Wojna trwa: "wyszukiwarki zarabiają na naszych treściach!"
Wydawcy z Europy twierdzą, że internetowe wyszkiwarki zarabiają na treściach, które przecież są chronione przez prawa autorskie. Wyszukiwarki zaś odpowiadają - no przecież nie reprodukujemy waszych treści, a jedynie pozwalamy je znaleźć!
Jakiś czas temu już udało mi się przewidzieć, że to będzie kolejne pole sporu. Z Brukseli dochodzą głosy relacjonowane przez Seattleip.com: wydawcy nie mogą pozwolić, by wyszukiwarki zarabiały na nich pieniądze. Podnoszą, że nowy model działania reprezentowany przez Google uderza w "model biznesowy obrotu prawami autorskimi, który tworzyli przez lata". No właśnie. Czasy się zmieniają. Kiedyś dokonywano publicznej egzekucji maszyn tkackich Jacquard'a, bo automatyzacja zabierała tkaczom pracę. Teraz wydawcy książek wskazują nowego wroga - internet.
Więcej komentarzy na Slashdocie
O autorze serwisu VaGla.pl Prawo i Internet
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady Informatyzacji działającej przy Ministrze Administracji i Cyfryzacji. Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, Członek Rady Programowej Fundacji Panoptykon oraz członek zespołu doradców Fundacji ePaństwo, wspierających rozwój serwisu Sejmometr.pl. Uczestniczy w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego oraz Forum „Aktywny Obywatel”, działającego przy Instytucie Spraw Publicznych. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Stowarzyszenia Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, był również Członkiem Rady Informatyzacji I kadencji działającej przy MSWiA oraz Doradcą Społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W ramach prowadzonej działalności gospodarczej występuje w charakterze doradcy, trenera i wykładowcy. Autor publikacji dotyczących prawnych aspektów społeczeństwa "informacyjnego".





Szczyt gułpoty... Czy na pewno?
Internet bez wyszukiwarek byłby bezwartościowy, w każdym razie tak długo jak długo chodzi tylko o znajdowanie treści za pomocą tych wyszukiwarek. Pretensje o czerpanie korzyści ze wskazywania internautom zasobów sieci możnaby porównać do ewentualnych pretensji producentów towarów do firm przewozowych, że zarabiają na dowożeniu klientów do sklepów należących do tych producentów. Ale... Niektóre wyszukiwarki (np. Google) znalazły sobie jeszcze jedną rolę: zastępowania bibliotek, bo do tego sprowadza się skanowanie książek i udostępnianie ich w sieci, czy udostępnianie dość dokładnych map. I tu już IMHO można dyskutować na temat ewentualnej kolizji praw.
Przy czym wydaje mi się, że w dobie komunikacji elektronicznej wydawcy książek mogą się stać - podobnie jak to już dzieje się z wydawcami muzycznymi - "zbędną naroślą marketingowo-administracyjną", która chce pośredniczyć w przekazywaniu treści od autora (twórcy) do czytelnika (konsumenta), nie wnosząc do jakości tej komunikacji zbyt wiele, a czerpiąc z niej ogromne profity i przyczyniając się do wznoszenia bariery finansowej między twórcą a konsumentem dóbr kultury. Porównanie z rakiem narzuca mi się samoistnie. Dlatego na prawa wydawców trzeba chyba patrzeć z pewną ostrożnością, zwracając baczniejszą uwagę na ewentualne kolizje między prawami twórców a prawami konsumentów (czy też prawami dostawców treści a prawami internautów).
Jak nie wiadomo o co chodzi...
Troszkę mi to przypomina pomysły pewnego człowieka, któremu wymarzyło się, żeby dostawcy internetu płacili tantiemy twórcom stron - bo gdyby nie było stron użytkownicy nie korzystaliby z usług dostępowych.
W jego przypadku rzecz jasna chodziło o pieniądze (w tym celu powołano stosowną organizację).
To jest, rzecz jasna, próba rozszerzanie ochrony producentów dóbr niematerialnych ad absurdum - co stanowi, moim zdaniem, oczywistą próbę ochrony przed drugostronnymi próbami rozszerzania pojęcia dozwolonego użytku. Co się z tego urodzi sam diabeł wie!
--
Olgierd
JID: olgierd@jabber.org ||| gg: 3657597
Dodaj nowy komentarz