Zaczyna się i u nas: oferty, zaproszenia, błędy
W 2003 roku informowałem o ciekawym przypadku związanym z podaniem błędnej ceny w serwisie aukcyjnym. Dziś takie sytuacje zdarzają się również w Polsce, i nie dotyczą tylko aukcji a ofert (zaproszeń do rokowań lub do skłądania ofert - a to nie to samo) na stronach internetowych sklepów. Klienci czują się oszukani, sprzedawca przeprasza...
IDG: "Do redakcji PC World Komputer Online wpłynął e-mail od oburzonego klienta sklepu Komputronik, który złożył zamówienie na zakup laptopa w figurującej na stronie sklepu cenie 449 zł. Do transakcji nie dojdzie, gdyż rzeczywista cena komputera okazała się 10-krotnie wyższa. Pierwotna, bardzo niska cena, widoczna przez pewien czas w ofercie, była - zdaniem przedstawicieli sklepu - wynikiem błędu oprogramowania. Komputronik przyznaje się do niedoskonałości swoich systemów i przeprasza za pomyłkę, ale jednocześnie odpiera zarzuty o celowe wprowadzenie użytkownika w błąd"...
Zapowiada się ciekawa sprawa (o ile trafi do sądu). Znów kwestia rozbija się o to, co jest ofertą i co jej przyjęciem oraz o ochronę przez nieuczciwymi praktykami rynkowymi i ochronę konsumentów. Nie trudno wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś podaje na swoich stronach bardzo niską cenę towaru licząc na zainteresowanie potencjalnych klientów, a potem się z tego wycofuje "ze względu na błąd". W 2003 roku prawodawca znowelizował kodeks cywilny, wprowadzając doń przepisy o ofercie złożonej w postaci elektronicznej (w szczególności, że wiąże ona składającego, jeżeli druga strona niezwłocznie potwierdzi jej otrzymanie)... Przedstawiciel sklepu twierdzi, że zawartość strony sklepu nie jest ofertą…
Jeśli chodzi o stan faktyczny sprawy Komputronika, to użytkownik po złożeniu oferty zakupu otrzymał wygenerowane przez autoresponder potwierdzenie złożenie oferty zakupu. Dalej dowiadujemy się, że po weryfikacji zamówienia i wykryciu błędu w cenniku, sklep internetowy nie przyjął oferty zakupu towaru po cenie 449 zł, składając jednocześnie ofertę sprzedaży towaru w cenie 4349 zł.
To co widzimy na stronie sklepu może być zaproszeniem do składania ofert, nie zaś ofertą w rozumieniu kodeksu cywilnego. Stąd się właśnie biorą te wszystkie zapisy w regulaminach sklepów internetowych, zgodnie z którymi np. "...przedstawiona oferta w sklepie nie stanowi oferty w rozumieniu Kodeksu Cywilnego, jest jedynie zaproszeniem do rozpoczęcia rokowań (zgodnie z art. 71 k.c.). Zastrzegamy sobie prawo do niezrealizowania zamówień z ważnych powodów ekonomicznych..."
W 2004 roku podobną sprawą zajmował się sąd we Francji. Tam uznano, że sprzedawca nie musi realizować zamówienia (dotyczyło to telewizora po dziesięciokrotnie niższej cenie).
O autorze serwisu VaGla.pl Prawo i Internet
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady Informatyzacji działającej przy Ministrze Administracji i Cyfryzacji. Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, Członek Rady Programowej Fundacji Panoptykon oraz członek zespołu doradców Fundacji ePaństwo, wspierających rozwój serwisu Sejmometr.pl. Uczestniczy w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego oraz Forum „Aktywny Obywatel”, działającego przy Instytucie Spraw Publicznych. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Stowarzyszenia Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, był również Członkiem Rady Informatyzacji I kadencji działającej przy MSWiA oraz Doradcą Społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W ramach prowadzonej działalności gospodarczej występuje w charakterze doradcy, trenera i wykładowcy. Autor publikacji dotyczących prawnych aspektów społeczeństwa "informacyjnego".





Dodaj nowy komentarz