A gdyby tak strony były robione centralnie?

Mamy na razie pewne zamieszanie związane z negocjacjami potrzebnymi do uzyskania votum zaufania dla nowego rządu, jednak właśnie w takich sytuacjach pojawiają się pewne impulsy do przemyślenia: a gdyby cała administracja rządowa wykorzystywała jeden, centralny system zarządzania treścią?

Na razie mamy rozporządzenie Rady Ministrów z dani 31 października 2005 r. w sprawie utworzenia Ministerstwa Edukacji i Nauki oraz zniesienia Ministerstwa Edukacji Narodowej i Ministerstwa Nauki i Informatyzacji. Mowa w nim o tym, że toworzy się Ministerstwo Edukacji i Nauki w drodze przekształcenia Ministerstwa Edukacji Narodowej i Ministerstwa Nauki i Informatyzacji. Przekształcenie, o którym mowa polega zaś na włączeniu do dotychczasowego MEN komórek i pracowników MNiI obsługujących sprawy działu nauka. Mniej, więcej.

Zadumę wymusiła wizyta na stronach znajdujących się pod adresem www.mnii.gov.pl, gdzie, na stronie dotychczasowego Ministerstwa Nauki i Informatyzacji, zniknęło dotychczasowe logo tego ministerstwa. Teraz w miejscu dotychczasowego logo widnieje napis "Ministerstwo Edukacji i Nauki".

Potem odwiedziłem serwis pod adresem menis.gov.pl. Oczywiście, pomyliłem się, bo przecież niedawno zlikwidowano "i Sportu", więc popełniłem jakby pomyłkę (ale całe szczęście, w tym przypadku men.gov.pl wskazuje ten sam serwis co menis.gov.pl - i bardzo dobrze). Tam również w najważniejszym miejscu widnieje napis "Ministerstwo Edukacji i Nauki".

Pod dwoma domenami (trzema) znajdują się dwa serwisy tego samego ministerstwa. Systemy do prezentacji zasobów stron są inne, podobnie jak systemy zarządzania treścią tych serwisów. Jak przypuszczam - to tylko tak, doraźnie. Pieniądze jednak zostały wydane zarówno na jeden, jak i na drugi cms (i layout serwisu, i być może na migrację danych z poprzednich serwisów).

A gdyby tak zaproponować, by cała administracja rządowa (wszystkie ministerstwa i inne komórki) były zarządzane przez tylko jeden system zarządzania treścią i miał jednolity wystrój graficzny (chociaż wystrój graficzny to nie problem; nawet w tym serwisie mogę zrobić różne wystroje dla poszczególnych części serwisu)?

Zastanawiam się nad tym prowokacyjnie: koszty niższe, w przypadku znoszenia ministerstw nie trzeba dokonywać zmian w systemie, ewentualnie w inny sposób przyporządkowuje się tabele w bazie danych (co kilkoma komendami można zrobić). Wszystkie dokumenty są w jednym formacie. Gdy się raz dostosuje serwis do standardów W3C, to strony wszystkich ministerstw są dostosowane. Gdy pojawi się nowe ministerstwo, to nie trzeba wydawać pieniędzy na nowy serwis internetowy z nowym systemem zarządzania treścią, bo wystarczy tylko dodać do roota stosowne rozgałęzienie. Czy to dobry pomysł, czy też pobłądziłem gdzieś?

Screenshot stron MNiI

A jednocześnie...

Screenshot stron MEN

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

True, true...

True, true... A gdyby tak jeszcze unifikacja CMS dla BIPów... Ech, pomarzyć :)

[jako nowy piśmak tutaj - witam wszystkich i pozdrawiam Autora serwisu!]

BIP: co z nim?

VaGla's picture

Dziękuje za pozdrowienia. Natomiast zastanawiam się czy masz może Drogi Szemku jakieś przemyślenia na temat BIPów właśnie? Mam tu taki tekst: BIP, czyli Bardzo Interesująca Propozycja. Może jakiś komentarz do tego?

Chodzi o to, że już poczyniono pewne nakłady na różne systemy zarządzania treścią. Każdy biuletyn jest w innym wystroju (co akurat nie jest najbardziej palącym problemem). Nie wiadomo jakiego rodzaje informacje przedstawiać. Problemów jest sporo.

Ja staram się przekonywać do takiego pomysłu, by zamiast sztucznego Biuletynu Informacji Publicznej wprowadzić zasadę, zgodnie z którą na "stronach własnych" podmiotów zobowiązanych do udostępniania informacji publicznej publikować po prostu te informacje. Zatem - nie wydzielać BIPu z "serwisu własnego" (wystarczy jeden serwis, po co dwa?), a jeśli by taki podmiot nie miał strony własnej - stworzył ją i aktualizował. By uporządkować strukturę takich informacji... Na tak uporządkowane informacje (zgłoszone jakoś) do centralnego serwisu (być może tak, jak się zgłasza stronę Googlowi) nasłać crowlera centralnego BIPu... W tym układzie główny BIP byłby taką wyszukiwarką informacji publicznej. Serwer centralny przechowywałby kopie stron podmiotowych, gdyby akurat nie były dostępne z przyczyn technicznych (podobnie robi Google).

Pomysłów jest więcej, ale chodzi głównie o to, by to, co państwowe pozbawić różnorodności, zunifikować (pod względem kategorii informacji, pod względem mechanizmów działania, pod względem wystroju), zlinkować i umożliwić centralne przeszukiwanie...

W takim układzie nie moglibyśmy mówić o unifikacji cms'ów, tylko: albo zrobienie centralnego systemu i nadawanie uprawnionym kont do edycji własnych treści, albo o udostępnienia jednego narzędzia (rodziny narzędzi) wszystkim zobowiązanym (tu będą problemy, bo podmioty komercyjnie udostępniające uprawnionym aplikacje BIPoskie nie będą zachwycone takim pomysłem, bo tracą rynek, zresztą nie tylko dlatego - obecnie jest olbrzymia różnorodność warunków technicznych z jakimi spotykamy się analizując inforamtyzację w różnych podmiotach uprawnionych. Jeden ma serwer własny, inny dzierżawi. U jednego stoi apache i php-sql, inne korzystają z innych rozwiązań...) Wreszcie nie bez znaczenia jest zasada neutralności technologicznej, zgodnie z którą nie powinno się narzucać konkretnego rozwiązania. A z nią też koresponduje zasada swobody prowadzenia działalności gospodarczej, co musi oznaczać wolność oferowania różnych rozwiązań przez podmioty gospodarcze.

Rzec by można - istna stajnia Augiasza.

Na razie nie ma nawet jednolitej listy (takiej linearnej, zawierającej nazwę, adres, telefon, e-mail) podmiotów zobligowanych do posiadania BIP na podstawie obowiązujących przepisów...

BIP - jak się wydaje - wróci teraz pod skrzydła MSWiA.

--
[VaGla] Vigilent Android Generated for Logical Assasination

Piotrze, "błędny rycerzu"!

wireq's picture

Piotrze! Podziwiam Twój zapał w kwestii nieszczęsnych BIP-ów. Jesteś w pierwszej dziesiątce "błędnych rycerzy" walczących o rzeczone, ustawowo narzucone serwisy. Wiesz od dawna, że generalnie popieram Twoją propozycję odejścia od osobliwej skądinąd, narzuconej przez ustawodawcę, koncepcji tworzenia stron BIP przez tzw. "podmioty obowiązane" (he, he - znaczna część "obowiązanych" ma tę obligację w "głebokim poważaniu"...).

Dla instytucji, które posiadały serwisy internetowe przed wejściem w życie ustawy o dostępie do informacji publicznej, największą merytoryczną trudność sprawia obecnie takie ich redagowanie, aby nie powielać treści zamieszczanych w serwisie BIP i na stronie "komercyjnej" lub "informacyjnej" (mniejsza o nazwę, chodzi o problem). Osobiście uważam za chybiony pomysł utrzymywania przez podmioty administracji publicznej dwóch treściowo różniących się (w założeniach) stron internetowych, bo większość wiadomości zamieszczanych przez nie w posiadanych serwisach "niebipowskich", to właśnie, jak na złość, informacja publiczna w rozumieniu ustawy.
Internauta poszukuje informacji, i nieważne czy będzie ona opatrzona logo BIP, czy szyldem dowolnego urzędu.

Można dyskutować nad kwestią jednolitego wystroju stron, czy proponowanym przez Ciebie pozbawieniem ich różnorodności lub unifikacją pod względem kategorii informacji. W obecnej sytuacji to sprawa wtórna. Ale wydaje mi się, że nie potrzeba wielkiego wysiłku ustawodawczego, aby przy okazji nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej (o co prosi się od dnia jej ogłoszenia) dokonać zmian w kierunku, o którym piszesz. Wystarczy dobra wola i zdrowy rozsądek nowych władz.

I jeszcze jeden szczegół na zakończenie. Proponujesz, Piotrze, aby "główny BIP był taką wyszukiwarką informacji publicznej". De facto taką, a nie inną rolę pełni obecny BIP - pomijając jej krytykowany powszechnie prymitywizm funkcjonalny. I zgroza bierze, gdy zastanowić się ile pieniędzy wydartych nam przez fiskusa utopiono dotąd w rzeczonym projekcie ogólnopolskiego BIP.

Statystyka i informacja publiczna są blisko siebie

VaGla's picture

Wiesz Witku jak kończą "błędni rycerze"? Ja wole myśleć o sobie jak o pragmatyku (użyteczność stanowi kryterium prawdziwości sądów i pojęć) z domieszką jedynie odrobiny romantycznego idealizmu (gdzieś wewnętrznie wierze w nadrzędność norm moralnych i prawnych nad twardą rzeczywistością dnia codziennego). Bo wiesz... Kto w dzisiejszych czasach najmie romantycznego idealistę do współpracy (ja teraz jestem niezależny konsultant, żyjący z publicystyki, szkoleń i doradztwa)? :)

A wracając do BIPów. W trakcie dyskusji takiego, na razie nieformalnego, zespołu ludzi, którzy się tematem zajmują pod skrzydłami niedawnego MNiI (zobaczymy co będzie dalej): padło stwierdzenie, że pewne rzeczy można by zrobić od ręki, gdyż mamy REGON.

Krajowy rejestr urzędowy podmiotów gospodarki narodowej, REGON, został utworzony na podstawie art. 41 ust. 1 pkt. 1 ustawy z dnia 29 czerwca 1995 r. o statystyce publicznej (Dz. U. Nr 88, poz. 439 z późn. zm.). Szczegółowe zasady prowadzenia i aktualizacji rejestru określa rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 27 lipca 1999r. w sprawie sposobu i metodologii prowadzenia i aktualizacji rejestru podmiotów gospodarki narodowej, w tym wzorów wniosków, ankiet i zaświadczeń oraz szczegółowych warunków i trybu współdziałania służb statystyki publicznej z innymi organami prowadzącymi urzędowe rejestry i systemy informacyjne administracji publicznej (Dz. U. z 1999 r. Nr 69, poz. 763 z późn. zm.).

Rejestr REGON jest bieżąco aktualizowanym zbiorem informacji o podmiotach gospodarki narodowej prowadzonym w systemie informatycznym w postaci centralnej bazy danych oraz terenowych baz danych.

Wystarczy to "wylać" na stronę bip.gov.pl w odniesieniu do podmiotów zobowiązanych do publikowania inforamcji publicznej, i będziemy mieli podstawę, by uzupełniać "w dół" treści.

Informacja publiczna i statystyka publiczna mają ze sobą sporo wspólnego. Coś z tym trzeba zrobić. Rząd właśnie uzyskał votum zaufania. W MSWiA informatyzacją zajmować się będzie Minister Grzegorz Bliźniuk. Prace analityczne są prowadzone. Jest szansa, że stopniowo te sprawy będą porządkowane. Ja widzę potrzebą zmodyfikowania zasad działania udostępniania "w internecie" informacji publicznej, ale to jest tylko część większej całości. Czytałeś może moje przemyślenia dotyczące podpisu elektronicznego w administracji? Ciekaw jestem jak to wygląda u Ciebie? Mam na myśli przygotowania do tego, by art. 58 ust 2 ustawy o podpisie elektronicznym mógł zadziałać. Robicie coś w tym kierunku?

A jeśli jestem w pierwszej dziesiątce, to kogo tam obok mnie widzisz? ;)

--
[VaGla] Vigilent Android Generated for Logical Assasination

e-Deklaracje a kalendarz Majów

wireq's picture

Piotrze!

Nie chcę ujawniać wszystkich szczegółów mojego rankingu "walczących o właściwą rangę BIP" - z pewnością, obok Ciebie, jest w nim miejsce dla ekipy wrocławskiej: PT. Krzysztofa Wygody, Mariusza Jabłońskiego, Michała Bernaczyka, dostrzegam cenną działalność na tym polu dr. Grzegorza Sibigi, Rafała Kuli, czy Andrzeja Gontarza.

Pomysł z wykorzystaniem bazy REGON jest interesujący. Niemniej w kontekście przepisów udip podstawowym (i dotąd nierozwiązanym) problemem jest znalezienie skutecznej formy zmuszenia "podmiotów obowiazanych" do utworzenia stron BIP zawierających określone informacje - częstokroć spotykam takie serwisy pozbawione praktycznie jakiejkolwiek treści ... Ot, "wisi" w Necie wirtualna atrapa, opatrzona stosownym logo, pusta treściowo, lecz zgodna z wymaganiami rozporządzenia MSWiA. Można więc przelać listę podmiotów na stronę bip.gov.pl, ale będzie to typowy manewr formalno - organizacyjny, nie gwarantujący skutku, o który nam chodzi ...

Na marginesie: nie chcę być złym prorokiem, ale podejrzewam, że system informatyczny w postaci centralnej bazy danych oraz terenowych baz danych - REGON - pracuje w miarę wydajnie i stabilnie, bo nie zetknąłem się z medialnie nagłaśnianymi skargami na jego funcjonowanie. Czy nie znajdą się chętni do jego unowocześnienia (lub zastąpienia) w stylu znanym nam z wieloletniego wdrażania nowoczesnych rozwiązań w ZUS, Policji, czy MSWiA ...

Niewiele mam do dodania w sprawie Twoich arcyciekawych rozważań na temat podpisu elektronicznego - są bardzo wyczerpujące. Niemniej Twoje pytanie czy resort, z którym zawodowo jestem obecnie związany, przygotowuje się do tego, by art. 58 ust. 2 ustawy o podpisie elektronicznym mógł zadziałać, a ukonkretniając: czy już od 2012 roku zwykli śmiertelnicy będą mogli korzystać z usług elektronicznych w ramach projektu e-Deklaracje wolałbym pozostawić bez odpowiedzi ... No dobrze, Piotrze, odpowiem w innej poetyce: według kalendarza Majów w ostatnich dniach grudnia 2012 roku przestaną być aktualne jakiekolwiek systemy, bazy danych, deklaracje podatkowe .... Być może moi ministerialni decydenci czytali coś na ten temat, stąd ochoczo podali ten termin.

BIP a ePUAP i Wrota Polski

ksiewi's picture

Być może jest to pytanie, na które już dawno można znaleźć odpowiedź w którymś z dokumentów MNII, ale jest chyba jakaś koncepcja integracji BIPu z całokształtem usług eGovernment w Polsce? Czyli - jak rozumiem z ePUAP i Wrotami Polski? Czy ktoś mógłby napisać coś na ten temat?

Pracujemy nad tym

VaGla's picture

W Ministerstwie Nauki i Informatyzacji podjęto prace koncepcyjne dotyczące tego tematu. Obecnie - co napisałem również wyżej - mam nową sytuację i informatyzacją będzie zajmowało się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Zresztą wiadomo, że temat jest znacznie bardziej złożony, bo w przeróżnych ministerstwach powstają elementy, które składają się (albo powinny się składać) na całość konstrukcji, którą sobie roboczo nazwę polskim e-governmentem. Jednak wiele teraz zależy od nowego kierownictwa MSWiA.
--
[VaGla] Vigilent Android Generated for Logical Assasination

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>