obelżywe, obrażają dobre imię poszczególnych obywateli oraz państwa i narodu polskiego. Wskazanym byłoby wprowadzenie odpowiednich rozwiązań prawnych tak, aby każdy autor wpisu mógł być znany osobie, której imię będzie narażone na szwank. Internet powinien być źródłem wiedzy i sposobem komunikacji, tymczasem niejednokrotnie staje się miejscem bezkarnych oszczerstw oraz negatywnym ośrodkiem wychowawczym młodego pokolenia, wyrażanych poprzez obraźliwe komentarze na forach internetowych.
Panie Ministrze, co Pan zamierza uczynić, aby podnieść poziom kultury słowa języka polskiego w Internecie?
Z poważaniem
Poseł Jerzy Gosiewski
Warszawa, dnia 3 listopada 2009 r."






Olewanie dziecka kąpielą
Klasyczny przykład wylewania dziecka z kąpielą.
1. Anonimowość
Czy Pan Poseł nie wie, że istnieją w Polsce właśnie układy czyli ludzie/organizacje, które mają długie ręce i potrafią dopaść każdego kto ujawnia ich niecne postępki na forum publicznym, a sam nie posiada możliwości obrony bo przypadkowo nie należy do żadnego układu?
2. Kultura słowa
Od czasu do czasu czytuję Vaglę i nie zauważyłem problemów z kulturą słowa. Rzeczywiście słyszałem, że są portale gdzie używa się słów wulgarnych, ale dopóki nie będzie ustawowego przymusu odwiedzania takich portali nie zamierzam ich odwiedzać.
Czy dążenie do ubezwłasnowolniania obywateli i sztywne wytyczanie im ścieżek po których wolno im się poruszać musi być wprowadzane taką argumentacją i na tyle różnych sposobów? Przecież wystarczy Ustawa o konieczności rejestrowania każdego komputera na posterunku MO i umożliwienie zdalnego przeszukiwania raz w tygodniu. Ile to rozwiąże problemów. Ale się rozmarzyłem.
Dodaj nowy komentarz