Open Source w sektorze edukacji i nauki
Czyżby coś drgnęło? Właśnie moim oczom ukazał się komunikat w sprawie stosowania oprogramowania typu Open Source w sektorze edukacji i nauki z dnia 17 marca 2006 roku... Ministerstwo Edukacji i Nauki uznało, że "oprogramowanie Open Office w wersji 2.0, dystrybuowane nieodpłatnie, jest produktem dostatecznie dojrzałym"...
Komunikat dostępny jest na stronie zatytułowanej Edukacja informatyczna. Oto tręść komunikatu:
Ministerstwo Edukacji i Nauki, uwzględniając założenia inicjatywy eEurope w zakresie wspierania i rozwoju w Europie oprogramowania typu Open Source uznaje, iż oprogramowania Open Office w wersji 2.0, dystrybuowane nieodpłatnie, jest produktem dostatecznie dojrzałym i zaawansowanym zarówno dla potrzeb edukacyjnych, jak i dla zastosowań biurowych w sektorze edukacji i nauki. Wyżej wymienione oprogramowanie może z powodzeniem zastępować stosowane do tej pory oprogramowanie komercyjne, dając znaczne oszczędności środków przeznaczanych na opłaty licencyjne za korzystanie z większości dostępnych typów oprogramowania biurowego.
Środki zaoszczędzone, dzięki zastosowaniu bezpłatnego oprogramowania biurowego, będą mogły zostać przeznaczone na rozwój oprogramowania edukacyjnego, realizację projektów upowszechniania rozwiązań informatycznych w dydaktyce oraz projekty e-learningowe.
Ministerstwo Edukacji i Nauki zamierza przeprowadzić w najbliższym czasie test innych produktów typu Open Source pod kątem ich powszechnego zastosowania w polskiej edukacji i nauce.
Niedawno informowałem jednak, że serwisy takie jak ekspert.edu.pl mają dość poważne błędy, które nie pozwalają wypełniać testów na ekspertów osobom korzystającym z różnych wersji przeglądarek. Tak więc nie tylko chodzi o open source a bardziej o zagwarantowanie neutralności technologicznej państwa jako takiej... Przeczytaj: Jeśli nauczyciel chce podnieść kwalifikacje...






Dodaj nowy komentarz