Zapis z czatu z GIODO

Ostatnia decyzja GIODO w sprawie podpisu pod zdjęciem opublikowanym w serwisie Nasza-klasa wywołała pewną dyskusję środowiskową. Wątki związane z tą decyzją pojawiły się też w wypowiedziach GIODO w czasie niedawnego czatu, zorganizowanego przez Wirtualną Polskę. Wirtualna Polska nie opublikowała zapisu z tego czatu, ale zapis ten pojawił się w uodoBlog.pl.

Tak więc każdy, kto chce przeczytać pytania zadawane ministrowi Serzyckiemu i jego odpowiedzi - może sięgnąć do takiego zapisu, który dostępny jest pod tytułem: Zapis czatu z Generalnym Inspektorem Ochrony danych Osobowych. Proszę przy tym pamiętać, że czaty internetowe rządzą się swoimi własnymi prawami. Zwykle taka formuła kontaktu z internautami charakteryzuje się minimalną ilością czasu na odpowiedzi, a atrakcyjność przedsięwzięcia wymusza krótkie, dynamiczne formy. Korzystając z szansy zadania pytania GIODO uczestnicy czatu usiłowali - jak się wydaje - przeistoczyć taką rozmowę w kącik porad prawnych, stąd pytania "czy mój pracodawca narusza prawo jeśli...".

Cytowałem już w tym serwisie fragment odpowiedzi GIODO, która dotyczyła "podpisu pod zdjęciem". Tym razem mogę zacytować obszerniejszy fragment:

Pytanie: Proszę o komentarz dot. opinii na temat danych osobowych w Naszej Klasie. Jest to opinia cofająca nakaz usunięcia podpisu pod zdjęciem z podstawówki. Najpierw wydał pan decyzję, że imię, nazwisko i zdjęcie z młodości oraz rocznik i szkoła to dane osobowe, a potem, we wrześniu, cofnął ją pan.

Odpowiedź: Ponowna analiza tej sprawy, którą przeprowadziłem po długim zastanowieniu się, doprowadziła do ustalenia następujących okoliczności. Po pierwsze: zdjęcie sprzed kilkunastu czy kilkudziesięciu lat rzadko kiedy może prowadzić do zidentyfikowania takiej osoby w chwili obecnej bez “nadmiernych kosztów, czasu lub działań”, o których mowa w ustawie o ochronie danych osobowych. Nawet podpis, o którym mowa

Odpowiedź: pod zdjęciem jest wynikiem dyskusji internautów, a nie osoby zamieszczającej zdjęcie. Żyjemy w państwie demokratycznym, w którym każdy ma swobodę wypowiedzi. Czy chcecie, żebym zablokował nagle wszystkie serwisy społecznościowe? Bo taki byłby efekt przyjęcia, iż umieszczenie tego typu informacji jest nielegalne.

Odpowiedź: Po drugie: jeśli ktoś uważa, że zamieszczone na forum internetowym zdjęcie lub komentarze naruszają jego dobre imię, dyskryminują go w opinii publicznej, zawsze może wystąpić do sądu o ochronę swoich dóbr osobistych. A może wystarczyłoby poprosić kolegów z dawnych lat, aby nie zamieszczali pewnych informacji czy też zdjęć, jeśli to nam nie odpowiada.

Oczywiście - z punktu widzenia tego serwisu - zdecydowanie lepiej komentować treść decyzji, ale wypowiedź na czacie też może być interesująca.

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

czasami lepiej nic nie mowic niz glupoty...

Reasumując, ktoś umieszcza zdjęcie, ja to zdjęcie podpisuje "IDIOTA" czyli zatem ja nie obrażam tej osoby, bo nie umieściłem zdjęcia?

Dobry pomysł prosić kolegów, by nie zamieszczali zdjęć, złodzieja, by nie kradł samochodu, pirata drogowego, by jeździł wolniej.....

Jak ktoś jest mało rozgarnięty, albo leniwy to wszystko jest nadmiernym kosztem, działaniem niemożliwym itd.

Na koniec albo jest prawo i jest przestrzegane, albo mamy zasady egzystencji?

A może urząd GIODO jest po prostu zbędny?

"jeśli ktoś uważa, że

jeśli ktoś uważa, że zamieszczone na forum internetowym zdjęcie lub komentarze naruszają jego dobre imię, dyskryminują go w opinii publicznej, zawsze może wystąpić do sądu o ochronę swoich dóbr osobistych.

Z tego co rozumiem podpisanie zdjęcia samym tylko imieniem oraz nazwiskiem nie można uznać za naruszenie dobrego imienia zatem oddanie takiej sprawy do sadu mija się z celem.

A co by się stało, gdybym zaczął naklejać podpisane zdjęcia p. Serzyckiego w całym mieście? Zdjęcia np z przedszkola gdy jest przebrany np za kowboja, zdjęcia z komunii lub innych uroczystości. Czy kogoś bym obrażał?

Po drugie: jeśli ktoś nie życzy sobie, by jego zdjęcie było podpisane, to właśnie dlatego, by ustalenie kim jest było utrudnione oraz by nikt się z nim nie kontaktował, zatem śmiesznym wydaje się pisanie, że zawsze można się zwrocić do dawnych kolegów/koleżanek. Poza tym musiałbym ustalać za każdym razem kto podpisał moje zdjęcie i się z nim kontaktować; oraz skontaktować się ze wszystkimi innymi, by także tego zdjęcia nie podpisywali. Faktycznie, bardzo sensowne rozwiązanie.

Zatem, czy istnieje jakakolwiek możliwość zastrzeżenia swoich prywatnych danych (imię + nazwisko)? Czy taka próba byłaby tylko walką z wiatrakami?

Tak już zupełnie z boku... czyli za pierwszym razem gdy wydawał decyzję się nie zastanawiał dość długo/dogłębnie?

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>