Projekt czyszczący terminologię trafił do Sejmu

8 lutego do Sejmu wpłynął rządowy projekt ustawy o zmianie ustaw w celu ujednolicenia terminologii informatycznej (por. Czyścimy terminologię dot. informatyzacji i Czas rozpocząć sezon projektowania nowelizacji ustawy o informatyzacji). Co by tu napisać... 26 lutego 2008 roku projekt został skierowany do I czytania na posiedzeniu Sejmu. Zgodnie z ustawą o informatyzacji, przyjętą przecież 17 lutego 2005 roku - Rada Ministrów miała w terminie 2 lat od dnia wejścia tej ustawy w życie (3 miesiące po ogłoszeniu), przygotować projekt ustawy dotyczący dostosowania terminologii w przepisach odrębnych ustaw dotyczących informatyzacji do określeń wymienionych w art. 3 pkt 1 i 2 ustawy... No to przygotowano. A, że było skrócenie kadencji Sejmu...

O samym projekcie pisałem już w poprzedniej kadencji (kiedy nie udało się go złożyć do Laski Marszałkowskiej). Warto się przyglądać procesowi legislacyjnemu związanemu z tą ustawą. Temat jest prawie neutralny - ot, czyścimy terminologię, czego domagał się ustawodawca w art. 62 ustawy o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne. Przypuszczam jednak, że może się zdarzyć, że - wobec braku zainteresowania społeczności tematem informatyzacji (ostatnio żadnych większych skandali związanych z ustawą) po cichu ktoś spróbuje coś do projektu dorzucić. Jest też i dobry klimat w resortowej Polsce, bo czyszcząca ustawa może być dobrym pretekstem do tego, by - przy okazji - różne resorty mogły próbować inaczej kształtować stan prawa w swojej dziedzinie (inaczej wymiar sprawiedliwości, inaczej medycyna, inaczej finanse...). Nie twierdzę, że tak będzie.

Projekt dostępny jest na stronie Sejmu RP: druk nr 242. Proces legislacyjny będzie można monitorować na stronie z opisem projektu. Uzasadnienie projektu jest dość krótkie, dlatego przytoczę je w całości:

Projekt ustawy realizuje nałożony na Radę Ministrów w art. 62 ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (Dz. U. Nr 64, poz. 565 oraz z 2006 r. Nr 12, poz. 65) obowiązek dostosowania terminologii w przepisach odrębnych ustaw dotyczących informatyzacji, do określeń wymienionych w art. 3 pkt 1 i 2 ww. ustawy, tj. „informatyczny nośnik danych” oraz „dokument elektroniczny”. Dodatkowo w projekcie dostosowuje się terminologię do określeń zawartych w art. 3 pkt 3 i 4 ww. ustawy, tj. „system teleinformatyczny” oraz „środki komunikacji elektronicznej”.

W dotychczasowym brzmieniu nowelizowanych ustaw przedmiotowe określenia były stosowane pod różnymi postaciami, np. zamiast „dokument elektroniczny” – „format elektroniczny”, „postać elektroniczna”, a zamiast „informatyczny nośnik danych” – „elektroniczny nośnik danych” lub „elektroniczny nośnik infor­macji”.

W związku z powyższym, projekt ustawy wprowadza ww. określenia przez nowelizacje ustaw: Kodeks cywilny, Kodeks postępowania cywilnego, o pow­szechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej, o ewidencji ludności i dowodach osobistych, o wyborze na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, o zakładach opieki zdrowotnej, o rachunkowości, o obowiązkowych egzempla­rzach bibliotecznych, o zrekompensowaniu okresowego niepodwyższania płac w sferze budżetowej oraz utraty niektórych wzrostów lub dodatków do emerytur i rent, Kodeks karny, o partiach politycznych, Prawo bankowe, o systemie ubezpieczeń społecznych, o ochronie informacji niejawnych, o ochronie nie­których praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, o giełdach towarowych, o przeciwdziałaniu wprowadzaniu do obrotu finansowego wartości majątkowych pochodzących z nielegalnych lub nieujawnionych źródeł oraz o przeciwdziałaniu finansowaniu terroryzmu, Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, Prawo ochrony środowiska, o podpisie elektronicznym, o świadczeniu usług drogą elektroniczną, o elektronicznych instrumentach płatniczych, o produktach biobójczych, o działalności ubezpie­czeniowej, o weterynaryjnej kontroli granicznej, o pomocy społecznej, o syste­mie identyfikacji i rejestracji zwierząt, o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, o swobodzie działalności gospodarczej, o rejestracji i ochronie nazw i oznaczeń produktów rolnych i środków spożywczych oraz o produktach tradycyjnych, o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych, o obrocie instrumentami finansowymi, o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, o wyrobie napojów spirytusowych oraz o rejestracji i ochronie oznaczeń geograficznych napojów spirytusowych.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Nie wiem czy to nie OT, ale

Czy Sejm będzie jeszcze potrzebny?
http://www.nac.gov.pl/cms/main.php?did=11
Otóż:
"Stosowanie rozwiązań typu Open Source i otwartych standardów w administracji publicznej:
• zapewnia przejrzystość i pełną jawność informacji publicznej" itd. itp.

Zatem mamy już gotowe rozwiązania informatyczne pozwalające na "pełną jawność informacji publicznej".

Może analogicznie, zamiast czyścić terminologię, powołać się wprost na terminologię Open Source?

to jest OT

VaGla's picture

To dwie różne sprawy; chodzi o to, by różne ustawy (wymienione w uzasadnieniu projektu) posługiwały się spójną i jednolitą terminologią. O to chodzi w założeniach tej nowelizacji. W tej nowelizacji nie chodzi o to, by kreować rozwiązania. Chodzi o to, by język normatywny w przypadku "mówienia" o takich samych pojęciach posługiwał się tymi samymi sformułowaniami, a potrzeba takiego podejścia wynika z postulatu, zgodnie z którym - jeśli ustawodawca używa jakiegoś pojęcia w różnych miejscach systemu - należy temu pojęciu przypisać takie same znaczenie w całym systemie, jeśli posługuje się różnymi pojęciami - należy im przypisać różne znaczenie. No i chodzi teraz o to, by wyczyścić terminologię.

A czy Sejm będzie potrzebny? Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, w którym - co prawda - władza zwierzchnia należy do Narodu, ale realizowana jest za pośrednictwem przedstawicieli. Sejm jest kluczowym elementem systemu przyjmowania norm prawnych powszechnie obowiązujących. Będziemy potrzebować Sejmu, jeśli Pańskiej wypowiedzi mamy nie interpretować jako postulat zmiany systemu politycznego w RP.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Mój błąd

Przepraszam, być może za bardzo skróciłem wywód. Chodziło mi o to, że jeżeli oprogramowanie Open Source "zapewnia przejrzystość i pełną jawność informacji publicznej" to np. Ustawa o dostępie do informacji publicznej przestaje być potrzebna.

I per analogiam, wszystkie inne rozwiązania problemów legislacyjno-informatyczne można wywieść z oprogramowania Open Source.

Powyższą błyskotliwą myśl nt. oprogramowania Open Source zapewniającego "jawność informacji publicznej" nie wygłosił jakiś szalony bloger czy działacz dowolnej grupy dyskusyjnej lecz Narodowe Archiwum Cyfrowe, jakby nie było poważny Urząd naszego kraju.

Pozdrawiam

Wrodzony krytycyzm

VaGla's picture

Wrodzony krytycyzm nakazuje mi analizować to, co na stronach (nawet poważnych urzędów naszego kraju) się pojawi. Oprogramowanie to tylko element interfejsu. Cóż z tego, że będzie się stosować jakieś oprogramowanie, skoro nie będzie - jak Pan postuluje - ustawowego obowiązku publikowania treści za pomocą jakiegokolwiek interfejsu? Nie dość, że ustawa o dostępie do informacji publicznej nie przestaje być potrzebna, to jeszcze należy - w moim odczuciu - uzupełnić ją o takie mechanizmy (sądowego?) dochodzenia praw przez obywateli, które - w sytuacji naruszenia praw człowieka, następujące w wyniku braku neutralności technologicznej państwa - pozwolą na zmodyfikowanie stosowanej technologii przeszkadzającej (lub uniemożliwiającej) w dostępie do informacji opublikowanej w postaci elektronicznej. Mechanizmy również powinny przewidywać odpowiedzialność (dyscyplinarną, karną, etc.) osób, w których zakresie kompetencji leży opieka nad infrastrukturą. Być może również należy rozważyć sposób dochodzenia roszczeń odszkodowawczych - w tym przypadku pewnie na podstawie obowiązujących przepisów kodeksu cywilnego.
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Ukończył Aplikację Legislacyjną prowadzoną przez Rządowe Centrum Legislacji. Radca ministra w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego a następnie w Departamencie Doskonalenia Regulacji Gospodarczych Ministerstwa Rozwoju. Felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również członkiem Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji i członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>