Dzień Radości Wolnych Lektur

2008-01-16 13:00
2008-01-16 15:00
Etc/GMT+1

Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ale i z wyjątkami przewidzianymi w tej właśnie ustawie, autorskie prawa majątkowe gasną z upływem lat siedemdziesięciu od śmierci twórcy, a do utworów współautorskich – od śmierci współtwórcy, który przeżył pozostałych. W art. 36 ustawy są jeszcze inne przypadki, które należy brać pod uwagę, ale skoncentrujmy się na tym pierwszym. Czas trwania autorskich praw majątkowych liczy się w latach pełnych następujących po roku, w którym nastąpiło zdarzenie, od którego zaczyna się bieg terminów... Dlatego właśnie dzień 1 stycznia można okrzyknąć Dniem Domeny Publicznej, a więc dniem, w którym gasną prawa autorskie do kolejnych utworów. Powstał nawet pomysł, by rozpocząć tworzenie w Polsce Bazy domeny publicznej. Na razie jednak nie powstał system, ale Fundacja Nowoczesna Polska postanowiła zaprosić Państwa na Dzień Radości...

Jarosław Lipszyc tak zaprasza na ów Dzień Radości, który celebrowany będzie 16 stycznia o godz. 12 w Bibliotece Narodowej w Warszawie:

"Kiedy o północy walnęły korki od szampanów, a miasto ekslodowało fajerwerkami, zapewne niewiele osób myślało o Leśmianie. A szkoda: bowiem od tej właśnie chwili, gdy zegar rozpoczął nowy rok, utwory Bolesława Leśmiana wyszły spod działania prawa autorskiego i rozpoczęły nowe życie w domenie publicznej.

Dzięki temu możemy zamieścić te utwory w bibliotece internetowej Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl/). Nie tylko my - od teraz wszyscy mogą z tych tekstów korzystać w dowolny sposób. Wystawiać na scenie, wydawać drukiem, śpiewać jako piosenki, dzielić się nimi w internecie. Bez przeszkód.

Oczywiście, nie tylko o Leśmiana chodzi, ale w ogóle wszystkich autorów zmarłych w roku 1937. Dziś można korzystać m. in. z dzieł Andrzeja Struga czy Zbigniewa Uniłowskiego. Z zagranicznych najbardziej zapewne ucieszy nas zdjęcie restrykcji z prozy H. P. Lovecrafta (choć nie należy zapominać o prawach tłumaczy, którym mogło się zemrzeć później). Muzycy świętować będą uwolnienie praw do utworów Jeana Sibeliusa, George'a Gershwina i Karola Szymanowskiego.

Domena publiczna to rodzaj skarbca kultury, wspólnego dobra, z którego wszyscy mogą korzystać na równych prawach, bez ograniczeń i opłat. Istnienie domeny publicznej jest gwarantem dostępu do dóbr kultury, ten zaś jest naszym obywatelskim prawem zapisanym w polskiej konstytucji. Nic dziwnego, że Dzień Domeny Publicznej najhuczniej obchodzą bibliotekarze.

Dziś serdecznie wszystkim zapraszam na Dzień Radości Wolnych Lektur - 16 stycznia o godz. 12 spotkamy się na konferencji w Bibliotece Narodowej, by wspólnie świętować przejście Leśmiana i tysięcy innych utworów do domeny publicznej. Swoją obecnością zaszczycą nas przedstawiciele Ministerstwa Kultury, zaplanowaliśmy też szereg dodatkowych atrakcji.

Dzień Domeny Publicznej jest świętem radosnym, ale powinien nas też skłaniać do zadumy. Zasadą jest, że po jakimś czasie wszystkie dzieła mają zasilić domenę publiczną, jednak czas działania polskiego prawa autorskiego został w ciągu ostatnich kilkunastu lat znacznie wydłużony. Jeszcze na początku lat 90. było to 25 lat od śmierci autora, potem ten czas wydłużono na 50 lat, dziś jest to już lat 70. W ten sposób odebrano nam prawo (bo przedłużenie to, wbrew zasadzie iż prawo nie działa wstecz, obejmowało także autorów już do domeny publicznej należących) do swobodnego wykorzystywania wielu cennych utworów.

To zupełnie nieuzasadnione przedłużenie doprowadziło do paranoidalnej sytuacji - oto miłośnicy literatury i książek cieszą się, iż autorowi zmarło się raczej wcześniej, niż później. Jednym z najczęstszych "czarnych żartów" cyfrowych bibliotekarzy jest narzekanie, iż ktoś tam był długowieczny, bo uniemożliwia to udostępnienie jego dzieł. Mi też się to zdarza - i nie bez powodu. Na legalne zamieszczenie w bibliotece internetowej tekstów Baczyńskiego poczekam do roku 2015. Na teksty Gałczyńskiego i Tuwima - do roku 2024. Tekstów Białoszewskiego, które wejdą do domeny publicznej w roku 2054, mogę nie doczekać. Tekstów Miłosza, rok 2075, nie doczekam na pewno. A wszystko to tylko biorąc pod uwagę, iż okres trwania praw autorskich nie zostanie ponownie wydłużony. Koncerny muzyczne już zaczęły mówić o 90 latach...

Dlatego od przyszłego roku chciałbym rozpocząć już regularne świętowanie przechodzenia kolejnych dzieł do domeny publicznej. Sylwester 2009 zapowiada się wspaniale: Bruno Jasieński, siostra Faustyna Kowalska, Karel Čapek i Osip Mandelsztam. Będzie się działo!

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Ciekawie będzie też za 2 lata

Ciekawie będzie też za 2 lata, kiedy upływa 70 rocznica śmierci Stanisława Ignacego Witkiewicza. Okres trwania autorskich praw majątkowych wydłużył się w latach 90. w trakcie wydawania dzieł zebranych Witkacego, co oczywiście stworzyło problemy.

Leśmian wolny po raz drugi?

Jeśli w roku 1990 okres ochrony praw autorskich wynosił 25 lat, to znaczy że utwory Leśmiana były już w domenie publicznej od 1962.
Czyżby zostały po raz drugi objęte ochroną? To już nie tylko stosowanie prawa wstecz ale i łamanie praw nabytych (w tym wypadku przez społeczeństwo).

To nie jest działanie prawa wstecz

Wbrew pozorom, to nie jest działanie prawa wstecz. Kto sobie korzystał z dzieł Leśmiana przed 1994, nie jest za to pociągany do odpowiedzialności. Można to porównać np. do wprowadzenia prohibicji: kto kupił sobie na zapas alkohol może go sobie w zaciszu domowym spożyć, ale nie może go już odsprzedawać.

Ale przeciwnik nie śpi...

...i zażarcie walczy o przedłużenie okresu obowiązywania ochrony. Nie jest więc wykluczone, że w tak zwanym "międzyczasie" z siedemdziesięciu lat przeskoczymy na sto, albo i dwieście...

Jeśli chodzi o Sylwester

Jeśli chodzi o Sylwester 2009, to ja już od dawna myślę o Witkacym :)

Witkacy w 2010 :(

70 lat pełnych od roku następnego po zdarzeniu (czyli śmierci Stanisława Ignacego Witkiewicza w 1939).

Tymczasem jest protest

Tymczasem jest protest przeciwko spadkobierczemu zakazowi publikacji dzieł ks. Jana Twardowskiego:

Poloniści przeciw zakazowi publikowania dzieł ks. Twardowskiego:

Spadkobierczyni praw autorskich zabrania publikacji dzieł ks. Jana Twardowskiego. To ogromna strata dla literatury - alarmują autorzy listu, który podpisało 95 osób, w tym wielu profesorów-polonistów z największych polskich uczelni.

Chciałbym się mylić

Chciałbym się mylić, ale cały ten protest jest chyba daleki od idei wolnej kultury. Z mojego (przeciętnego przestępcy-blogera) punktu widzenia ma to raczej małe znaczenie, kogo będę musiał prosić o możliwość (zapewne za opłatą) publikacji twórczości ks. Twardowskiego - Panią Iwanowską, czy środowiska naukowe/PAN/PAU/władze kościelne.

Pozdrawiam!

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>