Doczekałem się plagiatorów w Policji?

Mam chyba jakiegoś cichego wielbiciela wśród redagujących notatki Internetowego Forum Policyjnego. Problem w tym, że ów wielbiciel po prostu "redaguje" metodami "kopiuj-wklej" pobierając treści z serwisu prawo.vagla. Autor kazaro? Szanowny Panie "autorze". Przekopiowywanie całych notatek (nawet jeśli do serwisu policyjnego) również jest naruszeniem prawa autorskiego. Podpisywanie się własnym pseudonimem pod nieswoimi treściami też ma nazwę - to plagiat.

Z Internetowego Forum Policyjnego dumna jest firma PHU Digitop. Na jej stronach można przeczytać krótki opis tego forum:

"Forum powstało z chęci niesienia wzajemnej pomocy i udzielania rad w trudnych sytuacjach zawodowych pracowników Policji Państwowej. Obecnie jest miejscem wymiany doświadczeń i podglądów osób z Firmy i spoza niej. Posiada 2700 zarejestrowanych użytkowników, a systematycznie jest odwiedzane przez blisko 10 tys. internautów".

Proszę, proszę... Na stronach IFP jednak nie ma kontaktu do nikogo (albo ja nie potrafiłem znaleźć), kto byłby odpowiedzialny za treści znajdujące się w tym serwisie... Motto serwisu, co widać poniżej, brzmi: Glino pomóż sobie sam. Jak to rozumieć? Zakładam, że osoba odpowiedzialna za ten serwis doprowadzi do usunięcia artykułów "autorstwa" kazaro. Gorzej, jeśli jedynym odpowiedzialnym jest właśnie ta osoba, która popełnia plagiaty.

plagiat na stronach ifp

Zdaje sobie sprawę, że art. 25 ut. 1 stwierdza, że wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji już rozpowszechnione aktualne artykuły na tematy polityczne, gospodarcze lub religijne, chyba że zostało wyraźnie zastrzeżone, że ich dalsze rozpowszechnianie jest zabronione. Na podstawie ust. 2 tego przpisu: za korzystanie z takiego utworu twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia. Czy otrzymam honorarium z Policji?

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Wszystko byloby w porzadku z

Wszystko byloby w porzadku z ta notatka pietnujaca plagiatorow, gdyby nie maly szczegol: POWOLUJA SIE TAM NA ZRODLO! Aby latwiej bylio dotrzec internaucie hypertekstem...tego mi brakuje w powyzszej notatce. Jest po prostu nierzetelna.

Coż. źródło to nie wszystko

VaGla's picture

Ja sam jestem przerażony jak bardzo tzw. "własność intelektualna" terroryzuje zwykłych ludzi. Jednak staram się zawsze przeciwko pewnym działaniom argumentować z wykorzystaniem obowiązującego prawa. Jakie by ono nie było niejasne - ma jednak kilka dość jasnych przepisów. Na przykłąd taki art. 116 i 117 (które jednak przysporzyły trochę problemów w stosowaniu w sprawie kieleckiej). W tych przepisach nie ma mowy o tym, że jak się poda źródło to już można dowoli potem sobie kopiować rozpowszechniać nadawać i tak dalej. Otóż nie. Nie można - i to wiedzieć powinien prawnik, który jest (był) uwidoczniony w polu "autor" na forum IFP. W ten sposób to zostało zrobione, iż na pierwszy rzut oka widać, iż to on jest autorem przemyśleń opublikowanych "pod" jego pseudonimem. Nawet nie wziął w cudzysłów, nie jest to też fragment czy przegląd. To po prostu cała treść notatki "zerżnięta" i wklejona "as is". To, że poniżej jest źródło, w pewien sposób może wyjaśnić innym o autorstwie rozpowszechnionego pod innym nazwiskiem (pseudonimem w tym przypadku) utworu, jednak nadal jakoś wyczerpuje to znamiona czynu, o którym mowa w 116 kk: „kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Czy tu jest napisane, że wystarczy podać źródło, by czyn nie nosił znamiona przestępstwa? Nie. Cytowanie, licencje ustawowe i inne jeszcze instytucje prawa autorskiego regulowane są m.in. w art. 25 prawa autorskiego, ale tych warunków przewidzianych w tym przepisie przywoływany „autor” mojej notatki również nie spełnił...

--
[VaGla] Vigilent Android Generated for Logical Assasination

Mała burza na forum IFP

VaGla's picture

Z racji tego, że nie mogłem znaleźć kontaktu do administratora strony (no cóż, może i jest ten kontakt, ale nie potrafiłem go znaleźć) wszedłem sobie na forum IFP i uruchomiłem wątek "Kiedy IFP przestanie puszczać plagiaty". Troche się zagotowało i efekt taki, że się na mnie coponiektórzy pogniewali, a nawet obrazili. Cóż. Lektura tego wątku na IFP może być interesująca dla wszystkich, którzy pragną dowiedzieć się, w jaki sposób policja podchodzi do tematu wykonywania uprawnień autorskich. Najsmutniejsze jednak jest to, że przywołany w powyższej notatce mojej "autor" okazał się być prawnikiem...

Wątek błyskawicznie zablokowano. Dodanie komentarza już nie jest możliwe...

--
[VaGla] Vigilent Android Generated for Logical Assasination

"Chce wstapic do Policji..."

Tomasz Rychlicki's picture

Czyzby policjanci czuli sie "swietymi krowami"? Najpierw "stado" argumentow przeciwko Tobie, potem belkot o cytacie i ze nie plagiat (tak btw. policyjni erudyci - argumentum ad personam, a teraz ad rem - plagiarus jest wyrazem z jezyka lacinskiego i uzyl go po raz pierwszy poeta Martialis na okreslenie tworczosci Fidentinusa, zob. J. Sobczak, Prawo autorskie i prawa pokrewne, Warszawa - Poznan 2000, s. 11).
Zobacz na ten screenshot powyzej, jak byk stoi napisane ze autor to "kazaro". Od poczatku mozna wiec domniemywac o falszywym przypisaniu sobie autorstwa czyjegos dziela. Zablokowanie watku tez jest malo powazne, ale coz. Sprawy nie bylo. Moze bardziej z policyjnego "slangu" - OZ czyli oficjalnie zakonczono.
Pozdrowienia dla Policji.

W takiej "dyskusji" to wole Iai. Nukitske, kiritske, chiburi, noto. Ale to juz byla uwaga tak maksymalnie "off topic" oraz kolejny argument zeby sie nie wdawac w "dyskusje" na forach.

Wrogow trzymam blizej niz przyjaciol, czyli pozdrowienia dla Kardynala R.

darmowa reklama ;)

pawel chlodny's picture

no i widzisz Vagla ogladalnosc Ci podskoczyla - cale IFP siedzi na prawo.vagla.pl ;)

TO BEDZIE CYTAT:

"...w tej chwili na Twojej stronie jest 1 użytkownik zalogowany i 41 gości... zdaje się, że to forumowicze stąd..."

TO JEST KONIEC CYTATU.

Alez sobie zrobiłem reklamę :)

VaGla's picture

W chwili, gdy ten użytkownik pisał te słowa, na forum IFP było trzydziestukilku użytkowników, którzy byli aktywni w ciągu ostatnich 5 minut. Teraz zaś można przeczytać, że "Na Forum jest 28 użytkowników :: 15 Zarejestrowanych, 3 Ukrytych i 10 Gości [ Administrator ] [ Moderator ] / Najwięcej użytkowników 70 było obecnych 30 Sie 2005 - 20:52". Wczoraj na prawo.vagla.pl było jednocześnie 223 userów... No, ale zostawmy to. Nie chodzi o to, "kto ma dłuższego".

Chcę jeszcze tylko szybko powiedzieć kilka słów. Wątek na IFP został odblokowany. Jasno też trzeba powiedzieć - IFP nie jest oficjalnym serwisem Policji. Jest to takie miejsce spotkań osób, które - co prawda - związane są z "firmą", ale administratorzy prowadzą sobie ten serwis społecznie. Cel zaś jest szczytny - a mianowicie wzajemne wsparcie policjantów, na co dzień przecież działających w służbie społeczeństwa. Materiały tam gromadzone i dyskusja tam prowadzona ma też na celu przedstawianie informacji pomocnych w codziennej pracy Policji. W tym znaczeniu to forum pełni również funkcję oświatową. Liczę, że gdy opadną już emocje i niektórzy moi adwersarze zechcą podejść do poruszonego przeze mnie tematu z innej perspektyw niż z pozycji "otoczonej twierdzy" - będzie to miało jakiś pozytywny efekt.
--
[VaGla] Vigilent Android Generated for Logical Assasination

parę spostrzeżeń

ksiewi's picture

Warto pokusić się o socjologiczno-psychologiczną analizę flame'u - jest dla mnie niezwykle ciekawe jak często słowa pisane ironicznie obierane są w internecie śmiertelnie poważnie. Sprawę spotęgowało to pomiędzy prawnikami dyskusja o "naruszeniu prawa", "złamaniu przepisów" nie powoduje aż takich emocji, co wśród "normalnych ludzi".
Czy rzeczywiście doszło do naruszenia? Moim zdaniem autor przedruku mógł się wykazać większą rzetelnością. Taką, jak na przykład jeden z portali, który dokonał cytatu jednego z moich artykułów - moje autorstwo jest wskazane w tytule posta, a link do strony wyraźnie określa źródło - czytelnik widzi tytuł mojej strony, a nie napis "źródło".
Ale VaGla, jeżeli Ty przesadziłeś z reakcją, to jak określić zachowanie kieleckiej policji? Armagedon?
W ogóle dziwi mnie niezdolność uczestników forum do odróżnienia plagiatu od naruszenia prawa autorskiego, a wymagania prawidłowego oznaczenia autorstwa od pogoni za tantiemami.
Zastanawiam się, czy sprawa przybrałaby inny tok, gdybyś swoje treści wyraźnie oznaczył, np. licencją CC. Szczerze wątpię. Licencje te, podobnie jak wyraźne przepisy prawa autorskiego zawierają normy zakazujące przypisywania sobie autorstwa - trzeba jednak je przeczytać.
Może zatem DRM są jedynym wyjściem? Komputer ma czas, żeby przeczytać przepisy i automatycznie zablokować bezprawne (a nawet i prawne) działania. Twoje artykuły zabezpieczone DRM nie mogłyby zostać opublikowane bez wyraźnego wskazania Twojego autorstwa. Wobec tego - zamiast sporządzać wniosek ze 122 - siadaj i hakuj swojego DRMa...

Sprawy by pewnie nie było...

VaGla's picture

Gdyby nie reakcja kieleckiej policji sprawy z IFP by pewnie nie było. Boje się tylko, że teraz, że nie którzy będą stosować wybrane przepisy jeszcze bardziej ochoczo (pomijając jednak te, których watek na IFP nie dotyczy). Cóż. Zastanawiam się też nad tym, że przepisy są na tyle niezrozumiałe, że nawet dla niektórych osób powołanych do ochrony porządku w państwie sprawia kłopot ich przeczytanie ze zrozumieniem. Nie można generalizować. Najłatwiej atakować i wylewać żale na ogólnie złą sytuacje tu czy tam, więc zastanawiam się co z tym można zrobić, by sytuacje poprawić? W sensie staram się myśleć konstruktywnie. Być może dałoby się zorganizować jakiś event, by zaprezentować szerzej tę problematykę w tamtym środowisku. Tak właśnie działają amerykańscy lobbyści szkoląc polskich sędziów w amerykańskim rozumieniu prawa autorskiego. Muszę to przemyśleć jeszcze.

Co do DRM - wszystko mi podpowiada, że istotnie bezie to jedyne rozwiązanie, ale wewnętrznie nie zgadzam się z metodami stosowanymi wokół technicznego zabezpieczenia treści i zarządzania prawami autorskimi. Ich stosowanie prowadzi do ograniczenia wolności i praw człowieka, w tym prywatności, dostępie do dóbr kultury i tak dalej. Chodzi o to, że nawet prawa twórców mają granice, o czego zdają się niedostrzegać organizacje wprowadzające medialny terror wokół ochrony tych praw.. Warto też wspomnieć wskazany przez Lessiga przykład zabezpieczenia za pomocą DRMów (w eBookach) utworu, który z racji upływu czasu przestał być chroniony przez prawo autorskie i wszedł do domeny publicznej. Kod zastępuje prawo.

A jeśli zabezpieczenie zastosowane do ochrony praw autorskich da się z wykorzystaniem dostępnych narzędzie usunąć, to czy zabezpieczenie było wystarczające? (Jak zamknięcie drzwi na haczyk, nie na atestowany zamek, a przecież przejście przez atestowany zamek też jest możliwe - u mnie nie mieli dość czasu, ale namieszali na tyle, że musiałem wymieniać drzwi do mieszkania, tak więc ostatnio dowiedziałem się kilku rzeczy o sposobach wchodzenia do mieszkań na "rympał").
--
[VaGla] Vigilent Android Generated for Logical Assasination

No cóż, szkoda

...że niektórym uczestnikom forum IFP zabrakło nie tylko zrozumienia dla prawa autorskiego (przykro mi to pisać, ale niestety zbytnio mnie to nie dziwi), ale zabrakło również elementarnego obiektywizmu w ocenianiu wypowiedzi Piotra. I zabrakło zrozumienia wyjaśnień czysto obiektywnych powodów dla których sprawa ta znalazła się na forum publicznym, a nie została załatwiona "kameralnie"... A może niektórzy adwersarze tak się oburzyli, że w ogóle nie przeczytali uważnie wypowiedzi Piotra?
--
ŁK

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>