Wolność twórczości artystycznej i badań naukowych oraz wolność korzystania z dóbr kultury w kontekście internetu

Kazus Napstera skłonił do poszukiwania rozwiązań technicznych chroniących utwory przed niepożądanym rozpowszechnianiem w Internecie[1]. Duże nadzieje pokłada się w systemie elektronicznych znaków wodnych dołączanych do utworu w postaci dodatkowych bitów[2]. Z inicjatywy największych wytwórni płytowych powstało konsorcjum SDMI (The Secure Digital Music Initiative), któremu postawiono za zadanie stworzenie technologii zabezpieczającej utwory w formie zdigitalizowanej. W sierpniu 2000r. SDMI zaproponowało publicznie zainteresowanym złamanie stworzonych przez siebie zabezpieczeń. Próby podjął się między innymi zespół kryptologów pod kierownictwem prof. Edwarda Feltena. Kilkumiesięczne próby złamania zabezpieczeń zakończyły się pomyślnie a wyniki badań zostały przedstawione w publikacji "Reading Between the Lines: Lessons from the SDMI Challenge" dostępnej obecnie w Internecie. Jeszcze przed jej publiczną prezentacją prof. Felten otrzymał pismo grożące mu procesem sądowym w razie przedstawienia wyników badań.

Izabela Mizura
Krzysztof Gienas

Obecnie toczy się sprawa sądowa Felten vs. RIAA[3] a podstawą zarzutów jest amerykański Digital Millenium Copyright Act. Podstawowym założeniem tejże ustawy jest szeroka ochrona utworów w środowisku elektronicznym poprzez między innymi uznanie za przestępstwo rozpowszechniania środków służących do przełamywania lub obchodzenia zabezpieczeń technicznych utworów. Jest to tylko jeden z przypadków, kiedy to regulacje prawne ograniczają w sposób zasadniczy wolność twórczości artystycznej oraz badań naukowych. Jak podkreślają organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka w Internecie zwłaszcza prawodawstwo amerykańskie może doprowadzić do sytuacji, kiedy naukowcy będą zwlekać z publikacją wyników swoich badań w obawie przed odpowiedzialnością prawną. W związku z powyższym przedstawimy zasadnicze regulacje prawne przedmiotowych wolności w odniesieniu do Internetu

Wolności te zaliczane są do praw i wolności kulturalnych. Zapewnienie ochrony korzystania z nich odgrywa szczególną rolę dla współczesnych społeczeństw. Umożliwiając dostęp do informacji, zarówno o charakterze naukowym, jak i artystycznym, wpływa się bowiem na rozwój intelektualny jednostek. Wynika stąd konieczność zagwarantowania swobody twórczości artystycznej i prowadzenia badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, tak aby zainteresowani mogli je uzyskać bez większych trudności. Ze względu na uprawnienia autorów i wynalazców, w tym m. in. majątkowe, konieczne jest też wytyczenie granic swobodnego dostępu do wyników ich prac a tymi uprawnieniami. Niezbędne jest bowiem zapewnienie równowagi pomiędzy interesem twórców, wyrażającym się w należytej ochronie ich praw autorskich, a interesem społecznym polegającym na zagwarantowaniu dostępu do informacji i dóbr kultury, zwłaszcza w działalności edukacyjnej i informacyjnej[4]. Materia ta nie mogła być zatem pominięta w regulacjach międzynarodowych ani krajowych. Internet jest specyficznym źródłem przekazu informacji, w którym szczególnie ostro rysuje się konflikt pomiędzy dostępem społeczeństwa do różnego rodzaju utworów oraz najnowszych wyników badań a zagwarantowaniem ich twórcom należytej ochrony przyznanych im uprawnień.

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka z 10.12.1948 r. w art. 27 ust. 1 ustanawia uprawnienie każdej osoby do swobodnego uczestnictwa w życiu kulturalnym wspólnoty, do korzystania ze sztuki oraz do współuczestnictwa w postępie naukowym i płynących zeń korzyściach. Zgodnie zaś z ust. 2 tego artykułu każdemu przysługuje uprawnienie do ochrony jego interesów moralnych i majątkowych wynikających z jakiejkolwiek twórczości naukowej, literackiej lub artystycznej, której jest autorem. Deklaracja zapewnia więc konkretne uprawnienia jednostce, co nie jest jednak równoznaczne z pełną ochroną wolności w tej dziedzinie.

Rozwinięciem tej regulacji jest art. 15 Międzynarodowego Paktu Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych z 16.12.1966 r., który przyznaje każde osobie trzy rodzaje uprawnień: 1) do uczestnictwa w życiu kulturalnym; 2) do korzystania z osiągnięć postępu naukowego i jego zastosowań; 3) do korzystania z ochrony interesów moralnych i majątkowych, wynikających w wszelkiej twórczości naukowej, literackiej lub artystycznej, której jest autorem. Ponadto przepisy Paktu zobowiązują Państwa-Strony do poszanowania wolności niezbędnej do prowadzenia badań naukowych i działalności twórczej (art. 15 ust. 3). W celu osiągnięcia pełnego urzeczywistnienia ww. praw Państwa-Strony powinny podjąć środki niezbędne dla ochrony rozwoju i upowszechnienia nauki i kultury (art. 15 ust. 2). Dopełnieniem tej regulacji jest deklaracja Państw-Stron niniejszego Paktu dotyczącą uznania korzyści, jakie wynikają z popierania i rozwijania kontaktów międzynarodowych oraz współpracy w dziedzinie nauki i kultury (art. 15 ust. 4).

Szczegółowe zasady ochrony praw autorskich określają inne akty o charakterze międzynarodowym, np.: Powszechna Konwencja o Prawie Autorskim z 06.09.1952 r. wraz z rewizją paryską z 24.07.1971 r. i dwoma Protokołami, a także Akt Paryski Konwencji Berneńskiej o Ochronie Dzieł Literackich i Artystycznych z 24. 07.1971 r. W Konwencji Rzymskiej z 26.10.1961 r. zapewniono zaś, niezależnie od praw autorskich, ochronę artystów wykonawców, producentów fonogramów oraz stacji radiowo-telewizyjnych.

Europejska Konwencja Praw Człowieka nie reguluje tej materii. Problematyką ochrony praw autorskich zajmują się natomiast organy UE. Jako przykład aktu unijnego w tej dziedzinie może posłużyć Dyrektywa Rady z 14.05.1991 r. o ochronie prawnej programów komputerowych, przyznająca ochronę programom komputerowym jako dziełom literackim w rozumieniu Konwencji Berneńskiej, jeżeli tylko są dziełami indywidualnymi w tym znaczeniu, iż stanowią rezultat własnej, intelektualnej twórczości (art. 1 ust. 1 i 3).

Kolejnym znanym aktem jest rozporządzenie Rady Unii Europejskiej z 22.12.1994 r. ustalające środki zakazu dopuszczania do wolnego obrotu, eksportu, reeksportu lub stosowania procedury wstrzymującej względem towarów podrobionych lub mających charakter piracki. Akt ten ma na celu zapobieganie wprowadzaniu na rynek towarów sfałszowanych i podrobionych, aby zapewnić ochronę praw autorskich lub praw pokrewnych, jak również praw producentów i handlowców.

Wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, jak również wolność korzystania z dóbr kultury są jednymi z najważniejszych swobód gwarantowanych przez Konstytucję RP z 1997 r. (art. 73). Umiejscowione są w drugim rozdziale Konstytucji, w podrozdziale pt. Wolności i prawa ekonomiczne, socjalne i kulturalne.

Przepis powyższy powiązany jest również z innymi zasadami konstytucyjnymi, a mianowicie: art. 6 (stwarzanie warunków upowszechniania i równego dostępu do dóbr kultury, będącej źródłem tożsamości narodu polskiego, jego trwania i rozwoju oraz udzielenie pomocy Polakom zamieszkałym za granicą w zachowaniu ich związków z narodowym dziedzictwem kulturalnym), art. 14 (wolność prasy i innych środków masowego przekazu), art. 35 (wolność zachowania i rozwoju własnego języka, zachowania obyczajów i tradycji oraz rozwoju własnej kultury gwarantowana obywatelom polskim należącym do mniejszości narodowych i etnicznych), art. 53 ust. 2 i 4 (wolność religii, w tym wolność nauczania jej jako przedmiotu w szkole), art. 54 (wolność słowa), art. 61 (prawo dostępu do informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne), oraz art. 70 (prawom do nauki).

W przepisie tym wymienione są trzy wolności: twórczości artystycznej i prowadzenia badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania oraz wolność korzystania z dóbr kultury. W pracy poniższej zajmiemy się pierwszą i ostatnią z wymienionych swobód.

Ustawodawca nie zdefiniował w Konstytucji terminów "twórczość artystyczna", "badania naukowe", czy "dobro kultury". W związku z tym decydujące znaczenie będą tu miały istniejące już przepisy innych ustaw, w tym zwłaszcza regulacje dotyczące własności intelektualnej (prawo autorskie i wynalazcze).

Przedmiotem regulacji są więc dobra niematerialne, które mogą przybrać postać dzieła (o ile posiadają przymioty "nowości i niepowtarzalności" lub "odkrywczości"- z godnie z prawem autorskim).

Przepisy konstytucyjne zapewniają natomiast osobom fizycznym oraz ich grupom swobodę twórczości artystycznej oraz prowadzenia badań naukowych i ogłaszania ich wyników, bez jakiejkolwiek ingerencji ze strony organów państwowych. Państwo nie może zatem narzucać jednostkom dziedzin w jakich mogą tworzyć, a w jakich nie mogą tego robić. Nie może też zakazywać publikacji wyników badań.

W przypadku zaś wolności korzystania z dóbr kultury, regulacja ta ma stworzyć możliwość korzystania z już istniejących wytworów myśli ludzkiej, o ile została ona rozpowszechniona i nie korzysta z ochrony prawnoautorskiej. Korzystanie z dóbr kultury uzależnione jest zatem od woli ujawnienia dzieła lub przedstawienia odkrycia, a zarazem zgody twórcy na upowszechnienie dzieła.

Zakres powyższych wolności można ograniczyć tylko na podstawie ogólnych przepisów konstytucyjnych, a wiec tylko w ustawie i tylko ze względy gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób, przy czym ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw (art.. 31 ust.3). Ograniczenia wolności artystycznej mogą polegać np. na zakazie publikowania utworów naruszających moralność.

Do ustawodawcy należy zatem enumeratywne wskazanie zakazów podejmowania określonych badań czy twórczości artystycznej. Zakres tych wolności może być również ograniczony w czasie stanu wojennego i wyjątkowego (art. 233 ust.1).

Rozwój Internetu ułatwia wielu osobom dostęp do dóbr kultury i nauki na całym świecie (np. zbiory bibliotek, muzeów). W Sieci można znaleźć kopie wielu książek, nagrań muzycznych czy filmów. Niewątpliwie umożliwia to upowszechnienie tych dzieł, niemniej jednak niejednokrotnie naruszane są w ten sposób prawa majątkowe autorów czy wydawców. W przypadku książek takie zagrożenie jest znikome, ze względu na pracochłonność zdigitalizowania książki, niewygodami związanymi z czytaniem z ekranu czy też kosztownością drukowania. Inaczej rzecz się ma z nagraniami fonograficznymi i filmami, które zyskują coraz to większe rzesze odbiorców, przynosząc zarazem duże straty wydawcom tradycyjnych nośników. Dużą uwagę skupiła sprawa Napstera wywołując dyskusję na temat granic dozwolonego użytku w odniesieniu do Internetu[5].

Ustawodawstwa wielu państw, jak również akty międzynarodowe chronią prawa wynikające z własności intelektualnej. Niezbędne jest jednak faktyczne ograniczenie rozpowszechniania kopiowanych utworów bez zgody autora (np. FTP[6]). Całkowite wyeliminowanie takich procederów z w Internecie nie jest możliwe, gdyż jeżeli nawet usunie się pewne pliki z serwera w jednym państwie bez problemów przeniesione zostają do innego, gdzie normy prawne są łagodniejsze. Wymagałoby to podjęcie wspólnych kroków przez wszystkie państwa na całym świecie, co w chwili obecnej jest mało prawdopodobne.

Kolejny problem, jaki chcielibyśmy poruszyć, to granice wolności twórczości artystycznych i badań naukowych oraz publikowania ich wyników. Sfera ta może być ograniczona jedynie na mocy przepisów ogólnych, jak art. 31 Konstytucji RP, jedynie w ustawie i tylko wtedy, gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób i to w sposób nie naruszający istoty tych praw i wolności. Takie ograniczenie mogłoby być wprowadzone w stosunku do "przepisów" na bomby czy broń biologiczną.

Brak jest jednak podstaw do ograniczania zamieszczania w Internecie programów komputerowych czy ich udoskonaleń, o ile są dziełami indywidualnymi w tym znaczeniu, iż stanowią rezultat własnej, intelektualnej twórczości (art. 1 ust. 1 i 3 Dyrektywy Rady Wspólnot Europejskich z 14. 05.1991 r. o Ochronie Prawnej Programów Komputerowych). Nie wszystkie państwa respektują jednak te przepisy. Przykładem naruszenia wolności twórczości może być kazus rosyjskiego programisty Dymitrija Sklarjowa[7], który w lipcu ubiegłego roku został zatrzymany przez FBI pod zarzutem hakerstwa, gdy przybył do USA na zaproszenie amerykańskiego kongresu DefCon. O popełnienie przestępstwa posądził go koncern Adobe, ze względu na to, iż Rosjanin opracował "łatkę" pozwalającą usunąć zabezpieczenia e-booków zakodowanych w formacie Adobe Acrobat e-Book Readera. Powstaje tutaj problem, zwłaszcza, że w świetle rosyjskiego prawa jego postępowanie było zgodne z prawem. Ostatecznie programista został zwolniony z aresztu a zarzuty zostały postawione jego pracodawcy - firmie ElcomSoft Co. Ltd.

W podobnej sytuacji mogliby się znaleźć niemieccy twórcy Clone CD i innych programów ułatwiających wykonywanie kopii bezpieczeństwa aplikacji lub Niels Ferguson[8], kryptolog pracujący w Amsterdamie. Jak wynika z informacji zamieszczonej na jego witrynie internetowej udało mu się złamać zabezpieczenia techniczne wprowadzone przez firmę Intel. Nie zdecydował się jednak na opublikowanie wyników swoich badań z obawy przed odpowiedzialnością karną na podstawie Digital Millenium Act. Sprawy Skłarowa i Feltena sprawiły, iż część zagranicznych programistów rezygnuje z uczestnictwa w amerykańskich konferencjach naukowych uzasadniając to obawą przed ewentualną odpowiedzialnością na podstawie DMCA. Zdaniem niektórych restrykcyjne stosowanie tej ustawy spowoduje "autocenzurę" wśród osób zajmujących się technikami szyfrującymi (kryptografia) i zabezpieczeniami technicznymi utworów udostępnianych w Internecie[9].

Niejasność regulacji DMCA nie pozwala na precyzyjną odpowiedź jaka forma udostępniania informacji jest równoznaczna z udostępnianiem technik umożliwiających obchodzenie zabezpieczeń technicznych utworów chronionych na gruncie prawa autorskiego . Co więcej w takiej sytuacji zbyt uprzywilejowaną pozycję zajmują producenci zabezpieczeń technicznych - mogą oni reklamować je jako niezawodne i zachęcać do prób ich obejścia. Nagrodą dla osób , którym uda się przełamać zabezpieczenia może być jednak proces sądowy. Nie można powiedzieć iż problem ten nie wydaje się istotny z punktu widzenia polskiego internauty czy też kryptologa. Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację kiedy to grupa polskich naukowców łamie zabezpieczenia stworzone przez amerykańską firmę a następnie wyniki swoich badań przedstawia w USA. Istniałoby wtedy duże prawdopodobieństwo pociągnięcia tych osób do odpowiedzialności na podstawie DMCA. Trzeba postawić i odpowiedzieć na pytanie: "Czy sama dyskusja na temat możliwości obchodzenia zabezpieczeń technicznych może wiązać się z odpowiedzialnością prawną , czy chodzi o jedynie o taką dyskusję w której przedstawione zostaną detale techniczne lub dyskusja taka musi być w formie pisemnej?". Miejmy nadzieje, że wyroki sądowe które zapadną w cytowanych powyżej sprawach będą równoznaczne z odpowiedzią negatywną na wszystkie wyżej postawione pytania. Œrodowisko Internetu sprzyja rozwojowi naukowemu w dziedzinie informatyki i nie można pozwolić by regulacje prawne skłaniały badaczy do zajęcia się bardziej " bezpiecznymi tematami".

Na znaczenie wolności twórczości, w tym możliwości publikowania wyników prac, w dziedzinie oprogramowania komputerowego wskazuje chociażby popularność freewere, które bezpłatnie można skopiować z Internetu. Najbardziej znanym programem dostępnym w Sieci jest niewątpliwie system operacyjny Linuxa. Powstał on z inicjatywy studenta informatyki Uniwersytetu w Helsinkach Linus'a Thorwalds'a, który w 1991 r. stworzył on wersję Unixa dla komputerów osobistych i umieścił ją następnie bezpłatnie w Internecie. Niebawem informatycy z całego świata zaczęli nadsyłać poprawki i udoskonalenia. Proces ten trwa cały czas. Dzięki bezinteresownej współpracy międzynarodowej wielu niezależnych ludzi powstało oprogramowanie, które poprzez szybsze działanie, mniej błędów oraz bezpłatność stanowi poważne zagrożenie dla takich firm jak Microsoft. Zagwarantowany w ten sposób został też dostęp do oprogramowania ludziom, którzy nie mają dość środków pieniężnych na zakup np. skomercjalizowanego systemu Windows[10].

Izabela Mizura
Studentka V roku prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego.

Krzysztof Gienas
Student IV roku prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego.

Bibliografia:
[1] Por. K. Gienas "Utwór muzyczny w Internecie (MP3) -wybrane zagadnienia" artykuł opublikowany w serwisie VaGla.pl Prawo i Internet; lipiec 2001 http://www.vagla.pl/skrypts/utwor_muzyczny.htm
[2] Oznaczenie takie będzie wiązać się z ułatwieniami dowodowymi w sytuacji naruszenia praw autorskich w sieci
[3] RIAA - Związek Amerykańskich Producentów Płytowych, inicjator powstania konsorcjum SDMI. Materiały związane z procesem są dostępne za pośrednictwem witryny internetowej Electronic Frontier Foundation http://www.eff.org
[4] A. Nowicka: Prawo autorskie a społeczeństwo informacyjne - zagadnienia wybrane, (w:) Internet -Fenomen społeczeństwa informacyjnego, (red.) T. Zasępa, Częstochowa 2001, s. 235.
[5] I. Bałdyga: Instytucja dozwolonego użytku prywatnego w Internecie - na przykładzie kazusu Napstera, http:// www.prawnik.net.pl/artykuly.htm; K. Gienas: Utwór muzyczny w Internecie (MP3) - wybrane zagadnienia, http://www.vagla.pl/skrypts/utwor_muzyczny.htm; M. Lewków: Napster - czy miliony użytkowników mogą się mylić?, (w:) Internet. Fenomen społeczeństwa informacyjnego, (red.) T. Zasępa, Częstochowa 2001 r., s. 260;
[6] FTP (File Transfer Protocol) - protokół przesyłania plików określający sposób przesyłania plików pomiędzy użytkownikami a serwerami FTP [Langenscheidt..., (tłum.) T. Gajownik, j. w., s. 80-81].
[7] VaGla.pl Prawo i Internet - Kronika Wydarzeń http://www.vagla.pl
[8] http://www.macfergus.com/niels/index.html
[9] Declaration of Ed Lazowska in Felten vs. RIAA (13 sierpnia 2001) http://www.eff.org
[10] M. Robak: Moralność Internetu?, http://republika.pl/robak/publikacje.html.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>