Międzyresortowy Zespół do spraw Informatyzacji

Premier utworzył Międzyresortowy Zespół do spraw Informatyzacji, który jest organem pomocniczym Rady Ministrów. Utworzenie Zespołu nastąpiło na mocy Zarządzenia nr 141 Prezesa Rady Ministrów z dnia 12 września 2006 roku w sprawie Międzyresortowego Zespołu do spraw Informatyzacji, które zostało wydane na podstawie art. 12 ust. 1 pkt 3 i ust. 2 ustawy z dnia 8 sierpnia 1996 roku o Radzie Ministrów.

Powołanie Zespołu to, w moim odczuciu, próba nadania sprawom informatyzacji wyższej (niż do tej pory) rangi, przełamania resortowości administracji publicznej. W czasie niedawnego posiedzenia Rady Informatyzacji zwracano uwagę na fakt, że Rada, jako organ doradczy ministra właściwego ds informatyzacji, jest ciałem o ograniczonych możliwościach działania (por. Migawki z Legionowa - dyskusja o interoperacyjności, standardach i informatyzacji państwa oraz Piotr Waglowski powołany do Rady Informatyzacji). Powołanie Zespołu, który umiejscowiony jest wyżej, przy Radzie Ministrów, a w którego skład wchodzą osoby sprawujące kierownicze funkcje resortów, może przyczynić się do lepszej koordynacji działań związanych z wykorzystaniem w administracji publicznej (państwowej) nowych technologii teleinformatycznych.

Pozostaje pytanie o funkcję, jaką spełniać ma Rada Informatyzacji. Rada działa dziś, gdyż tak wynika z obowiązującej ustawy. W jej skład wchodzą zarówno przedstawiciele niektórych organów administracji publicznej, również samorządowej, ale również przedstawiciele organizacji branżowych (izby gospodarcze, stowarzyszenia), a także przedstawiciele środowiska naukowego. Jednak od pewnego już czasu podnosi się, że zakres kompetencyjny Rady (kreowany przez art. 17 ustawy o informatyzacji) nie jest zbyt dobrze określony. Rada jest jedynie organem opiniodawczo doradczym ministra właściwego. Nie ma "mocy sprawczej". Stąd potrzeba znalezienia rozwiązania, które pozwoliłoby koordynować prace rządu na wyższym szczeblu, z większym zakresem realnej władzy wykonawczej. Dlatego też powstał Zespół.

Na podstawie wyżej przywołanego zarządzenia, w skład zespołu wchodzą: przewodniczący - Wiceprezes Rady Ministrów - Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, wiceprzewodniczący - w randze sekretarza albo podsekretarza stanu, wyznaczony przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, sekretarz - wyznaczony przez przewodniczącego Zespołu, a także członkowie.

Członkami Zespołu są:

  • Pełnomocnick Rządu ds. Przygotowania Organów Administracji Państwowej do Współpracy z Systemem Informacyjnym Schengen II (SIS II) i Systemem Informacji Wizowej,
  • Pełnomocnik Rządu ds. Rządowego Programu Rozwoju Zintegrowanego Systemu Informacji o Nieruchomościach
  • W randze sekretarza albo podsekretarza stanu, wyznaczeni przez:
    • Ministra Budownictwa,
    • Ministra Edukacji Narodowej,
    • Ministra Finansów,
    • Ministra Gospodarki,
    • Ministra Gospodarki Morskiej,
    • Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego,
    • Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego,
    • Ministra Obrony Narodowej,
    • Ministra Pracy i Polityki Społecznej,
    • Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi,
    • Ministra Rozwoju Regionalnego,
    • Ministra Skarbu Państwa,
    • Ministra Sportu,
    • Ministra Sprawiedliwości,
    • Ministra Środowiska,
    • Ministra Transportu,
    • Ministra Spraw Zagranicznych,
    • Ministra Zdrowia
  • Przedstawiciel Ministra-członka Rady Ministrów - Koordynatora Służb Specjalnych Zbigniewa Wassermanna,
  • Sekretarz stanu lub podsekretarz stanu wyznaczony przez Sekretarza Komitetu Integracji Europejskiej,
  • Przedstawiciel Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów,
  • Prezes albo Wiceprezes Urzędu Zamówień Publicznych,
  • Prezes albo Wiceprezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej,
  • Przewodniczący Zespołu do spraw Wykorzystania Środków w Ramach Funduszu Schengen oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego,
  • Przewodniczący Zespołu do spraw Zagospodarowania Granicy Państwowej.

Skład Zespołu zacny. Oczywiście przewodniczący może również zapraszać do udziału w pracach Zespołu, z głosem doradczym, również inne osoby (w szczególności takie, "których wiedza i doświadczenie może być przydatne w pracach Zespołu").

Zadaniem Zespołu jest przygotowanie lub opiniowanie projektów aktów normatywnych, opiniowanie stanowisk oraz innych dokumentów rządowych, przedstawionych Radzie Ministrów lub Prezesowi Rady Ministrów do rozpatrzenia, w sprawach związanych z informatyzacją administracji publicznej, rozwojem społeczeństwa informacyjnego, infrastrukturą sieci teleinformatycznych, zastosowaniem technologii informacyjnych w budowie gospodarki oraz przygotowaniem organów administracji państwowej do współpracy z SIS II i VIS.

Interesujące jest to, że Przewodniczący może z własnej inicjatywy lub na wniosek osoby wchodzącej w skład Zespołu tworzyć podzespoły robocze oraz powoływać rzeczoznawców lub ekspertów do opracowania analiz, prognoz, ekspertyz, opinii lub koncepcji i projektów rozwiązań programowych. Gdyby porównać to do sytuacji prawnej Rady Informatyzacji, to trzeba powiedzieć, że Rada sama w sobie nie może posiłkować się dalszymi doradcami, gdyż członkowie Rady są jakby już doradcami ministra właściwego ds informatyzacji. Stworzenie zatem Zespołu umiejscowionego przy Radzie Ministrów (z szerszą mocą kompetencyjną z racji rangi osób wchodzących w skład Zespołu), oraz możliwość zapraszania do udziału w jego pracach innych osób, w tym z możliwością zlecania konkretnych działań - jest rozwiązaniem bardziej elastycznym i - być może - dających szansę sprawniejszego, skuteczniejszego działania.

Czeka nas jeszcze nowelizacja ustawy o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne. Obecnie trwają prace koncepcyjne, wynikiem których ma być lepsze (niż obecnie) określenie zadań w zakresie informatyzacji, a także stworzenie narzędzi (w tym – organizacyjnych), do realizacji takich zadań. Być może - w wyniku prac legislacyjnych - prawodawca uzna, że Rada Informatyzacji, działająca w takim kształcie jak dziś (i wyposażona w takie, a nie inne możliwości i kompetencje) nie jest przydatnym narzędziem do wsparcia procesu informatyzacji.

Trzeba też pamiętać, że informatyzacja administracji publicznej nie jest celem samym w sobie. Jest jedynie narzędziem do polepszenia efektywności działania państwa. Powołanie zespołu de facto koordynacyjnego, wykorzystanie możliwości, jakimi dysponuje dzisiaj władza wykonawcza państwa, przy zagwarantowaniu elastyczności (powoływanie podzespołów zadaniowych do wypracowania konkretnych, jasno określonych kierunkowo koncepcji), jest - w moim odczuciu - krokiem w dobrą stronę. Lepszym, niż utworzenie specjanego urzędu ds. informatyzacji.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Czy tylko Rada?

DES's picture

Gratuluje bardzo interesujacej i (jak zwykle :-) ) wyczerpujaco szczegolowej analizy.
Dobrze, ze MSWiA dojrzalo do problemu nowelizacji ustawy o informatyzacji bo ewidentnie widac ze pewne jej elementy dzialaja inne nie. Jes wszak tajemnica poliszynela ze ustawa powstawala w zupelnie innych uwarunkowaniach i mimo ogromnej pracy jaka wlozono nad nia w Sejmie, ciagle wystaja z niej koszmarne pomysly b. "pierwszego informatyka RP" ps Junior.

Fundamentalne nie jest moim zdaniem pytanie o zakres i forme dzialania Rady ale o to czy w zakres dzialu "Informatyzacja" (i opisujacej go ustawa) jest wlasciwy. Nie tylko moim zdaniem sprawy dotyczace rozwoju spoleczenstwa infromacyjnego (a raczej gospodarki opartej na wiedzy) powinny raczej znalezc sie gdzie indziej. Byc moze przy "nauce i badaniach" (czy jak przewiduja zmiay "nauka i innowacyjnosc") a byc moze przy dziale "lacznosc"

Pamietam ze w czasie prac nad NPR 2007-13 powstala ekspertyza ktora wskazywala na niespojnosc wewnetrzna zapisow art 12a ustawy o dzialach. Zwlaszcza to ze "informatyzacja" to zlepek dzialan o charakterze ponadsektorowym (horyzontalnym) - obejmujacym sprawy informatyzacji administracji sensu stricte i o charakterze resortowym (czyli sektorowym) zawierajace sprawy "spoleczenstwa" a scisle zwiazane z dzialem "lacznosc". Niestety nie moge odnalezc do niej linka :-( Podejrzewam ze od czasu zarzucenia przez MRR prac nad NPR ta i wiele innych analiz i ekspertyz znalazly sie na jakims "cyfrowym smietniku" a szkoda.

Czy rzeczywiście ważne są hasła i słowa klucze?

VaGla's picture

Dział "informatyzacja", gospodarka oparta na wiedzy, społeczeństwo informacyjne, nauka i badania, nauka i innowacyjność, plan sektorowy, działania horyzontalne... Zastanawiam się, czy gdzieś w tych słowach kluczach (które - co przyznaję, warto wpisywać w różnych pismach adresowanych do polityków, kwitach o dofinansowanie, etc.) nie zatracamy tego co rzeczywiście istotne. Być może "informatyzacja" zupełnie nie powinna być wpięta do jakiegoś działu? Informatyzacja powinna być realizowana przez cały rząd, przez wszystkich ministrów.

Nie jestem pewny, czy rząd powinien dążyć do rozwoju społeczeństwa informacyjnego. Jeśli czytam, że na brytyjskim rynku reklamy Google ma w tym roku osiągnąć przychód 824 mln funtów i w ten sposób wyprzedzi przychody tamtejszego Channel 4 (800 mln funtów), to sobie myślę, że to nie za sprawą jakiegokolwiek rządu się stanie.

Z drugiej strony rząd też nie powinien chyba gonić przesadnie za zinformatyzowaniem wszystkiego co może. Raczej wyobrażam sobie, że zostaną zdefiniowane podstawowe funkcje państwa (nie przesadnie rozbudowane, ale bardziej z naciskiem na "podstawowe") i poszuka się sposobu, by wykorzystując aktualnie znane "technologie informatyczne" (czy też "informacyjne") usprawnić realizację tych funkcji, to może właśnie na tym powinna polegać ta informatyzacja, o którą chodzi?

Normalnie w biznesie, to automatyzacja (a też informatyzacja) służy do ograniczenia kosztów działania przedsiębiorstwa. Dzięki zinformatyzowaniu przedsiębiorstwa wiadomo jakie są wydatki, jakie koszty stałe, jakie przychody, wiadomo ile idzie na papier toaletowy, ile na długopisy, wiadomo ile kto siedział przy biurku, ile się w tym czasie napracował... Jeśli automat może realizować pewne funkcje, to po co ma to robić człowiek. Trzeba mniej ludzi, żeby sprawniej pracować... A jeśli się to przyłoży do aparatu państwa, to nagle się okazuje, że dokładnie wiadomo gdzie jest jaki dokument, można zadawać pytania o to, dlaczego tak długo gdzieś leży, po co nam jest potrzebny średni szczebel urzędników, skoro wszystko da się zrobić pracownikiem merytorycznym i supervisorem. Można zadawać pytania o to, na co idą te wszystkie pieniądze?

Słyszałem już tezę, że usprawnić państwa się nie da, gdyż administracja nie będzie chciała ciąć gałęzi, na której sama siedzi. Tak słyszałem. Być może nagle pojawi się sytuacja, w której każdy człowiek będzie szybko szukał jakiegoś "bardzo ważnego projektu", za który jest odpowiedzialny, i który ma taaaką rangę, że nie można przecież z niego rezygnować, że wręcz jest zbyt mało ludzi, by móc go zrealizować, zatem trzeba ich więcej... No chyba żartujesz, nie można ze mnie rezygnować…

Jeśli wielkim korporacjom opłaca się minimalizować koszty, wprowadzać wspomagane informatyką zarządzanie budżetem (czasem przewyższającym budżet Polski, Czech, Słowacji razem wziętych), to czemu nie można tego zrobić w Polsce?

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>