Nowy regulamin NASK i obawa przed utratą domen bez powodu

Zaczął już obowiązywać nowy regulamin NASK, z pewnym zastrzeżeniem, dotyczącym abonentów, którzy zawarli umowę z NASK przed 18 marca - w tym przypadku zacznie obowiązywać ich nowy regulamin z dniem rozpoczęcia nowego rocznego okresu rozliczeniowego, o ile przed tą datą nie nastąpi skuteczne wypowiedzenie umowy. Dostaję sygnały, że abonenci są nieco zaniepokojeni - chodzi o zmienione postanowienia regulaminu, dotyczące możliwości wypowiedzenia umowy, w tym bez zachowania terminu wypowiedzenia.

Niektórzy abonenci podnoszą w dyskusjach, że "obecny (nowy) regulamin (...) daje możliwość NASK rozwiązania umowy z abonentem w każdej chwili BEZ PODANIA przyczny a jedynie zachowując okres wypowiedzenia". Niepokoją się zwłaszcza podmioty, które chciałyby korzystać na "pewnych i jasnych" zasadach z nazw domenowych, które nie noszą znamion wystarczająco odróżniających, by stać się np. znakiem towarowym, albo by być chronione w inny sposób w przypadku sporu. Wystarczy wspomnieć nazwy takie jak "dziennik.pl", "gazeta.pl"... Są też zaniepokojone głosy dotyczące możliwości wypowiedzenia umowy bez zachowania terminu wypowiedzenia...

Dostaję też sygnały na temat prób zainteresowania nowym regulaminem NASK Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jeśli będzie coś na ten temat wiadomo - chętnie będę relacjonował te kwestie w serwisie, tymczasem poniżej wybór z regulaminów, który dotyczy "obowiązywania umowy z NASK" (warto pamiętać, że takie regulaminy stanowią pewną całość, której nie można interpretować jedynie w oparciu o ich fragment).

Wedle Zasad rejestracji i utrzymania nazw domen internetowych, obowiązujących od 18 grudnia 2002 roku:

19. Podstawę do rozwiązania Umowy stanowi brak zapłaty części albo całości opłaty rocznej. Ponowna rejestracja tej samej nazwy domeny będzie możliwa po uiszczeniu przez Abonenta opłaty zaległej wraz z odsetkami oraz złożeniu nowego Wniosku, o ile w chwili rejestracji nazwa domeny będzie dostępna. Usunięcie nazwy domeny jest równoznaczne z rozwiązaniem Umowy.

20. Umowa zostaje zawarta na czas nieoznaczony. Wypowiedzenie Umowy powinno zostać złożone na piśmie lub drogą faksową, chyba że Abonent działa poprzez podmiot, o którym mowa w punkcie 11 Zasad.

Wedle nowego regulaminu:

25. Umowa zostaje zawarta na czas nieoznaczony i może zostać wypowiedziana przez Abonenta bez zachowania terminów wypowiedzenia. Wypowiedzenie powinno zostać dokonane na piśmie.

26. NASK może wypowiedzieć Umowę z zachowaniem trzymiesięcznego terminu wypowiedzenia oraz formy pisemnej.

27. Niezależnie od przyczyn wskazanych w innych postanowieniach Regulaminu, NASK może wypowiedzieć Umowę bez zachowania terminu wypowiedzenia w przypadku:

a. nieuiszczenia opłaty określonej w Cenniku w terminie wyznaczonym na jego podstawie; zaprzestanie przez NASK Utrzymywania Nazwy Domeny jest równoznaczne z rozwiązaniem Umowy, przy czym zaprzestanie Utrzymywania Nazwy Domeny może poprzedzić wstrzymanie jej Utrzymywania;

b. naruszenia przez Abonenta postanowień Regulaminu.

28. Rozwiązanie Umowy podczas okresu rozliczeniowego, wyznaczonego na podstawie Cennika, nie jest podstawą do zwrotu w części lub w całości opłat określonych w Cenniku.

Osobiście nie sądzę, by NASK "złośliwie" robił coś w kwestii arbitralnego zabierania i oddawania innym domen. NASK kładzie duży nacisk na arbitraż, o czym np. w notatce Nowy regulamin NASK zacznie obowiązywać już niebawem. Warto jednak odnotować te niepokoje, w których pojawiają się sformułowania odnoszące się do "monopolistycznej pozycji" rejestratora. Wobec licznych potencjalnych konfliktów związanych z nazwami domenowymi jasne zasady funkcjonowania tego systemu mogą leżeć licznym abonentom na sercu, budzić ich niepokój.

Podobne doniesienia i komentarze gromadzę w dziale domeny niniejszego serwisu.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

A może czas zmienić

A może czas zmienić podejście do domen internetowych. W dzisiejszych czasach domena nie jest już tylko nazwą zastępującą IP, ułatwiającą poruszanie się po globalnym Internecie. Dzisiaj domena może przedstawiać ogromną wartość, głównie dzięki pracy jaką włożyli twórcy w rozwój strony do której domena ta prowadzi. Moim zdaniem czas prawnie uregulować status domen - może należałoby przejść na model "własnościowy", wprowadzając definicję właścicielskie. Oczywiście powstaje szereg dalszych problemów związanych z opłatami, itd., jednak nie może być miejsca dla arbitralnych decyzji operatora - jedynego operatora podkreślmy. System ochrony domen poprzez znak towarowy nie sprawdza się w każdym z przypadków, na co przykłady podane są w treści artykułu. A może dlatego, że nie jest trochę w tyle za dzisiejszą technologią?

Kolejne rozwiązania

W/g mnie należy raczej uwolnić rynek domen, nie ma powodu, by struktury nie zrobić bardziej płaskiej, np dodatkowe struktury organizacyjne na poziomie miast i wojewodztw, wszystkie slowa powyzej trzech liter ze wszystkich slownikow, czyli calosc nazwy pozostawic wolnemu rynkowi. aby go nieco wyregulowac, mozna zalozyc widelki: do miliona sprzedanych pod-domen: 1% obrotu na całym obecnym rynku nowych domen plus 50 procent zysku, reszta dla ICANN, powyzej miliona do 10 milionow, 60 procent/ 40 dla ICANN itd.

Z monopolem NASKu trzeba skończyć, i tyle, albo rozłączyć DNS z Ameryką, stawiając swoje serwery dns, na ktorych beda dodatkowe domeny i oznajmic, ze od dzisiaj jak amerykanie zarejestruja jakas domene, to nie bedzie obowiazywala w unii europejskiej, gdyz my mamy na to wlasny rejestr (a oni tez wlasny dla .com itp., wiec zapanuje jakas tam rownowaga, my zwyciezymy ilosciowo :)

Jasne jest, że nazwa domeny

Jasne jest, że nazwa domeny (a dokładniej umowa rejestracyjna na nazwę domeny) może w obecnych czasach przedstawiać ogromną wartość. Jednak czy postulowanie, żeby domeny pierwotnie stanowiły jakiegoś rodzaju dobro niematerialne, do którego przysługiwałyby prawa oparte na modelu własnościowym jest słuszne?
Czym tak naprawdę jest pełna nazwa domeny? Ciągiem znaków i cyfr, wśród których zazwyczaj występuje charakterystyczne oznaczenie. Nikt chyba nie zaprzeczy, że ".com", ".pl", ".net" itd. spełniają funkcję techniczną (ewentualnie informacyjną, czyli jaką i gdzie abonent prowadzi działalność) i same w sobie takie domeny nie mogą zostać objęte modelem "własnościowym". Natomiast nazwa domeny, jaką abonent może sobie swobodnie obrać, czyli to charakterystyczne oznaczenie, zazwyczaj składa się albo z prawnie chronionego oznacznenia, albo z nazwy rodzajowej.
Teraz, jeżeli nazwa domeny składa się z prawnie chronionego oznaczenia, to po co obejmować to oznaczenie kolejną ochroną, skoro już i tak jest ono prawnie chronione (firma, dobra osobiste, znaki towarowe, nieuczciwa konkurencja)
Natomiast, jeżeli chodzi o nazwy rodzajowe w domenach, to niby dlaczego komuś takie nazwy (np.prawnik, zakupy itd)powinny przysługiwać na "własność"?
Rozumiem sytuację taką, że ktoś włożył duże pieniądze w promocję adresu domenowego strony WWW, który składa się z nazwy rodzajowej. W takim jednak wypadku, jeżeli będzie to adres, który można uznać za powszechnie znany (czyli taki, który nabył wtórną zdolność odróżniającą)jest możliwość jego ochrony na zasadach powszechnie znanego znaku towarowego.
Moim zdaniem w przypadku nazw domen internetowych nie powinno się wprowadzać kolejnej regulacji prawnej, która tworzyłaby coś na kształt "pierwotnego prawa własnościowego" do adresów domenowych/pełnej nazwy domeny.
Inną jednak sprawą jest wstępne badanie czy obrana przez oferenta nazwa domeny nie naruszałaby praw osób trzecich. Nad tym można się zastanawiać....sam jeszcze pod tym względem nie mam wyrobionej opinii, ktrórą mógłbym z zapałem bronić...

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>