Znak: Miasto monitorowane

Coraz więcej kamer, fotoradarów, czujników i innych urządzeń monitorujących pojawia się na ulicach miast. Tym razem w dziale migawki publikuję zdjęcie Jarosława Lipszyca, które zrobił w Mińsku Mazowieckim, gdzie przy "wylotówce na Warszawę" stoi sobie znak informacyjny.

Zanim pokażę zdjęcie (jest poniżej), warto odnotować tekst opublikowany w Życiu Warszawy pod tytułem Monitoring nie zwiększa bezpieczeństwa?. Od pewnego czasu gromadzę w dziale cctv różne teksty dotyczące monitoringu wizyjnego. Oczywiście ten temat tradycyjnie wiąże się z prywatnością i (coraz częściej) z ochroną danych osobowych. Kamery wprowadza się w intencji zwiększenia bezpieczeństwa obywateli. Czy jest tak, że setki kamer zwiększają to bezpieczeństwo? Aby się o tym przekonać trzeba sięgnąć do "twardych" badań. Problem w tym, że niewiele się ich jeszcze robi. Dlatego interesujące są wyniki badania przeprowadzonego przez dr Pawła Waszkiewicza z Katedry Kryminalistyki Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. O tych właśnie badaniach Życie Warszawy pisze:

– Ten system się przydaje, ale do odtwarzania przebiegu zdarzeń. Działa już po fakcie – twierdzi Paweł Waszkiewicz, doktor z Katedry Kryminalistyki Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. – Przeprowadziliśmy badania, z których jasno wynika, że nie ma statystycznych zależności między zainstalowaniem kamer a zmniejszeniem ilości przestępstw – wyjaśnia.

Znak: Miasto monitorowane
Nie ma zbyt wielu regulacji prawnych dotyczących zasad prowadzenia monitoringu. Być może - jak to sugeruje GIODO - potrzebna nam dodatkowa ustawa, która rozstrzygałaby różne wątpliwości. Być może w takiej ustawie pojawiłyby się również - obok kwestii przechowywania, niszczenia danych, obok określenia osób uprawnionych do prowadzenia monitoringu i kwestii nadzoru nad tymi osobami, a także obok wielu innych kwestii - przepisy określające sposób informowania społeczeństwa, że jest poddane monitoringowi. Dziś można zadać pytanie: na jakiej zasadzie akurat taki wzór znaku informacyjnego przyjęto? Bo, że społeczeństwo ma prawo wiedzieć, że jest monitorowane, chyba nie jest kwestią sporną?

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Do czego służy monitoring

Zadania monitoringu są 3:
- prewencja
- złapanie na gorącym uczynku - podczas przestępstwa
- pomoc dowodowa w czasie procesu
O ile (nie oszukujmy się), kamery już nie pełnią funkcji prewencyjnej - są zbyt pospolite i mało widoczne, to jako pomoc dowodowa sprawdzają się dobrze. Ale to już musztarda po obiedzie - zabitemu żadna radość, że są dowody.
Pozostaje najbardziej potrzebny funkcja informacyjna o przestępstwie. Ale tak samo jak komputer, to nie system informatyczny, tak samo kamera, to nie system nadzoru wizyjnego. Do całości potrzebne jest centrum z wystarczającą obsadą ludzka, czyli nie 30 monitorów na jedna osobę, a 6-7 monitorów na jedną osobę i 2-3 osoby na dyżurze.
Dlaczego? Wpatrywanie się w nudną ulicę powoduje, że wpatrujący się po jakimś czasie przestaje zauważać, a czasem też musi pójśc do toalety lub po herbatkę.
Do tego, żeby system działał dobrze, potrzebne są rozstawione z głową patrole policyjne lub straży miejskiej, żeby w krótkim czasie mogły zareagować. Co z tego, że dyzurny zauważy zdażenie, jak patrol będzie potrzebował 10-20 minut na dotarcie.

czy monitoring zawsze jest potrzebny?

Mieszkam na blokowisku, kilka razy miałem przyjemność/nieprzyjemność wzywać policję (np. w tym roku pobicie/bójka ×2, spożywanie alkoholu przez nieletnich ×1),- spostrzeżenia: po co dzwonić jak sprawców nie ma po góra 8 minutach, młodzież była 40 minut; policja potrzebuje co najmniej 15 minut (w godzinach szczytu > 50 minut)[1].

Zamiast tych wszystkich kamer nagrywających wszystko (i tak większości tego nikt nie ogląda) wystarczyło by normalne (szybkie, sprawne i profesjonalne) traktowanie zgłoszeń telefonicznych. Po kilku tak załatwionych zgłoszeniach odechciewa się już kogokolwiek informować bo i po co :/.
Bo przecież nie zainstalujemy 20 mln kamer, a normalni ludzie i tak będą widzieć więcej.

fn1. mieszkam mniej niż 1km od komisariatu - około 8 minut pieszo, poza centrum (brak jakichkolwiek korków)oczywiście wiem co prawdopodobnie robiła załoga radiowozu: łapała "piratów" bez zapiętych pasów, bez świateł mijania, najeżdżających na namalowaną bez sensu linię ciągłą na małym skrzyżowaniu koło komisariatu - ulubione zajęcie

W Gliwicach podobne znaki od lat

Na każdym głównym wjeździe do Gliwic od jakiegoś czasu (może dwa lata, może dłużej) jest tabliczka "Miasto monitorowane kamerami". Nie raz się zastanawiałem co to ma oznaczać i jakie znaczenie powinien ten znak mieć dla mnie. I nic nie wymyśliłem, ot kolejna tabliczka do zignorowania.

Miasto monitorowane

W moim rodzinnym miasteczku Sulechowie ( -> http://pl.wikipedia.org/wiki/Sulech%C3%B3w ) władze się potrafiły wykazać. Zakupiono kamerę o sporych możliwościach optycznych (spore przybliżenia) i dano ludziom możliwość "zabawy" tą kamerą. (przez Internet na zasadzie kolejki - po minucie na osobę - lub dłużej, jeśli nie ma chętnych). Można przy pomocy prostego panelu dowolnie obracać, przybliżać, oddalać i ustawiać ostrość. Na prawdę dobre posunięcie władz.

Po tym jak udostępniono tę kamerę, postawiono podobne znaki na wjeździe do miasta, więc nie jest to dla mnie nowość.

Swoją drogą ciekawe gdzie to zdjęcie ( http://www.konsumkinder.at/upload/plazadeorwell.jpg ) zrobiono ? :-)
--
Pozdrawiam, Michał G.

Na tablicy jest napisane ze

Na tablicy jest napisane ze w Barcelonie. Orwell w grobie sie przewraca. ;)

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>