O systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt

Natchoniony nieco notatką o lekach sprawdziłem wcześniejsze decyzje Rady Ministrów i okazuje się, że 3 listopada RM przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt. Formularze na stronach internetowych oraz kary za nieprzestrzeganie ustawy mają "zdyscyplinować właścicieli" i przeciwdziałać opóźnieniom w przesyłaniu informacji do ARiMR.

Projekt zakłada, że "od 1 stycznia 2008 r. o wszystkich zmianach dotyczących zwierząt będzie można informować drogą elektroniczną. Na stronie internetowej ARiMR będzie umieszczony specjalny formularz. Obowiązek informowania o zdarzeniach dotyczących zwierząt, np. zmiana właściciela, będzie obejmował zarówno sprzedających, jak i kupujących. Ma to ułatwić i przyspieszyć proces aktualizacji danych w Centralnej Bazie Danych. Notatkę na ten temat opublikowano w serwisie prasowym Rady Ministrów.

Ciekawe jak zostanie rozwiązany problem elektronicznych formularzy związanych z tą dziedziną gospodarki i czy te formularze będą określane przez ministra właściwego do spraw informatyzacji?

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Pierwotnie to był zwykły

Pierwotnie to był zwykły formularz na WWW, ba - nawet instrukcje obsługi do tego były, tylko z niewiadomych przyczyn nigdy nie ujrzało to światła dziennego :/
Cały kłopot z IRZ polega na tym, że niestety jest za mało pracowników, by wszystkie druki przepisywać na bieżąco a naprawdę nie da się wiecznie nadgodzin robić...
Co do obowiązku informowania o zdarzeniach dotyczących zwierząt to jest on już obecnie, dostęp elektroniczny tu niewiele zmieni, gdyż naprawdę niewielu klientów jest nim zainteresowanych i często nie posiadają oni możliwości technicznych.

Ubój gospodarski a formularze elektroniczne

kravietz's picture

Piotrze, jako właściciel firmy sprowadzającej konie rajdowe z Kaukazu miałem okazję zetknąć się bliżej z europejskim systemem rejestracji zwierząt. Jest to system zbiurokratyzowany do granic absurdu i mający tak na prawdę sens tylko dla masowych, korporacyjnych hodowców bydła. Jednym z wymogów jest to, żeby ubój zwierząt był prowadzony tylko przez ubojnie - bo tylko ubojnia ma prawo "zlikwidować" zwierzę w dokumentach. W rezultacie nielegalny staje się ubój gospodarski (na miejscu). Otóż nie wszyscy w Polsce kupują nadęte solanką i azotynami wędliny w supermarkecie. Rolnik, jeśli chce zrobić sobie kiełbasy - a robi to większość i się nie dziwię, bo smakują o wiele lepiej - to musi zawieść prosiaka czy owcę do odległej zwykle o kilkadziesiąt kilometrów ubojni, ubić i za to zapłacić. Tak jest w Polsce. W Irlandii jest jeszcze śmieszniej, bo rolnik musi sprzedać zwierzę ubojni, a potem odkupić od niej mięso za kilkukrotnie wyższą cenę. Takich absurdów jest więcej i oczywiście są one obchodzone w ten sposób, że "owcę wilk zjada". W tym kontekście wprowadzanie formularzy elektronicznych do rejestracji zwierząt jest albo robione tylko po to, żeby ktoś mógł zarobić na ich zaimplementowaniu, albo dla wygody wielkich hodowców bydła, którzy faktycznie mogą z tego mechanizmu korzystać. W odniesieniu do rolników indywidualnych jest to bzdura.

System ewidencji Zwierząt...

Sam system ewidencji miał ułatwić, a w sumie wyeliminować problem spisu powszechnego zwierząt gospodarskich. Zapewne w zamyśle autorów systemu było aby uzyskać narzędzie do liczenia populacji zwierząt gospodarskich prawie na bieżąco.

W rezultacie nielegalny staje się ubój gospodarski (na miejscu)

Przecież o to chodzi by można było wychwycić i zlokalizować miejsca takich praktyk. Choć z tym określeniem "nielegalnosć" to może trochę na wyrost. By ocenić czy czyn jest nielegalny trzeba odszukać stosowną regulację prawną.
Pan Piotr pisał już o ustalaniu winy i o ile dobrze zrozumiałem, to czyn trzeba jeszcze udowodnić. Nie wystarczy samo podejrzenie czy stwierdzenie czynu.

W tym kontekście wprowadzanie formularzy elektronicznych do rejestracji zwierząt jest albo robione tylko po to, żeby ktoś mógł zarobić na ich zaimplementowaniu, albo dla wygody wielkich hodowców bydła, którzy faktycznie mogą z tego mechanizmu korzystać.

Pomimo, że prawdopodobnie masz sporo racji, ja jednak sądzę, że inne były założenia. Ten drugi wariant o jakim wspominasz, jest niejako filtrem utrudniającym hodowcy omijanie przepisów dotyczących hodowli zwierząt, a zwłaszcza ich obrotem.
Ubojnie także są w ten sposób kontrolowane na okoliczność uboju zwierząt np. z importu, być może z obszarów spoza UE... Tu kłania się System Monitorowania Jakości Żywności, którego jednym z elementów jest monitorowanie jakości produktów spożywczych pochodzenia odzwierzęcego. Przepraszam, że nie potrafię podać stosownej ustawy. Jednakże myślę, że system rozliczalności zwierząt ma wiele wspólnego z zawartością strony: Animal Health and Animal Welfare
Niestety jest po angielsku, a polskiego odpowiednika nie odnalazłem.
Do powyższej strony dotarłem ze stron Głównego Inspektoratu Sanitarnego, a konkretnie ze strony:
WSPÓLNOTOWY REJESTR GENETYCZNIE ZMODYFIKOWANEJ ŻYWNOŚCI I PASZ

W odniesieniu do rolników indywidualnych jest to bzdura.

Z punktu widzenia obecnego obrazu wsi polskiej to się zgadzam. Infrastruktura łączności jest kiepska. Ponadto za dostęp do internetu trzeba płacić.!! Produkcja rolna w kilku-, kilkunasto-hektarowych gospodarstwach, póki co jest mało dochodowa, a są pilniejsze wydatki stałe niż łącze internetowe. Ale z czasem powstaną wielkie farmy rolne i ten stan rzeczy się zmieni. Wystarczy popatrzeć na średnią wieku rolników w odniesieniu do wielkości posiadanego areału. Małe gospodarstwa rodzinne znikną z wizerunku wsi polskiej. Ich smaczne (a pewnie i zdrowsze) produkty żywnościowe niestety również, gdyż nie są w stanie spełnić unijnych norm.

Ja już się wycofałem z zamiaru zamieszkania na wsi i podjęcia wyzwania produkcji rolno-spożywczej. Obecnie stawiane wymogi są nie do zrealizowania dla mniej zasobnych.

Warto zajrzeć na poniższą stronę. Jest tam kilka linków do aktów prawnych. Zapewne niektóre z nich są powiązane w jakiś sposób z koniecznością ewidencji zwierząt hodowlanych.
Departament Higieny Żywności, Żywienia i Przedmiotów Użytku

Jednak pozostanę w mieście i zamiast produkować, będę usiłował być pośrednikiem handlowym pomiędzy producentem a konsumentem. Zero trudu, prawie jak urzędnik... Coś jednak jest w powiedzeniu, że lepsze deko handlu jak kilo roboty...

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>