Harmonizacja prawa konsumentów: jakie podejście prawodawcze wybrać?

Niedawno odbyły się obchody Dnia Bezpiecznego Internetu. Z tej okazji Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przypominał. że stale monitoruje rynek sprzedaży online. 8 lutego zaś Komisja Europejska przedstawiła tzw. Zieloną Księgę w sprawie przeglądu dorobku wspólnotowego w dziedzinie praw konsumenta (COM (2006) 744 final). Komisja prosi o uwagi dotyczące tego dokumentu. Jednym z ważniejszych zagadnień jest przegląd prawa wspólnotowego i propozycje uchylenia klauzul o harmonizacji minimalnej w przepisach chroniących konsumenta. Rozważa się też warianty pełniej wykorzystujące "zasadę wzajemnego uznawania", albo pozostawienie tylko "harmonizację minimalną" z prymatem prawa kraju pochodzenia... Cóż wybrać?

Zacznijmy od polskiego podwórka, by później omówić raport Unii, czyli "Zieloną Księgę".

Z okazji Dnia Bezpiecznego Internetu na stronie UOKiK pojawiła się notatka pt. "Dzień bezpiecznego internetu - internauto pamiętaj o swoich prawach", w której możemy przeczytać m.in:

Rynek zakupów on-line ciągle rośnie. Jak wynika z badań Gemius, w sklepach i na aukcjach internetowych z roku na rok przybywa kupujących. Od 2005 roku liczba internautów, którzy dokonali kiedykolwiek zakupu w internecie wzrosła z 41 do 55 proc. Sklepy internetowe górują nad tradycyjnymi placówkami dostępnością (24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu), różnorodnością asortymentu, szybkim dostępem do nieograniczonej ilości informacji oraz możliwością wyboru najbardziej dogodnej dla klienta formy płatności.

UOKiK stale monitoruje rynek sprzedaży internetowej. Obecnie prowadzi kilka postępowań, w których kwestionuje działania przedsiębiorców. Najczęstsze naruszenia prawa dotyczą nieudzielania konsumentom pełnej informacji o przysługujących im prawach. Przedsiębiorcy nie informują wirtualnych klientów o podstawowym prawie do odstąpienia od umowy zawieranej na odległość. Możliwość rezygnacji z zawartego kontraktu wynika z jego szczególnego charakteru. Nie dochodzi tutaj do kontaktu z drugą stroną umowy, kupujący nie może sprawdzić towaru przed jego nabyciem, dlatego też może bez żadnych konsekwencji odstąpić od zawartego kontraktu w terminie 10 dni od otrzymania przesyłki. Aby z tego uprawnienia skorzystać, trzeba złożyć oświadczenie na piśmie.

Ponadto, jak wynika z napływających do Urzędu skarg przedsiębiorcy nie informują o miejscu i sposobie składania reklamacji. Taka praktyka istotnie ogranicza prawa wynikające z zawartej umowy. W przypadku zakupu towaru wadliwego konsumenci nie wiedzą, co należy zrobić i gdzie się zwrócić, by wnoszona reklamacja została uwzględniona.

Kolejnym problemem dla wielu klientów e-sklepów jest brak na stronach internetowych istotnych danych: nazwy przedsiębiorstwa, adresu siedziby oraz informacji o organie, który zarejestrował działalność gospodarczą. Zdaniem Prezesa UOKiK taka praktyka znacznie utrudnia konsumentom realizację praw związanych na przykład z dochodzeniem swoich praw, także przed sądem.

Na uwagę zasługuje również fakt, że w zdecydowanej większości przypadków przedsiębiorcy współpracują z Urzędem, dostosowując się do wezwań Prezesa UOKiK już podczas postępowania. Problemy konsumentów na rynku sprzedaży internetowej wynikają często ze zbyt małej wiedzy o przysługujących im prawach i sposobach bezpiecznego korzystania z sieci.

Jak pisze dziś Dziennik w artykule Klienci niezadowoleni z zakupów w sieci: "Europejczycy narzekają na internetowe zakupy. Przesyłki dochodzą zbyt późno, trudno odzyskać pieniądze za towar, a w dodatku jest on inny niż na zdjęciach. Ilość skarg na sklepy w sieci wzrosła dwa razy przez rok - wynika z danych Unii Europejskiej".

Tekst pojawił się w związku z ukazaniem się wspomnianego wyżej raportu Komisji Europejskiej. Za pośrednictwem Zielonej Księgi (PDF) Komisja Europejska wzywa wszystkich zainteresowanych do wyrażenia swoich opinii na tematy poruszone w kontekście przeglądu wspólnotowego dorobku w dziedzinie praw konsumenta poprzez przesłanie swoich opinii (z zaznaczeniem, ze chodzi o odpowiedź na Zieloną Księgę nt. przeglądu wspólnotowego dorobku w dziedzinie praw konsumenta: Response to the Green Paper on the Review of Consumer Acquis) w terminie do 15/05/2007.

W części raportu zatytułowanej "Ostatnio obserwowane zmiany sytuacji na rynku" czytamy:

Rozwój technologii otwiera nowe sposoby dokonywania transakcji pomiędzy przedsiębiorcami a konsumentami, które wykraczają poza zakres prawodawstwa w dziedzinie praw konsumenta. Dobrą ilustracją tego zjawiska jest przykład aukcji internetowych. Przykładowo dyrektywa o sprzedaży na odległość, opracowana zanim doszło do niedawnego, żywiołowego rozwoju handlu elektronicznego zezwala państwom członkowskim na wyłączenie aukcji internetowych z zakresu stosowania tej dyrektywy. Jak potwierdziły wyniki oceny prawodawstw krajowych, niejednolity sposób korzystania przez państwa członkowskie z tej opcji regulacyjnej prowadzi do rozdrobnienia rynku, które z kolei owocuje wzrostem liczby skarg konsumenckich w odniesieniu do tychże aukcji internetowych1. Wyłączenie oprogramowania i danych z zakresu stosowania dyrektywy o sprzedaży konsumenckiej może skłonić przedsiębiorców do prób uniknięcia odpowiedzialności za szkody poniesione przez konsumentów lub z tytułu niezgodności danych produktów z umową sprzedaży za pomocą umów typu EULA (ang. End User Licence Agreement), pozbawiając w nich konsumenta prawa do środków odwoławczych z tytułu niezgodności danych produktów z umową sprzedaży i dochodzenia odszkodowań2...

W dalszej części zaś:

...W świetle wyżej wspomnianego badania Eurobarometru, 26% konsumentów z UE nabywało towary lub usługi od dostawców z siedzibą w innych państwach członkowskich UE3. Przy narastającej skali sprzedaży na odległość, jedynie 6% konsumentów dokonało zakupu drogą elektroniczną od dostawcy z siedzibą w innym państwie członkowskim UE4. Powodem tego stanu rzeczy jest odczuwane przez 45% konsumentów mniejsze zaufanie do transakcji zakupu zza granicy dokonywanych przez Internet (w przypadku jednego z państw członkowskich ta wielkość osiągnęła 73%). Można to zjawisko uzasadnić również faktem, iż 44% osób dysponujących dostępem do Internetu w domu dokonywało elektronicznych zakupów w granicach kraju, przy zaledwie 12% deklarujących dokonanie tą samą drogą zakupu zagranicznego. Ogólnie rzecz biorąc opinię, że przedsiębiorcy pochodzący z kraju innego niż kraj konsumenta oferujący sprzedaż towarów i usług w mniejszym stopniu honorują przepisy w dziedzinie praw konsumenta, podziela 56% konsumentów. Z kolei71 % uznaje, że rozwiązanie problemów w rodzaju skarg, zwrotów towarów, obniżek cen czy wyegzekwowania gwarancji jest trudniejsze w przypadku zakupu od przedsiębiorstw z innego państwa członkowskiego. Konsumenci w 65% przypadków dostrzegają większe trudności w zwróceniu towaru zakupionego w ramach sprzedaży na odległość przed upływem okresu możliwości wycofania się z umowy w przypadku zakupu od przedsiębiorstw z innego państwa członkowskiego.

Różnice w prawodawstwie państw członkowskich wynikające z harmonizacji minimalnej mogą mieć niekorzystny wpływ na rynek wewnętrzny. Przyczyną, dla której konsumenci wzbraniają się przed dokonywaniem zakupów zagranicznych może być ich niepewność, czy poziom ochrony ich praw, jakim cieszą się w swoim kraju, pozostanie utrzymany w przypadku zakupu od przedsiębiorstw z innego państwa. Przykładowo, długość okresu możliwości wycofania się z umowy w przypadku zagranicznego zakupu na odległość jest zróżnicowana w różnych państwach członkowskich. Ten stan zaostrza odczuwaną przez konsumentów niepewność. Odnosi się to w równym stopniu do trybu korzystania z prawa do odstąpienia od umowy oraz kwestii kosztów zwrotu nabytego towaru.

Dostrzegając problem rozdrobnienia obowiązujących przepisów w poszczególnych państwach Komisja proponuje dwa sposoby podejścia do rozwiązania tego problemu: "pionowy" (obowiązujące dyrektywy mogłyby być zmienione indywidualne w celu dostosowania ich do rozwoju rynku i technologii) i "horyzontalny" (skoro można wyodrębnić szereg zagadnień, do których odnoszą się wszystkie dyrektywy wchodzące w skład wspólnotowego dorobku prawnego w dziedzinie praw konsumenta, to mogłyby być one wyodrębnione z istniejących dyrektyw i uregulowane w sposób systematyczny z pomocą jednego aktu o charakterze przekrojowym), przy czym oba wymagają podjęcia kroków legislacyjnych. Zdaniem twórców raportu: "dalsze korzystanie przez państwa członkowskie z prawa do harmonizacji minimalnej mogłoby nawet oznaczać nasilenie problemu".

Potem zadano pytanie o określenie niezbędnego poziomu harmonizacji prawa wspólnotowego. Skoro "konsument nie może być pewny, czy poziom ochrony prawnej, do jakiej przywykł w swoim kraju, będzie miał zastosowanie w przypadku zakupu zza granicy - przedsiębiorcy natomiast mogą być zniechęceni do oferowania swoich produktów lub usług na całym terenie UE z uwagi na konieczność spełniania rozmaitych wymagań prawnych w poszczególnych państwach członkowskich", to należy jakoś rozwiązać problem. Jak?

Albo zmierzać do osiągnięcia pełnej harmonizacji i wówczas państwa członkowskie nie miałyby możliwości własnych regulacji w stosunku do tych ustanowionych na poziomie Wspólnoty. "Pełne zharmonizowanie pociągałoby za sobą nie tylko uchylenie klauzul o harmonizacji minimalnej; wiązałoby się również z koniecznością wyeliminowania dostępnych dziś państwom członkowskim, na mocy przepisów dyrektyw, opcji regulacyjnych w odniesieniu do określonych aspektów, mogących zmienić poziom ochrony praw konsumenta w niektórych państwach członkowskich"

Alternatywnie rozważą się połączenie harmonizacji minimalnej z zasadą wzajemnego uznawania. "W takim przypadku państwa członkowskie zachowałyby możliwość wprowadzenia zaostrzonych regulacji w sferze ochrony praw konsumenta w prawodawstwie krajowym, nie mogąc wszakże narzucać własnych zaostrzonych reguł przedsiębiorcom z siedzibą w innych państwach członkowskich w taki sposób, że pociągałoby to za sobą nieuzasadnione ograniczenia swobody przepływu towarów lub też swobody świadczenia usług".

Można też inaczej, czyli doprowadzić jedynie do harmonizacji minimalnej, uzupełnionej przez koncepcję prymatu prawa kraju pochodzenia. "Takie połączenie oznaczałoby, iż państwa członkowskie zachowują prerogatywy wprowadzania zaostrzonych reguł w sferze ochrony praw konsumenta na mocy prawodawstwa krajowego, jednak przedsiębiorstwa z siedzibą w innych państwach członkowskich zobowiązane są jedynie do przestrzegania przepisów, które obowiązują w ich własnym kraju".

Jak widać dyskusja trwa. Zatem odpowiadam wszystkim, którzy zadają pytania o aktualny stan prawa dotyczącego ochrony konsumentów i konkurencji ("czy będzie to legalne, jeśli...?"), że w Unii Europejskiej prawodawca zastanawia się na razie: jakie wybrać "podejście prawodawcze", by uporządkować sytuację prawną na terenie UE.

  1. 1. Zob. Komunikat Komisji w sprawie wykonania dyrektywy 1997/7/WE o sprzedaży na odległość
  2. 2. Bliższe informacje w sprawie problemów konsumenckich wynikających z warunków EULA - zob. sprawozdanie Federacji Niemieckich Organizacji Konsumenckich (vzbv) dostępne na stronie internetowej: http://www.vzbv.de (PDF).
  3. 3. Odsetek ten odnosi się do transakcji zakupu zza granicy dokonanych w okresie między lutym-marcem 2005 r. a lutym-marcem 2006 r.
  4. 4. Liczba konsumentów dokonujących zakupów w innych państwach członkowskich przez Internet jest zróżnicowana; może sięgać od 1 % w Grecji, na Węgrzech czy na Słowacji aż do 28 % w Luksemburgu. Drugi wynik to 19 % w Danii.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

mały praktyczny przykład

taki mały przykład z życia wzięty to prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość: Dyrektywa 97/7/WE przyjmuje minimum 7 dniowy termin. Ustawodawca austriacki przyjął zgodnie z dyrektywą termin 7 dniowy, ustawodawca polski - 10 dniowy, natomiast ustwodawca niemiecki aż 14 dniowy. Więc jeżeli niemiecki konsument dokona zakupu u austriackiego przedsiębiorcy to zapewne stwierdzi, że jego prawa konsumenckie nie są respektowane.

Just

Możliwość zwrócenia pliku do sklepu...

VaGla's picture

A tu kolejny komentarz: "Organizacje konsumenckie w krajach skandynawskich już dawno doszły do wniosku, że nabywca pliku mp3 w sklepie online powinien mieć prawo zwrócenia tego pliku do sklepu, podobnie jak ma prawo zwrócić inne zakupione przedmioty, które nie spełniły jego oczekiwań. Teraz do podobnego wniosku dochodzi Komisja Europejska, co może oznaczać nowe problemy z DRM" - pisze Dziennik Internautów na motywach ArsTechnica. Ten ostatni serwis opublikował tekst EU may require "cooling off" period for online music sales, w którym odnosi się zarówno do Zielonej Księgi, jak i do konsultacji unijnych "Management of Copyright and Related Rights", o której pisałem w tekście DRM, niekompatybilność i konsumenci - wzbiera fala protestu
--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>