Jest polemika w sprawie ściągania MP3
W Rzeczpospolitej ukazał się tekst autorstwa radcy prawnego Pawła Jóźwiaka, który argumentuje za tezą, zgodnie z którą sankcją karną grozi pobieranie i odsłuchiwanie plików MP3. Jest to reakcja na artykuły, które ukazały się w Rzeczpospolitej w sobotę. W jednym wypowiadam się w obronie dozwolonego użytku własnego.
Mec. Jóźwiak na łamach Rzeczpospolitej: "Można zatem wykazywać, że jeżeli użytkownik Internetu korzysta z cudzych utworów w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (np. pobiera z Internetu utwory w formacie mp3 i ich słucha w celu zaoszczędzenia wydatku na zakup oryginalnej płyty) i nie płaci za to wynagrodzenia ich twórcy, to narusza art. 17 prawa autorskiego i naraża się na zarzut popełnienia przestępstwa".
Sam autor przyznaje jednak, że art. 115 na który pragnie się powołać "został skonstruowany wadliwie, ponieważ znamiona przestępstwa określone w nim zostały bardzo nieprecyzyjnie, a odpowiedzialność karna ujęta zbyt szeroko".
Odnosząc się do argumentu, iż korzystając z programu do wymiany plików zawsze udostępniam go gdy go pobieram, to muszę odpowiedzieć, że nie mając żadnego pliku na dysku (w katalogu udostępnionym społeczności P2P) - nic jeszcze nie udostępniam, a w czasie pobierania pliku trudno udostępnić plik, który jeszcze na dysku zapisany nie jest i nie widać go w systemie plików. Da się tak korzystać z programów do wymiany plików, by innym nic nie udostępnić a samemu pobrać. Co ciekawe - użytkownicy tych programów mają na to własne określenie: "pijawka" (ten co sam zasysa a innym nie udostępnia) i uważają go za darmozjada... No coż. Dysponenci praw autorskich nazywają złodziejami zarówno tych, którzy pobierają jedynie jak i tych którzy również rozpowszechniają.
W każdym razie - tezy, zgodnie z którymi każde korzystanie z programów P2P jest jednocześnie rozpowszechnianiem plików, nie są prawdziwe. Prawdą jest, że w wielu wypadkach dojdzie jednak do udostępniania plików - a wówczas również dochodzić będzie do rozpowszechniania, o którym mowa w przepisach karnych... Chyba, dalej broniąc swoich tez, że udostępnienie takie nastąpi w kręgu osób najbliższych, związanych stosunkiem osobistym - wówczas mamy nadal do czynienia z dozwolonym użytkiem własnym, a o przestępstwie -w moim odczuciu - nie może być mowy.
Do argumentacji dotyczącej przestępstwa z art. 115 ust. 3 ustawy odniosłem się w komentarzu sobotnich artykułów, uznając iż jest generalna zasada przewidująca monopol autorski (art. 17) i wyraźny wyjątek od tej zasady, czyli dozwolony użytek własny, zaś nie można uznać za przestępstwo czegoś, co wyraźnie jest dopuszczone przez ustawę w art. 23.
Zresztą - warto się głębiej zastanwić nad argumentacją Sławomira Wikariaka, który zauważył, iż utworami w rozumieniu prawa autorskiego są nie tylko pliki muzyczne czy filmowe - również teksty i zdjęcia. A jeśliby wyłączyć dozwolony użytek w stosunku do wszystkich zdygitalizowanych utworów - korzystanie z intenetu byłoby hmm... karalne?
Na marginesie pewna uwaga: spotkałem się w Sieci np. z takimi komentarzami: "a ja mam kilka tysięcy znajomych w sieci i za każdym razem, gdy włącze [to pada nazwa jakiegoś programu do wymiany plików P2P] to poznaje coraz to nowych". Obawiam się, że tego typu argumentacja nie znajdzie zrozumienia w sądzie.
O autorze serwisu VaGla.pl Prawo i Internet
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady Informatyzacji działającej przy Ministrze Administracji i Cyfryzacji. Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, Członek Rady Programowej Fundacji Panoptykon oraz członek zespołu doradców Fundacji ePaństwo, wspierających rozwój serwisu Sejmometr.pl. Uczestniczy w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego oraz Forum „Aktywny Obywatel”, działającego przy Instytucie Spraw Publicznych. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Stowarzyszenia Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, był również Członkiem Rady Informatyzacji I kadencji działającej przy MSWiA oraz Doradcą Społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W ramach prowadzonej działalności gospodarczej występuje w charakterze doradcy, trenera i wykładowcy. Autor publikacji dotyczących prawnych aspektów społeczeństwa "informacyjnego".





Dodaj nowy komentarz