Jak prawnicy z archiwów korzystali i o tym, że mogli

Pomyślałem, że warto odnotować, bo niebawem w Polsce też będą takie sprawy: zapadło rozstrzygnięcie sądu amerykańskiego, który uznał, że używanie stron zarchiwizowanych w serwisie The Wayback Machine jednak nie jest hackingiem. Cieszmy się. Chodziło o to, że przy okazji pewnego sporu pracownicy firmy prawniczej przeglądali strony internetowe, chociaż twórcy stron nie chcieli, by strony były dostępne. A więc The Wayback Machine, robots.txt i własność intelektualna z prawami pacjentów w tle.

Firma prawnicza Harding przeglądała archiwalne wersje witryn internetowych organizacji działającej pod nazwą Healthcare Advocates Inc. Sama organizacja pozwała spółkę Health Advocate Inc. w związku z potencajlnym naruszaniem praw własności intelektualnej. Ta ostatnia spółka zaś reprezentowana była w tym sporze właśnie przez firmę prawniczą Harding Earley Follmer & Frailey. Tu kila rozstrzygnięć zapadło w przeciągu ostatnich lat. przy okazji jednak pojawiła się też inna sprawa:

Pracownicy spółki prawniczej przyglądali się przeciwnikowi, a korzystali z the Wayback Machine. Niby nic, ale w międzyczasie prezes Healthcare Advocates umieścił na serwerze plik robots.txt, w którym znajdowały się formułki niepozwalające (teoretycznie) na zarchiwizowanie witryny. Prawnicy mieli dostęp do archiwów, gdyż w czasie, gdy zdarzenia te miały miejsce (mówimy o lipcu 2003 roku), serwery the Wayback Machine ignorowały robots.txt (z powodu awarii?).

Powstała kwestia - czy nie doszło do przełamania zabezpieczeń? Skoro robot.txt było na serwerze, a prawnicy i tak zobaczyli treści (mimo istnienia tego pliku), no to może miał miejsce akt hackinkgu. Ale nie. Sędzia Robert Kelly z US District Court for the Eastern District of Pennsylvania uznał, że ze względu na awarię - nie było żadnego zabezpieczenia do przełamania. A jeśli nie było zabezpieczenia, to trudno mówić o hackingu. Pracownicy spółki prawniczej po prostu zadali pytanie przeglądarce i otrzymali odpowiedź. Sędzia jednak uznał, że umieszczenie pliku robots.txt na serwerze można oceniać z punktu widzenia przepisów DMCA, które mówią o zabezpieczeniach technicznych (technological measure).

Jeszcze była kwestia praw autorskich do screenshotów zarchiwizowanych stron. Jak podniosła Healthcare Advocates - strony internetowe wszak są chronione przez amerykańskie prawo autorskie (web site are original works of authorship and constitute copyrightable subject matter under the copyright laws of the United States). Sędzia uznał jednak, że firma prawnicza mogła wykonać takie screenshoty w ramach zasad fair use (w polskich realiach będziemy mówili o dozwolonym użytku).

Pozew oraz inne dokumenty w sprawie Healthcare Advocates, Inc. v. Harding, Early, Follmer & Frailey, et al. (na przykład zarzut naruszenia DMCA) dostęne są w internecie (PDF). Jest też rozstrzygnięcie sądu (PDF) z 20 lipca.

Sędzia stwierdził w rozstrzygnięciu, że byłoby absurdem, gdyby prawnicy reprezentujący swojego klienta i broniący go przed zarzutami związanymi z naruszeniem praw ze znaków towarowych, a także zarzutami naruszenia prawa autorskiego, nie mogliby oglądać oraz kopiować publicznie dostępnych materiałów, a szczególnie takich materiałów, do których prawa - zdaniem strony przeciwnej - klient firmy prawniczej miał naruszyć.

O sprawie piszą również:

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>