Jak reagują pozwani przez RIAA?

W USA RIAA pozywa różne osoby. Czasem zdarza im się pozwać osobę, która zdecyduje się walczyć (chociaż koszty sądowe powodują, że czasem lepiej zawrzeć ugodę - co się zdarza również). Tym razem doniesienie na temat Roberta Santangelo, 16-latka, który postanowił wytoczyć kontrpozew przeciwko organizacji oskarżającej go o piractwo. Jest też o Catherine Lewan, która po zawarciu ugody z RIAA postanowiła pozwać spółkę prowadzącą serwis KaZaa...

Robert zarzucił koncernom zrzeszonym w Recording Industry Association of America, że naruszają prawo antymonopolowe, uczestniczą w zmowie przestępczej mającej na celu wprowadzenie sądów w błąd, zarzucił im również, że bezpodstawnie oskarżają ludzi.

Dziś szesnastolatek, ale jako jedenastolatek został wskazany przez RIAA jako pirat. Jego czterdziestodwuletnia matka, Patti Santangelo, została pozwana w związku z rzekomym piractwem syna w 2005 roku. Sam chłopak twierdzi, że RIAA nie dysponuje żadnymi dowodami na to, że niezgodnie z prawem rozpowszechniał pliki zawierające chronione przez prawo autorskie utwory. W grudniu zeszłego roku RIAA porzuciła powództwo przeciwko matce i postanowiła pozwać syna oraz jego siostrę Michelle (dwudziestoletnią). Dziewczyna została zobowiązana do zapłaty ponad 30 tys dolarów ($30,750), powodem zaś wydania takiego nakazu było to, że nie wdała się w spór (zatem - jeśli dobrze rozumiem - sąd wydał wyrok zaoczny). Chłopak ma zaś pełnomocnika i wraz nim postanowił walczyć. Domaga się procesu z obecnością ławy przysięgłych (jury trial).

To jedna z możliwości reakcji na pozwy RIAA. Inną miała Catherine Lewan. Została pozwana przez RIAA za to, że korzystała z serwisu KaZaa i w ten sposób naruszała prawa autorskie. Catherine podpisała ugodę pozasądową i w ten sposób uniknęła procesu (ale musiała zapłacić żądaną przez RIAA kwotę). Cóż było potem? Potem Catherine postanowiła wystąpić z powództwem przeciwko KaZaa (w ten sposób rozpoczęła się sprawa Lewan v. Sharman, U.S.Dist. Ct., N.D. Ill 06-cv-6736; pozew zbiorowy dostępny jest w internecie).

Pozew ma charakter pozwu zbiorowego. W przypadku wygranej - wszyscy użytkownicy KaZaa, którzy zostali pozwani przez RIAA będą mogli domagać się od spółki Sharman zadośćuczynienia. W swoim pozwie Lewan zarzuca operatorowi serwisu KaZaa, że reklamował swoje usługi jako darmowe pobieranie ("free downloads"), tak opracował oprogramowanie, że na dysku użytkownika tworzony był katalog udostępniony wszystkim użytkownikom sieci p2p (a tym samym doprowadzając do tego, że użytkownik KaZaa potencjalnie stawał się osobą nielegalnie publikującą utwory chronione przez prawo autorskie). Ciekawym zarzutem jest to, że operator KaZaa miał instalować oprogramowanie szpiegowskie (spyware), które udostępniało zasoby dysku twardego użytkownika, nawet wówczas, gdy użytkownik ten usunął oprogramowanie KaZaa ze swojego dysku...

Warto pamiętać, że spółka Sharman Networks zawarła z branżą muzyczną i filmową ugodę, na mocy której wszystkie pozwy ze strony tej branży zostały wycofane za cenę 115 milionów dolarów. Ludzie z Sharman Networks pewnie nie spodziewali się, że teraz zaczną ich pozywać użytkownicy poszukujący "regresu" (celowo w cudzysłowie) od spółki w związku z pozwami jakie RIAA cały czas wytacza użytkownikom (por. Kazza z branżą zawarła milionową ugodę).

Można i tak, można i siak...

O sprawie Roberta Santangelo czytaj:

Czytaj również o działaniach Catherine Lewan:

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Moim zdaniem to bardzo

Moim zdaniem to bardzo ciekawy aspekt dyskusji o problemie P2P. Ciekawe jak sądy polskie podeszłyby do roszczeń odszkodowawczych przeciwko udostępniającym programy do wymiany plików? Zapewne pojedyńczy uzytkownicy nie będą mieli tyle determinacji aby walczyć przed sądem. Ale trwają coraz poważniejsze dyskusje nad wprowadzeniem do kodeksu postępowania cywilnego instytucji powództw zbiorowych. W styczniu odbyła się konferecja na ten temat w komisji kodyfikacyjnej prawa cywilnego:) Ciekawe, czy za kilka lat odpowiedzią na falę pozwów przeciwko korzystającym z programów P2P będą zbiorowe powództwa odszkodowawcze przeciwko udostępniającym oprogramowanie? Aspekt "konsumencki" wydaje mi się być jeszcze bardzo ciekawym polem do debaty :)

Just

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>