Sprawa za sekretne video

kamasutra fragment rzeźbyPewna kobieta pozwała swojego byłego chłopaka w związku z tym, że potajemnie sfilmował akt ich zbliżenia seksualnego, a następnie rozpowszechniał film za pośrednictwem internetu. Problem w tym, czy seks jest komunikacją werbalną i czy nagranie takiej „komunikacji” narusza prawo federalne...

CNet: O możliwości złożenia pozwu zdecydował 21 listopada amerykański sąd apelacyjny (the 7th Circuit Court of Appeals). Sąd dopuścił pozew, a zajmował się tą sprawą, gdyż pojawiły się pewne wątpliwości dotyczące możliwości jego złożenia.

Zacznijmy jednak od początku. Kiedy miała szesnaście lat pewna dziewczyna "kochała się" ze swoim siedemnastoletnim chłopakiem Jasonem Smithem. Ten w tajemnicy nagrał na video akt zbliżenia. Potem się rozstali, a chłopak prawdopodobnie rozpowszechnił cyfrowy zapis stosunku za pomocą poczty elektronicznej. Obecnie dziewczyna jest już dorosłą kobietą. W aktach sprawy występuje anonimowo jako Jane Doe.

No i teraz: ex-dziewczyna twierdzi, że Smith naruszył prawo federalne dotyczące podsłuchu (federal wiretapping laws: chodzi o zapisy US Code, a dokładniej o tytuł 18, § 2511. Interception and disclosure of wire, oral, or electronic communications prohibited).

Problem jest taki: prawo federalne uznaje za nielegalne podsłuchiwanie werbalnej komunikacji (upraszczam, bo przepis mówi o "any wire, oral, or electronic communication") oraz ujawnienie jej osobie trzeciej, gdy istnieje zagrożenie dla prywatności komunikujących się. Federalne prawo zakłada jednak, że zgodne z prawem jest nagranie rozmowy (komunikacji), gdy jedna z osób się na to godzi (a jak zauważył Declan McCullagh, autor omawianego doniesienia, w tym przypadku chłopak najwyraźniej godził się na takie nagranie, skoro sam go dokonał), oraz gdy nagranie nie narusza innych przepisów. Chodzi o instytucję jednostronnej zgody - single-party consent (czasem prawo stanowe wymaga zgody dwóch stron). Problem w tym, że w przypadku, gdyby mikrofon był wyłączony - zaistniała sytuacja nie mieściłaby się w dyspozycji przepisu, na który powołuje się anonimowa dziewczyna (hmm... seks byłby "komunikacją niewerbalną").

Sprawą zajmował się sąd apelacyjny, nie zaś dystryktowy, gdyż istnieje podejrzenie, że chłopak dokonał nagrania w celach niezgodnych z prawem (a chodzi o prawo chroniące nieletnich przed doprowadzeniem do poddania się czynnościom seksualnym). Teraz dziewczyna jest pełnoletnia, zatem sąd będzie się zastanawiał czy nadal powinna występować anonimowo w tej sprawie.

Piotr VaGla Waglowski

VaGla
Piotr VaGla Waglowski - prawnik, publicysta i webmaster, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. Członek Rady ds Cyfryzacji przy Ministrze Cyfryzacji, ekspert w Departamencie Oceny Ryzyka Regulacyjnego Ministerstwa Rozwoju, felietonista miesięcznika "IT w Administracji" (wcześniej również felietonista miesięcznika "Gazeta Bankowa" i tygodnika "Wprost"). Uczestniczył w pracach Obywatelskiego Forum Legislacji, działającego przy Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu Odpowiedzialne Państwo. W 1995 założył pierwszą w internecie listę dyskusyjną na temat prawa w języku polskim, Członek Założyciel Internet Society Poland, pełnił funkcję Członka Zarządu ISOC Polska i Członka Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Był również Członkiem Rady Informatyzacji przy MSWiA, członkiem Zespołu ds. otwartych danych i zasobów przy Komitecie Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji oraz Doradcą społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej ds. funkcjonowania rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W latach 2009-2014 Zastępca Przewodniczącego Rady Fundacji Nowoczesna Polska, w tym czasie był również Członkiem Rady Programowej Fundacji Panoptykon. Więcej >>