Zwrot akcji w sprawie e360 vs. Spamhaus

Po amerykańskim orzeczeniu (11 milionów dolarów odszkodowania) wydanym wobec ignorowania amerykańskiego sądu przez brytyjską spółkę Spamhaus Project Ltd.oraz po tym, jak spółka e360 zwróciła się do sądu by ten zobligował ICANN lub Tucows do zawieszenia obsługiwania domeny spamhaus.org - Spamhaus postanowiła jednak dostrzec amerykańskie sądy i odnieść się do żądania zablokowania domeny, a sąd odrzucił proponowany przez e360 wniosek o jej zablokowanie (sędzia odrzucił proposed order).

Spamhaus Project Ltd. postanowiła przedstawić amerykańskiemu sądowi stanowisko, w którym stwierdza, że jednak będzie walczyć przed tamtejszymi sądami w sprawie wytoczonej przez e360insight. Spamhaus nawiązała do wcześniejszego wyroku, który przewidywał rekordowe odszkodowanie ("standardowe" orzeczenie zapadło dlatego, że spółka po prostu wycofała swoich prawników na wczesnym etapie procesu). Jednak nadal Spamhaus twierdzi, że amerykańskie sądy nie mają jurysdykcji w sprawach związanych z działalnością brytyjskiej spółki. Sytuacja jest skomplikowana, gdyż chodzi o to, by zablokować "nonsensowne działania powodów" i jednocześnie nie podważać merytorycznie wcześniejszego orzeczenia (summary judgment). Stąd apelacja, która opierać się ma na argumentacji proceduralnej, tj. braku jurysdykcji amerykańskiego sądu w kwestii działalności brytyjskiej spółki.

Out-law pisze, że Spamhaus jest reprezentowany przez Jenner and Block, a decyzja o podjęciu rękawicy oznacza zmianę generalnej strategii, którą zwykle Spamhaus przyjmowała w takich sprawach. Serwis eWeek dodał (bo to kilka dni temu się działo), że w dokumentach złożonych do sądu (U.S. District Court for the Northern District of Illinois) pełnomocnicy Spamhaus twierdzili, że spółka nie może być zmuszona do zapłacenia odszkodowania i usunięcia wpisów w bazach danych służących do blokowania spamu.

e360insight zareagowała publikując na swojej stronie oświadczenie, z którego wynika, że Spamhaus jest organizacją fanatyków, że działa niezgodnie z prawem amerykańskim, że stawia swoich współpracowników oraz wolontariuszy przed groźbą odpowiedzialności prawnej, a wszystko to ze względu na to, iż walka ze spamem w wykonaniu Spamhaus - jak twierdzi e360 - ma wiele wspólnego z pomówieniami, zniesławieniami oraz szantażem:

Spamhaus is a fanatical, vigilante organization that operates with blatant disregard for U.S. law. In addition, e360insight has proven that Spamhaus routinely exposes their customers and volunteers to extreme legal risk by continuing to engage in improper blacklisting, defamation, extortion and blackmail in the name of fighting spam.

Jest też notatka na stronie Spamhaus. Tam spółka odnosi się do wcześniejszej argumentacji e360: do tego, że działa na terenie Illinois, chociaż – jak podnosi Spamhaus - działa w Wielkiej Brytanii, a w USA nie ma ani biura, ani pracowników, etc. Spamhaus również wskazuje na to, że David Linhardt (prowadzący e360insight) narusza amerykańską ustawę CAN-SPAM Act, że mają na to liczne dowody. Wskazali również, że w Wielkiej Brytanii przesyłanie spamu jest niezgodne z prawem, a orzeczenie amerykańskiego sądu wydane z powództwa amerykańskiego spamera oznacza, iż sądy amerykańskie mogą być wykorzystywane do tego typu prakyk w przyszłości, co w efekcie da dziwną sytuację: w Wielkiej Brytanii sądy nakazują zaprzestanie przesyłania spamu, sąd w USA orzekł, by Spamhaus usunęło ze swoich baz blokujących spam spółkę e360, co w efekcie, gdyby zrealizować orzeczenie sądu USA, oznaczałoby, że należałoby pozwolić amerykańskim spamerom przesyłania niechcianej korespondencji do obywateli Wielkiej Brytanii. Spamhaus podnosi też, że jeśli e360 chce walczyć przed sądem - niech złoży powództwo w brytyjskim sądzie. Ale zauważa również, że spamerzy tego nie robią, gdyż system brytyjski zakłada, że przegrywający płaci koszty procesowe (loser pays costs), a brytyjskie sądy nieprzychylnie patrzą na sądowe pieniactwo.

Spamhaus zwrócił się do amerykańskiego sądu, by ten jeszcze raz przyjrzał się sprawie proponowanego wniosku o zablokowanie domeny i by zdecydował, czy faktycznie sąd pozwoli na to, by jakiś podmiot działał przeciwko systemowi prawa (też amerykańskiego) w taki sposób jak e360.

I stało się. Amerykański sąd jeszcze raz przyjrzał się sprawie e360insight v. Spamhaus i zdecydował się odrzucić proponowany przez e360 wniosek o zablokowanie domeny spamhaus.org. Sąd uznał, że wydanie proponowanego zarządzenia zablokowałoby wszystkie dopuszczone przez prawo działania Spamhaus, a to byłoby zbyt dużo w tej sprawie. Sędzia Charles P- Kocoras uznał również, że spełnienie żądań powodów nie korespondowałoby z wagą czynu o który toczy się spór (does not correspond to the gravity of the offending conduct). A my wiemy również, że ICANN szybko napisał wcześniej, że zablokować domeny nie może (bo nie ma takiej mocy sprawczej, a rejestratorem domeny jest kanadyjska, czyli nieamerykańska spółka Tucows.

Orzeczenie sądu w sprawie niezablokowania domeny (PDF) z 19 października 2006:

Neither [ICANN or Tucows] are parties to this case. Though more circumscribed than the preceding request, this relief is still too broad to be warranted in this case.

First, there has been no indication that ICANN or Tucows are not independent entities, thus preventing a conclusion that either is acting in concert with Spamhaus to such a level that they could be brought within the ambit of Fed. R. Civ. P. 65(d). Though our ability to enforce an injunction is not necessarily coterminous with the rule, the limitations on its scope inform an exercise of our power to address contempt. See, e.g., Rockwell Graphic Systems, Inc. v. DEV Industries, Inc., 91 F.3d 914, 920 (7th Cir. 1996).

Second, the suspension would cut off all lawful online activities of Spamhaus via its existing domain name, not just those that are in contravention of this court's order. While we will not condone or tolerate noncompliance with a valid order of this court, neither will we impose a sanction that does not correspond to the gravity of the offending conduct.

Accordingly, the motion for a rule to show cause is denied without prejudice.

e360 odnosi się na swojej stronie do tego stanowiska sądu podnosząc, że to działanie godzące wolności każdego Amerykanina, a jeśli sąd nie zmusi Spamhaus do respektowania wcześniejszego wyroku, to spółka nadal będzie blokowała ("cenzurowała") korespondencje, którą Amerykanie mogą otrzymywać:

"Today's ruling is a devastating loss of personal freedom for all Americans. If the court cannot prevent Spamhaus from violating its order, then Spamhaus will continue to censor and control the email messages Americans can receive." - David Linhardt, President & CEO e360Insight.

Tu chodzi m.in. o to, że w USA, na mocy ustawy CAN-SPAM Act, obowiązuje system opt-out (wypisz się jeśli nie chcesz otrzymywać korespondencji), a bazy Spamhaus wykorzystywane są również przez amerykańskich administratorów serwerów poczty elektronicznej, by blokować korespondencje przed możliwością zdecydowania czy adresat chce zrezygnować z jej otrzymywania, czy nie... Przy czym trzeba dodać, że Spamhaus zgromadziła materiał dokumentujący inne jeszcze działania sprzeczne z porządkiem prawnym – jak na przykład przesyłanie korespondencji z ukrywaniem prawdziwego adresu nadchodzących przesyłek i brak udostępnienia mechanizmu skutecznego rezygnowania z ich otrzymywania…

Teraz zatem czeka nas apelacja dotycząca pierwotnego orzeczenia, związanego z odszkodowaniem. Tu - jak wspomniałem - Spamhaus chce być ostrożny, by tak dobrać argumentację, by wykazać brak jurysdykcji sądu amerykańskiego i błędy proceduralne i nie odnosić się do innych merytorycznych kwestii.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>