Internet i nowe technologie w dyskusji nt. zmiany podstawy programowej

Edukacja medialna to również wiedza o narzędziach stosowanych do komunikacji. Czy przedszkolak wie, czym jest komputer, Internet i telefon komórkowy? Czy wie, że z nowoczesnych technologii należy korzystać w obecności osób dorosłych? Czy gimnazjalista zna i rozumie konsekwencje niebezpieczeństw wiążących się z korzystaniem z internetu, a wynikających m.in. z: zagrożeń technicznych, udostępniania prywatnych informacji, manipulacji w Sieci i niebezpiecznych kontaktów, zakupów w internecie, przestępstw internetowych,
uzależnienia od komputera i internetu, etc.? NASK i Fundacja Dzieci Niczyje przygotowały propozycję dotyczącą reformy podstawy programowej kształcenia ogólnego...

Jak wiadomo - trwa dyskusja na temat edukacji medialnej (por. ostatnio Zamieszanie związane z wypowiedzią o reklamie podprogowej stosowanej w TVN). Równolegle z inicjatywami Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji trwają prace w Ministerstwie Edukacji Narodowej, przy czym te prace mają nieco szerszy zakres. Chodzi o reformę programową. Właśnie w tej dyskusji NASK i Fundacja Dzieci Niczyje zgłosiły swoje propozycje, które wspiera również Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (zresztą pełna treść propozycji wraz z poparciem PIIT można znaleźć w internetowym serwisie Izby, w formacie PDF). Dr inż. Wacław Iszkowski, prezes PIIT, napisał w liście przewodnim do Dyrektor Departamentu Kształcenia Ogólnego i Wychowania w Ministerstwie Edukacji Narodowej:

Wyrażamy poparcie dla propozycji zapisów dotyczących bezpieczeństwa dzieci w Internecie w reformowanej podstawie programowej kształcenia ogólnego dla przedszkoli, szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych przygotowanych przez Fundację Dzieci Niczyje oraz Naukową i Akademicką Sieć Komputerową i przesłanych Szanownej Pani Dyrektor dnia 11 czerwca 2008 roku i załączonych poniżej.

Jesteśmy przekonani, że w sytuacji coraz większej popularności mediów elektronicznych wśród dzieci i młodzieży w Polsce edukacja powinna być podstawowym elementem profilaktyki zagrożeń związanych z Siecią. Reforma podstawy programowej stwarza natomiast możliwość uczynienia ochrony dzieci i młodzieży przed zagrożeniami ze strony Internetu i telefonów komórkowych obowiązkiem każdej polskiej szkoły.

Natomiast na stronie MEN, w notatce Podsumowanie konsultacji społecznych reformy polskiej szkoły, można przeczytać:

Ponad 226 tys. pobrań materiałów z dedykowanej strony internetowej, ponad 7 tys. uczestników 16 debat wojewódzkich, blisko 2 600 pisemnych opinii i propozycji zmian oraz 212 profesjonalnych recenzji – to tylko niektóre z wyników konsultacji społecznych projektu Reformy Programowej, które Katarzyna Hall, minister edukacji oraz pozostali członkowie kierownictwa MEN zaprezentowali podczas konferencji pod patronatem Marszałka Sejmu „Edukacja Skuteczna, Przyjazna i Nowoczesna”.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

mieszane uczucia

maniak713's picture

Projekt ma wiele pozytywnych elementów, szczególnie te dotyczące zabezpieczania się - zarówno technicznego jak i przed wyłudzaniem danych czy podejrzanymi działaniami różnych osób. Umiejętności właściwego używania dostępnych usług internetowych też niewątpliwie będą przydatne.

Z drugiej strony, mam poważne wątpliwości, czy uda się zrealizować te cele, biorąc pod uwagę poziom przygotowania nauczycieli i sposób działania polskich szkół - żeby nie skończyło się na tym, że uczniowie będą recytować zalecenia z pamięci, po czym i tak robić swoje. A jeszcze pozostaje pytanie, czy jakaś firma nie będzie tego sponsorować, rozdając "złote myszki" i tłumacząc uczniom, że tylko ich produkty są dobre, legalne...

Z trzeciej zaś strony, jak widzę polit-poprawne określenia typu "niebezpieczne treści" (obejmujące, jak się zdaje, tak ze 3/4 Internetu) albo co gorsza "cyberprzemoc" (wg Wikipedii obejmuje to każde praktycznie wyrażenie negatywnej opinii o czymś lub kimś, od "juzek jezd gópi" do starannej operacji psychologicznej mającej doprowadzić kogoś do samobójstwa), to bardzo mi się to nie podoba.

Wreszcie pozostają kwiatki w stylu "korzysta z gier online adresowanych do swojej grupy wiekowej i stosuje się do klasyfikacji PEGI", które można skomentować wyłącznie szczerym ROTFL.

Zbijanie kasy na edukowaniu homo sapiens.

Herodot's picture

Moim zdaniem to trochę podejrzany projekt. U nas w Polsce (nie wiem jak to jest w innych krajach) modne są rożne nowatorskie projekty - a to internetowa remiza strażacka, a to przeprowadzanie dzieci po pasach, rozpisywanie konkursów na firmę, która dostanie parę tysięcy, czy też "firma dla bezdomnych i bezrobotnych". Część z tego jest w porządku, część to półprojekty, które mają spatynować niektóre problemy społeczne poprzez zmniejszenie ich skali i zaspokojenie głodu bestii opinii publicznej, aż w końcu niektóre są tak żenujące, że widać od razu, że chodzi o wyłudzenie forsy z państwowej kiesy. Nie chcę od razu oceniać sprawy, ale mam zasadnicze pytanie, czy zamiast grać w kierki na lekcjach informatyki nie może być paru słów na temat blokowania złośliwych popupów, czy na lekcjach etyki nie można powiedzieć o konieczności zachowania prywatności w sieci? Ja rozumiem, że trzeba stworzyć projekt, ale nie chciałbym, żeby skończyło się na odtrąbieniu sukcesu, że oto mamy wyedukowaną młodzież, która potem po godzinach szkolnych zajmuje się umieszczaniem zdjęcia własnego sedesu na naszej-klasie.pl. Pozdrowienia dla ustawodawców.

Znów grupy eksperckie wkroczą do akcji

czy na lekcjach etyki

Tego typu zajęcia to bardziej wyjątek niż reguła, naprawdę trudno znaleźć szkołę je organizujące. Z tego co wiem nauczyciele informatyki zostali przeszkoleni z nauczania Microsoft Excela, Microsoft Accessa, Microsoft Worda, w przypadku klas informatycznych również z Microsoft Visual Studio (możliwe, że w nowej wersji kursu Microsoft Visual Studio .NET). Płyty z wersjami edukacyjnymi do pracowni oczywiście gratis.

Jeżeli mają zacząć nauczać o bezpieczeństwie, to obawiam się że na kursach dowiedzą się o Microsoft Windows Firewall lub Narzędziu do usuwania złośliwego oprogramowania firmy Microsoft. Ewentualnie wkroczy jakiś dobroduszny producent oprogramowania antywirusowego, który powie jak nauczać o zagrożeniach i jakimi narzędziami się najlepiej przed nimi bronić.

Gdyby doszło do tego nauczanie o prawie autorskim (i własności intelektualnej oczywiście też), to podejrzewam, że znalazłoby się kilku niezależnych ekspertów z organizacji non-profit zajmujących się tantiemami.

Już teraz trzeba się zastanowić nad ramami programowymi, które wymuszą nauczanie zarówno o oprogramowaniu własnościowych jak i o co najmniej jednej wolnej alternatywie (zaliczenie przedmiotu nie powinno wymagać od ucznia akceptowania umów licencyjnych ograniczających jego działania w przyszłości).

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>