Linki sponsorowane i nieuczciwa konkurencja

Ocena czy dane działanie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami może mieć spore znaczenie w przypadku, gdy mamy do czynienia z linkami sponsorowanymi w popularnych wyszukiwarkach. W globalnym społeczeństwie istnieje potencjalny konflikt pomiędzy tym co należy do domeny publicznej, a tym co stanowi oznaczenie przedsiębiorcy, jego produktu czy usługi w obrocie gospodarczym. Może się więc zdarzyć, że ktoś spróbuje sobie „zawłaszczyć” jakieś słowo ze słownika. Ktoś inny zaś zechce wykorzystać renomę konkurenta...

Gazeta Wyborcza w tekście Tomasza Grynkiewicza Kto się pod kogo podszywa w internecie: "Jeszcze kilka dni temu, gdybyśmy w wyszukiwarce Google wpisali hasło "pzu", obok wyników wyszukiwania wyświetliłoby się kilka płatnych reklam tekstowych. Wśród nich znalazł się link do strony francuskiej firmy ubezpieczeniowej Prévoir, a konkretnie jej polskiego oddziału. Tylko czy to zgodne z prawem? W Polsce dotąd podobnych sporów o linki sponsorowane nie było"

Gazeta cytuje Marka Łazewskiego (pozdrawiam serdecznie Marku): "Sąd, powołując się na ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, mógłby uznać takie działania za bezprawne użycie cudzej marki w obrocie gospodarczym - uważa Marek Łazewski, rzecznik patentowy z kancelarii prawnej Łazewska & Łazewski".

W tekście znalazł się również mój komentarz: "Na razie reklama internetowa nie jest w Polsce tak popularna jak np. w Stanach. Ale spory tego rodzaju z pewnością będą się u nas pojawiać - mówi Piotr Waglowski, prawnik, autor książki "Prawo w sieci. Zarys regulacji internetu". Dodaje on jednak, że blokowanie słów kluczowych może doprowadzić do niebezpiecznych prób rozszerzania szeroko pojętej własności intelektualnej na coraz to nowe obszary. - Słowo "méridien" oznacza przecież południk, a to wyraz, który jest używany w języku potocznym - mówi Waglowski. - A niby dlaczego jakaś firma nie mogłaby zorganizować akcji promocyjnej pod takim właśnie hasłem i reklamować jej w wyszukiwarkach? Nie każde używanie słów potocznych musi zaraz oznaczać nieuczciwą reklamę"

Dodam jeszcze coś, co się w tekście nie zmieściło: konkretne firmy mogą spróbować dochodzić swoich roszczeń na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Czynem nieuczciwej konkurencji na gruncie tej właśnie ustawy jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Sąd musiałby sprawdzić, czy dane działania istotnie zagrażają, lub wręcz naruszają interesy przedsiębiorcy. Również interesy konsumenta mogą być zagrożone (co powinno zainteresować Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów). Jak się wydaje będziemy mieli w tym przypadku "wprowadzające w błąd oznaczenie towarów lub usług".

W komentarzach do tekstu Gazety znajdziecie Państwo przytoczoną korespondencję jednego z przedsiębiorców, który usiłował mailowo doprowadzić do tego, by Onet.pl usunął z serwisu OnetBoksy pewien link. Można tam m.in. przeczytać: "Opinia Działu Prawnego portalu Onet.pl potwierdza, że ewentualna reakcja jest możliwa dopiero po otrzymaniu od Państwa stosownych dokumentów. Jeśli więc kontakt z firmą, która naruszyła Państwa nazwę lub znak nie przyniósł efektu, prosimy o przesłanie prawomocnego wyroku sądu o naruszeniu Państwa praw w omawianym zakresie. Wówczas będziemy mieli podstawę prawną do poinformowania użytkowników serwisu OnetBoksy o naruszeniu regulaminu serwisu i odrzuceniu spornych boksów".

I ja się w sumie temu nie dziwię. Otóż Onet.pl mógłby stać się przecież adresatem roszczeń firmy (osoby), która wykupiła stosowną usługę. Gdyby usunął taką "reklamę" bezpodstawnie. Z drugiej strony - mamy też przepisy o naruszeniu (zagrożeniu) dóbr osobistych w Kodeksie cywilnym. Pytanie - w jakim zakresie serwis internetowy (w tym przypadku portal - jeśli jest jakaś różnica poza wielkością) ma sprawdzać czy doszło do naruszenia (zagrożenia) dóbr prawnie chronionych? Polski Sąd Najwyższy nie raz już wydawał orzeczenia, z których wynika, że redakcja może ponosić odpowiedzialność za naruszenie (zagrożenie) dóbr osobistych osób trzecich poprzez opublikowanie reklamy klienta. Sprawa jest skomplikowana.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Prawnikiem co prawda nie jest

Prawnikiem co prawda nie jestem, ale jak można uznać to za czyn nieuczciwej konkurencji, gdy takie PZU może również wykupić linki sponsorowane na własne hasła, nie robiąc tego rezygnuje jakby z możliwości jakie daje im usługodawca. Inna sprawa jeśli operator danej wyszukiwarki pozwalał tylko jednej firmie wyświetlać linki sponsorowane.
Poza tym, czy to by nie doprowadziło do absurdu, gdy pewnego dnia firma X pozwie firmę Z dlatego, że wyszukiwarka umiejscowiła link do firmy Z w pobliżu (czy to wyżej czy to niżej) linku X z powodu działania algorytmów samej wyszukiwarki?
Hmm, kiedyś dojdziemy do sytuacji gdy wyszukiwarki będą nam zwracały tylko adresy URL bez żadnych dodatkowych informacji takich jak tytuł strony i wycinek treści, w końcu nazwa firmy w tytule strony to też "własność intelektualna" i nie można jej ot tak sobie wykorzystywać...

Dodaj nowy komentarz

Zawartość tego pola nie będzie publicznie dostępna.
  • Dopuszczalne tagi HTML: <a> <em> <del> <ins> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Rozpoczynanie akapitów i łamanie wierszy następuje automatycznie.
  • Użyj [# ...] by dodać automatycznie numerowany przypis dolny (footnotes).

Więcej informacji na temat opcji formatowania

CAPTCHA
Niestety spamerzy atakują, dlatego muszę się bronić.
1 + 5 =
Rozwiąż to proste zadanie matematyczne. Dla przykładu: 1+3 daje 4.

O autorze serwisu VaGla.pl Prawo i Internet

VaGlaPiotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady Informatyzacji działającej przy Ministrze Administracji i Cyfryzacji. Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, Członek Rady Programowej Fundacji Panoptykon oraz członek zespołu doradców Fundacji ePaństwo, wspierających rozwój serwisu Sejmometr.pl. Uczestniczy w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego oraz Forum „Aktywny Obywatel”, działającego przy Instytucie Spraw Publicznych. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Stowarzyszenia Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, był również Członkiem Rady Informatyzacji I kadencji działającej przy MSWiA oraz Doradcą Społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W ramach prowadzonej działalności gospodarczej występuje w charakterze doradcy, trenera i wykładowcy. Autor publikacji dotyczących prawnych aspektów społeczeństwa "informacyjnego".