Obywatela zmierzyć, zważyć, zidentyfikować

Rzeczpospolita: "Za rok, w sierpniu 2006 r., Polacy dostaną pierwsze paszporty zawierające dane biometryczne - zapowiada Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Biometria to identyfikacja tożsamości na podstawie niepowtarzalnych cech ciała, takich jak linie papilarne, rysy twarzy czy wzór siatkówki oka. Ma być skutecznym zabezpieczeniem przed podrabianiem dokumentów".

Jak jeszcze Polski rząd postanowi zaopatrzyć nasze paszport w tagi RFID i wykupi na amerykańskich satelitach możliwość detekcji własnych obywateli - dopiero będzie super. Wedle informacji z artykułu - w polskich paszportach początkowo znajdą się jedynie cyfrowe zapisy owalu twarzy właścicieli, potem odciski palców.

"Drzwi pod prądem, lampa w podłodze..."

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Permanentna inwigilacja...

Olgierd's picture

To co u Orwella było tylko złym snem obecnie przeradza się w zimną rzeczywistość a ubiegłowieczne państwo policyjne zamieniamy... sam już nie wiem w co :(

--
Olgierd
JID: olgierd@jabber.org ||| gg: 3657597

Czemu tu się dziwić

VaGla's picture

A jak byś skomentował ten mój felieton, który dostępny jest w serwisie jako Rozważania o anonimowości i o przesyłaniu niezamówionych informacji? Być może właśnie nadchodzi czas zweryfikowania obszarów uznawanych do tej pory za azyl prywatności. Być może więcej trzeba będzie się koncentrować nie na zapewnieniu anonimowości a na identyfikowaniu poszczególnych aktorów społeczeństwa informacyjnego? Zastanawiam się nadal jak to wszystko pogodzić ze sobą - postulat identyfikacji z ogólną niechęcią do inicjatyw podobnych do tych, mających miejsce w UE - czyli zmierzających do stworzenia ram prawnych dla retencji danych telekomunikacyjnych.

Z jednej strony uważam, że za chwilę wszystkie (znaczna część) akty komunikacyjne będą opatrzone danymi jednoznacznie identyfikującymi ich uczestników (wystarczy wdrożyć i wymagać stosowania podpisów cyfrowych na serwerach komunikacyjnych głównej infrastruktury w danym państwie), z drugiej - wzdrygam sie przed uznaniem za niezbędne wprowadzania w prawie wspólnotowym lub krajowym regulacji nakazujących zbieranie danych... Być może jest to jeszcze okres przejściowy. Trrzeba też pamiętać, że w Polsce mamy już regulacje nakazujące przystosowanie infrastruktury dla potrzeb zbierania danych - zarówno w nowym prawie telekomunikacyjnym jak i w kodeksie postępowania karnego...
--
[VaGla] Vigilent Android Generated for Logical Assasination

1) Jestem przeciwny tworzeniu

Olgierd's picture

1) Jestem przeciwny tworzeniu odrębnych sfer prawa (prawo "reala" i prawo "wirtuala"). Sądzę, że wiele dawnych instytucji można udanie wykorzystać dziś. Czasem przydałaby się zmiana prawa ale też sensowna - dla mnie sytuacja kiedy art. 10 UoŚUDE chroni mój komputer ale nie ma analogicznego przepisu chroniącego moją wycieraczkę jest chora, chora, chora!
2) Pomysł na powszechną identyfikację ruchu sieciowego uważam za możliwy technicznie ale chyba urągający zdrowemu rozsądkowi oraz celowi, dla jakiego stworzono internet. Na dziś mam kilka adresów mejlowych, ale za kwadrans będę miał dziesięć kolejnych - rozróżnialne ID wymagałoby centralnego "przydziału" adresów, podobnie jak dzieje się to w przypadku adresów pocztowych (ulica, dom, kod pocztowy). No chyba że dojdziemy do obrazu świata przedstawionego np. w "The Fifth Element"...
Można próbować to rozwiązać obowiązkowym oznaczaniem korespondencji podpisem elektronicznym (nie zważając na koszt) i zmusić wszystkie serwery (a najlepiej jakiś wielki centralny Eszelonserwer) do odsiewu śmiecia...
Te rozważania troszkę pasują mi do pewnego człowieka, który parę lat temu obrócił przeciwko sobie cały światek adminów newsowych i do dziś chodzi w aureoli niewinnego cierpiętnika, równocześnie rozdając razy na lewo i prawo.
3) Prawo do niesłuchania i niewidzenia... wolałbym prawo do bycia niewidzialnym ;-) aczkolwiek wizja reklamy ulicznej, która mnie rozpoznaje i adresuje wprost do mnie jest nie mniej przerażająca (ale czym innym są reklamy podpinane pod mejle wysłane z darmowych kont, spamowanie komórek, etc.?) Tu jednak odsyłam do ad. 2) mojego komentarza - zgadza się, że technika jest cwańsza od chłopaka latającego po blokowiskach z papierzyskami, ale prawo powinno być w miarę jednolite.
A może odwracamy świat do góry nogami? Może niepotrzebnie próbujemy przezwyciężyć coś co jest niezwalczalne? Może szukamy drogich i szalonych sposobów na powstrzymanie nieuchronnego - koszt kasowania spamu vs. koszt panświatowego systemu antyspamowego, inwigilującego, odzierającego nas z prywatności "w imię" obrony naszej prywatności? Może mają rację ci - niekoniecznie libertarianie - którzy krzyczą, że ceną za walkę z e-terrorem (oraz z klasycznym terrorem, który posługuje się komunikacją elektroniczną) nie może być właśnie tak głęboka ingerencja w naszą prywatność: zbieranie danych genetycznych w dokumentach (vide debata o dowodach osobistych w UK, nasze nowe paszporty, mikroczipy u piesków... wkrótce będziemy sami sobie wszczepiać elektroniczne gadżeciki!)

--
Olgierd
JID: olgierd@jabber.org ||| gg: 3657597

Ale to się już dzieje...

VaGla's picture

Przykładowo - jeśli chcesz skomentować felieton napisany przez znanego piłkarza na stronach Interii - musisz się zidentyfikować. Trwają prace nad takimi rozwiązaniami jak Sender ID. Nie chodzi o to, że ty masz podpisywać listy kluczem - te mechanizmy będą wbudowane w każdy serwer pocztowy, a jeśli nie będą wbudowane: ruch z takiego serwera pocztowego nie będzie w ogóle dopuszczony. Będzie sytuacja jak teraz w tym serwisie, gdy ktoś, kto nie ma tu konta nie może przeszukać zasobów.

Podobno w Londynie, w ciagu jednego dnia przecietnie 300 kamer utrwala jednego człowieka (fakt, ze nie pomoglo to zidentyfikowac zamachowcow zanim nastapil atak na metro). Czy to naruszenie prywatności? Może być takowym, o czym świadczą takie przykłady jak ten, o którym kiedyś dawno informowałem, jak to film z przemysłowej kamery, na którym pewien chłopak dokonał samobojstwa, przeniknął do internetu....

Na marginesie, kożystając z nowego modułu prezentującego książki - chciałbym polecić książkę "Społeczeństwo inwigilowane w państwie pawa"...
--
[VaGla] Vigilent Android Generated for Logical Assasination

Tak tak, ale...

Olgierd's picture

Tak tak, ale ten piłkarz sam sobie zastrzegł taką możliwość w kontrakcie (wraz z możliwością cenzurowania wpisów użytkowników) i troszkę było śmiechu jak pytano szefostwo portalu dlaczego przystali na takie koncesje. Okazało się, że sława piłkarza jest na tyle duża, że warto było się poświęcić.
Wszystko an tym świecie jest "coś za coś", sęk w tym, żeby nie było "nic za wiele".
Takie jest moje zdanie. Ale mogę błądzić.

--
Olgierd
JID: olgierd@jabber.org ||| gg: 3657597

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>