Co z elektronicznymi fakturami?

Całkiem niedawno Minister Finansów podpisał rozporządzenie w sprawie wystawiania oraz przesyłania faktur w formie elektronicznej. Rozporządzenie weszło w życie 4 sierpnia. Wymaga ono, aby faktury w formie elektronicznej były opatrzone specjalnym, bezpiecznym podpisem lub przesyłane w systemie EDI (chodzi o system elektronicznej wymiany dokumentów).

Pełna nazwa rozporządzenia brzmi: Rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 14 lipca 2005 roku w sprawie wystawiania oraz przesyłania faktur w formie elektronicznej, a także przechowywania oraz udostępniania organowi podatkowemu lub organowi kontroli skarbowej tych faktur (Dz. U. Nr 133, poz. 1119). Przepisy niniejszego rozporządzenia miały w założeniu wdrażać "postanowienia dyrektywy Rady 2001/115/WE z dnia 20 grudnia 2001 r. zmieniającej dyrektywę 77/388/EWG w celu uproszczenia, modernizacji i harmonizacji ustanowionych warunków fakturowania w zakresie podatku od wartości dodanej (Dz. Urz. UE L 15/24 z 17.01.2002)". Sama dyrektywa w polskiej wersji językowej dostępna jest w formacie DOC w serwisie Eur-Lex. Wersja angielskojęzyczna dostępna jest również w formacie PDF

Na mocy ww. rozporządzenia faktury mogą być wystawiane, przesyłane i przechowywane w formie elektronicznej, pod warunkiem że autentyczność ich pochodzenia i integralność ich treści będą zagwarantowane:

1) bezpiecznym podpisem elektronicznym w rozumieniu art. 3 pkt. 2 ustawy z dnia 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym (Dz. U. Nr 130, poz. 1450, z późn. zm.), weryfikowanym przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu; lub

2) poprzez wymianę danych elektronicznych (EDI) zgodnie z umową w sprawie europejskiego modelu wymiany danych elektronicznych, jeżeli zawarta umowa, dotycząca tej wymiany, przewiduje stosowanie procedur gwarantujących autentyczność pochodzenia faktury i integralność danych.

Wczoraj odbyło się już drugie seminarium Polskiej Izby Informatyki poświęcone zagadnieniom tychże faktur.

Konferencja PIIT

Zanim jednak przejdę do tego seminarium, wcześniej chciałbym zachęcić do zapoznania się z efektem pracy Pawła Krawczyka.

Tytuł tekstu Pawła, opublikowanego na łamach IDG, mówi sam za siebie: E-podpisowy groch z kapustą. Pisze w nim: "Wszyscy czterej wystawcy certyfikatów kwalifikowanych w Polsce deklarują pełną zgodność ze standardami. I faktycznie, każda z firm jest zgodna ze standardami zaleconymi przez ustawę o podpisie elektronicznym. Problem polega na tym że każda z innym..."

Każdy ze standardów (a więc: CMS (Cryptographic Message Syntax), definiowany przez normy ETSI TS 101 733 oraz RFC 3125 i RFC 3126, Format oparty o XML, definiowany przez normę ETSI TS 101 903, oraz PKCS7, binarny poprzednik CMS) jest wzajemnie niekompatybilny. IDG sprawdziło jak działa system wzajemnego fakturowania (i odczytywania poprawności podpisanej faktury) z wykorzystaniem różnych systemów (oferowanych przez Certum, Signet, Krajową Izbę Rozliczeniową oraz Sigillum). Paweł Krawczyk konkluduje swój test następującym stwierdzeniem: "Jak widać rodzimi producenci oprogramowania po raz kolejny wykazali się ambicją i uznali że wszelkie kompromisy lub zgodność formatów są dla mięczaków". Warto przeczytać całość.

Podczas wczorajszego seminarium PIIT, zatytułowanego Faktura elektroniczna - pierwsze doświadczenia, omówiono szereg problemów. Zdaniem niektórych dyskutantów błędy zrobiono już na etapie tłumaczenia dyrektywy 115/2001, chociaż oczywiście zdania są podzielone. Dyrektywa mówi o podpisie zaawansowanym, zaś polskie regulacje o bezpiecznym podpisie elektronicznym. Zakresy tych pojęć nie są tożsame. Kolejnym z problemów jest masowe wystawianie faktur (czy da się wystawić kilkaset tysięcy faktur elektronicznych? Czy za każdym razem trzeba wklepać klucz prywatny służący do bezpiecznego podpisu? Przejechać kartą? Producenci rozwiązań dostępnych na rynku odpowiadają, że nie trzeba. Wystarczy raz to zrobić, a cała masa faktur będzie wystawiona jednym "aktem", ale gdzie tu "świadome złożenie podpisu"? A jeśli wymagane byłoby wklepywanie przysłowiowego pinu i przejechanie kartą przez czytnik - to po co w ogóle elektroniczna faktura, skoro nie ułatwi procesu masowego ich wystawiania? A co z przechowywaniem faktur? Niby można to robić, ale organy podatkowe powinny mieć do nich swobodny dostęp. Jak to zrobić?

Prezentacja stanowisk do wystawiania faktur elektronicznych

Faktury mogą być wystawiane i przesyłane w formie elektronicznej, pod warunkiem uprzedniej akceptacji tej formy przez odbiorcę faktury. W jaki sposób przekonać kilkaset tysięcy (na przykład) odbiorców faktur elektronicznych np. u takiego operatora telefonicznego?

Podczas wczorajszej konferencji najbardziej spodobała mi się wypowiedź Krzysztofa Podsiadło, doradcy podatkowego, który stwierdził: "jeśli chcecie zaprosić do siebie kontrolę z urzędu skarbowego - wystawcie pierwszą fakturę w formie elektronicznej. Gdybym był urzędnikiem - sam chętnie bym zrobił taką kontrolę - z ciekawości".

Rzeczpospolita zreferowała dyskusję, jaka odbyła się wczoraj podczas seminarium: "Faktury elektroniczne miały być istotnym ułatwieniem dla podatników VAT. Tymczasem, jak przewidywali eksperci, ich wykorzystanie jest raczej sporadyczne". Być może powodów należy upatrywać w efektach eksperymentów IDG albo w sposobie, w jaki przyjmowane są akty normatywne w Polsce? Być może niejasności związane ze stosowaniem rozporządzenia wyjaśnić będzie musiał Naczelny Sąd Administracyjny, jeśli dojdzie do zaskarżenia jakiegoś postępowania. Może się też zdarzyć, że stosowny organ dokona wiążącej interpretacji przepisów. Na razie jeszcze nie wiadomo wielu rzeczy.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>