Kiedy ogłaszanie aktów prawnych w formie elektronicznej?

Wpłynął również projekt ustawy o zmianie ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych. Niedoszcowano pewnych terminów i teraz trzeba zmieniać. A i tu się uzasadnienia nowelizację tym, że łatwo skopiować się nie da...

Opublikowany na stronie Sejmu rządowy projekt dotyczy "wprowadzenia od 1 stycznia 2006 r. obowiązku wydawania dzienników urzędowych i skorowidzów do roczników tych dzienników w formie elektronicznej, a także udostępniania dzienników urzędowych, zbiorów aktów prawa miejscowego ustanowionych przez powiat i zbiorów przepisów gminnych oraz ogłoszonych w nich aktów normatywnych i innych aktów prawnych przez środki komunikacji elektronicznej oraz informatyczne nośniki danych"

Projekt wpłynął do Sejmu 28 listopada 2005 r. i został skierowany do Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości, to powiem, że podobnie jak w poprzednim przypadku - tu również z PDF'a nie da się wyłuskać tekstu.

Kilka dni wcześniej, bo 22 listopada rząd przyjął projekt. Projekt zakłada przesunięcie terminu ogłaszania przez podmioty realizujące zadania publiczne aktów normatywnych i innych aktów prawnych w formie elektronicznej. Rząd uznał, że "organy wydające akty prawne muszą się odpowiednio przygotować do realizacji nowych obowiązków i zaproponował termin 1 lipca 2006 roku". Prawda?

Może też będzie można kopiować tekst z takich aktów? Chyba nikt nie powinien być zazdrosny o treść uzasadnienia projektu? Proszę! To mi ułatwi nieco zadanie informowania o procesie legislacyjnym. A tak, muszę "z palca" pisać, że chodzi o pewne niedoszacowanie terminów, które znalazły się w ustawie o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne...

Opcje przeglądania komentarzy

Wybierz sposób przeglądania komentarzy oraz kliknij "Zachowaj ustawienia", by aktywować zmiany.

Skuteczność zabezpieczeń

Jaka jest każdy wie. Acrobat Reader nie pozwala skopiować tekstu z dokumentu, wydaję polecenie xpdf -enc Latin2 65.pdf i problem znika. xpdf wcale nie próbuje egzekwować określonych w pliku ograniczeń, pozwala kopiować tekst bez problemu. Po co więc trudzono się deklarowaniem zakazu? No i na jakiej podstawie ktoś w ogóle uznał, że takie ograniczenie jest w tym przypadku zasadne?

Uznają Cie za terrorystę... :)

VaGla's picture

Z moich obserwacji zdarzeń w sferze kreowania przepisów prawnych ostatnich lat, a związanych z elektronicznym obiegiem informacji wynika, że mogą Cie uznać, za osobę, która przełamała zabezpieczenia informacji. Co z tego, że Ty jedynie wykonałeś kolejne możliwe w danym systemie polecenie.

To jest właśnie niepokojące, że przepisy mówią o przełamaniu albo obejściu zabezpieczeń, dysponenci informacji (np. wytwórnie płytowe, webcasterzy, producenci oprogramowania, itp) stosują jakieś tam, w ich mniemaniu dobre, zabezpieczenia. Ja to porównuje do wody, która spływa w najniższy punkt. Jeśli nie postawi się jej tamy, to znajdzie sposób, by przepłynąć niżej i będzie to "naturalny sposób działania wody". Jeśli zabezpieczenie można obejść, to nie będzie ono żadnym zabezpieczeniem. Ktoś korzystający z systemu komputerowego z wbudowanymi mechanizmami odpowiedniego rodzaju, nie będzie nawet wiedział, że podwójnie klikając na ikonkę dokonuje w rzeczywistości przekopiowania ważnych elementów programu do pamięci, potem jakiś proces dokona deszyfracji, potem zostanie zastosowana jakaś bomba logiczna albo inne badziewie, dość, że w wyniku tych operacji coś co było zamknięte - po podwójnym kliknięciu nadaje się do używania. I nie trzeba być hakerem, żeby używać takich narzędzi. Ba! Nie trzeba nawet wiedzieć o ich istnieniu. Zatem bawię się przy każdej okazji tą myślą, że zapoznanie się z informacją nieprzeznaczoną dla kogoś po otwarciu zamkniętego pisma albo przełamaniu innego szczególnego zabezpieczenia, w przypadku informacji cyfrowej, bez fizycznego nośnika danych, jest w istocie wykorzystaniem naturalnych właściwości algorytmu zabezpieczającego. Można by rzec: "widać producent zabezpieczenia chciał, bym uruchamiał aplikację z wykorzystaniem dostępnego na rynku darmowego programu XdeProtecT v. 3.2353.3, który jest ostatnio na stałe wbudowany w różne dystrybucje oprogramowania o otwartym kodzie, stanowiąc jego de facto integralną i naturalną część jako narzędzie systemowe". Nazwę programu sobie wymyśliłem. Wspominam o tym, jakby ktoś nagle postanowił go szukać w Sieci.

Tak czy inaczej - by doszło do skazanie za popełnienie przestępstwa to jeszcze trzeba by wykazać winę sprawcy... Wydaje mi się, że trudno mówić o winie, gdy "sprawca" nie wiedział nawet, że przełamuje jakieś zabezpieczenia...

Od razu jednak przychodzi mi na myśl też argumentacja przeciwna. Bo gdyby tak było, to każde drzwi byłyby możliwe do otworzenia za pomocą prostego zestawu dostępnego w drogerii, albo pasmanterii firmy Wytrych i Spółka. Swoją drogą - czy sprzedaż i produkcja wytrychów jest w Polsce nielegalna?

--
[VaGla] Vigilant Android Generated for Logical Assassination

Czy to jest legalne?

Jak trzeba traktować legalne oprogramowanie np. OCR posiadający funkcje analizy pliku np.książki w formacie pdf i następnie zapisujące plik do formatu umożliwiającego pełną edycję i wydruk ?

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>