ISOC Polska w sprawie ministerialnego projektu nowelizacji Prawa prasowego

Ponieważ Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wyznaczyło w konsultacjach międzyresortowych termin 2 listopada, jako graniczą datę zgłaszania uwag do ostatniego projektu nowelizacji ustawy Prawo prasowe, Zarząd Stowarzyszenia Internet Society Poland przygotował swoje stanowisko w tej sprawie i przesłał je do ministerstwa.

Wcześniej o tym projekcie pisałem w tekstach Propozycje nowelizacji Prawa prasowego a propozycje w zakresie inwigilacji elektronicznej komunikacji oraz Minister kultury postanowił wprowadzić do systemu prawnego blogi (a projekt opublikował, jakby nie chciał, by go komentowano). Stanowisko Zarządu Stowarzyszenia ISOC Polska opublikowane jest w serwisie internetowym Stowarzyszenia, a dla zainteresowanych wklejam je również poniżej:

Stanowisko ISOC Polska w sprawie projektu nowelizacji prawa prasowego z dnia 14 października 2009

Pomimo, że lektura proponowanych zmian stwarza wrażenie chaosu oraz sugeruje, ze prawodawca nie ma dobrego pomysłu na regulacje tej sfery społecznej działalności, to uważamy, że zaproponowana w nim rezygnacja z sankcji karnej w postaci kary pozbawienia wolności za brak dopełnienia obowiązku rejestracji wydawania dziennika lub czasopisma jest pomysłem zasługującym na aprobatę.

Stowarzyszenie ISOC Polska uważa, że sposób, w jaki Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opublikowało w BIP projekt komentowanej regulacji nie spełnia standardów uczciwie przeprowadzonych konsultacji społecznych i narusza konstytucyjny obowiązek rzetelnego informowania obywateli. Dokument został opublikowany w postaci graficznego obrazu zeskanowanego dokumentu, co uniemożliwia przetworzenie dokumentu do postaci tekstowej nadającej się do dokładnej analizy proponowanych rozwiązań ustawowych w trakcie publicznej dyskusji, jak również uniemożliwia dostęp do zapisów projektu osobom niedowidzącym lub niewidomym. Ponadto opublikowano kolejną wersję projektu zmian prawa prasowego w postaci nie oznaczonego datą linku w Biuletynie Informacji Publicznej. Zdaniem ISOC Polska jasna, czytelna i możliwa do dalszego wykorzystania forma publikacji projektu nowelizacji ustawy jest istotną wartością w prowadzeniu dyskusji publicznej.

Celem wprowadzenia negatywnej definicji pojęcia "prasa" ma być - wedle uzasadnienia projektu - "usunięcie dotychczas występujących w praktyce wątpliwości interpretacyjnych w zakresie zbyt ogólnej definicji prasy". Zdaniem ISOC Polska problemy, które pojawiły się w praktyce stosowania prawa, wynikały głównie z braku stosowania przez wymiar sprawiedliwości dziś istniejących w ustawie Prawo prasowe definicji pojęć "dziennik" oraz "czasopismo". W efekcie błędnego stosowania przepisów dochodziło do rozstrzygnięć sądowych, w których sądy uznawały, że przez publikacje internetowe bez stosownej rejestracji w sądzie dochodzi do naruszenia normy karnej z art. 45 ustawy, mimo, że dotyczy ona jedynie wydawania dzienników i czasopism, a w przypadku publikacjach internetowych nie można mówić o druku i w zdecydowanej większości przypadków takie publikacje nie są też przekazem za pomocą dźwięku i "dźwięku oraz obrazu" (łącznie). Dziś, ale również w przyszłości - jeśli propozycja ministerstwa zostałaby przyjęta jako ustawa - sądowej rejestracji wymaga wydawanie dziennika i czasopisma, a te dwie formy prasowe nie wyczerpują różnorodności form prasowych dopuszczanych przez ustawę.

Na gruncie art. 8 ustawy - prawo prasowe wydawcą może być także organ państwowy. Aby pokazać różnicę między wydawaniem dzienników i wydawaniem czasopism a prowadzeniem innej działalności prasowej, można przykładowo przytoczyć odpowiedzi urzędników, którzy byli pytani, czy prowadzone przez ich urzędy serwisy internetowe są zarejestrowane w sądach. Urząd Komunikacji Elektronicznej odpowiedział m.in.: "w przypadku serwisu internetowego UKE, który dostępny jest non-stop i uzupełniany jest o nowe treści w sposób nieregularny (tj. na stronie internetowej UKE nie są upowszechniane żadne publikacje periodyczne), trudno zatem mówić o tym, że powtarza się on periodycznie". Kancelaria Prezesa Rady Ministrów odpowiedziała: "Zgodnie z opinią Departamentu Prawnego KPRM z dnia 24 września 2007 r. strony internetowe KPRM, które nie są aktualizowane regularnie, nie podlegają obowiązkowi rejestracji. Strony internetowe KPRM są aktualizowane na bieżąco, co oznacza, że czas trwania przerw pomiędzy zamieszczeniem kolejnych informacji, nie jest z góry określony". Wreszcie Kancelaria Prezydenta RP, po zasięgnięciu opinii Biura Prawa i Ustroju, odpowiedziała: "Definicja dziennika i czasopisma zawarta jest w art. 7 ust. 2 pkt 2 i 3 powołanej ustawy. Zgodnie z powołanymi przepisami dziennikiem jest ogólnoinformacyjny druk periodyczny lub przekaz za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu ukazujący się częściej niż raz w tygodniu. Podobna zasada dotyczy czasopism. Strona internetowa Prezydenta nie spełnia przesłanek warunkujących do zaliczenia jej do czasopisma lub dziennika. Brak jest przede wszystkim periodyczności przekazu". Na bazie tych wątpliwości rodzi się pytanie, czy dodanie Biuletynów Informacji Publicznej do wyjątków przewidzianych w artykule 9 ustawy oznacza, że dziś, na gruncie obecnie obowiązujących przepisów, do Biuletynów Informacji Publicznej stosuje się przepisy prawa prasowego?

Zdaniem ISOC Polska niektórym rygorom prawa prasowego (w szczególności w zakresie publikowania sprostowań i odpowiedzi) powinny być poddane serwisy publikowane w Internecie przez władze publiczne oraz inne podmioty wykonujące zadania publiczne, jak na przykład internetowy serwis http://www.policja.pl. Serwisy te pełnią szczególnie istotną funkcję informowania obywateli o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne na mocy normy artykułu 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, co łączy się z prawem obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. Wiele środków masowego przekazu czerpie dziś informacje dosłownie ze źródeł publikowanych bezpośrednio przez organy władzy publicznej. W związku z czym należy oczekiwać, że odpowiedzialność za opublikowaną treść przez środki masowego przekazu nie będzie większa niż odpowiedzialność tych organów. Obecny zapis art. 3a ustawy oraz proponowany zapis art. 4 ustawy nie wyczerpują wszystkich zagadnień związanych z podmiotowym zakresem działania ustawy w sferze publicznej.

W pierwszej wersji projektu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego postanowiło objąć obowiązkiem rejestracji również "publikacje prasowe ukazujące się wyłącznie w formie elektronicznej" (inaczej, niż w przypadku "wydawania dziennika lub czasopisma" projekt w poprzedniej wersji przewidywał obowiązek rejestrowania "publikacji prasowych"). Na aprobatę zasługuje zrezygnowanie przez ministerstwo z tego pomysłu. Jednak w efekcie zabiegu ograniczającego pojęcie prasy, polegającego na negatywnym wskazaniu form działalności wydawniczej, których - zdaniem ministerstwa, ujawnionego w nowej wersji projektu - nie można uznać za prasę, znaczna część podmiotów korzystających dziś z ochrony tajemnicy dziennikarskiej, a także z - przykładowo - licencji ustawowych w sferze prawa autorskiego (art. 25 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych) zostanie pozbawiona przysługujących im dziś uprawnień. Efekt takiej regulacji nie został przez ministerstwo dostrzeżony ani - tym bardziej - uzasadniony. Jeśli prawdziwym celem projektowanej noweli ma być w istocie ograniczenie praw we wskazanym zakresie - tego typu intencja powinna być wyraźnie ujawniona w zaproponowanym uzasadnieniu ustawy.

Zapewnienie ochrony działalności prasowej prowadzonej w internecie ma istotne znaczenie zwłaszcza wobec światowych tendencji polegających na demokratyzowaniu się środków społecznego przekazu. Te problemy dostrzegane były już przez wymiar sprawiedliwości w innych państwach, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Przykładowo - w sprawie Apple v. Does sąd apelacyjny stanu Kalifornia uznał, że dziennikarze publikujący w internecie mają takie same prawa do ochrony swoich źródeł informacji, jakie przysługują dziennikarzom publikującym w "tradycyjnych mediach" ("the online journalists have the same right to protect the confidentiality of their sources as offline reporters do"). W podobnym duchu rozstrzygały sądy w Kanadzie. Przykładowo the Provincial Court of New Brunswick, który uznał w 2006 roku (sprawa R. v. LeBlanc, 2006 NBPC 37 (CanLII)), że Policja nadużyła władzy podczas zatrzymania "blogera" Charlesa LeBlanca, a także, że bezprawnie usunęła ok. 200 zdjęć zgromadzonych w jego aparacie fotograficznym (to orzeczenie jest ważne również dlatego, że sąd nie rozumiał pojęcia "bloger", ale po uzyskaniu wyjaśnień sąd uznał, że zatrzymany "po prostu zbierał materiał dziennikarski").

Należy również zauważyć, że posługiwanie się przez Ministerstwo (przy negatywnym definiowaniu pojęcia "prasa") nieprecyzyjnymi i nieznanymi polskiemu systemowi prawnemu, pojęciami, takimi jak "blog", "serwis społecznościowy służący do wymiany treści tworzonej przez użytkowników", "strony internetowe prywatnych użytkowników", itp, nie realizuje założonych przez ministerstwo celów: w efekcie przyjęcia proponowanej nowelizacji istniejące wątpliwości interpretacyjne zastąpione będą nowymi wątpliwościami, co znacznie zmniejsza pewność obrotu i będzie miało wpływ na prawa i wolności obywatelskie (w szczególności realizowania wolności słowa).

Tym bardziej, że - jak stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (II SA/Wa 1885/07) na gruncie dziś obowiązującej ustawy - można w jednej osobie skupić kilka ról, o których mowa w ustawie Prawo prasowe. WSA stwierdził mianowicie: "Skoro w ramach prowadzonej działalności skarżący samodzielnie redaguje, tworzy i przygotowuje materiały, a nadto wyłącznie w jego gestii pozostaje publikacja opracowanych materiałów i całokształt działalności redakcji, to tym samym skupia on trzy wymienione w prawie prasowym funkcje (odpowiednio pkt 5, 6 i 7 art. 7 ust. 2), tzn.: dziennikarza, redaktora i redaktora naczelnego. Zatem działalność skarżącego mieści się w pojęciu "prasa"". Chociaż nie wiadomo, jak interpretować pojęcie "blog", to - przy założeniu, że chodzi o "hobbystycznie i jednoosobowo prowadzoną działalność prasową z wykorzystaniem internetu" - można uznać, że prowadzący taki "internetowy serwis" w istocie jest jednoosobową redakcją, która w procesie przygotowania materiałów do publikacji zbiera, ocenia i opracowuje takie materiały, a więc spełnia proponowaną w komentowanym projekcie definicję redakcji. Nie ma też uzasadnienia dla postulatu, by uznawać za redakcje prasową wyłącznie "profesjonalną działalność prowadzoną dla zysku".

Stowarzyszenie ISOC Polska negatywnie ocenia projekt w zakresie, w którym ingeruje on w istniejącą definicję prasy, zawężając to pojęcie jedynie - bo taka będzie konsekwencja przyjęcia projektu - do działalności prowadzonej "dla zysku" oraz "instytucjonalnie". Zdaniem ISOC Polska ewentualne zabiegi legislacyjne winny zmierzać do podkreślenia, że obowiązkom rejestracji zarówno na gruncie dziś obowiązujących przepisów, jak i na gruncie przepisów postulowanych przez Ministerstwo w komentowanym projekcie, podlega jedynie wydawanie dzienników i czasopism. Te zaś nie wyczerpują wszystkich możliwych form prasowych na gruncie art. 7 ust. 2 Ustawy.

W imieniu Zarządu ISOC Polska:

Marcin Cieślak - prezes Zarządu

Piotr Waglowski - członek Zarządu

Warszawa, 2 listopada 2009 r.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>